Ceny gazu 2022 – nasze rachunki wzrosną

4.7 /5
(Ocen: 23)

Gwałtowny spadek cen paliw kopalnych wywołany pandemią COVID-19 nie trwał długo. Z każdym nowym dniem napływają informacje na temat drożejącej energii. Wiadomo już, że w przyszłym roku więcej zapłacimy nie tylko za prąd, ale i gaz, którego notowania na światowych rynkach poszybowały w górę. Ile wyniosą podwyżki cen gazu 2022?

Więcej zapłacimy nie tylko za prąd, ale i za gaz

Jak podkreślają eksperci ceny prądu w Polsce będą rosły tak długo, jak długo utrzymywać będziemy wysoki udział węgla w produkcji energii, a szansą na poprawę sytuacji jest zwiększenie inwestycji w odnawialne źródła energii. Według przewidywań ekspertów branży energetycznej ceny prądu 2022 dla gospodarstw domowych mają wzrosnąć o co najmniej 10 proc. Natomiast, zdaniem ekonomistów Polskiego Instytutu Ekonomicznego, wzrost kosztów energii dla tej grupy odbiorców do 2030 roku ma wynieść 40-50 proc. (co miesięcznie daje na głowę około 170-180 zł więcej niż do tej pory).

Większość z nas jeszcze nie zdążyła przyzwyczaić się do tak drastycznie rosnących cen energii elektrycznej, które przede wszystkim wynikają z braku wcześniejszych inwestycji w nowoczesne, niskoemisyjne źródła energii, a musi już zacząć oswajać się z czekającymi nas podwyżkami cen gazu, zarówno dla odbiorców indywidualnych, jak i dla firm.

W 2021 roku po raz pierwszy od 2019 roku rachunki za gaz nieznacznie wzrosły

Należy tu przypomnieć, że cennik błękitnego paliwa przez lata zmieniał się na korzyść Polaków, a opłaty za nie spadały. Jeszcze pod koniec 2020 roku ceny gazu na rynku hurtowym były najniższe od wielu lat. Obniżki cen gazu w Polsce miały miejsce:

  • od stycznia 2020 roku o 2,9 proc.;
  • od lipca 2020 roku o 10,6 proc.;
  • od stycznia 2021 roku o kolejne 4,5 proc.

Natomiast już 15 kwietnia 2021 roku prezes Urzędu Regulacji Energetyki, na wniosek PGNiG Obrót Detaliczny zatwierdził zmianę taryfy tej spółki dotyczącej obrotu gazem ziemnym. Przy czym zmiana ta dotyczyła wyłącznie stawek dla gospodarstw domowych, a jej powodem, jak podało wówczas URE, był utrzymujący się od początku roku wzrost cen gazu na Towarowej Giełdzie Energii, która stanowi główne źródło pozyskania paliwa gazowego przez tę spółkę. Wzrost cen gazu w zmienionej taryfie wyniósł 5,6 proc. (na niezmienionym poziomie pozostały natomiast stawki opłat abonamentowych). Nominalnie oznaczało to dla:

  • grupy taryfowej W-1.1 (zużycie gazu nie przekracza 3.500 kWh rocznie), której odbiorcy (tzw. „kuchenkowicze”) zużywają najmniejsze ilości gazu, wzrost rachunków o ok. 46 groszy więcej miesięcznie (czyli o 2,3 proc.);
  • grupy W-2.1 (zużycie gazu od 3.500 kWh do 13.350 kWh rocznie), której odbiorcy używają gazu także do podgrzewania wody, wzrost płatności o 2,88 zł/m-c., a więc 3,3 proc;
  • grupy taryfowej W-3.6 (od 13.350 kWh do 88.900 kWh rocznie), której klienci zużywają stosunkowo duże ilości gazu np. do ogrzania domów, rachunki za błękitne paliwo wyższe o 8,84 zł więcej miesięcznie (czyli o 3,5 proc.).

 

tabela zmiany średnich płatności za gaz dla gospodarstw domowych

Tabela zmiany średnich poziomów łącznych płatności w grupach, do których kwalifikowani są odbiorcy w gospodarstwach domowych, korzystający z gazu ziemnego wysokometanowego (źródło: URE)

Warto tu przypomnieć, że w Polsce jest kilku liczących się dostawców gazu, jednak większość gospodarstw domowych jak i firm korzysta z usług Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Obrót Detaliczny. PGNiG OD obsługuje ponad 83 proc. klientów rzutując przy tym na oferty innych uczestników rynku gazu w Polsce. Obecnie ceny 1 kWh gazu (opłata handlowa, czyli abonamentowa) oferowane przez najpopularniejszych dostawców w taryfach W-1, W-2 i W-3 wahają się od 4,06 zł do 7,75 zł.

PGNiG podnosi ceny gazu dla gospodarstw domowych o ponad 12 proc.

Na kolejną podwyżkę dla gospodarstw domowych nie trzeba było długo czekać, ponieważ już 16 lipca 2021 roku prezes URE zatwierdził zmianę taryfy na sprzedaż gazu spółce PGNiG Obrót Detaliczny. W tym samym miesiącu bowiem ponownie wystąpiła ona do regulatora z wnioskiem o zmianę taryfy na sprzedaż gazu, motywując konieczność podwyżki cen dalszym wzrostem kosztów zakupu gazu na Towarowej Giełdzie Energii. Tak więc od 1 sierpnia br. ceny gazu dla gospodarstw domowych wzrosną o 12,4 proc. (poprzednia, kwietniowa podwyżka sięgała blisko 6 proc.). Jak czytamy w komunikacie Urzędu Regulacji Energetyki:

Oznacza to wzrost średnich płatności o 11,4 proc. dla odbiorców używających gazu wysokometanowego oraz gazu zaazotowanego Ls oraz o 11,5 proc. dla odbiorców używających gazu zaazotowanego Lw.

Przy czym, jak tłumaczy URE, oprócz wzrostu cen samego gazu, należy wziąć też pod uwagę opłaty dystrybucyjne:

Dlatego też, na skutek aktualnej zmiany w taryfie PGNiG OD i przy obowiązujących stawkach dystrybucyjnych Polskiej Spółki Gazownictwa, wzrost kompleksowych płatności (tj. łączny rachunek za gaz oraz jego dostawę) dla odbiorców będzie niższy niż wzrost cen samego gazu.

Dla statystycznego odbiorcy w grupie:

W-1.1 płatność za gaz będzie wyższa o 5,35 proc., co oznacza kwotowy wzrost jego płatności o ok. 1,09 zł miesięcznie.
W-2.1 płatność wzrośnie o 7,45 proc. i wyniesie 6,71 zł/m-c.
W-3.6 podwyżka oznaczać będzie rachunki wyższe średnio o ponad 20,63 zł miesięcznie (wzrost płatności o 7,9 proc.).

płatności za gaz w poszczególnych grupach taryfowych

Zmiany (netto) średnich poziomów łącznych płatności w grupach, do których kwalifikowani są odbiorcy w gospodarstwach domowych, korzystający z gazu ziemnego wysokometanowego (źródło: URE)

Jak zgodnie przewidują eksperci banków PKO BP i mBank, podwyżka cen gazu będzie skutkowała wyższą inflacją. Analitycy pierwszego z nich twierdzą, iż “zwiększa się prawdopodobieństwo, że na koniec roku zobaczymy inflację na poziomie 5 proc.”. Natomiast ekonomiści mBanku prognozują podbicie cen o 0,1 punktu proc. oraz dalsze wzrosty cen w 2022 roku.

Ceny gazu w Europie najwyższe od 13 lat

Gaz był w ostatnich latach tani, jednak od pewnego czasu, jego notowania na światowych rynkach szybują w górę, co oczywiście przekłada się na stawki dla odbiorców w Polsce. W ciągu bowiem zaledwie kilku miesięcy sytuacja na globalnym rynku gazu „wywróciła się do góry nogami”, a tak wysokich cen tego surowca nie było na europejskim rynku od kryzysowego 2008 roku. Ostatnie notowania błękitnego paliwa przekroczyły pułap 400 dol. za tysiąc metrów sześciennych i aż przez 7 sesji utrzymywały się na najwyższych poziomach od ponad 10 lat (w zeszłym tygodniu w holenderskim TTF wyniosły nawet 465 dol. za tysiąc metrów sześciennych).

Przyczyną najwyższych od 13 lat cen gazu w Europie było zrezygnowanie przez Gazprom z rezerwacji dodatkowych mocy przesyłowych na lipiec w ukraińskim systemie tranzytowym (podczas ostatniej aukcji w Kijowie 28 czerwca), pomimo tego, że główne gazociągi – Jamał-Europa (od 6 do 10 lipca) oraz Nord Stream 1 (od 13 do 23 lipca), przestały tłoczyć gaz z powodu zaplanowanych przeglądów technicznych. Należy tu podkreślić, że koncern przepompowuje dziennie 109 mln m³ w ramach kontraktów długoterminowych i kolejne 15 mln m³, przy dodatkowej rezerwacji. W opinii operatora systemu przesyłowego gazu na Ukrainie Serhij Makagon, ten rosyjski gazowy monopolista celowo nie zwiększa ilości gazu przesyłanego przez terytorium Ukrainy, aby wymóc na Europie szybką zgodę na uruchomienie gazociągu Nord Stream 2 (ponadto nie w smak byłoby mu płacenie za tę usługę). Jak podkreślał on w wywiadzie dla FT:

Europa nie powinna ulegać szantażowi cenowemu. Rosja mogłaby złagodzić presję cenową wysyłając więcej gazu do Europy, ale tego nie robi. Dostawy gazu z Rosji spadły o jedną piątą w porównaniu z okresem sprzed pandemii.

Sam Gazprom natomiast w swoim oświadczeniu przyznał, że działanie to ma charakter „optymalizacyjny”, a większe ilości tego paliwa trafią na rynek po uruchomieniu Nord Stream 2. Zdaniem Jamesa Hucksteppa z S&P Global Platts, koncern decyzją o braku rezerwacji dodatkowych możliwości przesyłowych przez Ukrainę, podważa swoją rolę jako niezawodnego partnera dla Europy, jeżeli chodzi o dostawy gazu. Dodatkowo tego rodzaju działania Rosjan w połączeniu z szybkim odblokowywaniem zastopowanych przez pandemię gospodarek krajów należących do UE, spowodowało, że na początku 2021 roku spotowe ceny gazu w Europie prawie się podwoiły (stąd też dziesięciokrotnie wyższe stawki za błękitne paliwo w porównaniu z najniższymi cenami z zeszłego lata).

Nad Europą krąży widmo braku gazu

Należy przypomnieć, że jeszcze w 2020 roku roku, Rosjanom nierzadko zdarzało się sprzedawać gaz po cenie niższej od progu rentowności. Ówczesne załamanie notowań gazu spowodowane było kilkoma niefortunnymi zbiegami okoliczności, w tym:

  • rekordowymi rezerwami gazu w europejskich PMG;
  • zmniejszonym zapotrzebowaniem na energię wywołane pandemią koronawirusa;
  • stosunkowo ciepłą zimą;
  • okresową nadpodażą LNG.

W tym roku jednak w Europie może gazu zabraknąć i to nie tylko ze względu na sytuację z Rosją, którą można byłoby załagodzić (jednak musiałaby ona skorzystać z usług Ukrainy) i w związku z planowanymi remontami na głównych rosyjskich szlakach eksportowych Jamał-Europa i Nord Stream 1. Jej powodem mogą być również następujące czynniki:

  • po pierwsze – wraz ze wzrostem liczby osób zaszczepionych przeciwko COVID-19 słabnie siła pandemii, a rośnie zapotrzebowanie na surowce. Tylko ze wstępnych danych wynika, że w pierwszych pięciu miesiącach 2021 roku zapotrzebowanie na gaz w Europie wzrosło o 17 proc.;
  • po drugie – magazyny gazu są znacznie mniej wypełnione niż zwykle o tej porze roku. Przyczyną tego była długa i ostra zima, następnie zaś, problemem okazała się fala upałów. Tak więc, Europa mierzy się z deficytem gazu wymaganego do zatłoczenia podziemnych magazynów gazu na okres jesienno-zimowy. Tylko w czerwcu, europejskie magazyny gazu były zapełnione w mniej niż 37 proc. (było w nich 40 miliardów m³ gazu, czyli o połowę mniej niż rok temu). W Polsce ten wynik był znacznie lepszy – 3,2 mld m³, przy 65 proc. zapełnieniu zbiorników;
  • po trzecie – europejscy odbiorcy przegrywają z klientami z Azji. Dostawy skroplonego gazu, które mogłyby ratować zaistniałą sytuację, są dostarczane na nasz kontynent w bardzo małych ilościach. Tylko w czerwcu przywozy LNG do Europy, w porównaniu do maj tego roku, spadły o prawie 20 proc. Spowodowane jest to tym, że wszystkie wolne ilości LNG trafiają do Azji gdzie jego ceny są jeszcze wyższe. Indeks Platts, odzwierciedlający koszt przesyłek spotowych z dostawą do Azji Północno-Wschodniej, przekroczył 13 dol. za MBTU, czyli 465 dol. za tysiąc metrów sześciennych;
  • po czwarte – z powodu konserwacji rurociągów spadł także eksport gazu z Norwegii;
  • po piąte – dochodzą do tego też incydenty takie jak blokada Kanału Sueskiego po wypadku kontenerowca Ever Given, czy nawet ataki hakerskie na infrastrukturę energetyczną w Stanach Zjednoczonych.

Cena gazu 2022 – za błękitne paliwo zapłacimy więcej

Jak więc można zauważyć, tegoroczne lato może być historycznym na rynku gazu. Ponieważ, aby zapobiec brakom tego surowca, w najgorszym wypadku konieczne może okazać się pobieranie błękitnego paliwa z podziemnych magazynów gazu. Należy tu również podkreślić, że gaz ziemny jest w części indeksowany do ceny produktów ropopochodnych, tak więc jego ceny poszły w górę automatycznie, wraz z ropą. Tylko w stosunku do maja 2020 roku wzrost cen gazu (porównując stawki cen dla produktów z dostawą na polskiej Towarowej Giełdzie Energii oraz innych skorelowanych ze sobą europejskich rynkach) wiosną tego roku wyniósł 79 proc. (z 65 zł/MWh do 116 zł/MWh).

Dr hab. Mariusz Ruszel, profesor uczelni w Zakładzie Ekonomii, prodziekan Wydziału Zarządzania Politechniki Rzeszowskiej oraz prezes Instytutu Polityki Energetycznej im. Ignacego Łukasiewicza, w niedawnym wywiadzie dla ”Rzeczpospolitej” podkreślił, że:

Rywalizacja o gaz będzie się na świecie zaostrzać, a rozpoczynająca się dekada może przynieść jeszcze wiele wstrząsów na rynku. Analizowałem strukturę kontraktów gazowych na rynku spotowym w ramach LNG i z moich badań wynika, że do 2025 roku wygaśnie ok. 30 proc. umów na dostawy gazu, a do 2030 roku aż 40 proc. Innymi słowy, w najbliższych latach duża liczba państw będzie negocjowała nowe umowy. Co oznacza też, że eksporterom i producentom gazu będzie zależało, by ceny pozostały stabilne. Czyli wysokie.

Ceny gazu o 24 proc. wyższe dla biznesu

Od 1 lipca tego roku, w ramach cennika PGNiG Obrót Detaliczny, o prawie jedną czwartą wzrosły również ceny dla mniejszego biznesu. W ślady tego głównego dostawcy gazu w Polsce, taryfy zmieniać zaczęli również inni dostawcy. Jak na razie, aż tak dużej różnicy w rachunkach nie zauważą odbiorcy indywidualni ponieważ przed podwyżkami chronią ich taryfy URE. Natomiast w rozliczenia dostawców z odbiorcami biznesowymi, Urząd Regulacji Energetyki już nie ingeruje, a ceny gazu są regulowane przez rynek. Część firm zabezpieczyła się przed podwyżkami kontraktami długoterminowymi, dzięki czemu ich rachunki za gaz w tym roku nie wzrosną.

Jednak drastyczne podwyżki cen gazu dla przedsiębiorstw nastąpią w przyszłym roku, a więc z początkiem obowiązywania nowych kontraktów. Co natomiast w przypadku gospodarstw domowych? Za podwyżkę cen gazu dla biznesu zapłacą również, ale już pośrednio, klienci indywidualni. Z pewnością bowiem, część wyższych kosztów związanych z dostawą tego surowca dla firm, przerzucona zostanie na zwykłych obywateli np. w cenach sprzedawanych produktów. Na dodatek, po tegorocznych, kwietniowych i sierpniowych podwyżkach dla odbiorców indywidualnych, bardzo prawdopodobne jest to, że możemy spodziewać się kolejnych podwyżki ceny gazu w 2022 roku.

Ceny gazu w Polsce w ciągu kilku lat mogą wzrosnąć nawet o 100 proc.

Urząd Regulacji Energetyki co roku zatwierdza cenniki energii dla klientów indywidualnych, w tym zarówno prądu, jak i gazu. Oczywiście działanie te pozwala utrzymać je na względnie niskim poziomie. Jednak powoduje dość dużą rozbieżność cen dla gospodarstw domowych i firm. Efektem czego, przedsiębiorcy płacą za to paliwo o ok. 50 proc. więcej niż klienci indywidualni. Jest to sytuacja odwrotna do tej w pozostałych krajach UE, gdzie ceny dla gospodarstw domowych są nawet o 100 proc. wyższe od tych dla przedsiębiorstw.

Z czasem jednak opłaty za błękitne paliwo będą coraz wyższe dla gospodarstw domowych. Spowodowane jest to przede wszystkim tym, że Unia Europejska domaga się, by podobnie jak w przypadku opłat za energię elektryczną, również ceny gazu dla odbiorców indywidualnych zostały w końcu uwolnione. Rządowa strategia energetyczna zapisana w Polityce Energetycznej Polski do 2040 roku (PEP 2040). Zakład m.in.:

  • rozwój OZE (w tym fotowoltaiki, biomasy, geotermii i morskiej energetyki wiatrowej);
    rozwój energetyki jądrowej (jak wyliczają analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, szacunkowy koszt budowy w Polsce bloków jądrowych do 2040 roku wyniesie ok. 105 mld zł);
  • rozwój energetyki jądrowej (jak wyliczają analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, szacunkowy koszt budowy w Polsce bloków jądrowych do 2040 roku wyniesie ok. 105 mld zł);
  • odchodzenia od węgla (zgodnie z ostatecznie przyjętą wersja PEP 2040, udział węgla w miksie energetycznym ma ulec zmniejszeniu do 56 proc. w 2030 roku i 28 proc. w 2040 roku (natomiast w przypadku wysokich cen pozwoleń na emisję gazów cieplarnianych, udział ten ma zostać radykalnie zmniejszony odpowiednio do 37 proc. i 11 proc.).

W PEP 2040 zapisano również rzecz kluczową dla gotujących i ogrzewających domy gazem. Dokument ten bowiem przewiduje liberalizację rynku gazowego dla odbiorców indywidualnych przez zniesienie obowiązku urzędowego zatwierdzania cen gazu od 2024 roku. Tak więc, za 2,5 roku gospodarstwa domowe będą płacić tyle, ile zażąda dostawca. Ze względu na obecną pozycję PGNiG, jako dominującego sprzedawcy gazu, oznacza to tylko jedno – drożyznę dla obywateli, ale ogromne zyski dla państwa. Jak podkreślają bowiem eksperci, po liberalizacji rynku, ceny gazu w Polsce mogą wzrosnąć nawet o 100 proc., czyli tyle, ile obecnie kosztuje gaz w Holandii i innych krajach (już teraz o 50 proc. więcej proc. więcej niż my płacą Niemcy).

Jednak to nie koniec złych wiadomości zwłaszcza dla posiadaczy pieców gazowych

Tak duże podwyżki mogą okazać się szczególnie sporym wyzwaniem dla osób, które już teraz w sezonie grzewczym za ogrzewanie domu gazem płacą po kilkaset złotych miesięcznie. To jednak nie koniec mało optymistycznych wiadomości dla posiadaczy pieców gazowych, albowiem polityka rządu nie tylko zakłada odejście od węgla, ale również i gazu. Wpływ na to ma projekt Długoterminowej Strategii Renowacji z lutego 2021 roku, który jest zapowiedzią odejścia od stosowania źródeł opartych na gazie ziemnym przy renowacji budynków mieszkalnych i niemieszkalnych do 2030 roku (zaś do 2050 roku z polskich domów ogrzewanie na gaz ma zniknąć całkowicie).

W związku z tym, już teraz coraz więcej osób poszukując tańszych i bardziej ekologicznych rozwiązań, decyduje się montaż pompy ciepła, dzięki której można zredukować koszty ogrzewania nawet o 70 proc. w porównaniu do instalacji tradycyjnych (warto już teraz zapoznać się z tematem: pompa ciepła czy gaz – zalety i wady obu rozwiązań). Ponadto w celu obniżenia kosztów inwestycji można ubiegać się, o którąś z form dofinansowania do pompy ciepła.

Jak obniżyć rachunki za gaz?

Eksperci liczą, że po pierwszej fali ożywienia gospodarczego rynek się ustabilizuje. W innym wypadku za dwa, trzy lata – wraz z rosnącym zapotrzebowaniem na gaz, jego koszty będą jeszcze wyższe. Jak wskazuje dla Dziennika Gazety Prawnej Mariusz Ruszel:

Wszystkie surowce dziś drożeją. Trudno oczekiwać, że z gazem będzie inaczej. Patrząc na ceny węgla czy ropy naftowej w dłuższej perspektywie widać nawet, że gaz pod względem dynamiki nie jest liderem. Mamy już połowę roku i wszystkie gospodarki zaczynają walczyć o zabezpieczenie się przed kolejną zimą. To sprawia, że raczej brak przesłanek ku temu, by gaz staniał do końca sezonu. Wzrost cen dotyczy odbiorców biznesowych, więc przeciętny Kowalski nie odczuje ich bezpośrednio na swoich rachunkach. Wiadomo jednak, że rosnące ceny gazu przełożą się na gospodarkę.

Warto pamiętać jednak o tym, że rachunki za gaz można obniżyć. Zgodnie obowiązującym prawem (tzw. zasadą TPA: Third Party Access), od 2007 roku wszyscy odbiorcy końcowi mogą zmienić zarówno sprzedawcę prądu, jak i sprzedawcę gazu (zapraszamy do naszego rankingu sprzedawców prądu i gazu 2021: Fair Sprzedawca – enerad.pl). W ciągu ostatnich 14 lat sprzedawcę gazu zmieniło w Polsce 270.000 odbiorców. Przy czym w pierwszym kwartale 2021 roku zmiany tej dokonało 1.865 odbiorców:

liczba zmian sprzedawcy gazu 2012-2021

(Opracowanie enerad.pl., na podstawie danych zebranych przez URE od OGP Gaz-System S.A., Polską Spółkę Gazownictwa sp. z o.o., a także innych operatorów systemów dystrybucyjnych)

Na koniec II kwartału 2020 roku koncesję na obrót paliwami gazowymi posiadało 187 podmiotów, natomiast 91 przedsiębiorstw aktywnie uczestniczyło w obrocie gazem ziemnym. Wśród nich znajdują się nie tylko największe koncerny energetyczne (kojarzone przede wszystkim ze sprzedażą energii elektrycznej), takie jak Tauron, Energa, PGE, czy EWE, ale również mniejsi sprzedawcy, tacy, jak: Fortum, Axpo, Po Prostu Energia, czy HANDEN (zestawienie aktualnych ofert na rynku dla gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw znajdziecie w naszej porównywarce cen gazu).

Warto jednak mieć na uwadze to, że wraz z rosnącą liczbą sprzedawców i ofert, na rynku pojawiają się podmioty, które stosują nieuczciwe praktyki. Dlatego też, przed podpisaniem umowy, dobrze jest zwrócić uwagę nie tylko na ceny usługi, ale również na to:

  • czy firma, która oferuje sprzedaż gazu posiada koncesję prezesa URE;
  • jaki jest okres obowiązywania umowy i warunki jej wypowiedzenia;
  • czy kontrakt jest automatycznie przedłużany;
  • czy nie ma zapisów np. o dodatkowych opłatach lub karach (np. za wcześniejsze odstąpienie od umowy).
Informacje o autorze

Katarzyna Fodrowska

W kręgu jej zainteresowań leżą tematy związane z budownictwem, architekturą, naukami przyrodniczymi i bieżącymi wyzwaniami stojącymi przed polską energetyką. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących prądu, gazu, pomp ciepła i odnawialnych źródeł energii. Propagatorka zdrowego stylu życia i ekologicznych rozwiązań. Wolny czas lubi spędzać na czytaniu i spacerach, a także oddawaniu się swoim dwóm największym pasjom, jakimi są astronomia i flamenco.

Dodaj komentarz
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments