Ceny prądu 2020 – Polacy zapłacą więcej

Ocena: 5 (ilość ocen: 53)

Ocena: 5
(ilość ocen: 53)

Jeszcze na początku 2020 roku, podwyżki cen prądu były tematem numer jeden. Jednak przez ostatnie kilka miesięcy cała uwaga większości z nas skupiona była na pandemii koronawirusa oraz jej negatywnych skutkach, które pogorszyły sytuację finansową polskich gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Sytuacja związana z COVID-19 miała również wpływ na ceny prądu 2020. Jak odbiło się to na rachunkach za energię elektryczną i czy będziemy mogli ubiegać się o obiecane rekompensaty?


  • Prąd ze słońca? Niższe rachunki za energię elektryczną? Nawet 5.000 zł dopłaty do fotowoltaiki z programu Mój Prąd?

    W enerad.pl przygotowaliśmy dla Ciebie kompleksową usługę fotowoltaiczną. Skontaktuj się z naszym Specjalistą, który przeprowadzi Cię przez cały proces!

    Sprawdź ofertę fotowoltaiki


Ceny prądu w 2020 roku w górę

W połowie grudnia 2019 roku prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził taryfy na sprzedaż energii spółce Tauron Sprzedaż, która jako jedyna przedstawiła uzasadniony wniosek. Natomiast w przypadku pozostałych tzw. sprzedawców prądu z urzędu, prezes URE Rafał Gawin uznał, że nie może ich przyjąć z powodu nieuzasadnionego w jego ocenie oczekiwanego przez przedsiębiorstwa wzrostu przychodu. Na przełomie roku jednak wnioski w sprawie wyższych taryf na sprzedaż energii zatwierdzone zostały dla pozostałych sprzedawców z urzędu: Enea, Energa Obrót i PGE Obrót. Wyższe stawki za energię elektryczną wprowadziła również spółka innogy, która jest jednym z pięciu największych dystrybutorów energii elektrycznej, jednak sama kształtuje swój cennik.

Średni wzrost rachunków dla wszystkich grup taryfowych w gospodarstwach domowych wyniósł 11,6%. Natomiast średnio rachunek klienta:

PGE Obrót w sieci PGE Dystrybucja wzrósł o 10,5-11%;
Tauron Sprzedaż w sieci Tauron Dystrybucja wzrósł w granicach 11,4-12,9%;
Energi Obrót w sieci Energa Operator o 11,3%;
Enei, przyłączonego do sieci dystrybucyjnej Enei Operator wzrósł o 12,2%.

Jakie ceny prądu 2020 dla klientów Tauron?

Od nowego roku ceny samej energii elektrycznej dla odbiorców indywidualnych wzrosły o ok. 20%. Natomiast rachunki klientów detalicznych obsługiwanych kompleksowo (sprzedaż i dystrybucja) przez spółkę Tauron, są średnio wyższe od tych w 2019 roku o 11,4 – 12,9%. Dotychczas płacili oni bowiem 241,7 zł/MWh, a obecnie jest to 293 zł/MWh. Oznacza to nie więcej niż 9 zł miesięcznie. Taryfy dla Tauron Sprzedaż zostały zatwierdzone do końca 2020 roku.

Jakie ceny prądu 2020 dla klientów PGE Obrót?

W przypadku odbiorców taryfy G11, których sprzedawcą z urzędu jest PGE Obrót, a operatorem systemu dystrybucyjnego PGE Dystrybucja, średni wzrost rachunku jest średnio wyższy o około 10,5-11%, czyli 7,8-8 zł miesięcznie. Taryfa PGE Obrót obowiązuje do końca 2020 roku.

Jakie ceny prądu 2020 dla klientów Energi Obrót?

Nowe taryfy na sprzedaż energii zatwierdzone przez URE dla klientów Energi Obrót oznaczają dla odbiorców z grupy G11 rachunki wyższe o 11-12%, czyli średnio o ok. 9 zł miesięcznie. Natomiast jak informuje URE ”W przypadku odbiorców w grupach taryfowych G12, którzy zużywających średnio więcej energii elektrycznej niż przeciętny odbiorca, nominalny wzrost opłat za energię będzie odpowiednio wyższy”. Taryfy dla Energa Obrót zostały zatwierdzone do końca 2020 roku.

Jakie ceny prądu 2020 dla klientów Enei?

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził taryfy na sprzedaż energii również czwartemu sprzedawcy z urzędu – Enei. Tak samo jak w przypadku Energii Obrót, nowe taryfy oznaczają podwyżki dla odbiorców w grupie taryfowej G11 średnio o 11,12%, czyli ok. 9 zł miesięcznie. Natomiast odbiorcy w grupach taryfowych G12, którzy zużywają znacznie więcej energii elektrycznej niż przeciętny odbiorca, nominalny wzrost opłat za energię będzie odpowiednio wyższy. Taryfy dla Enei zatwierdzone zostały do końca 2020 roku.

Podwyżka stawek za dystrybucję prądu

Łatwiejsze okazało się za to przyjęcie kosztów dystrybucyjnych. W tym przypadku podwyżka cen wyniesie średnio 3,1%. Tak więc, oznacza to, że rachunki dla odbiorców taryfy G11 wzrosły od 56 gr do 1,82 zł miesięcznie. Natomiast dla odbiorców w grupach taryfowych G12, którzy średnio zużywają więcej energii elektrycznej, nominalny wzrost opłat za nią będzie odpowiednio wyższy.

Operator Wzrost cen za dystrybucję w G11 Wzrost cen za dystrybucję w G12
PGE 0,81-1,02 zł 0,81-1,02 zł
Tauron 0,65-1,45 zł 1,24-1,46 zł
Enea 1,27 zł 2,10 zł
Energa 1,82 zł 2,80 zł
innogy Stoen 0,56 zł 0,86 zł

Sprzedawcy prądu zwrócili się do URE o zatwierdzenie nowych taryf

Jednak mimo tego, że ceny za energię poszły w górę, to Energa i Tauron ponownie zwróciły się z wnioskami o zmianę aktualnie obowiązujących taryf na sprzedaż energii dla gospodarstw domowych, które zgodnie z decyzjami prezesa URE z grudnia 2019 roku obowiązywać miały do końca 2020 roku. Również PGE i Enea wystąpiły z wnioskami o zatwierdzenie nowych taryf, ponieważ te zatwierdzone przez regulatora w grudniu 2019 roku i w styczniu 2020 roku obowiązywać miały tylko do końca marca tego roku.

Jednak o ile, decyzji takiej można było spodziewać się po Polskiej Grupie Energetycznej i Enea, o tyle dużym zaskoczeniem było to, że do negocjacji o wyższe ceny za prąd dołączyły również Energa i Tauron, ponieważ firmy te miały już zatwierdzone taryfy do końca 2020 roku. Dla Energa głównym powodem tej właśnie decyzji było zatwierdzenie przez regulatora taryfy na niższym poziomie, niż oczekiwała tego spółka (zatwierdzona cena nie pokrywała w pełni kosztów sprzedawanej energii elektrycznej w grupach taryfowych G).

Nie podano jakich podwyżek oczekiwały wówczas koncerny energetyczne. Z nieoficjalnych jednak informacji wynikało, że chodziło o podniesienie cen energii o kolejne kilkadziesiąt punktów procentowych. Ponieważ wcześniejsze podwyżki nie rekompensowały wyższych kosztów ponoszonych przez spółki, świadczyć o tym miały zawiązane przez nie rezerwy na poczet spodziewanych strat w segmencie sprzedaży (wstępnie Tauron oszacował je na 230 – 280 mln zł, PGE na 220 – 260 mln zł, Energa na 125 mln zł, a Enea na 70 -147 mln zł).

Prezes URE odmówił zatwierdzenia nowych taryf na sprzedaż energii elektrycznej

Jak podano w komunikacie URE, w toku postępowań sprzedawcy z urzędu byli kilkakrotnie wzywani nie tylko w celu uzupełnienia dokumentacji, ale również przedstawienia informacji, które miały pomóc w ustaleniu, czy wnioskowane przez nich zmiany są zasadne. Urząd Regulacji Energetyki podkreślił, że postanowienia taryfowe prowadzone przez prezesa URE miało zapewnić odbiorcom końcowym racjonalne i uzasadnione ceny energii elektrycznej. Szczególnie teraz, gdy wiele gospodarstw domowych znalazło się w wyniku pandemii w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Koniec końców, prezes Urzędu Regulacji Energetyki nie zatwierdził nowych oraz zmian obowiązujących do końca tego roku taryf. Dlaczego? Ponieważ:

W ocenie Prezesa Urzędu obecna sytuacja rynkowa nie uzasadnia wnioskowanych przez przedsiębiorstwa podwyżek cen energii. Decyzja regulatora oznacza, że czterej sprzedawcy będą stosować w rozliczeniach z klientami w gospodarstwach domowych korzystających z oferty taryfowej (grupy taryfowe G) dotychczasowe ceny energii elektrycznej.

Projekt ustawy o rekompensatach z tytułu wzrostu cen energii elektrycznej w 2020 roku

Jeszcze pod koniec listopada 2019 roku Jacek Sasin, Wiceprezes Rady Ministrów i Minister Aktywów Państwowych, zapytany w rozmowie w RMF FM o to, czy w 2020 roku odbiorcy indywidualni mogą spodziewać się podwyżek cen prądu stwierdził:

Mówiłem bardzo wyraźnie, że podwyżki dla indywidualnych odbiorców nie będzie. I zrobimy wszystko, żeby tak się stało.

Później z kolei wyjaśnił, że nawet gdyby koszt energii byłby wyższy, to Polacy podwyżki i tak nie odczują ponieważ rząd zrekompensuje im wydatki (tak jak w 2019 roku, kiedy to zamrożono ceny prądu dla gospodarstw domowych). W końcu jednak Jacek Sasin zadeklarował, że owszem rekompensaty za prąd będą, jednak ich wypłaty możliwe będą dopiero po zakończeniu 2020 roku. Jak oświadczył w wywiadzie dla TVN24:

Po końcu roku, kiedy każdy będzie już wiedział i będziemy mogli określić, ile więcej pojedyncza rodzina zapłaciła za prąd w wymiarze rocznym, zrekompensujemy tę różnicę.

Dodał również, że zgodnie z obecnymi wyliczeniami, koszt proponowanego rozwiązania ustawowego dla budżetu to “niewielkie miliardy”. Pomysłem rządu było zwrócenie tej różnicy w przyszłorocznych rachunkach za energię (każda rodzina mogłaby w zależności od zużycia energii liczyć na ok. 35 zł do ponad 300 zł zwrotu). Jeszcze przed wyborami Ministerstwo Aktywów Państwowych opublikowało projekt ustawy o rekompensatach z tytułu wzrostu cen energii elektrycznej w 2020 roku, której celem miało być zminimalizowanie skutków wzrostu cen prądu w gospodarstwach domowych. Rekompensata przysługiwać miały wszystkim podatnikom mieszczącym się w pierwszym progu podatkowym.

Co z obiecanymi przez rząd rekompensatami za prąd?

Niestety, pandemia koronawirusa i wywołane nią skutki gospodarcze zmieniły podejście ekipy rządzącej do złożonych wcześniej obietnic. Jak podało radio RMF FM, rząd już na początku maja rozważał wycofanie się z pomysłu przyznania Polakom rekompensat za wzrost cen prądu. Wicepremier Jacek Sasin zapytany wówczas w RMF FM, o to czy rząd przyjmie ustawę o rekompensatach za wzrost cen energii elektrycznej, powiedział:

Będziemy musieli sobie odpowiedzieć na to pytanie. Zapowiedź była. Projekt ustawy też. W międzyczasie pojawiła się epidemia, która weryfikuje wiele naszych zamierzeń.

Ostateczna decyzja dotycząca rekompensat podjęta miała być na przełomie drugiego i trzeciego kwartału, gdy rząd rozpocznie prace nad przyszłorocznym budżetem. Wiadomo już jednak, że wycofuje się on z tej obietnicy i przygotowuje inne rozwiązanie, które obejmie tylko wybranych. Prace nad ulgami przeniosły się bowiem z Ministerstwa Aktywów Państwowych do Ministerstwa Klimatu, gdzie obecnie trwa analiza zgłoszonych uwag w ramach konsultacji i uzgodnień oraz oceniany jest wpływ obecnej sytuacji epidemicznej. Jak podaje resort:

Mechanizm ulg powinien służyć ochronie najsłabszych odbiorców energii elektrycznej przed zjawiskiem ubóstwa energetycznego. Planowane rozwiązanie będzie miało charakter systemowy i działać będzie w horyzoncie wieloletnim.

Unia Europejska dopuszcza objęcie pomocą „wrażliwych odbiorców energii”, którymi, w polskim prawie są osoby uprawnione do dodatku mieszkaniowego. Resort klimatu rozważa jednak rozszerzenie tej definicji i powiązanie jej z efektywnością energetyczną budynków.

Przez opłatę mocową gospodarstwa domowe czekają kolejne podwyżki

Już teraz, zgodnie z zatwierdzonymi na 2020 rok taryfami, przeciętne gospodarstwo domowe, które zużywa miesięcznie 200 kWh energii elektrycznej, musi liczyć się z dodatkowym wydatkiem wynoszącym ok. 160 zł – 170 zł rocznie. Dla odbiorców indywidualnych dobrą wiadomością było to, że 13 lipca 2020 roku URE zadecydował o utrzymaniu aktualnych taryf do końca bieżącego roku.

Jednak od 1 stycznia 2021 roku na rachunkach za prąd pojawi się nowa pozycja – opłata mocowa, która w znaczący sposób zwiększy koszty korzystania z energii elektrycznej w przemyśle i wpłynie także na wysokość rachunków za prąd indywidualnych odbiorców. Przez wprowadzenie nowej opłaty gospodarstwa domowe zapłacą za energię elektryczną więcej o ok. 107 zł w skali roku. Jednak ostateczna wysokość tej opłaty (jak i wzrost taryf za energię elektryczną na 2021 rok) zależeć będzie od decyzji prezesa Urzędu Regulacji Energetyki i może okazać się wyższa niż prognozuje się to obecnie.

Ceny prądu 2020 – o ile wyższe rachunki dla firm?

Model rekompensat za prąd, nad którym pracuje rząd obejmuje wyłącznie odbiorców indywidualnych, kupujących prąd w oparciu o ceny taryfowe. Jeszcze w pierwszym półroczu 2019 roku, dzięki nowelizacji ustawy, ceny na poziomie z czerwca 2018 roku objęły również mikro- i małe firmy oraz jednostki sektora finansów publicznych w tym i samorządy, które dostały cennik z podwyżkami rzędu 40 – 70%.

Natomiast 18.500 średnich i dużych firm już od 1 lipca 2019 roku płaci wyższe ceny za prąd, które kształtowane są się zgodnie z mechanizmami rynkowymi. Również w kolejnych latach ta tendencja raczej nie ulegnie zmianie, co jest złą informacją dla firm, w przypadku których, wydatki na energię elektryczną są szacowane na 20% kosztów własnych. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że średnie i duże firmy nie zostały bez pomocy, ponieważ nowelizacja wprowadza możliwość ubiegania się o dopłatę do każdej zakupionej (a zużytej w II połowie 2019 r.) ilości energii, w ramach dozwolonej przepisami UE pomocy de minimis.

Informacji na temat prawdopodobnej ewolucji cen prądu w 2020 roku dostarcza także Wieloletni Plan Finansowy Państwa (WPFP) 2019-2022. Przewiduje on, że w 2020 roku, podobnie zresztą jak w ubiegłym, utrzymana zostanie obniżona stawka akcyzy od energii oraz niższa stawka tzw. opłaty przejściowej. Natomiast w przeciwieństwie do 2019 roku, w tym roku WPFP nie przewiduje „wydatków na inne mechanizmy w celu stabilizacji cen energii elektrycznej”, a także „wydatków z Funduszu Wypłaty Różnicy Cen na pokrycie firmom dystrybucyjnym różnicy pomiędzy ceną zakupu energii od producentów a ceną jej sprzedaży klientom końcowym”.

Ponad 5 mln gospodarstw domowych nie korzysta z taryf na prąd

Obecnie w Polsce jest ponad 15 mln odbiorców korzystających z taryfy G11 lub G12. Przy czym prąd dla 13,1 mln gospodarstw domowych dostarcza czterech sprzedawców z urzędu, którym taryfy zatwierdza co roku prezes URE. Należą do nich: Tauron Sprzedaż, PGE Obrót, Enea i Energa Obrót. Jak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki, w połowie 2019 roku, z cen taryfowych zatwierdzonych przez regulatora korzystało ponad 9,7 mln gospodarstwach domowych. Natomiast 3,4 mln z nich korzystało z innych wolnorynkowych cenników wymienionych sprzedawców, zaś pozostałe 2 mln odbiorców grup taryfowych G było klientami innych sprzedawców prądu, dla których już regulator nie zatwierdza taryf.

Oznacza to, że około 5 mln gospodarstw domowych nie korzystało w tym czasie z zatwierdzonych przez prezesa URE taryf na energię elektryczną. W 2019 roku z prawa zmiany sprzedawcy energii elektrycznej skorzystało 52.439 odbiorców z grupy gospodarstw domowych. Dla porównania, w 2018 roku, w tej grupie odbiorców sprzedawcę energii elektrycznej zmieniło 57.745 gospodarstw domowych, w 2017 – 84.237, natomiast w 2016 – 71.279.

W ciągu natomiast pierwszych siedmiu miesięcy 2020 roku, sprzedawcę prądu zmieniło ponad 30.300 osób, z czego 25.200 osób to klienci indywidualni, a ok. 5.100 to klienci biznesowi. Dla porównania, w identycznym okresie 2019 roku na zmianę sprzedawcy prądu zdecydowało się 41,300 odbiorców, z czego 33.000 osób należało do taryfy G. Natomiast łącznie od początku prowadzenia rejestru przez Prezesa URE, czyli grudnia 2007 roku, sprzedawcę energii elektrycznej zmieniło blisko 682.445 klientów indywidualnych oraz 215.036 odbiorców TPA z grupy taryfowej A, B, C.

liczba zmian sprzedawcy prądu 2011 - 2020

Opracowanie: enerad.pl

Co jest przyczyną tak drastycznych podwyżek prądu?

Na przestrzeni ostatnich 20 lat, średnia cena energii elektrycznej w Polsce rosła. Jednak już od 2017 roku cena prądu dla taryfy G11, którą miała większość gospodarstw domowych, wynosiła niezmiennie 0,55 zł/kWh i wzrosła dopiero w 2020 roku do 0,62 zł/kWh.

zmiana ceny energii elektrycznej na przestrzeni ostatnich lat

Opracowanie: enerad.pl

Wpływ na to mają przede wszystkim drożejące uprawnienia do emisji CO2, które muszą kupować elektrownie i fabryki, by pokryć własne emisje dwutlenku węgla. Jest to kluczowy element polityki UE na rzecz walki ze zmianą klimatu, zgodnie z którą Europa ma osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 roku. Oznacza to przede wszystkim maksymalne ograniczenie emisji CO2 w przemyśle, transporcie i energetyce oraz zrównoważenie tych emisji, których ograniczyć się nie udało poprzez zwiększanie jej pochłaniania, np. dzięki sadzeniu drzew.

Przez wzrost kosztów emisji dwutlenku węgla cierpieć będą głównie gospodarki, które w dużej mierze uzależnione są od nieodnawialnych źródeł energii. W Polsce, w której aż 80% energii produkuje się z węgla kamiennego, zrealizowanie tych założeń jest prawie, że nierealne, szacuje się, że przejście Polski na energetykę bezwęglową przy utrzymaniu stabilności sieci kosztowałoby nasz kraj około 900 mld euro (tylko 5 mld na ten cel proponuje UE).

Pocieszeniem jest jednak to, że wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii (OZE) staje się w Polsce coraz bardziej popularne, a ich udział w ogólnej produkcji energii stale rośnie. Różnorodność dostępnych obecnie rozwiązań powoduje, że nie tylko gospodarstwa domowe, ale również przedsiębiorstwa coraz chętniej inwestują w fotowoltaikę i pompy ciepła, dzięki którym, w krótkim czasie mogą uniezależnić się od rosnących cen prądu i maksymalnie obniżyć swoje rachunki.

 

 

 

Najnowsze aktualności / recenzje

  1. to ciekawe że znaczna część państw europejskich w tym Niemcy mają znacznie niższe ceny hurtowe energii… wszyscy kupują żarówki ledowe, nowy sprzęt elektroniczny, aby zaoszczędzić na prądzie co za tym idzie zmniejszyć rachunki za prąd, a i tak więcej zapłacimy.

    • chciałem jeszcze dodać że jeżeli będą wyższe ceny prądu w 2020 roku to znacząco obciążą one nasz budżet domowy…

  2. zobaczymy za rok jak odczujemy te ceny prądu 2020. i o ile będą wyższe rachunki. rachunek wyższy o 40% nie wyobrażam sobie tego, to jest ogromna różnica.

    • nie o 40% jak prad pojdzie o 40% to rachunek pojdzie o jakies ok 20% chyba ze masz taryfy nocne i weekendowe te nie wiem jak sie zmienia. przy G11 troche ponad pol ceny to prad druga czesc to dystrybucja ktora sie nie zmieni. wiec rachunek bedzie ok 20% wyzszy, abonament (oplaty stale) ktory masz w rachunku tez sie nie zmienia.

  3. Jeżeli będą wyższe ceny energii elektrycznej w 2020, to tak na prawdę wszystko podrożeje, od usług po towary… wszyscy dostaną po kieszeni..

  4. OZE to przyszłość, z mężem założyliśmy instalacje o mocy 6 kwp w pełni nam wystarcza i nie muszę już się martwić podwyżkami. Wkurzające jest to że mimo że mam swój prąd to i tak muszę płacić opłaty stałe do elektrowni, ale co zrobić taki mamy klimat w tym karju.

  5. W Energii opłata handlowa 200% – w moim przypadku to stanowi już 10% opłaty za prąd. W sumie też będzie ponad 20%.

  6. ARTYKUŁ jest aktualizowany! Pierwotnie jest z lipca 2019? Proszę aby komentujący zwrócili uwagę że mogą odnosić się co całkiem zmienionego tekstu. Rząd miesza, treści się zmieniają – a jego wiarygodność spada – bo nie wiadomo co w niem jest na pewno aktualne. Czy nie powinna być jakaś wyraźna adnotacja z którego dnia to jest akyualny „stan prawny”?

    • Dzień dobry,

      Panie Janie, dziękujemy za komentarz. Zależy nam na tym, aby nasi czytelnicy byli na bieżąco z aktualnymi informacjami na temat cen prądu. Dlatego też artykuł ten jest regularnie aktualizowany. Jednak nie jego fragmenty, a całość, tak więc oddaje on stan rzeczywisty na dzień aktualizacji.

      Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz