Ceny prądu 2023 będą bić kolejne rekordy!

4.9 /5
(Ocen: 10)

Wiadomo już, że obecna sytuacja związana z wojną w Ukrainie i sankcje wymierzone w Rosję będą mieć duży wpływ na sytuację gospodarczą całego świata, w tym na ceny energii, surowców i żywności. Jak ostrzegają eksperci, zarówno niepewna sytuacja na rynku gazu, jak i obawa przed drożejącym polskim węglem mogą skutkować tym, że ceny prądu w 2023 roku wzrosną nawet o 100 proc.! Jak przygotować się na tak duże podwyżki?

Fotowoltaika – Bezpłatne Porównanie Ofert

Ceny prądu w Polsce są coraz wyższe

Ceny prądu w Polsce na przestrzeni ostatnich 20 lat wzrosły i to znacznie. Przy czym wyjątek stanowiły tu lata 2017- 2019, kiedy to rząd postanowił ingerować w wolny rynek zamrażając ceny prądu. Jednak już w latach 2020 i 2021 ceny energii elektrycznej dla klientów wzrosły kilkukrotnie, na co wpływ miały nie tylko podwyżki cen samej energii elektrycznej, ale i jej dystrybucji.

zmiana ceny 1 kWh energii elektrycznej w Polsce

Opracowanie: enerad.pl na podstawie danych URE

Spowodowane to było m.in.

  • zwiększeniem zapotrzebowania na energię elektryczną;
  • kosztami związanymi ze sprzedażą uprawnień do emisji CO2;
  • zwiększeniem stawek sieciowych;
  • kosztami produkcji energii elektrycznej (m.in. cen gazu i węgla).

Na rachunkach pojawiły się też nowe pozycje, takie jak m.in. opłata mocowa, czy opłata za odnawialne źródła energii równoważąca produkcję energii w mikro- i małych instalacjach. Również od początku 2022 roku Polacy mierzą się z ogromnymi podwyżkami zarówno cen prądu (średnio o 24 proc.), jak i cen gazu (średnio o ok. 54 proc.), co jest wynikiem nowych taryf, zatwierdzonych w grudniu 2021 roku przez Urząd Regulacji Energetyki. Niestety, nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie sytuacja na rynku energii ulegnie zmianie, co przyznaje sam Prezes URE Rafał Gawin:

Trudno się spodziewać, że sytuacja w przyszłym roku gwałtownie się zmieni na lepsze i wrócimy do ceny energii sprzed półtora roku. Prawdopodobnie nie. Myślę, że będziemy się mierzyli raczej z wysokimi cenami energii elektrycznej i gazu. Wydaje mi się, że ceny raczej się utrzymają i raczej powinniśmy się na to nastawić.

Ponadto zaznacza on również, że w dzisiejszej sytuacji trudno jest cokolwiek wiarygodnie prognozować:

Należy się raczej spodziewać, że taka sytuacja potrwa nie tylko przez najbliższe miesiące.

Jeszcze przed rozpoczęciem 2022 roku, były niewielkie szanse na zahamowanie inflacji. Jednak już w kwietniu br. szacowana ona była w Polsce na 12,4 proc. a więc była najwyższa od 24 lat (przy czym jeżeli wojna w Ukrainie nie zakończy się w najbliższych miesiącach, swój szczyt może osiągnąć na jesieni):

wskaźnik inflacji konsumenckiej w kwietniu tego roku

Zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnych w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego [w %]. Źródło: businessinsider.com.pl

Kołem zamachowym inflacji w ostatnim czasie są konsekwencje ataku Rosji na Ukrainę (należą do nich m.in. wzrost cen surowców energetycznych i rolnych, zaburzenia w łańcuchach dostaw, czy napływ uchodźców). Nie trzeba tu chyba dodawać, że sytuacja ta mocno odbija się na portfelach obywateli, rosną bowiem ceny produktów i usług. Przy czym najszybciej drożały w ostatnich miesiącach paliwa do prywatnych środków transportu (o 33,5 proc.) i nośniki energii, takie jak prąd, gaz i opał (o 24,3 proc.).

Sejm wydłużył obniżone stawki akcyzy na energię elektryczną do 31 lipca

Należałoby tu jednak przypomnieć, że złagodzić skutki inflacji i zmniejszyć jej koszty miała Tarcza Antyinflacyjna 2.0. uchwalona przez Sejm 13 stycznia 2022 roku. Przewidywała ona m.in. czasową obniżkę stawek podatku VAT na niektóre towary, w tym energię elektryczną i gaz dla gospodarstw domowych (obowiązuje ona od 1 lutego do końca lipca 2022 roku). Wprowadzony został również dodatek osłonowy, który ma zrekompensować coraz wyższe ceny energii elektrycznej:

dodatek osłonowy

Źródło: KPRM – Twitter

Kolejną reakcją na rosnące ceny paliw i energii elektrycznej jest też przyjęty 30 listopada 2021 roku przez Radę Ministrów projekt MF, dotyczący zmian w ustawie o podatku akcyzowym i podatku od sprzedaży detalicznej (UD 315), który przewiduje zwolnienie z akcyzy dla energii elektrycznej wykorzystywanej przez gospodarstwa domowe. Początkowo zwolnienie z akcyzy na prąd miało obowiązywać od 1 stycznia do 31 maja 2022 roku, jednak Sejm wydłużył ten czas do 31 lipca br.

Tarcza antyinflacyjna 2.0 pozwala obniżyć rachunki za prąd gospodarstwom domowym (zużywającym ok. 200 kWh miesięcznie) prawie o 200 zł rocznie (suma ta jest wyższa w przypadku skorzystania z dodatku osłonowego). Jednak zmniejszony VAT i akcyza zrekompensują jedynie część wprowadzonych podwyżek, a przeciętna czteroosobowa rodzina i tak zapłaci za energię elektryczną w 2022 roku ponad 200 złotych więcej.

Do tego więc czasu rachunki za prąd dla gospodarstw domowych nie powinny wzrosnąć. Warto bowiem pamiętać o tym, że o ile ceny chociażby za paliwo wymusza rynek, to już w przypadku energii elektrycznej sytuacja przedstawia się zgoła inaczej. Wszystko przez to, że o finalnych cenach dla odbiorców indywidualnych decyduje regulator, jakim jest Urząd Regulacji Energetyki. Jednak tak dynamiczna sytuacja polityczno – gospodarcza na pewno nie pozostanie bez wpływu na nasze rachunki i trzeba liczyć się z kolejnymi podwyżkami cen prądu.

Co ma wpływ na rosnące ceny prądu?

Wpływ na wysokie ceny energii elektrycznej i gazu ma eskalacja wojny w Ukrainie. Należy jednak podkreślić, że w Europie już od jesieni zeszłego roku, trwa też wojna handlowa, która rozpoczęła się wraz z ograniczaniem przesyłu gazu przez Gazprom. Dzisiaj już zresztą nikt nie ma złudzeń, co do tego, że wzrost cen gazu w Unii Europejskiej był intencjonalnym działaniem koncernu, któremu zależało na coraz większym uzależnieniu od niego UE. Jak niedawno podkreślał prezes Urzędu Regulacji Energetyki:

Dzisiejsze ceny gazu są tak wysokie nie dlatego, że kształtowane są przez fundamentalne mechanizmy rynkowe, ale wynikają głównie z niepewności. To znaczy, że jest w nie wkalkulowany bardzo duży element ryzyka, związany z niepewnością, czy ten gaz zostanie dostarczony z Rosji i po jakiej cenie.

Hurtowe ceny biją kolejne rekordy

Niestety, od czasu zakręcenia kurka z gazem przez Rosję, ceny energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii biją kolejne rekordy, a zapowiedzi wprowadzania kolejnych sankcji na Rosję zwiększają ryzyko kolejnych wzrostów. W maju 2022 roku wysokie ceny energii elektrycznej przebiły psychologiczną barierę 1.000 zł za MWh. Warto tu podkreślić, że to tylko cena giełdowa, do której należy doliczyć szereg kosztów i narzutów. Co więcej, gdyby nie fakt, że odnawialne źródła energii w Polsce stanowią coraz większy udział w miksie energetycznym, ta cena prawdopodobnie byłaby wyższa i już dawno przekroczyłaby 1.000 zł/MWh. Zmiany te wskazuje poniższy wykres, który przedstawia giełdowe ceny energii z okresu ostatniego pół roku:

kontrakt terminowy BASE Y-23

Kontrakt terminowy BASE Y-23, źródło: TGE

Są to zmiany dla kontraktu terminowego na energię elektryczną na 2023 rok, tzw. base Y-23 Wa. Indeks ten jest ważny z punktu widzenia rynku, ponieważ w oparciu o ten kontrakt spółki obrotu kupują energię dla gospodarstw domowych i firm, a następnie w oparciu o niego kreują ceny dla tych podmiotów. Jak podaje “Rzeczpospolita”:

Taka cena pojawia się w najczęściej wybieranych kontraktach na dostawy energii w przyszłym roku, zawieranych przez spółki obrotu czy przemysł. To znacznie więcej od średniego poziomu cen dla takiego kontraktu od początku roku: wynosił on 701 zł/MWh, zaś średnia za cały 2021 rok w kontraktach rocznych wynosiła 384,16 zł/MWh.

Z czego zatem wynikają takie wzrosty? Jak wspomniane było to wcześniej, za tak rekordowymi cenami stoi m.in. obawa o podaż gazu na przyszły rok. Szczególnie teraz, kiedy pod koniec kwietnia Rosja wstrzymała jego dostawy do Polski. Dla krajowego rynku energii elektrycznej oznacza to bowiem wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną z relatywnie tańszego węgla. Przy jednak rosnącym zapotrzebowaniu na prąd z tego surowca nie tylko w Polsce, ale i u naszych sąsiadów może po prostu nie starczyć mocy (głównie węglowych elektrowni).

Cena węgla bije rekordy

Wpływ na wysokie ceny energii elektrycznej mają również rosnące ceny węgla, który nie tylko na rynkach azjatyckich, ale i europejskich osiąga rekordowy poziom:

giełdowa cena węgla

Notowania kontraktów na węgiel energetyczny (USD / tona). Źródło: Trading Economics

Jak wiemy, wojna w Ukrainie spowodowała wzrost cen gazu w Europie, dzięki czemu dla wielu elektrowni taniej jest spalać węgiel w celu wytwarzania energii elektrycznej (w polskim systemie elektroenergetycznym ok. połowa energii pochodzi właśnie z elektrowni węglowych opalanych węglem kamiennym).

Jednak również i ceny tego surowca są coraz wyższe. Dlaczego? Otóż po po wiersze, jest to konieczność inwestycji w nowe pokłady węgla. Po drugie, do tej pory w zdecydowanej większości pochodził on z naszych kopalni i był zakontraktowany w cenach niższych niż rynkowe. Dostrzegając jednak niesprawiedliwość w tym, że ceny węgla zaczęły przebijać 350 USD za tonę, Polska Grupa Górnicza zdecydowała się na renegocjację kontraktów. Jak ujawnia Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, wypowiedziała ona długoterminowe umowy przedsiębiorstwom ciepłowniczym i zaproponowała nowe, z nawet dwukrotnie wyższymi cenami surowca. Działania te mają oczywiście bezpośrednie przełożenie na wyższą cenę produkowanej energii.

Po trzecie, Europa przygotowuje się do zakazu importu rosyjskiego węgla w sierpniu, co naturalnie zmusza nabywców do poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw, na które już istnieje duże zapotrzebowanie (przez co cena węgla jest coraz wyższa). Również i nasz rząd wprowadził blokadę na jego zakup, warto tu jednak przypomnieć, że zapotrzebowanie na ten surowiec w Polsce jest zaspokajane w ok. 80 proc. przez krajowe źródła. Poza tym zapotrzebowanie gospodarstw domowych można uzupełnić dostawami węgla z Czech i Australii, które są największymi eksporterem tego surowca do naszego kraju. Jednak w obliczu konieczności zmian dostawcy, sprowadzany węgiel ma już zdecydowanie wyższą cenę chociażby ze względu na wyższe koszty transportu. Na domiar tego, nie obowiązują już wtedy kontrakty, a właśnie ceny rynkowe.

Wysoki koszt do uprawnień emisji CO2

Chyba wszyscy pamiętamy porozwieszane jakiś czas temu przez Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie bilbordy z żarówką, sugerujące, że za 60 proc. średniej ceny prądu odpowiadają koszty uprawnień do emisji CO2 wynikające z polityki klimatycznej Unii Europejskiej. W tym samym czasie również i kontrolowane przez Skarb Państwa PGE oraz firma Tauron informowały swoich klientów, że wzrosty uśrednionych stawek spowodowane są głównie gwałtownymi skokami cen uprawnień do emisji CO2:

70 proc. wytwarzanej w Polsce energii pochodzi z elektrowni węglowych. Elektrownie te kupują uprawnienia do emisji CO2, które w tym roku drastycznie wzrosły. W ciągu ostatniego roku koszt emisji wzrósł prawie trzykrotnie od ok. 30 euro do blisko 90 euro za tonę. W konsekwencji koszt wytworzenia energii elektrycznej składa się w większości z kosztu CO2.

struktura uśrednionych kosztów wpływających na cenę energii

Struktura uśrednionych kosztów wpływających na cenę energii elektrycznej. Żródło: mail wysłany do klientów Taurona

Podobną narrację przyjęli też najważniejsi politycy w kraju, tacy jak m.in premier Mateusz Morawiecki, czy minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który jeszcze w styczniu zaznaczał, że:

Ponad 60 proc. rachunku, który każda polska rodzina płaci za prąd, to są opłaty unijne m.in. za emisje CO2.

Do sprawy odniosła się jednak Komisja Europejska informując, że jest to czysta propaganda i fake newsy, które nie mają niczego wspólnego z rzeczywistością. Jasno sprawę postawił Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za Europejski Zielony Ład:

Polityka unijna nie jest odpowiedzialna za 60 proc. rachunków za energię. Niektórzy operują taką liczbą, przeinaczając sens dyskusji i pomijając fakt, że znaczna część rachunku za energię składa się z kosztów jej przesyłu, podatków krajowych i innych opłat, a opłata za emisję dwutlenku węgla nie trafia do Brukseli, tylko bezpośrednio do polskiego budżetu.

struktura miesięcznego rachunku za prąd

Źródło: Opracowanie własne Forum Energii (z uwzględnieniem obniżki VAT i akcyzy z tzw. tarczy antyinflacyjnej)

Również think tank energetyczny Forum Energii, zauważa, że przekaz formułowany do tej pory przez spółki energetyczne i rząd przynosi wiele szkody, ponieważ:

Odwraca uwagę od fundamentalnych problemów polskiej energetyki i oddala nas od rozwiązań, które skutecznie mogą powstrzymać wzrost cen.

Mimo tego, że kampania żarówkowa była mocno naciągana, to oczywiście prawdą jest, że uprawnienia do emisji CO2 także wpływają na cenę energii elektrycznej. Faktem jest również to, że ceny do uprawnień CO2 rosną (tylko na początku 2022 roku były one 3 razy wyższe niż w analogicznym okresie 2021 roku):

ceny uprawnień do emisji CO2 2022

Źródło: energy.instrat.pl na podstawie danych z Quandl

Jednak wpływ CO2 na ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych wynosił w 2022 roku ok. 27 proc., a nie deklarowane przez rząd 60 proc.

wpływ CO2 na ceny prądu

Źródło: wysokienapiecie.pl

Za tak dużym wzrostem cen uprawnień do emisji CO2, prócz unijnej polityki klimatycznej, stały także wspomniane już działania Rosji polegające na wywarciu presji na Europie, poprzez ograniczanie dostawy gazu na Stary Kontynent. Przez co jego cena rosła, a większa produkcja energii elektrycznej z węgla zwiększyła emisyjność UE. To z kolei wiązało się z wyższym popytem na uprawnienia do emisji CO2.

Dochód budżetu Państwa ze sprzedaży uprawnień CO2

Nie jest tajemnicą, że Polska należy do unijnych liderów pod względem emisyjności, a tak wysokie notowania praw do emisji CO2 mogą być zabójcze dla naszej gospodarki. Jednak należy podkreślić, że pieniądze ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 nie trafiają wcale do Brukseli, tylko do polskiego budżetu. Jak wynika z wyliczeń Brukseli, ze sprzedaży praw do emisji CO2, polski budżet został w ubiegłym roku zasilony kwotą 28 mld zł. Od 2013 roku są to natomiast 64 mld zł:

dochód budżetu państwa ze sprzedaży uprawnień do emisji co2

Źródło: Forum Energii

Niestety, środki te nie trafiły do sektora energetyki i nie napędziły polskiej transformacji energetycznej, a powinny być inwestowane wyłącznie w modernizację i dekarbonizację polskiej energetyki, co przełożyłoby się m.in. na niższy udział ETS w cenach prądu, a w konsekwencji również na niższe rachunki. Na co są zatem przeznaczone te fundusze? Otóż jak wyjaśniają unijni urzędnicy:

Polska na cele związane z klimatem (np. programy Czyste Powietrze i Mój Prąd) wydała minimum wymagane przez Unię, czyli 50 proc. – Są kraje w UE, które wydają od 70 do nawet 100 proc. tych wpływów.

Stąd też, jak wylicza KE, od 2005 roku emisje w Polsce zmniejszyły się o 8 proc., co jest jednym z najgorszych wyników w Unii Europejskiej (średnia dla całej UE wynosi 27 proc.). Gorzej jest tylko na Litwie, gdzie redukcja wynosi jedynie 4 proc. Pozostałe wpływy ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 wspierają natomiast budżet państwa.

Warto tu jednak zaznaczyć, że uprawnień do emisji sprzedawanych przez polski rząd jest za mało, aby pokryć zapotrzebowanie polskiej energetyki, która 70 proc. prądu produkuje z węgla. Konieczne jest zatem dokupywanie uprawnień, które sprzedawane są przez inne rządy. Polska gospodarka ma więc deficyt w handlu uprawnieniami, podobnie zresztą jak w handlu węglem, ropą naftową czy gazem.

Rekordowe ceny energii zbada URE

Z informacji udostępnionych przez “Parkiet Gazeta Giełdy” wynika, że Urząd Regulacji Energetyki analizuje sytuację na rynku i to, co dzieje się z cenami energii elektrycznej. Do regulatora już bowiem wpłynęło co najmniej kilka wniosków o zbadanie podstaw tak wysokich i gwałtownych wzrostów cen. Jak tłumaczy Rafał Gawin, prezes URE:

Staramy się wytłumaczyć, czy poziom cen energii wynika z podstawy fundamentalnych mechanizmów rynkowych, które są odpowiedzialne za cenę energii? Czy ceny energii we właściwy sposób odzwierciedlają aktualną i przyszłą wartość kosztów jej produkcji.

W celu wyjaśnienia, czy na rynku dochodzi do ewentualnych nadużyć, Urząd Regulacji Energetyki ma do dyspozycji narzędzia REMIT. Jest to zbiór przepisów prawa wprowadzony na mocy unijnego rozporządzenia REMIT, które zakłada zakaz manipulacji bądź jej usiłowania, a także zakaz wykorzystania informacji wewnętrznej niezgodnie z prawem. Jak mówi prezes URE:

Skupiamy się na analizie zachowań oraz tego, w jaki sposób przedsiębiorstwa składają oferty na rynku i w jaki sposób zawierają transakcje. Chodzi o zbadanie, czy sposób zachowania danego przedsiębiorstwa lub grupy przedsiębiorstw nie narusza zakazów ujętych w prawie REMIT.

Czy istnieje zatem podejrzenie takich manipulacji? Zdaniem prezesa URE za wcześnie jest jeszcze na jakikolwiek oceny, jednak sugeruje, by przyjrzeć się podstawom rynku, na którym działają przedsiębiorstwa. Wielu analityków giełdowych podkreśla jednak, że na razie nie ma ryzyka manipulacji, ponieważ wszystko wskazuje, że za tak wysokim cenom energii elektrycznej winny jest przede wszystkim rynek węgla.

Ceny prądu 2023 dla gospodarstw domowych

Jak zaznacza wielu ekspertów, ceny prądu dla gospodarstw domowych przez lata utrzymywały się na relatywnie niskim poziomie, co było przede wszystkim efektem:

  • polityki taryf prowadzonej przez URE;
  • niewielkiej ilości inwestycji w energetykę;
  • niskich cen sprzedaży uprawnień do emisji CO2;
  • zamrażania cen prądu.

Rachunki za energię zaczęły rosnąć w 2020 roku. Jednak jeszcze na początku lutego, przed napaścią Rosji na Ukrainę Komisja Europejska dawała dość optymistyczne prognozy wzrostu PKB na bieżący rok. Pomimo to, najnowsze szacunki na bieżący rok niemal podwoiły inflację (która jest czwartą najwyższą w Unii, po Litwie, Bułgarii i Czechach) i o jedną trzecią zmniejszyły wzrost PKB (gorsze czasy idą jednak dla całej Unii Europejskiej):

wzrost PKB Polski

Prognoza KE dla wzrostu polskiego PKB i składowe tego wzrostu. Źródło: Komisja Europejska

Nie dość, że ponad 2/3 Polaków płaciło w pandemii wyższe rachunki za prąd, gaz i wodę, to sytuacja pogorszyła się dla nich wraz nadejściem 2022 roku, kiedy to średni rachunek za prąd wzrósł o 24 proc., czyli o ok. 21 zł netto miesięcznie (przy czym sam energia elektryczna, która jest jedną ze składowych całego rachunku, podrożała średnio o 37 proc.). Wzrost ten jednak został tymczasowo złagodzony przez Tarczę Antyinflacyjną.

Na tym jednak tyle dobrych wieści, ponieważ od momentu zakręcenia kurka z gazem przez Rosję ceny energii elektrycznej na warszawskiej giełdzie pną się w górę. Wpływ na taki stan rzeczy ma też sytuacja na rynku gazu i obawa przed drożejącym polskim węglem. Jak podkreśla branża jego ceny w 2023 roku mogą być nawet dwa razy wyższe niż obecnie. Tak więc, jeśli np. dla ciepłowni indeks na TGE wzrośnie dwukrotnie (do 30 zł/GJ z obecnych około 16 zł/GJ), to w elektroenergetyce wielkość podwyżki może być tożsama.

Zmianie ulegają również marże, które w przypadku wzrostu ceny węgla dwukrotnie, mogą osiągnąć wartość ujemną. Wówczas spółki będą chciały zrekompensować sobie koszty wyższymi cenami energii sprzedawanej na rynku hurtowym w kolejnych miesiącach. W konsekwencji zaś będą chcieć wyższej taryfy dla gospodarstw domowych na przyszły rok. Ile zatem może ona wynieść? Wielu analityków ostrzega, że cena prądu w 2023 roku może być wyższa o 70 proc. niż obecnie. Przy czym jeszcze mniej mniej optymistyczne są prognozy analityków Biura Maklerskiego Santander, zdaniem których przy tak wysokich cenach na rynku hurtowym, cena za energię elektryczną mogłaby hipotetycznie wzrosnąć o blisko 100 proc.! Również eksperci BM Pekao szacują, że utrzymywanie się dotychczasowych cen energii elektrycznej w kontraktach do końca roku, może skutkować dotkliwymi podwyżkami cen także dla gospodarstw domowych. Prezes URE stwierdził natomiast, że:

Przy uwzględnieniu cen energii elektrycznej, która została sprzedana do początku kwietnia 2022 roku, taryfa za samą sprzedaż energii elektrycznej (bez kosztów dystrybucji) może wzrosnąć o 50 proc. To jednak tylko założenie, ponieważ nie wiemy, jak będzie wyglądać wycena energii elektrycznej w kolejnych miesiącach.

Przy czym PGE tłumaczy, że takie ceny są obserwowane na wszystkich rynkach w Europie. Jest to bowiem wynikiem sytuacji geopolitycznej związanej z zaburzeniami w obszarze makro oraz wybuchem wojny w Ukrainie:

Pogłębia się ryzyko wyceny i marżowości produktów energetycznych i tym samym zwiększa się obawa uczestników rynku do angażowania się w zawieranie transakcji na rynkach energii elektrycznej.

Warto jednak mieć na uwadze to, że o cenach prądu dla odbiorców indywidualnych decyduje Urząd Regulacji Energetyki, który być może nie zgodzi się na tak wysokie podwyżki, jakie wynikają z analiz (co miało już miejsce wiele razy). W związku z tym, aby przekonać się o tym, jaki faktycznie będzie koszt energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w 2023 roku, trzeba poczekać do końca 2022 roku, kiedy to regulator będzie zatwierdzać taryfy na sprzedaż energii tzw. sprzedawcom z urzędu.

W przypadku np. paliw ceny zmieniają się rynkowo. Natomiast stawki za energię elektryczną dla gospodarstw domowych zatwierdza każdorazowo regulator, jakim jest URE. Dba on o to by ostateczne ceny płacone przez odbiorców odzwierciedlały jedynie uzasadnione koszty działalności firm energetycznych i odpowiadały aktualnym warunkom rynkowym.

Ile Polacy płaciliby za prąd gdyby obowiązywały rynkowe ceny energii?

Na razie drastycznie rosnące ceny prądu odczuwają przedsiębiorcy, natomiast w przypadku gospodarstw domowych zmieniło się niewiele, co wynika z obowiązujących taryf ustalonych pod koniec 2021 roku. W efekcie, wraz z uwzględnioną obniżką VAT i zerową akcyzą, koszty energii dla gospodarstwa domowego wynoszą niespełna 700 zł/MWh. Gdyby jednak prezes URE zgodziłby sią na podwyżkę uwzględniającą duży wzrost kosztów produkcji energii, w taryfie G11, która jest najpopularniejszą taryfą wśród gospodarstw domowych w Polsce, to wówczas 1 MWh kosztowałaby ponad 1.600 zł!

wysokość rachunków gdyby obowiązywały ceny rynkowe

Źródło: Globenergia

Tak więc, gdyby tak dynamiczna sytuacja na rynkach energii z towarzyszącymi jej wzrostami cen, utrzymała się, a spółki energetyczne uwzględniałyby to wnioskując do Urzędu Regulacji Energetyk o zatwierdzenie taryf na 2023 rok, to może okazać się, że będziemy wówczas płacić nawet dwa razy więcej niż obecnie!

To dopiero początek podwyżek cen prądu

Jak jednak wskazuje Forum Energii, brak realnych rozwiązań, które w perspektywie kolejnych miesięcy i lat mogą ograniczyć koszty energii, będzie tylko pogłębiać problem:

A jest nim wiek elektrowni, jedno z najwyższych na świecie uzależnienie od węgla oraz niewystarczający poziom niskoemisyjnych inwestycji.

Ten interdyscyplinarny think tank działający w obszarze energii podkreśla, że rząd zdaje się problemów na własnym podwórku nie zauważać, konsekwentnie przerzucając odpowiedzialność na Brukselę. Atakując przy tym nie tylko system ETS, ale i unijny pakiet Fit for 55 będący zestawem przepisów klimatycznych, mających zredukować do 2030 roku emisję gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej do 55 proc. względem poziomu z 1990 roku. Jak podkreślają eksperci z Forum Energii:

Zamiast planować modernizację sektora, dyskusja koncentruje się na tym, “czyja to wina” i jak wyjść z systemu handlu emisjami CO2. Jest to droga, która prowadzi donikąd. Tylko nowoczesna, konkurencyjna i niskoemisyjna energetyka pomoże Polsce ograniczyć koszty energii. Brak transformacji, a nie polityka klimatyczna będzie windować ceny energii.

Również według Pawła Puchalskiego, analityka Santander BM:

Jeśli faktycznie ceny polskiego węgla wyraźnie wzrosną, a w Rosji nie dojdzie do przewrotu politycznego, to uważam, że wysokie ceny węgla i energii mogą utrzymywać się na bardzo wysokich poziomach nawet przez kilka lat. Przy tak wysokich cenach na rynku hurtowym, cena za energię elektryczną, która jest jedną ze składowych całego rachunku za prąd, mogłaby hipotetycznie wzrosnąć o blisko 100 proc. w przyszłym roku. Oczywiście miałoby to bezpośrednie przełożenie na przemysł, podczas gdy o finalnych cenach dla odbiorców indywidualnych decyduje regulator.

Czy Polacy będą mogli skorzystać z dopłat do rachunków za prąd?

Wszystko zatem wskazuje, że ceny prądu będą dalej rosły. Przy czym jak ocenia Instytut Badań Strukturalnych (IBS), wzrost cen będzie najbardziej dotkliwy dla najuboższych gospodarstw domowych. W związku z tym, jego konsekwencje powinny być ograniczane przez państwo przy pomocy polityki podatkowej czy świadczeń. Już w tym roku konsumenci musieli zmierzyć się z dużymi podwyżkami cen prądu.

Jednak wejście w życie tarczy antyinflacyjnej spowodowało obniżenie podatku VAT z 23 proc. na 5 proc. i obniżenie stawki akcyzy, dla gospodarstw domowych do zera do 31 lipca 2022 roku. Po tym terminie konsumenci będą musieli płacić stawki zgodne z zatwierdzoną przez URE taryfą. Zastanawiające jest jednak to jak długo, bowiem w 2023 roku czekają nas wybory parlamentarne i samorządowe, co nie wyklucza ponownego zamrożenia cen prądu w taryfie dla gospodarstw domowych, o którym od czasu do czasu wspominają politycy rządzącej partii.

Cena prądu dla firm 2023

Największe codzienne koszty związane z energią elektryczną, gazem, węglem i wodą ponoszą jednak przedsiębiorstwa. O ile bowiem cen prądu dla gospodarstw domowych pilnuje URE (dbając o to, aby były one “uzasadnione i racjonalne”), o tyle już taryfy dla przedsiębiorców nie podlegają takiej ochronie. Ceny prądu dla firm reguluje rynek, które w zależności od wielkości mogą korzystać z:

  • taryfy A dedykowanej największym jednostkowym odbiorcom końcowym energii elektrycznej
  • taryfy B, z której korzystają średnie i duże firmy podłączone do sieci średniego napięcia);
  • taryfy C przeznaczonej dla małych przedsiębiorców i gospodarstw rolnych, podłączonych do sieci niskiego napięcia.

Niestety coraz wyższe ceny hurtowe energii elektrycznej i uprawnień do emisji CO2, które w Polsce należą do najwyższych w Europie, uderzają przede wszystkim w krajowy przemysł. Mało optymistyczną informacją dla firm, jest to, że będą one rosły również w kolejnych latach, przez co wiele z nich musi liczyć się z utratą konkurencyjności. Podwyżki cen prądu dotykają zarówno małe, jak i duże firmy, przekładając się bezpośrednio na wyższe koszty prowadzenia działalności gospodarczej. W celu utrzymania biznesu, część przedsiębiorców będzie zmuszona przerzucić rosnące koszty energii elektrycznej na klientów, co oczywiście będzie skutkowało kolejnymi wzrostami cen i przyspieszeniem inflacji, która nas tak szybko nie opuści.

Pomimo tego, że polska produkcja przemysłowa wciąż ma się dobrze, to już teraz wielu producentów zapowiada nie tylko podwyżki cen, ale i obawia się ograniczania produkcji. Wysokie ceny na Towarowej Giełdzie Energii najbardziej uderzają w energochłonne branże (takie jak np. hutnictwo). Jednak problemów związanych z tak dynamicznymi zmianami na rynku energii, spodziewają się również inni odbiorcy, w tym z branży odzieżowej czy AGD (według wyliczeń Polskiego Instytutu Ekonomicznego nasz kraj jest drugim co do wielkości eksporterem dużego AGD zaraz po Chinach). Jak przyznaje w Business Insider Wojciech Konecki, prezes Ogólnopolskiego Związku Producentów AGD APPLiA i wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej:

Nasz poziom produkcji już zaczął spadać i kolejne negatywne bodźce mogą spowodować znaczne pogorszenie naszej sytuacji.

Aby poprawić sytuację polskiego przemysłu potrzebne są konkretne działania. Jak zaznacza dla Business Insider Robert Purol, dyrektor zarządzający gnieźnieńskimi fabrykami VELUX:

Poprawie konkurencyjności polskiego przemysłu pomogłaby regulacja cen oraz rozłożenie ich wzrostu w czasie. Równolegle dobrym posunięciem byłoby wzmocnienie mechanizmów dotacyjnych dla inwestycji przedsiębiorstw w odnawialne źródła energii np. fotowoltaika, instalacje kogeneracji itp.

Koszt energii elektrycznej – jak go skutecznie obniżyć?

Ekonomiści nie pozostawiają złudzeń w związku z rosnącymi cenami prądu konsumenci muszą zmienić swoje zachowania, zaś oszczędzanie energii stanie się priorytetem. Istnieje wiele skutecznych sposobów na obniżenie rachunków za prąd. Przy czym mowa tu nie tylko na bardziej świadomym korzystaniu z urządzeń i wybieraniu wyłącznie tych, które pobierają niewiele prądu, ale i chociażby wybraniu odpowiedniej taryfy na zakup energii elektrycznej, zmianie sprzedawcy prądu, czy też zainwestowaniu we własną mini elektrownię w postaci instalacji fotowoltaicznej.

Zmiana taryfy energii

Większość z nas korzysta z taryfy jednostrefowej G11, której charakterystyczną cechą jest stała cena prądu w każdej godzinie doby. Sprzedawcy prądu oferują też jednak inne taryfy energii, które doskonale dopasowują się do indywidualnego harmonogramu użytkownika. Mowa tu chociażby o taryfach dwustrefowych:

  • G12, w której doba podzielona jest na dwie strefy czasowe – tańszą (“nocną”) i droższą (“dzienną”). Będzie ona dobrym wyborem dla osób, które dużo czasu spędzają poza domem, a wracają do niego dopiero wieczorem;
  • G12w, która jest wariacją taryfy G12. W jej przypadku płacimy niższą stawkę za zużycie prądu nie tylko w godzinach wieczornych, ale i w weekendy oraz dni świąteczne (ustawowo wolne od pracy).

Warto pamiętać, że można wystąpić o zmianę grupy taryfowej nie częściej niż raz na 12 miesięcy, natomiast w przypadku zmiany stawek opłat w taryfie, w okresie 60 dni od wejścia w życie nowej taryfy. Sama zaś procedura jej zmiany, jest bardzo prosta i można jej dokonać u swojego sprzedawcy prądu: telefonicznie, online lub w salonie sprzedaży.

Zmiana sprzedawcy prądu

Obniżyć swoje rachunki można również zmieniając dotychczasowego sprzedawcę prądu, na co pozwoliło wprowadzenie w 2007 roku tzw. zasady TPA. Zmiany tej dokonać mogą zarówno gospodarstwa domowe, jak i firmy. Przy czym można to zrobić samodzielnie lub przez udzielenie pełnomocnictwa nowemu sprzedawcy. W przeciągu ostatnich 15 lat, a więc od czasu gdy istnieje taka możliwość, sprzedawcę prądu w Polsce zmieniło w sumie 949 tys. odbiorców, z czego:

  • 723 tys. w grupach taryfowych G;
  • 226 tys. w grupach taryfowych A, B i C.
iczba zmian sprzedawcy energii od 2007 do 2022

Źródło: URE

Natomiast w samym tylko 2022 roku sprzedawcę prądu zmieniło:

  • 4.756 odbiorców indywidualnych (grupy G)
  • 2.896 odbiorców w grupach biznesowych (grupy A, B i C).
liczba zmian sprzedawcy prądu w 2022 roku

Źródło: URE

Obecnie, z ofert wolnorynkowych, czyli takich, które nie podlegają zatwierdzeniu przez Prezesa URE, korzysta w Polsce ponad 5,9 mln klientów w gospodarstwach domowych (38 proc. wszystkich odbiorców). W wybraniu najbardziej korzystnej oferty pomocna może okazać się nasza darmowa porównywarka cen prądu. Przy czym przed dokonaniem takiej zmiany, należy zastanowić się, czy na pewno dana oferta jest dla nas korzystna. W tym celu trzeba uważnie i dokładnie się z nią zapoznać (dotyczy to również umowy). Na co zwrócić uwagę? Otóż przede wszystkim na to:

  • jakie są warunki wypowiedzenia;
  • na jaki okres zawierany jest kontrakt;
  • czy oprócz sprzedaży energii elektrycznej oferta nowego sprzedawcy zawiera dodatkowe usługi i związane z tym opłaty;
  • na jakich zasadach będzie odbywać się rozliczenie po upływie okresu obowiązywania oferty.
Aby nie paść ofiarą oszustwa, warto pamiętać o tym, że od 2021 roku obowiązuje zakaz sprzedaży „door-to-door” wobec odbiorców w gospodarstwach domowych. Oznacz to, że przedsiębiorstwa energetyczne nie mogą już zawierać umów z klientami indywidualnymi poza lokalem przedsiębiorstwa (np. podczas wizyty przedstawiciela w domu odbiorcy).

Inwestycja w OZE

Trzeba być przygotowanym na to, że czekają nas duże wydatki zarówno jeśli chodzi o energię elektryczną, jak i ogrzewanie. Aby uniezależnić się od rosnących cen nośników energii warto już teraz zainwestować w OZE. W przypadku coraz wyższych cen prądu rozwiązaniem rekompensującym podwyżki jest fotowoltaika. Obecnie już 14 proc. domów jednorodzinnych w naszym kraju ma własną instalację fotowoltaiczną, natomiast zdolności techniczne do zbudowania własnej przydomowej elektrowni słonecznej ma połowa z nich. Według najnowszego raportu Agencji Rynku Energii, na koniec marca 2022 roku, liczba prosumentów w Polsce wzrosła do 966.350, zaś całkowita moc posiadanych przez nich instalacji do 6915,36 MW.

Należy tu jednak podkreślić, że fotowoltaika jest najpopularniejszą formą obniżenia rachunków za prąd zarówno w segmencie gospodarstw domowych jak i firm. Dzięki własnej instalacji PV można nie tylko uniezależnić się od rosnących cen prądu i zyskać bezpieczeństwo energetyczne, ale również zadbać o środowisko naturalne. Dodatkową zaletą jest także możliwość obniżenia kosztów inwestycji dzięki różnym dotacjom do fotowoltaiki (najpopularniejszy z nich to Mój Prąd). Coraz większą popularność zyskują również pompy ciepła, które są obecnie najtańszym i najbardziej ekologicznym źródłem ciepła. Natomiast duet fotowoltaiki z pompą ciepła pozwala obniżyć koszty ogrzewania i pozyskania energii elektrycznej do minimum.

Informacje o autorze

Katarzyna Fodrowska

W kręgu jej zainteresowań leżą tematy związane z budownictwem, architekturą, naukami przyrodniczymi i bieżącymi wyzwaniami stojącymi przed polską energetyką. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących prądu, gazu, pomp ciepła i odnawialnych źródeł energii. Propagatorka zdrowego stylu życia i ekologicznych rozwiązań. Wolny czas lubi spędzać na czytaniu i spacerach, a także oddawaniu się swoim dwóm największym pasjom, jakimi są astronomia i flamenco.

Dodaj komentarz
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments