Ceny prądu 2023 będą zamrożone!

4.88 /5
(Ocen: 52)

Obecna sytuacja związana z wojną w Ukrainie i sankcje wymierzone w Rosję mają ogromny wpływ na sytuację gospodarczą całego świata, w tym na ceny energii, surowców i żywności. Zarówno niepewna sytuacja na rynku gazu, jak i obawa przed drożejącym polskim węglem skutkują tym, że ceny prądu w 2023 roku wzrosną i to znacznie. Jednak przed podwyżkami uchronić ma Polaków ponowne zamrożenie cen prądu. Kogo ono obejmie i na czym będzie polegać?

Fotowoltaika – Bezpłatne Porównanie Ofert

Ceny prądu w Polsce są coraz wyższe

Ceny prądu w Polsce na przestrzeni ostatnich 20 lat wzrosły i to znacznie. Przy czym wyjątek stanowiły tu lata 2017- 2019, kiedy to rząd postanowił ingerować w wolny rynek zamrażając ceny prądu. Jednak już w latach 2020 i 2021 ceny energii elektrycznej dla klientów wzrosły kilkukrotnie, na co wpływ miały nie tylko podwyżki cen samej energii elektrycznej, ale i jej dystrybucji.

zmiana ceny 1 kWh energii elektrycznej w Polsce

Opracowanie: enerad.pl na podstawie danych URE

Spowodowane to było m.in.

  • zwiększeniem zapotrzebowania na energię elektryczną;
  • kosztami związanymi ze sprzedażą uprawnień do emisji CO2;
  • zwiększeniem stawek sieciowych;
  • kosztami produkcji energii elektrycznej (m.in. cen gazu i węgla).

Na rachunkach pojawiły się też nowe pozycje, takie jak m.in. opłata mocowa, czy opłata za odnawialne źródła energii równoważąca produkcję energii w mikro- i małych instalacjach. Również od początku 2022 roku Polacy mierzą się z ogromnymi podwyżkami zarówno cen prądu (średnio o 24 proc.), jak i cen gazu (średnio o ok. 54 proc.), co jest wynikiem nowych taryf, zatwierdzonych w grudniu 2021 roku przez Urząd Regulacji Energetyki. Już wtedy nic nie wskazywało na to, że w najbliższym czasie sytuacja na rynku energii ulegnie zmianie, co przyznawał wówczas sam Prezes URE Rafał Gawin:

Należy się raczej spodziewać, że taka sytuacja potrwa nie tylko przez najbliższe miesiące.

Podwyżki cen są jednym z czynników najmocniej napędzających inflację, której kołem zamachowym w ostatnim czasie są też konsekwencje ataku Rosji na Ukrainę (należą do nich m.in. wzrost cen surowców energetycznych i rolnych, zaburzenia w łańcuchach dostaw, czy napływ uchodźców). Niestety sytuacja ta mocno odbija się na portfelach obywateli, rosną bowiem ceny produktów i usług. Przy czym najszybciej drożały w ostatnich miesiącach paliwa do prywatnych środków transportu i nośniki energii, takie jak prąd, gaz i opał.

W kwietniu br. inflacja szacowana była w Polsce na 12,4 proc. (już wtedy była najwyższa od 24 lat). Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego inflacja w sierpniu wyniosła już rok do roku 17,2 proc. Jak wynika jednak z prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w przyszłym roku inflacja w naszym kraju będzie najwyższa w Europie, a w granicy odchyleń od celu NBP znajdzie się dopiero w 2025 roku. Analitycy z MFW przewidują w październikowej edycji “World Economic Outlook”, że w tym roku średnioroczna inflacja konsumpcyjna w Polsce wyniesie 13,813 proc., w przyszłym roku przyspieszy natomiast do 14,292 proc.

inflacja w Polsce wg prognóz MFW

Źródło: Bankier.pl na podstawie prognoz MFW

Należy tu jednak podkreślić, że w wydawanym dwa razy do roku “World Economic Outlook” brakuje miejsca na dogłębną analizę specyficznych uwarunkowań wszystkich gospodarek. W tym jeśli chodzi o Polskę, na jaki wzrost cen prądu wyda zgodę prezes URE, a także czy i do kiedy, parlament przedłuży działanie Tarczy Antyinflacyjnej 2.0.?

Koszty inflacji miała zmniejszyć Tarcza Antyinflacyjna 2.0.

Jak na razie, rząd przedłużył jej działanie do końca 2022 roku. Mająca złagodzić skutki i koszty inflacji tarcza przewiduje m.in. czasową obniżkę stawek podatku VAT na niektóre towary, w tym energię elektryczną i gaz dla gospodarstw domowych. W jej ramach wprowadzony został również dodatek osłonowy, który ma zrekompensować coraz wyższe ceny energii elektrycznej. Na wsparcie liczyć może 7 mln gospodarstw domowych, w tym także tych najuboższych energetycznie:

dodatek osłonowy

Źródło: KPRM – Twitter

Tarcza antyinflacyjna 2.0 pozwala obniżyć rachunki za prąd gospodarstwom domowym (zużywającym ok. 200 kWh miesięcznie) prawie o 200 zł rocznie (suma ta jest wyższa w przypadku skorzystania z dodatku osłonowego). Jednak zmniejszony VAT i akcyza zrekompensują jedynie część wprowadzonych podwyżek, a przeciętna czteroosobowa rodzina i tak zapłaci za energię elektryczną w 2022 roku ponad 200 złotych więcej.

Do tego więc czasu rachunki za prąd dla gospodarstw domowych nie powinny wzrosnąć. Warto bowiem pamiętać o tym, że o ile ceny chociażby za paliwo wymusza rynek, to już w przypadku energii elektrycznej sytuacja przedstawia się zgoła inaczej. Wszystko przez to, że o finalnych cenach dla odbiorców indywidualnych decyduje regulator, jakim jest Urząd Regulacji Energetyki. Jednak tak dynamiczna sytuacja polityczno – gospodarcza na pewno nie pozostanie bez wpływu na nasze rachunki i trzeba liczyć się z kolejnymi podwyżkami cen prądu.

Kolejny wzrost cen prądu możliwy jeszcze w tym roku

Jak się jednak okazuje, jeszcze w tym roku mogą czekać nas kolejne podwyżki, albowiem w lipcu do Urzędu Regulacji Energetyki wpłynęły wnioski od trzech sprzedawców energii. Wnioskują oni o zmianę obowiązującej taryfy na sprzedaż energii elektrycznej w gospodarstwach domowych jeszcze w 2022 roku.

O jakiej wysokości podwyżkach jest mowa? Tego na razie jeszcze nie wiadomo. Przy czym prezes URE poinformował, że przedsiębiorstwa wskazują w nich m.in. na zwiększone zapotrzebowanie na energię przez klientów końcowych, na co wpływ ma sytuacja geopolityczna związana z napływem osób z Ukrainy. Rafał Gawin poprosił jednak po przeanalizowaniu wniosków o złożenie wyjaśnień. W sytuacji gdy zostaną one przez Regulatora zatwierdzone, to sprzedawcy energii będą mogli wprowadzić je w życie najwcześniej 14, a najpóźniej 45 dni od decyzji.

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

Co ma wpływ na rosnące ceny prądu?

Wpływ na wysokie ceny energii elektrycznej i gazu ma eskalacja wojny w Ukrainie. Należy jednak podkreślić, że w Europie już od jesieni zeszłego roku, trwa też wojna handlowa, która rozpoczęła się wraz z ograniczaniem przesyłu gazu przez Gazprom. Dzisiaj już zresztą nikt nie ma złudzeń, co do tego, że wzrost cen gazu w Unii Europejskiej był intencjonalnym działaniem koncernu, któremu zależało na coraz większym uzależnieniu od niego UE. Jak niedawno podkreślał prezes Urzędu Regulacji Energetyki:

Dzisiejsze ceny gazu są tak wysokie nie dlatego, że kształtowane są przez fundamentalne mechanizmy rynkowe, ale wynikają głównie z niepewności. To znaczy, że jest w nie wkalkulowany bardzo duży element ryzyka, związany z niepewnością, czy ten gaz zostanie dostarczony z Rosji i po jakiej cenie.

Hurtowe ceny biją kolejne rekordy

Niestety, wraz z zakręceniem kurka z gazem przez Rosję, ceny energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii biły kolejne rekordy, a zapowiedzi wprowadzania kolejnych sankcji na Rosję zwiększają ryzyko kolejnych wzrostów. W maju 2022 roku wysokie ceny energii elektrycznej przebiły psychologiczną barierę 1.000 zł za MWh! Na początku lipca natomiast cena MWh w ramach popularnego kontraktu rocznego z dostawą na 2023 rok osiągnęła poziom 1.243 zł za MWh (gdzie dla porównania cena energii w 2021 roku z dostawą na 2023 rok wynosiła ok. 368 zł za MWh). W ciągu następnych miesięcy ceny energii elektrycznej w kontraktach terminowych na 2023 rok przebijały okresowo 2.000 zł/MWh, sięgając nawet 2500 zł/MWh.

Przy czym należy tu podkreślić, że to tylko cena giełdowa, do której trzeba doliczyć szereg kosztów i narzutów. Co więcej, gdyby nie fakt, że odnawialne źródła energii w Polsce stanowią coraz większy udział w miksie energetycznym, ta cena prawdopodobnie byłaby wyższa. Zmiany te wskazuje poniższy wykres, który przedstawia giełdowe ceny energii z ostatnich kilku miesięcy 2022 roku:

ceny energii elektrycznej na TGE

Kontrakt terminowy BASE Y-23, źródło: TGE

Są to zmiany dla kontraktu terminowego na energię elektryczną na 2023 rok, tzw. base Y-23 Wa. Indeks ten jest ważny z punktu widzenia rynku, ponieważ w oparciu o ten kontrakt spółki obrotu kupują energię dla gospodarstw domowych i firm, a następnie w oparciu o niego kreują ceny dla tych podmiotów. Z czego zatem wynikały takie wzrosty? Jak wspomniane było to wcześniej, za tak rekordowymi cenami stała m.in. obawa o podaż gazu na przyszły rok, albowiem po koniec kwietnia Rosja wstrzymała jego dostawy do Polski. Dla krajowego rynku energii elektrycznej oznaczało to wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną z relatywnie tańszego węgla. Przy jednak rosnącym zapotrzebowaniu na prąd z tego surowca nie tylko w Polsce, ale i u naszych sąsiadów może po prostu nie starczyć mocy (głównie węglowych elektrowni).

Cena węgla bije rekordy

Wpływ na wysokie ceny energii elektrycznej mają również rosnące ceny węgla, który nie tylko na rynkach azjatyckich, ale i europejskich osiąga rekordowy poziom:

giełdowa cena węgla

Notowania kontraktów na węgiel energetyczny (USD / tona). Źródło: Trading Economics

Jak wiemy, wojna w Ukrainie spowodowała wzrost cen gazu w Europie, dzięki czemu dla wielu elektrowni taniej jest spalać węgiel w celu wytwarzania energii elektrycznej (w polskim systemie elektroenergetycznym ok. połowa energii pochodzi właśnie z elektrowni węglowych opalanych węglem kamiennym).

Jednak również i ceny tego surowca są coraz wyższe. Dlaczego? Otóż po pierwsze, jest to konieczność inwestycji w nowe pokłady węgla. Po drugie, do tej pory w zdecydowanej większości pochodził on z naszych kopalni i był zakontraktowany w cenach niższych niż rynkowe. Dostrzegając jednak niesprawiedliwość w tym, że ceny węgla zaczęły przebijać 350 USD za tonę, Polska Grupa Górnicza zdecydowała się na renegocjację kontraktów. Jak ujawnia Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, wypowiedziała ona długoterminowe umowy przedsiębiorstwom ciepłowniczym i zaproponowała nowe, z nawet dwukrotnie wyższymi cenami surowca. Działania te mają oczywiście bezpośrednie przełożenie na wyższą cenę produkowanej energii.

Po trzecie, Europa musiała przygotować się do zakazu importu rosyjskiego węgla, który wszedł w życie w połowie sierpnia, co naturalnie zmusiło nabywców do poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw, na które już istnieje duże zapotrzebowanie (przez co cena węgla jest coraz wyższa). Również i nasz rząd wprowadził blokadę na jego zakup, warto tu jednak przypomnieć, że zapotrzebowanie na ten surowiec w Polsce jest zaspokajane w ok. 80 proc. przez krajowe źródła. Poza tym zapotrzebowanie gospodarstw domowych można uzupełnić dostawami węgla z Czech i Australii, które są największymi eksporterem tego surowca do naszego kraju. Jednak w obliczu konieczności zmian dostawcy, sprowadzany węgiel ma już zdecydowanie wyższą cenę chociażby ze względu na wyższe koszty transportu. Na domiar tego, nie obowiązują już wtedy kontrakty, a właśnie ceny rynkowe.

Wysoki koszt do uprawnień emisji CO2

Chyba wszyscy pamiętamy porozwieszane zeszłej zimy przez Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie bilbordy z żarówką, sugerujące, że za 60 proc. średniej ceny prądu odpowiadają koszty uprawnień do emisji CO2 wynikające z polityki klimatycznej Unii Europejskiej. W tym samym czasie również i kontrolowane przez Skarb Państwa PGE oraz firma Tauron informowały swoich klientów, że wzrosty uśrednionych stawek spowodowane są głównie gwałtownymi skokami cen uprawnień do emisji CO2:

70 proc. wytwarzanej w Polsce energii pochodzi z elektrowni węglowych. Elektrownie te kupują uprawnienia do emisji CO2, które w tym roku drastycznie wzrosły. W ciągu ostatniego roku koszt emisji wzrósł prawie trzykrotnie od ok. 30 euro do blisko 90 euro za tonę. W konsekwencji koszt wytworzenia energii elektrycznej składa się w większości z kosztu CO2.

struktura uśrednionych kosztów wpływających na cenę energii

Struktura uśrednionych kosztów wpływających na cenę energii elektrycznej. Żródło: mail wysłany do klientów Taurona

Podobną narrację przyjęli też najważniejsi politycy w kraju, tacy jak m.in premier Mateusz Morawiecki, czy minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który jeszcze w styczniu zaznaczał, że:

Ponad 60 proc. rachunku, który każda polska rodzina płaci za prąd, to są opłaty unijne m.in. za emisje CO2.

Do sprawy odniosła się jednak Komisja Europejska informując, że jest to czysta propaganda i fake newsy, które nie mają niczego wspólnego z rzeczywistością. Jasno sprawę postawił Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za Europejski Zielony Ład:

Polityka unijna nie jest odpowiedzialna za 60 proc. rachunków za energię. Niektórzy operują taką liczbą, przeinaczając sens dyskusji i pomijając fakt, że znaczna część rachunku za energię składa się z kosztów jej przesyłu, podatków krajowych i innych opłat, a opłata za emisję dwutlenku węgla nie trafia do Brukseli, tylko bezpośrednio do polskiego budżetu.

struktura miesięcznego rachunku za prąd

Źródło: Opracowanie własne Forum Energii (z uwzględnieniem obniżki VAT i akcyzy z tzw. tarczy antyinflacyjnej)

Również think tank energetyczny Forum Energii, zauważa, że przekaz formułowany do tej pory przez spółki energetyczne i rząd przynosi wiele szkody, ponieważ:

Odwraca uwagę od fundamentalnych problemów polskiej energetyki i oddala nas od rozwiązań, które skutecznie mogą powstrzymać wzrost cen.

Mimo tego, że kampania żarówkowa była mocno naciągana, to oczywiście prawdą jest, że uprawnienia do emisji CO2 także wpływają na cenę energii elektrycznej. Faktem jest również to, że ceny do uprawnień CO2 rosną (tylko na początku 2022 roku były one 3 razy wyższe niż w analogicznym okresie 2021 roku):

ceny uprawnień do emisji CO2 2022

Źródło: energy.instrat.pl na podstawie danych z Quandl

Jednak wpływ CO2 na ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych wynosił w 2022 roku ok. 27 proc., a nie deklarowane przez rząd 60 proc.

wpływ CO2 na ceny prądu

Źródło: wysokienapiecie.pl

Za tak dużym wzrostem cen uprawnień do emisji CO2, prócz unijnej polityki klimatycznej, stały także wspomniane już działania Rosji polegające na wywarciu presji na Europie, poprzez ograniczanie dostawy gazu na Stary Kontynent. Przez co jego cena rosła, a większa produkcja energii elektrycznej z węgla zwiększyła emisyjność UE. To z kolei wiązało się z wyższym popytem na uprawnienia do emisji CO2.

Dochód budżetu Państwa ze sprzedaży uprawnień CO2

Nie jest tajemnicą, że Polska należy do unijnych liderów pod względem emisyjności, a tak wysokie notowania praw do emisji CO2 mogą być zabójcze dla naszej gospodarki. Jednak należy podkreślić, że pieniądze ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 nie trafiają wcale do Brukseli, tylko do polskiego budżetu. Jak wynika z wyliczeń Brukseli, ze sprzedaży praw do emisji CO2, polski budżet został w ubiegłym roku zasilony kwotą 28 mld zł. Od 2013 roku są to natomiast 64 mld zł:

dochód budżetu państwa ze sprzedaży uprawnień do emisji co2

Źródło: Forum Energii

Niestety, środki te nie trafiły do sektora energetyki i nie napędziły polskiej transformacji energetycznej, a powinny być inwestowane wyłącznie w modernizację i dekarbonizację polskiej energetyki, co przełożyłoby się m.in. na niższy udział ETS w cenach prądu, a w konsekwencji również na niższe rachunki. Na co są zatem przeznaczone te fundusze? Otóż jak wyjaśniają unijni urzędnicy:

Polska na cele związane z klimatem (np. programy Czyste Powietrze i Mój Prąd) wydała minimum wymagane przez Unię, czyli 50 proc. – Są kraje w UE, które wydają od 70 do nawet 100 proc. tych wpływów.

Stąd też, jak wylicza KE, od 2005 roku emisje w Polsce zmniejszyły się o 8 proc., co jest jednym z najgorszych wyników w Unii Europejskiej (średnia dla całej UE wynosi 27 proc.). Gorzej jest tylko na Litwie, gdzie redukcja wynosi jedynie 4 proc. Pozostałe wpływy ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 wspierają natomiast budżet państwa.

Warto tu jednak zaznaczyć, że uprawnień do emisji sprzedawanych przez polski rząd jest za mało, aby pokryć zapotrzebowanie polskiej energetyki, która 70 proc. prądu produkuje z węgla. Konieczne jest zatem dokupywanie uprawnień, które sprzedawane są przez inne rządy. Polska gospodarka ma więc deficyt w handlu uprawnieniami, podobnie zresztą jak w handlu węglem, ropą naftową czy gazem.

Rekordowe ceny energii zbada URE

Z informacji udostępnionych przez “Parkiet Gazeta Giełdy” wynika, że Urząd Regulacji Energetyki analizuje sytuację na rynku i to, co dzieje się z cenami energii elektrycznej. Do regulatora już bowiem wpłynęło co najmniej kilka wniosków o zbadanie podstaw tak wysokich i gwałtownych wzrostów cen. Jak tłumaczy Rafał Gawin, prezes URE:

Staramy się wytłumaczyć, czy poziom cen energii wynika z podstawy fundamentalnych mechanizmów rynkowych, które są odpowiedzialne za cenę energii? Czy ceny energii we właściwy sposób odzwierciedlają aktualną i przyszłą wartość kosztów jej produkcji.

W celu wyjaśnienia, czy na rynku dochodzi do ewentualnych nadużyć, Urząd Regulacji Energetyki ma do dyspozycji narzędzia REMIT. Jest to zbiór przepisów prawa wprowadzony na mocy unijnego rozporządzenia REMIT, które zakłada zakaz manipulacji bądź jej usiłowania, a także zakaz wykorzystania informacji wewnętrznej niezgodnie z prawem. Jak mówi prezes URE:

Skupiamy się na analizie zachowań oraz tego, w jaki sposób przedsiębiorstwa składają oferty na rynku i w jaki sposób zawierają transakcje. Chodzi o zbadanie, czy sposób zachowania danego przedsiębiorstwa lub grupy przedsiębiorstw nie narusza zakazów ujętych w prawie REMIT.

Czy istnieje zatem podejrzenie takich manipulacji? Zdaniem prezesa URE za wcześnie jest jeszcze na jakikolwiek oceny, jednak sugeruje, by przyjrzeć się podstawom rynku, na którym działają przedsiębiorstwa. Wielu analityków giełdowych podkreśla jednak, że na razie nie ma ryzyka manipulacji, ponieważ wszystko wskazuje, że za tak wysokim cenom energii elektrycznej winny jest przede wszystkim rynek węgla. Jak podkreśla bowiem prezes URE:

W cenach energii dodatkowo uwzględniane jest ryzyko związane z brakiem dostępności paliw, jak również niepewność dotycząca cen tych paliw w przyszłości, tj. w momencie, gdy wytwórcy będą produkowali i dostarczali energię wynikającą z zawieranych obecnie kontraktów. W konsekwencji obecna sytuacja, w której obserwujemy ponadnormatywne marże, nie musi oznaczać, że dochodzi do manipulacji.

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

Ceny prądu 2023 dla gospodarstw domowych

Jak zaznacza wielu ekspertów, ceny prądu dla gospodarstw domowych przez lata utrzymywały się na relatywnie niskim poziomie, co było przede wszystkim efektem:

  • polityki taryf prowadzonej przez URE;
  • niewielkiej ilości inwestycji w energetykę;
  • niskich cen sprzedaży uprawnień do emisji CO2;
  • zamrażania cen prądu.

Rachunki za energię zaczęły rosnąć w 2020 roku. Tegoroczne podwyżki natomiast, kiedy to średni rachunek za prąd wzrósł o 24 proc., czyli o ok. 21 zł netto miesięcznie, zostały tymczasowo złagodzony przez Tarczę Antyinflacyjną. A jakich ceny prądu można spodziewać się w 2023 roku? Otóż od momentu zakręcenia kurka z gazem przez Rosję ceny energii elektrycznej na warszawskiej giełdzie pną się w górę. Wpływ na taki stan rzeczy ma też sytuacja na rynku gazu i obawa przed drożejącym polskim węglem. Ponadto zmianie ulegają również marże. Wszystko to sprawia, że spółki energetyczne będą chciały zrekompensować sobie koszty wyższymi cenami energii sprzedawanej na rynku hurtowym w kolejnych miesiącach.

Już w połowie roku analitycy ostrzegali, że cena prądu w 2023 roku może być wyższa o 70 proc. niż obecnie. Przy czym jeszcze mniej optymistyczne były prognozy analityków Biura Maklerskiego Santander, zdaniem których przy tak wysokich cenach na rynku hurtowym, cena za energię elektryczną mogłaby hipotetycznie wzrosnąć o blisko 100 proc. Przy czym PGE tłumaczy, że takie ceny są obserwowane na wszystkich rynkach w Europie. Jest to bowiem wynikiem sytuacji geopolitycznej związanej z zaburzeniami w obszarze makro oraz wybuchem wojny w Ukrainie:

Pogłębia się ryzyko wyceny i marżowości produktów energetycznych i tym samym zwiększa się obawa uczestników rynku do angażowania się w zawieranie transakcji na rynkach energii elektrycznej.

Warto jednak mieć na uwadze to, że o cenach prądu dla odbiorców indywidualnych decyduje Urząd Regulacji Energetyki, który być może nie zgodzi się na tak wysokie podwyżki, jakie wynikają z analiz (co miało już miejsce wiele razy).

W przypadku np. paliw ceny zmieniają się rynkowo. Natomiast stawki za energię elektryczną dla gospodarstw domowych zatwierdza każdorazowo regulator, jakim jest URE. Dba on o to by ostateczne ceny płacone przez odbiorców odzwierciedlały jedynie uzasadnione koszty działalności firm energetycznych i odpowiadały aktualnym warunkom rynkowym.
przebieg procesu zatwierdzania taryf przez URE

Źródło: URE

Zamrożenie cen prądu 2023

Polski rząd jednak już teraz robi wszystko, aby nadchodzące miesiące były możliwie, jak najbardziej komfortowe dla odbiorców prądu i ciepła, podejmując działania, mające na celu ochronę gospodarstw domowych przed wysokimi cenami. Podobnie zresztą, jak miało to miejsce trzy lata temu, kiedy to po raz pierwszy zamrożono ceny prądu, chroniąc tym samym gospodarstwa domowe przed skokowym wzrostem kosztów energii. Również 26 września br. został przyjęty przez rząd nowy projekt dotyczący zamrożenia cen prądu w 2023 roku dla gospodarstw domowych na poziomie z 2022 roku. W ustawie tej zawarte zostały jednak pewne ograniczenie – otóż ceny pozostaną zamrożone do konkretnego poziomu zużycia. Założone limity wynoszą:

  • do 2.000 kWh rocznie dla wszystkich gospodarstw domowych;
  • do 2.600 kWh rocznie dla gospodarstw domowych z osobami z niepełnosprawnościami;
  • do 3.000kWh rocznie dla rodzin trzy plus, czyli rodzin z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników.

Natomiast powyżej tych limitów będzie obowiązywała maksymalna cena energii, która w przypadku gospodarstw domowych została ustalona na poziomie 699 zł/MWh. Przy czym cena ta będzie obowiązywać nawet wtedy, gdy ceny wynikające z zawartych przez gospodarstwa domowe umów będą wyższe. Natomiast dla wszystkich pozostałych uprawnionych odbiorców, cena zostanie zamrożona na poziomie 785 zł/MWh. Skorzystają z niej zarówno podmioty użyteczności publicznej, jak i małe oraz średnie przedsiębiorstwa.

mechanizm maksymalnej ceny energii

Źródło: KPRM

Wydatki związane z zamrożeniem cen prądu w 2023 roku oszacowano na ok. 23 mld zł. Przy czym, jak informuje Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, oczekiwanym efektem planowanego rozwiązania jest ograniczanie nadmiarowych przychodów dla wytwórców prądu i jego dystrybutorów.

Premia dla oszczędzających energię elektryczną

Z zamrożenia cen prądu w 2022 roku wyłączeni będą odbiorcy, którzy wcześniej zawarli rynkowe umowy, gwarantujące im stałą cenę za energię elektryczną w 2023 roku. Co istotne, ustawa ta przewiduje, że jeżeli między 1 października br., a 31 grudnia 2023 roku, odbiorca zmniejszy swoje zużycie energii o co najmniej 10 proc. w porównaniu z okresem 1 października 2021 – 31 grudnia 2022, w 2024 roku sprzedawca będzie musiał zaoferować mu upust w wysokości 10 proc. kosztów energii elektrycznej z okresu październik 2022 – grudzień 2023.

Spółki energetyczne za zamrożenie cen prądu i upusty w przyszłym roku, otrzymają rekompensaty, których źródłem finansowania ma być Fundusz Przeciwdziałania COVID-19.

Dodatek elektryczny

Finansowany z niego ma być również nowy dodatek elektryczny, który także pojawił się w przyjętej ustawie. Objęte zostaną nim gospodarstwa domowe wykorzystujące prąd do ogrzewania. Przy czym nie będzie on przysługiwać gospodarstwom, których domowa instalacja jest zasilana panelami fotowoltaicznymi, nawet wtedy gdy do ogrzewania wykorzystywana jest pompę ciepła. Ponadto o dopłatę do prądu nie można też wnioskować wówczas, gdy wcześniej złożony został wniosek o dopłatę do węgla, gazu skroplonego LPG lub innego opału. Jednorazowe dofinansowania w wysokości:

  • 1.000 zł, otrzymają gospodarstwa zużywające do 5 MWh energii elektrycznej rocznie;
  • 1.500 zł, dla zużywających powyżej 5 MWh energii elektrycznej rocznie.
dodatek elektryczny

Źródło: Ministerstwo Klimatu i Środowiska

Warunkiem koniecznym do jego uzyskania ma być wpis lub zgłoszenie źródła ogrzewania do CEEB (Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków). Wnioski o dodatek energetyczny będzie można składać od 1 grudnia 2022 roku do 1 lutego 2023 roku. Są one już dostępne i można się z nim zapoznać na stronie Rządowego Centrum Legislacji (RCL).

Ile za prąd w 2023 roku zapłacą gospodarstwa domowe?

Już od kilku miesięcy rozważano to, aby w 2023 roku zamrozić ceny prądu na poziomie z 2022 roku. Jednak długo nie było wiadomo jakie stawki będą obowiązywać powyżej wymienionych wcześniej limitów. Zdaniem wielu analityków, bez interwencji państwa, taryfa na sprzedaż energii dla gospodarstw domowych w 2023 roku mogłaby wzrosnąć nawet trzykrotnie. Na ten moment taryfy największych sprzedawców wynoszą ok. 0,41 zł/kWh, tymczasem po przekroczeniu limitu gospodarstwa płacić będą 699 zł za każdą kolejną MWh, czyli ok. 0,69 zł/kWh (nawet wtedy, gdy ceny wynikające z zawartych przez gospodarstwa domowe umów będą wyższe). Oznacza to wzrost o 70 proc. wobec taryf zatwierdzonych przez prezesa URE na 2022 rok.

Przy czym założenie to ma obowiązywać od 1 grudnia 2022 roku do końca przyszłego roku. Należy tu jednak podkreślić, że ostateczna cena rachunku za prąd zależy nie tylko od stawki za energię, ale również od wysokości opłat dystrybucyjnych czy handlowych. Z analizy przeprowadzonej przez portal “GLOBEnergia” wynika również, że zamrożenie maksymalnych cen energii spowoduje wzrost rachunku za prąd nawet o kilkadziesiąt procent w przypadku przeciętnego gospodarstwa domowego zużywającego więcej niż wskazują to przyjęte przez rząd limity. Przykładowo dla:

  • gospodarstwa domowego zużywającego 3.000 kWh rocznie, rachunki za energię elektryczną w 2023 roku wzrosną względem 2022 roku o ok. 40 proc.

    rachunki za prąd w 2023 przy zużyciu 3000 kWh

    Źródło: GLOBEnergia na podstawie www.gov.pl

  • gospodarstwa domowego zużywającego 6.000 kWh rocznie, będzie to już wzrost na poziomie 59 proc.
rachunki za prąd w 2023 przy zużyciu 6000 kWh

Źródło: GLOBEnergia na podstawie www.gov.pl

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

Cena prądu dla firm 2023

Największe codzienne koszty związane z energią elektryczną, gazem, węglem i wodą ponoszą jednak przedsiębiorstwa. O ile bowiem cen prądu dla gospodarstw domowych pilnuje URE (dbając o to, aby były one “uzasadnione i racjonalne”), o tyle już taryfy dla przedsiębiorców nie podlegają takiej ochronie. Ceny prądu dla firm reguluje rynek, które w zależności od wielkości mogą korzystać z:

  • taryfy A dedykowanej największym jednostkowym odbiorcom końcowym energii elektrycznej
  • taryfy B, z której korzystają średnie i duże firmy podłączone do sieci średniego napięcia);
  • taryfy C przeznaczonej dla małych przedsiębiorców i gospodarstw rolnych, podłączonych do sieci niskiego napięcia.

Niestety coraz wyższe ceny hurtowe energii elektrycznej i uprawnień do emisji CO2, które w Polsce należą do najwyższych w Europie, uderzają przede wszystkim w krajowy przemysł. Mało optymistyczną informacją dla firm, jest to, że będą one rosły również w kolejnych latach, przez co wiele z nich musi liczyć się z utratą konkurencyjności. Podwyżki cen prądu dotykają zarówno małe, jak i duże firmy, przekładając się bezpośrednio na wyższe koszty prowadzenia działalności gospodarczej. W celu utrzymania biznesu, część przedsiębiorców już teraz jest zmuszona przerzucić rosnące koszty energii elektrycznej na klientów, co oczywiście skutkuje kolejnymi wzrostami cen i przyspieszeniem inflacji, która nas tak szybko nie opuści. Jak jednak wskazuje prezes URE:

Na rynku energii elektrycznej jeszcze nie widzimy zjawiska ograniczania działalności przedsiębiorców z powodu wysokich cen prądu, ponieważ największe podwyżki dotyczą przyszłego roku. Ale docierają do nas sygnały, że mogą się pojawić ograniczenia działalności przedsiębiorstw, spowodowane drogim prądem.

Pomimo tego, że polska produkcja przemysłowa wciąż ma się dobrze, to już teraz wielu producentów zapowiada nie tylko podwyżki cen, ale i obawia się ograniczania produkcji. Wysokie ceny na Towarowej Giełdzie Energii najbardziej uderzają w energochłonne branże (takie jak np. hutnictwo). Jednak problemów związanych z tak dynamicznymi zmianami na rynku energii, spodziewają się również inni odbiorcy, w tym z branży odzieżowej czy AGD (według wyliczeń Polskiego Instytutu Ekonomicznego nasz kraj jest drugim co do wielkości eksporterem dużego AGD zaraz po Chinach). Jak przyznaje w Business Insider Wojciech Konecki, prezes Ogólnopolskiego Związku Producentów AGD APPLiA i wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej:

Nasz poziom produkcji już zaczął spadać i kolejne negatywne bodźce mogą spowodować znaczne pogorszenie naszej sytuacji.

Już w lipcu br. pierwsze przedsiębiorstwa zaczęły dostawać prognozy na przyszły rok nawet kilkuset procentowych podwyżek cen energii elektrycznej, co sprawia, że nad wieloma z nich wisi ryzyko upadłości. Wysokie ceny prądu sprawiają bowiem, że produkcja staje się nieopłacalna. Aby poprawić sytuację polskiego przemysłu potrzebne są więc konkretne działania, o których niedawno wspominał Robert Purol, dyrektor zarządzający gnieźnieńskimi fabrykami VELUX:

Poprawie konkurencyjności polskiego przemysłu pomogłaby regulacja cen oraz rozłożenie ich wzrostu w czasie. Równolegle dobrym posunięciem byłoby wzmocnienie mechanizmów dotacyjnych dla inwestycji przedsiębiorstw w odnawialne źródła energii np. fotowoltaika, instalacje kogeneracji itp.

Zamrożenie cen prądu 2023 dla firm

Jak się okazuje, w 2023 roku rząd zamrozi również ceny prądu dla firm. Plany te dają szansę na to, że wielu odbiorców nie zapłaci wówczas za energię rynkową, wysokiej ceny, a znacznie niższą – odgórnie ustaloną stawkę. Rządową pomocą zostały objęte mikro, małe i średnie firmy (zatrudniające do 250 pracowników), w tym też podmioty użyteczności publicznej, takie jak:

  • podmioty udzielające świadczeń opieki zdrowotnej, finansowanych ze środków publicznych;
  • podmioty systemu oświaty oraz szkolnictwa wyższego i nauki;
  • podmioty, które prowadzą żłobki i kluby dziecięce, a także dzienni opiekunowie;
  • ochotnicze straże pożarne;
  • placówki, które zapewniają całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku;
  • rodzinne domy pomocy oraz mieszkania chronione;
  • centra i kluby integracji społecznej, warsztaty terapii zajęciowej oraz spółdzielnie socjalne;
  • jednostki organizacyjne pomocy społecznej, a także wspierania rodziny i systemu pieczy zastępczej;
  • noclegownie i ogrzewalnie;
  • kościoły i inne związki wyznaniowe.

W ich przypadku maksymalna cena energii w 2023 roku ma wynieść 785 zł za MWh. Przy czym dla porównania w II kwartale 2022 roku średnia cena sprzedaży energii elektrycznej na rynku konkurencyjnym wyniosła prawie 472 zł/MWh:

średnia cena sprzedaży energii na rynku konkurencyjnym

Źródło URE

Zdarzało się jednak, że ceny w kontraktach giełdowych przekraczały 2.500 zł/MWh, przez co były droższe nawet o ponad 1.700 zł/MWh w stosunku do propozycji rządowej. Jak podkreśla minister rozwoju i technologii Waldemar Buda:

To rewolucyjne rozwiązanie. Do tej pory w żadnym państwie UE nie zostały wprowadzone taryfy dla MŚP. To rozwiązanie, które w pełni odpowiada na oczekiwania przedsiębiorców, jak i organizacji ich zrzeszających. Ma ono powszechny charakter. Zapewni stabilizację, pozwoli utrzymać rentowność i zdolności produkcyjne w firmach, ochroni miejsca pracy i wzmocni naszą gospodarkę.

Co istotne, w przeciwieństwie do gospodarstw domowych, w przypadku firm nie przewidziano zamrożenia cen według stawek z roku 2022 do określonych limitów zużycia. Wskazana cena dotyczyć ma poboru nie większego niż 90 proc. średniego zużycia energii. Jak podkreślał niedawno premier Mateusz Morawiecki, celem rządu jest to, aby nowa stawka, zaproponowana na kolejne 12 miesięcy była niewiele wyższa niż obecnie – na pewno nie kilkaset proc więcej za MWh. Odwołując się tym samym do oferowanych dla samorządowców i przedsiębiorców przez dostawców prądu, planowanych stawek na przyszły rok. Przy czym, jak zapewnia Ministerstwo Rozwoju i Technologii:

Ustalenie maksymalnej stawki za energię w 2023 roku pozwoli ograniczyć podwyżki cen prądu dla małych i średnich przedsiębiorstw nawet o 70 proc. i będzie dotyczyło ok. 99 proc. polskich firm.

Duże zaś energochłonne firmy, objęte mają być specjalnym programem pomocowym skierowanym do przedsiębiorstw, których działalność jest zagrożona z uwagi na drastyczny wzrost cen prądu, w ramach innej, podpisanej przez prezydenta ustawy. Dokument ten o zasadach realizacji programów wsparcia przedsiębiorców w związku z sytuacją na rynku energii w latach 2022-2024, pomoże im w utrzymaniu ciągłości działania. Zakłada on, że jeszcze w tym roku firmy takie, uzyskają dopłaty do energii i gazu w wysokości 5 mld zł, natomiast w 2023 roku, ma to być już 8 mld zł. Jak przekonują służby prasowe MRiT, ustawa ta pomoże dużym przedsiębiorstwom utrzymać się na rynku i zapobiec potencjalnym zwolnieniom.

To dopiero początek podwyżek cen prądu

Jak jednak wskazuje Forum Energii, brak realnych rozwiązań, które w perspektywie kolejnych miesięcy i lat mogą ograniczyć koszty energii, będzie tylko pogłębiać problem:

A jest nim wiek elektrowni, jedno z najwyższych na świecie uzależnienie od węgla oraz niewystarczający poziom niskoemisyjnych inwestycji.

Ten interdyscyplinarny think tank działający w obszarze energii podkreśla, że rząd zdaje się problemów na własnym podwórku nie zauważać, konsekwentnie przerzucając odpowiedzialność na Brukselę. Atakując przy tym nie tylko system ETS, ale i unijny pakiet Fit for 55 będący zestawem przepisów klimatycznych, mających zredukować do 2030 roku emisję gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej do 55 proc. względem poziomu z 1990 roku. Jak podkreślają eksperci z Forum Energii:

Zamiast planować modernizację sektora, dyskusja koncentruje się na tym, “czyja to wina” i jak wyjść z systemu handlu emisjami CO2. Jest to droga, która prowadzi donikąd.Tylko nowoczesna, konkurencyjna i niskoemisyjna energetyka pomoże Polsce ograniczyć koszty energii. Brak transformacji, a nie polityka klimatyczna będzie windować ceny energii.

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

Koszt energii elektrycznej – jak go skutecznie obniżyć?

Ekonomiści nie pozostawiają złudzeń w związku z rosnącymi cenami prądu konsumenci muszą zmienić swoje zachowania, zaś oszczędzanie energii stanie się priorytetem. Istnieje wiele skutecznych sposobów na obniżenie rachunków za prąd. Przy czym mowa tu nie tylko na bardziej świadomym korzystaniu z urządzeń i wybieraniu wyłącznie tych, które pobierają niewiele prądu, ale i chociażby podjęciu decyzji odnośnie odpowiedniej taryfy, zmianie sprzedawcy prądu, czy też zainwestowaniu we własną mini elektrownię w postaci instalacji fotowoltaicznej.

Zmiana taryfy energii

Większość z nas korzysta z taryfy jednostrefowej G11, której charakterystyczną cechą jest stała cena prądu w każdej godzinie doby. Sprzedawcy prądu oferują też jednak inne taryfy energii, które doskonale dopasowują się do indywidualnego harmonogramu użytkownika. Mowa tu chociażby o taryfach dwustrefowych:

  • G12, w której doba podzielona jest na dwie strefy czasowe – tańszą (“nocną”) i droższą (“dzienną”). Będzie ona dobrym wyborem dla osób, które dużo czasu spędzają poza domem, a wracają do niego dopiero wieczorem;
  • G12w, która jest wariacją taryfy G12. W jej przypadku płacimy niższą stawkę za zużycie prądu nie tylko w godzinach wieczornych, ale i w weekendy oraz dni świąteczne (ustawowo wolne od pracy).

Warto pamiętać, że można wystąpić o zmianę grupy taryfowej nie częściej niż raz na 12 miesięcy, natomiast w przypadku zmiany stawek opłat w taryfie, w okresie 60 dni od wejścia w życie nowej taryfy. Sama zaś procedura jej zmiany, jest bardzo prosta i można jej dokonać u swojego sprzedawcy prądu: telefonicznie, online lub w salonie sprzedaży.

Zmiana sprzedawcy prądu

Obniżyć swoje rachunki można również zmieniając dotychczasowego sprzedawcę prądu, na co pozwoliło wprowadzenie w 2007 roku tzw. zasady TPA. Zmiany tej dokonać mogą zarówno gospodarstwa domowe, jak i firmy. Przy czym można to zrobić samodzielnie lub przez udzielenie pełnomocnictwa nowemu sprzedawcy. W przeciągu ostatnich 15 lat, a więc od czasu gdy istnieje taka możliwość, sprzedawcę prądu w Polsce zmieniło w sumie 960 tys. odbiorców, z czego:

  • 731.000 w grupach taryfowych G;
  • 228.000 w grupach taryfowych A, B i C.
liczba zmian sprzedawcy nowe wyniki

Źródło: URE

Natomiast w samym tylko 2022 roku sprzedawcę prądu zmieniło:

  • 13.000 odbiorców indywidualnych (grupy G)
  • 4.500 odbiorców w grupach biznesowych (grupy A, B i C).
liczba zmian sprzedawcy prądu w 2022 roku

Źródło: URE

Obecnie, z ofert wolnorynkowych, czyli takich, które nie podlegają zatwierdzeniu przez Prezesa URE, korzysta w Polsce ponad 5,9 mln klientów w gospodarstwach domowych (38 proc. wszystkich odbiorców). W wybraniu najbardziej korzystnej oferty pomocna może okazać się nasza darmowa porównywarka cen prądu. Przy czym przed dokonaniem takiej zmiany, należy zastanowić się, czy na pewno dana oferta jest dla nas korzystna. W tym celu trzeba uważnie i dokładnie się z nią zapoznać (dotyczy to również umowy). Na co zwrócić uwagę? Otóż przede wszystkim na to:

  • jakie są warunki wypowiedzenia;
  • na jaki okres zawierany jest kontrakt;
  • czy oprócz sprzedaży energii elektrycznej oferta nowego sprzedawcy zawiera dodatkowe usługi i związane z tym opłaty;
  • na jakich zasadach będzie odbywać się rozliczenie po upływie okresu obowiązywania oferty.
Aby nie paść ofiarą oszustwa, warto pamiętać o tym, że od 2021 roku obowiązuje zakaz sprzedaży „door-to-door” wobec odbiorców w gospodarstwach domowych. Oznacz to, że przedsiębiorstwa energetyczne nie mogą już zawierać umów z klientami indywidualnymi poza lokalem przedsiębiorstwa (np. podczas wizyty przedstawiciela w domu odbiorcy).

Inwestycja w OZE

Trzeba być przygotowanym na to, że czekają nas duże wydatki zarówno jeśli chodzi o energię elektryczną, jak i ogrzewanie. Aby uniezależnić się od rosnących cen nośników energii warto już teraz zainwestować w OZE. W przypadku coraz wyższych cen prądu rozwiązaniem rekompensującym podwyżki jest fotowoltaika. Obecnie już 14 proc. domów jednorodzinnych w naszym kraju ma własną instalację fotowoltaiczną, natomiast zdolności techniczne do zbudowania własnej przydomowej elektrowni słonecznej ma połowa z nich. Jak wynika z informacji podanych przez Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej (PTPiREE), tylko w marcu 2022 roku liczba wszystkich mikroinstalacji przyłączonych do sieci operatorów systemów dystrybucyjnych przekroczyła milion (warto przypomnieć, że na koniec 2015 roku liczba prosumentów w Polsce wynosiła zaledwie 4.000).

Należy tu jednak podkreślić, że fotowoltaika jest najpopularniejszą formą obniżenia rachunków za prąd zarówno w segmencie gospodarstw domowych jak i firm. Dzięki własnej instalacji PV można nie tylko uniezależnić się od rosnących cen prądu i zyskać bezpieczeństwo energetyczne, ale również zadbać o środowisko naturalne. Dodatkową zaletą jest także możliwość obniżenia kosztów inwestycji dzięki różnym dotacjom do fotowoltaiki (najpopularniejszy z nich to Mój Prąd). Coraz większą popularność zyskują również pompy ciepła powietrzne i pompy ciepła gruntowe, które są obecnie najtańszym i najbardziej ekologicznym źródłem ciepła. Natomiast duet fotowoltaiki z pompą ciepła pozwala obniżyć koszty ogrzewania i pozyskania energii elektrycznej do minimum.

Informacje o autorze

Katarzyna Fodrowska

W kręgu jej zainteresowań leżą tematy związane z budownictwem, architekturą, naukami przyrodniczymi i bieżącymi wyzwaniami stojącymi przed polską energetyką. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących prądu, gazu, pomp ciepła i odnawialnych źródeł energii. Propagatorka zdrowego stylu życia i ekologicznych rozwiązań. Wolny czas lubi spędzać na czytaniu i spacerach, a także oddawaniu się swoim dwóm największym pasjom, jakimi są astronomia i flamenco.

Dodaj komentarz
guest
2 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
View all comments
Piotr
Piotr
20 października 2022 14:33

Mam w nosie Brukselę.Lezymy na węglu i komuś, czytaj Niemcom, zależy na tym abyśmy kupowali za granicą.

Arek
Arek
15 października 2022 00:01

Dzień dobry, czy “wracając” do sprzedawcy, który jednocześnie jest dystrybutorem (Energa) na taryfę G11, również będę mógł skorzystać z zamrozonej ceny prądu? Obecnie mam umowę z Orange Energia, ale jak cena poszybuje w górę, to bardziej będzie mi się opłacało zapłacić karę i zerwać umowę. Nie wiem tylko jak z możliwością powrotu, ponieważ znalazłem taką informację – Z zamrożenia cen będą natomiast wyłączeni ci odbiorcy , którzy skorzystali z prawa do zmiany sprzedawcy energii elektrycznej i jednocześnie zawarte przez nich oferty sprzedaży lub kompleksowe gwarantują im stałą cenę za obrót energią elektryczną w roku 2023.