Czy łatwiej będzie o kredyt w banku na jesień 2020?

Ocena: 4.6 (ilość ocen: 5)

Ocena: 4.6
(ilość ocen: 5)

Reakcja banków na pierwszą falę koronawirusa była bardzo dotkliwa dla kredytobiorców. Zdolność kredytowa spadła bez ostrzeżenia. Pracownicy branż zagrożonych i osoby z umowami cywilno-prawnymi natychmiast stracili możliwość zaciągnięcia kredytu gotówkowego lub hipotecznego. Banki przykręciły kurek z kredytami. Ale już od lipca widać, że sytuacja znacznie się poprawiła. Ograniczenia zostały poluzowane. Czy jednak jesień i druga fala zachorowań nie sprawią, że banki znów zaostrzą politykę kredytową?

Letnia odwilż w kredycie gotówkowym?

Wpływ pandemii na udzielanie kredytów gotówkowych był najsilniejszy w początkowej fazie lockdownu. Wyniki z czerwca pokazują, że w udzielono w nim prawie o 30% mniej kredytów gotówkowych niż rok wcześniej. Podobne liczby pojawiają się dla pierwszego półrocza 2020 roku.

Na szczęście dla osób szukających finansowego wsparcia w kredycie, III kwartał powinien być akurat dobrym momentem dla takiej decyzji. Banki zwiększają zdolność kredytową swoich klientów – choć nadal podchodzą indywidualnie do wniosków o nowe zobowiązania. Wydłuża się czas oczekiwania na decyzję kredytową, nie tylko przez procedury, ale i wymogi sanitarne.

Przez to, że większość usług przeniosła się do internetu – a kredyt gotówkowy wymaga mniej formalności niż np. kredyt hipoteczny – to większość instytucji finansowych nie potrzebuje naszej osobistej wizyty w placówce. Cały proces starania się o kredyt gotówkowy można już przeprowadzić online.

Niestety kredyt gotówkowy online ma też swoje ograniczenia – np. limit wysokości kredytu. Warto zwrócić na to uwagę przy wyborze oferty.

Kredyty gotówkowe – jesienią znów spadnie zdolność?

Same banki mają mieszane opinie na temat nadchodzącego III kwartału. W ankiecie NBP instytucje finansowe spodziewają się dalszego łagodzenia polityki kredytowej. Jednak, jeśli chodzi o popyt na kredyt nie są w stanie ocenić, czy ulegnie on poprawie.

I rzeczywiście, kolejnym ważnym czynnikiem dla rynku finansowego jest samopoczucie konsumentów. Szczególnie przy takim kredycie jak kredyt gotówkowy, ważne jest, aby klienci zamiast skupiać się na oszczędzaniu, chcieli konsumować lub inwestować pożyczone pieniądze. A to nie wygląda, aby było w najlepszej formie.

Polacy poszukują oszczędności - BIK BIG

(źródło: dane BIK, BIG)

Wskaźnik ufności konsumenckiej, stopniowo się poprawia, ale nie wiadomo, co czeka nas podczas sezonu grypowego. Wygląda na to, że pracodawcy już są przygotowani na różne warianty. Pytanie, czy rząd i służba zdrowia są przygotowani do nadchodzącej jesieni? Wiadomo na pewno, że nastroje konsumentów i optymizm banków szybko mogą się zmienić.

wskaźnik ufności konsumenckiej 2017-2020 (czerwiec) - GUS

(źródło: GUS)

Kredyty hipoteczne zawsze na chodzie?

Kredyt mieszkaniowy to celebryta wśród zobowiązań. Rozchwytywany nawet, gdy wokół szaleje pandemia, a PKB spada. Ma to tego idealne warunki: deficyt mieszkaniowy, drogi najem i niskie stopy procentowe. W dodatku koronawirus stłumił nieco dynamikę cen na rynku mieszkaniowym.

Indeks BIK popytu na kredyt hipoteczny lipiec 2020

(źródło: BIK)

W pierwszej fazie pandemii, decyzje banków sprawiły, że kredyt hipoteczny właściwie stał się luksusem. Instytucje finansowe podniosły w większości wymagany wkład własny. Teraz najlepiej mieć minimum 20% wartości nieruchomości w gotówce. Poza tym, trzeba też mieć odpowiednie dochody.

Obecnie banki odchodzą od absolutnego wykluczania ze zdolności kredytowej, wynagrodzenia pochodzącego z umowy o dzieło/zlecenie. Ważne jest jednak, aby wykazać ich stałą wysokość w okresie minimum 2 lat.

Instytucje finansowe nadal niechętnie patrzą na wnioski kredytobiorców, którzy:

mają niski wkład własny,
kupują nieruchomość o dużym metrażu,
w ostatnim czasie mieli obniżkę wynagrodzenia.

Zmianą na lepsze jest to, że banki biorą chętniej pod uwagę wynagrodzenie z umowy o pracę na czas określony. Warunkiem koniecznym jest, aby taka umowa nie kończyła się wcześniej niż za 6 miesięcy od momentu złożenia wniosku o kredyt hipoteczny.

Kredyt hipoteczny – kto może, kto musi, a kto nie chce czekać?

W związku z wysoką inflacją w Polsce, oszczędności tracą na wartości. Nic dziwnego, że znaczna część zakupów na rynku mieszkaniowym to efekt inwestycji. Ceny mieszkań nie chcą jakoś spadać, ale prognozy zachęcają część osób do wyczekiwania na okazję.

Popyt na kredyt mieszkaniowy nagle nie wybuchnie, skoro jest grupa osób zainteresowanych zakupem mieszkania, czekająca na obiecane spadki cen nieruchomości o ok. 15-20%. Za to część Polek i Polaków, którzy stracili zdolność kredytową przez koronawirusa, nie ma wyboru – pozostaje pilnować aż sytuacja się poprawi.

Ale rosnąca krzywa jaką jest wskaźnik BIK oznacza, że jest też coraz więcej osób, które nie chcą czekać i już starają się o kredyt hipoteczny w banku. Czy to inwestorzy korzystający z taniego kredytu?

Co przyniesie jesień dla banków i konsumentów?

Według ostatnich danych od NBP, ceny mieszkań w II kwartale wahały się w zależności od miasta między ok. -5% a +5% (kwartał do kwartału poprzedniego). Zapowiada się, że banki nie będą się martwiły o popyt na kredyty mieszkaniowe. Ten może nawet wróci do poziomu sprzed kryzysu.

Trudniej jest w przypadku kredytów gotówkowych. Tu banki pewnie będą musiały bardziej się postarać, aby przekonać konsumentów do odłożenia oszczędzania na później. Jednak miejsca do poluzowania zdolności kredytowej nie ma też wiele. Jakość portfeli banków pogorszyła się w ostatnim czasie.

Jeśli trudne warunki w systemie finansowym dalej się utrzymają, to wróci zagrożenie credit crunch (zapaści kredytowej) ze zdwojoną siłą. Może rzeczywiście pora, aby na drugą falę banki i rząd przygotowały plan na czarny scenariusz? Np. powołanie złego banku?

Najnowsze aktualności / recenzje

Dodaj komentarz