Grupowa zmiana sprzedawcy prądu – czy URE i Federacja Konsumentów powinny być pośrednikami?

Ocena: 5 (ilość ocen: 1)

Ocena: 5
(ilość ocen: 1)
fot. Federacja Konsumentów

fot. Federacja Konsumentów

„Energia Razem” to akcja Federacji Konsumentów, jej założeniem jest zebranie jak największej liczby gospodarstw domowych, które za pośrednictwem organizacji będą miały możliwość zmiany dotychczasowego sprzedawcy prądu. Patronat nad akcją objął URE, natomiast my w enerad.pl zastawiamy się, czy zarówno URE, jak i Federacja Konsumentów powinny występować jako pośrednicy?

Grupowa zmiana sprzedawcy prądu

Akcja Federacji Konsumentów „Energia Razem”, to jak podkreśla sama organizacja, szansa gospodarstw domowych na zmianę sprzedawcy prądu w sposób bezpieczny. Organizatorzy zapewniają, że do aukcji zostaną dopuszczone tylko takie firmy energetyczne, których warunki umów będą uczciwe, bez niedozwolonych klauzul czy ukrytych opłat, ale od początku…

„Energia Razem” to akcja, w której każde z 14 milionów gospodarstw domowych w kraju, będzie mogło dołączyć do grupy chcącej zmienić sprzedawcę prądu. Jak podkreśla organizator, grupowa zmiana sprzedawcy prądu wiąże się nie tylko z większymi korzyściami finansowymi, ale również z bezpieczeństwem.

By dołączyć do akcji, wystarczy zarejestrować się na dedykowanej stronie – do uzupełnienia jest krótki formularz, dopiero w kolejnym etapie będziemy musieli podać nasz profil zużycia. Akcja trwa od 30 listopada br. do 27 stycznia 2016 r. Dzień później, po zakończeniu rejestracji, odbędzie się odwrócona aukcja, w której to sprzedawcy prądu będą proponować jak najniższe stawki.

Udział w akcji jest bezpłatny i zgłoszenie nie zobowiązuje do zmiany sprzedawcy – jeśli oferta nie będzie nam się podobać, to możemy zostać przy swojej dotychczasowej firmie energetycznej. Każdy uczestnik otrzyma indywidualne kalkulacje oszczędności (od 3 marca 2016 r.), natomiast do 16 kwietnia 2016 r. będzie on musiał podjąć decyzję, czy decyduje się na zmianę sprzedawcy.

Patronat honorowy objął Pan Prezes URE, a o całej akcji możecie poczytać na stronie URE w tym miejscu.

Super! Świetna inicjatywa. Ale czy URE to organ państwa czy medium do reklamy pośredników na rynku energii?

Nie ukrywamy, że taka inicjatywa bardzo nam się podoba – dzięki niej część odbiorców może dowiedzieć się o zmianie sprzedawcy, czy pozyskać nowe informacje w tym temacie. Zawsze wspieraliśmy, wspieramy i będziemy wspierać działania, które mają na celu edukowanie społeczeństwa, bo tylko wzrost świadomości odbiorców energii pomoże dalszej liberalizacji rynku i wyeliminuje takie patologie, jak np. oszustwa firm energetycznych. Ale niestety przy tej akcji mamy kilka wątpliwości…

„Energia Razem” organizowana jest przez Federację Konsumentów i zrozumielibyśmy, gdyby akcja była kampanią informacyjną (których tak bardzo w naszym kraju brakuje), ale FK występuje tutaj jako pośrednik. I naprawdę nie wiemy dlaczego, skoro organizacja jasno określiła swoje działania (cytujemy za Federacja Konsumentów: http://www.federacja-konsumentow.org.pl/n,55,1021,22,1,kim-jestesmy-jak-dzialamy.html): „Otóż inicjujemy, konsultujemy, opiniujemy i lobbujemy w sprawie przepisów prawnych. Zabiegamy o przepisy, które zagwarantują nie tylko bezpieczeństwo i satysfakcjonujące dla konsumentów funkcjonowanie rynku, ale również ukształtują relacje z przedsiębiorcami. ”.

Odpowiedzią na powyższe pytanie może być holenderska firma Pricewise, która specjalizuje się w tworzeniu platform do porównywania cen. Jak dosyć nieśmiało zaznacza Federacja akcja realizowana jest przy współpracy z… Pricewise. FK za organizację nie pobiera pieniędzy, ALE prowizja od sprzedawcy prądu trafi do holenderskiej firmy, natomiast część pieniędzy z prowizji przekazana zostanie na pokrycie kosztów organizacji i jej promocji. Pytanie dlaczego Federacja Konsumentów bierze udział w komercyjnym działaniu, pod szczytną przykrywką?

Jakby tego było mało, to rolę kolejnego pośrednika przejmuje URE, będące patronem honorowym. Z tego co wiemy i się orientujemy 🙂 zadania tego organu są inne i na pewno wśród nich nie ma ani słowa o reklamowaniu firm działających na rynku energii, gdyż jakby na to nie patrzeć kłóci to się z niezależnością Urzędu.

Czego się obawiamy?

Zarówno URE, jak i Federacja Konsumentów powinny stać na straży prawa, a nie zajmować się pośrednictwem sprzedaży prądu – pośrednikami jesteśmy np. my, czy Pricewise, ale my nie wchodzimy w kompetencje Urzędu i organizacji, a one nam już tak. Oczywiście chętnie, byśmy trochę pomogli URE z ogarnianiem rynku energetycznego, bo według nas jest jeszcze wiele do zrobienia. Niestety, URE zamiast się zająć tym, czym powinien, to angażuje się w akcje, w których uczestnictwo podważa jego autorytet i niezależność.

Nie może być również tak, że Federacja czy Urząd dogadują się z jakąś firmą (niezależnie czy będzie to sprzedawca, czy porównywarka cen) i bazując na zaufaniu konsumentów, swojej statutowej wiarygodności wspierają zwykłe akcje komercyjne, nawet jeśli takim działaniom przyświeca szczytny cel (khmmm… niekomercyjny?).

Obawiamy się również, że cała akcja jest z góry zaplanowana, a zwycięzcą odwróconej aukcji zostanie jakaś firma z wielkiej piątki. Dlaczego? Mamy firmę Pricewise, która zarobi na całym przedsięwzięciu, mamy URE i FK, które potwierdzają, że akcja jest słuszna i najlepsza – zapewne wszyscy liczą, że takie wsparcie przełoży się na liczbę uczestników. Póki co brakuje sprzedawców uczestniczących w akcji oraz chętnych gospodarstw… Ale załóżmy, że wiele gospodarstw będzie zainteresowanych (no w końcu URE potwierdza, że to dobre!), a wielu chętnych „mogą” obsłużyć tylko wielkie firmy energetyczne (chociaż zupełnie nie wiemy dlaczego nie mogą być małe???). Zresztą jak tłumaczy sam Prezes FK: „przełamujemy stereotyp, że z dużą firmą nie da się negocjować uczciwej umowy” – małe firmy nie są obciążone stereotypami, więc z nimi nie trzeba nic negocjować? Ok, zrozumieliśmy. I te przełamywanie stereotypów… tego nie znaleźliśmy w określonych działaniach statusowych FK 🙁

Sprzedawcy propozycje cen mogą składać do dnia aukcji – rejestracja chętnych gospodarstw domowych kończy się 27 stycznia 2015 r., natomiast odwrócona aukcja ma się odbywać 28 stycznia. Trochę szybko to wszystko ma się dziać…

Reasumując, bo już nie chcemy Was zanudzać – jesteśmy jak najbardziej za wszystkimi działaniami, które mają na celu uświadamiać, czy pomagać odbiorcom energii w odnalezieniu się na rynku prądu, czy gazu. Ale nigdy nie zaakceptujemy działań, które są po prostu nie fair w stosunku do odbiorców i reszty rynku – zarówno URE i FK bazując na zaufaniu konsumentów, wykorzystują swoją pozycję do działań komercyjnych firmy Pricewise… To się po prostu nie godzi!

Tak przy okazji, Drogie URE – też jesteśmy porównywarką cen, współpracujemy TYLKO z rzetelnymi sprzedawcami i jakoś nie zostaliśmy objęci patronatem honorowym! Dlaczego?

ps. Mała analogia: jakoś ciężko wyobrazić sobie akcję, w której KNF zachęca do grupowego wzięcia kredytu/leasingu (bo będzie taniej) za pomocą któregoś z pośredników, prawda? KNF pilnuje rynku. URE mówi: korzystajcie z usługi Pricewise. Fajnie.

Najnowsze aktualności / recenzje

  1. W zachodniej UE również odbywały się podobne aukcje organizowane przez pozarządowe instytucje konsumenckie.
    Na pewno więcej osób ma zaufanie do FK/URE (które obiecują, że przeanalizują wzorce umów pod kątem niedozwolonych oraz sprzecznych z dobrymi obyczajami postanowień). Niestety niewielu konsumentów jest na tyle świadomych, żeby samodzielnie przeanalizować całą umowę, dlatego uważam, że wcale nie zaszkodzi to rynkowi. Nawet lepiej, bo w razie ewentualnych problemów z realizacją umowy przez sprzedawcę, mniej zaradni konsumenci będą od razu wiedzieli, do kogo mogą się zwrócić, jakie mają prawa (np. 14 dni na odstąpienie – wciąż wiele osób tego nie wie).
    Kto chce samodzielnie negocjować albo skorzystać z porównywarki – ten to zrobi. Ale dotyczy to raczej garstki osób, które mają minimalne pojęcie o rynku.

    Znam wiele osób, które tak boją się zmieniać sprzedawcę, mogłyby oszczędzić, ale tego nie robią (obawiają się np. podwójnego fakturowania – nic, że coraz więcej sprzedawców oferuje umowy kompleksowe, a bo Ixińska wybrała firmę Y i dostała później dopłatę 500zł – za niska deklaracja zużycia i prognozy – to też dla wielu jest za trudne).

    Nawet jeżeli aukcję wygra ktoś z „Wielkiej Piątki” (w co wątpię), to osoba, która raz dokonała zmiany (odbiorcy z 4 regionów i tak zmienią sprzedawcę, a tylko z 1 zostaną „na swoim”), oszczędziła na tym i nie zawiodła się na jakości obsługi, prędzej kolejny raz zmieni i będzie wiedziała, na co zwrócić uwagę, wybierając sprzedawcę i podpisując umowę. Wartość edukacyjna tej aukcji jest IMHO bezcenna.

    • W4Ready, dziękujemy za Twoją opinię. Oczywiście nie da się ukryć, że problemem wielu odbiorców prądu jest brak wiedzy nawet w podstawowych zagadnieniach, czy brak ufności w stosunku do alternatywnych firm energetycznych. Ale URE jest regulatorem i powinien stać na straży prawa, jego zadaniami powinno być edukowanie odbiorców, bo tylko w ten sposób pomogą im odnaleźć się na rynku energii, czy ochronią przed oszustami. Nie może być tak, że państwowa jednostka wspiera działania komercyjne, nawet jeśli kierują nim dobre intencje. Na koniec artykułu przytoczyliśmy przykład, ale tak naprawdę można je mnożyć, to tak jakby np. Urząd Skarbowy objął honorowy patronat nad jakimś programem do wystawiania faktur. Chyba nie jest fair? Prawda? Pozdrawiamy.

  2. Jeszcze jedna kwestia do podważenia. Od kilkunastu miesięcy przeprowadzamy grupowe aukcje odwrotne dla firm i osób indywidualnych na platformie Ogarniamprad.pl, teraz też dla gmin w trybie licytacji elektronicznej, zgodnie z prawem zamówień publicznych. Więc trudno uznać, że URE/FK „startuje z pierwszą w Polsce akcją grupowej zmiany sprzedawcy energii skierowaną do odbiorców w gospodarstwach domowych”. Byliśmy i jesteśmy pierwsi 🙂

Dodaj komentarz