Liberalizacja rynku energii w Polsce

Twoja ocena

Ocena: 0
(ilość ocen: 0)

linie_energetyczneZmiana sprzedawcy prądu lub gazu jest obecnie wyjątkowo łatwym i szybkim procesem. Zawdzięczamy to przeprowadzonej liberalizacji rynku energii. Jakie korzyści niesie ona dla konsumenta, a na co należy uważać? To wszystko znajdziecie w naszym artykule, zapraszamy!

Liberalizacja, czyli co dokładnie?

Samo pojęcie liberalizacji oznacza złagodzenie dotychczasowego rygoru. Przed zmianami ustrojowymi w Polsce mieliśmy do czynienia z monopolem państwa na dostarczanie energii. Po 1990 opracowywano projekty zmian, które miały na celu odejście od takiej centralizacji. Głównymi założeniami działań były:
● demonopolizacja
● liberalizacja (czyli swobodny dostęp konkurencji)
● prywatyzacja (stopniowe zmiany formy własności: ze spółek skarbu państwa do akcyjnych)

Efektem prac była ustawa o prawie energetycznym w 1997 roku i powstanie Urzędu Regulacji Energetyki. Zadaniami tej instytucji jest promowanie konkurencji, regulowanie rynku, wydawanie koncesji, zatwierdzanie taryf oraz zapobieganie praktykom monopolistycznym. Niektóre kompetencje URE będą wygaszane wraz z postępującą liberalizacją.

Dostęp konkurencji do rynku energii został przyspieszony wraz z wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku. Wspólnota zakłada, że energia będzie traktowana jak zwykły towar, a firmy energetyczne będą konkurowały na ponadpaństwowym rynku europejskim, nie tylko lokalnie czy krajowo. Zmiana sprzedawcy prądu będzie umożliwiona wszystkim odbiorcom: zarówno dużym podmiotom gospodarczym, jak i gospodarstwom domowym.

Najlepiej obrazują te zmiany liczby. Jeśli chodzi o sprzedaż prądu, to na początku mieliśmy do czynienia z pięcioma monopolistami:
● PGE
● Tauron
● ENEA
● Energa
● RWE

Obecnie na rynku funkcjonuje ponad 130 firm sprzedających energię elektryczną i ta liczba stale wzrasta.

Zmiany dla gospodarstw domowych

1 lipca 2007 roku weszły w życie zmiany prawne, które sprawiły, że gospodarstwa domowe mają możliwość zmiany sprzedawcy energii. To świetna okazja dla nas, konsumentów, by zmniejszyć swoje rachunki za ten rodzaj energii. Ale na czym polegały zmiany i na co dokładnie mamy wpływ?

Zaznaczymy najpierw, że rozdzielono od siebie dwie usługi: sprzedaż energii i jej dostarczenie. Widoczne jest to na naszych rachunkach, na których mamy zawsze dwie wartości, a zapłacić musimy za ich sumę. Jeszcze przed wejściem w życie regulacji, Polska została podzielona na regiony według dotychczasowych dostarczycieli energii. To oni następnie stali się naszymi sprzedawcami “z urzędu”, a w dalszym ciągu odpowiadają za dostarczenie prądu lub gazu do naszych domów lub firm.

Liberalizacja rynku energii oznacza, że na dotychczasowej sieci przesyłowej może funkcjonować więcej sprzedawców, infrastruktura została udostępniona trzeciej stronie – konkurencji. Czyli jako konsumenci mamy możliwość obniżenia kwoty do zapłaty z tytułu abonamentu i zużycia energii. Nie zmienił się właściciel linii przesyłowej i to jemu jesteśmy winni opłatę za utrzymanie infrastruktury. Stawka za dystrybucję prądu jest ustalana dla danego regionu na rok z góry i podawana do wiadomości w grudniu.

W praktyce oznacza to, że jako kupujący mamy wybór pomiędzy wieloma sprzedawcami. Ci natomiast kuszą potencjalnych klientów korzystnymi warunkami, tańszą energią, dodatkowymi bonusami i pakietami korzyści…

Skąd tańsza energia?

Najpierw należy wziąć pod uwagę, że wcześniej sprzedawano nam prąd po cenach, które nie musiały odzwierciedlać kosztów jego wytworzenia. Firmy, które nie mają konkurencji, dyktują swoim klientom cenę. Samo dopuszczenie strony trzeciej, nowych sprzedawców, wymusza korektę stawek. Ponadto, nowi gracze na rynku nie muszą kupować gazu czy prądu od polskich firm – mogą sprowadzać te towary z zagranicy, co znacznie obniży ich koszty.

Co ważniejsze, wszystkich sprzedawców interesuje jak najdłuższa współpraca z konsumentem. Dla nich oznacza to pewność, że ich towar zostanie sprzedany. Pewność zbytu pomaga również wynegocjować od producentów niższe stawki za gaz lub prąd. Bardziej opłacalna jest wówczas inwestycja we własne źródło energii, na przykład w elektrownię.

Zmiana sprzedawcy gazu

Załóżmy, że porównaliśmy ceny gazu od różnych dostawców i widząc, jak przepłacaliśmy do tej pory, podjęliśmy decyzję o zmianie sprzedawcy. Procedura jest bardzo prosta. Dla nas najwygodniej jest podpisać umowę z nowym dostawcą i upoważnić go do występowania w naszym imieniu. Wówczas nie musimy się martwić wypowiedzeniem umowy, wpłatą kaucji do lokalnego dystrybutora i innymi formalnościami – wszystko zrobi za nas nowy sprzedawca.

Na co jednak zwrócić uwagę podpisując nową umowę? Przede wszystkim na to, czy wybrany przez nas dostawca ma podpisaną Generalną Umowę Dystrybucyjną z OSD, czyli operatorem systemów dystrybucyjnych, w tym przypadku gazowych. Najprościej rzecz ujmując, firma musi mieć pisemną zgodę, by korzystać z lokalnej infrastruktury gazowniczej.

Czas zmiany sprzedawcy jest zależny od okresu wypowiedzenia. Najczęściej jest to od 3 do 4 tygodni. W żadnym momencie nie będziemy pozbawienia paliwa gazowego – za jego przesył w dalszym ciągu będzie odpowiedzialny OSD. Naszym obowiązkiem jest rozliczenie się z firmą, której wypowiedzieliśmy umowę.

Częstym pytaniem jest to dotyczące ilości otrzymywanych rachunków za gaz. To, czy dostaniemy jeden rachunek czy dwa zależy tylko od tego, jaką podpiszemy umowę. Jeżeli będzie to umowa kompleksowa, to otrzymamy jeden rachunek, tylko od naszego nowego sprzedawcy, który sam rozliczy się z OSD. Inaczej rzecz się ma, jeśli podpiszemy umowę wyłącznie na sprzedaż gazu. Wówczas otrzymamy osobne rachunki: jeden za zużycie i drugi za dystrybucję.

Zmiana sprzedawcy prądu

Tutaj rzecz ma się podobnie. Możecie za pomocą naszej porównywarki cen prądu, ustalić korzystniejsze dla Was rozwiązanie. Co jeśli okaże się, że to dotychczasowy dostarczyciel ma dla Was najlepszą ofertę? Czy warto wtedy cokolwiek zmieniać? Otóż warto! Jeżeli nigdy wcześniej, nie zmienialiście sprzedawcy, to obowiązuje Was umowa na czas nieokreślony, z taryfą urzędową i bez gwarancji stałej ceny. Pamiętajcie, że zmiana sprzedawcy jest bezpłatna, podobnie jak zmiana taryfy.

Dla nas, klientów, najwygodniejsze jest podpisanie nowej umowy i upoważnienie nowego sprzedawcy do występowania w naszym imieniu. Sami jesteśmy zobowiązani do odczytu licznika najdalej 5 dni od podpisania nowej umowy i rozliczenia się z poprzednim dostarczycielem prądu. Jeżeli jednak sami chcecie dopilnować wszystkich formalności, to przedstawiamy Wam kolejność działań:
● Wybieramy nowego sprzedawcę oraz taryfę, zawieramy nową umowę,
● Wypowiadamy umowę z dotychczasowym sprzedawcą,
● Zawieramy umowę z OSD, wpłacamy kaucję – jeżeli podpiszemy porozumienie na czas nieokreślony, to kolejne zmiany sprzedawców nie będą miały wpływu na tę umowę,
● Przekazujemy OSD informacje o umowie z nowym sprzedawcą,
● Sprawdzamy, czy nowa umowa nie wymaga zmiany licznika (koszty ewentualnej wymiany ponosi OSD),
● Odczyt licznika, rozliczenie się z poprzednim sprzedawcą.

Zdecydowanie prostsze jest upoważnienie, wówczas obowiązują nas tylko punkt pierwszy i ostatni.

Cena prądu, to nie jest jednak jedyny parametr, który musimy wziąć pod uwagę. Jednym z najistotniejszych czynników jest zużycie energii elektrycznej. Inaczej mówiąc, im więcej prądu zużywamy, tym więcej możemy zaoszczędzić na zmianie. Nie odczujemy natomiast zmiany dostawcy, jeśli pobieramy niewiele energii. Choć oczywiście lepiej jest wydawać mniej, nawet jeśli są to małe kwoty. Wiadomo: grosz do grosza…

Uwaga, oszuści!

Liberalizacja rynku energetycznego jest niestety okazją dla nieuczciwych sprzedawców… Na co przede wszystkim zwrócić uwagę?

● Stosujcie zasadę ograniczonego zaufania wobec telemarketerów i akwizytorów – zawłaszcza tych nachalnych lub wzbudzających poczucie winy (tekst-pułapka typu: “to ja się tak staram o lepsze warunki, a Państwo wolicie jednak przepłacać?”),
● Sprawdzajcie informacje od sprzedawców na stronach internetowych i w Biurach Obsługi Klienta,
● Porównujcie nie tylko ceny prądu, ale również abonamentu, kar umownych,
● Żądajcie kopii umowy.

Co jednak, jeśli przez brak przezorności my lub ktoś z naszych bliskich podpisał umowę, która jest niekorzystna? Jeszcze nie wszystko jest stracone. Najpierw powinniśmy zadzwonić na infolinię takiego sprzedawcy i zgłosić, że akwizytor w nieuczciwy sposób podpisał z nami umowę. Wielu dostarczycieli prądu godzi się wówczas na rozwiązanie umowy lub poprawę jej warunków, chroniąc dobrą reputację. Jeśli jednak nie rozwiążemy sprawy po naszej myśli, to możemy sprawę zgłosić na policję. Wówczas czeka nas nieco dłuższa przeprawa, Będzie ona łatwiejsza, gdy zgłosimy sprawę również swojemu dotychczasowemu sprzedawcy, zwłaszcza gdy dalej chcemy korzystać z jego usług.

Obowiązki OSD

Brak rygoru na rynku energii nie oznacza jednak, że operatorzy nie mają żadnych zobowiązań wobec klientów. Część osób nie chce zmieniać sprzedawcy energii w obawie, że w razie awarii sieci przesyłowej zostaną bez prądu lub gazu, bo operator energetyczny nie będzie się troszczył o cudzych klientów. Nic bardziej błędnego! OSD ma obowiązek naprawy wszystkich awarii na swoim terenie. Nie zapominajmy również, że przecież mamy podpisaną z nim umowę właśnie na dostarczanie energii. Wywiązanie się z niej to jego obowiązek. W razie dłuższych problemów z przesyłem energii możemy domagać się również odszkodowania lub obniżenia rachunku, niezależnie od tego, czy mamy małe gospodarstwo domowe czy duży zakład produkcyjny.

Ważne jest również to, że nie może być sytuacji, w której sprzedawcy odmówią nam sprzedaży energii. W takich sytuacjach, obowiązek podpisania z nami umowy ma sprzedawca z urzędu, czyli właśnie OSD. Ma to chronić np gospodarstwa domowe leżące na uboczu, których obsługa może nie opłacać się komercyjnym sprzedawcom.

Najważniejsze: wiedzieć

Mimo naszego straszenia przed nieuczciwymi sprzedawcami, liberalizacja rynku energii jest bardzo pozytywnym zjawiskiem dla konsumentów. Nie jesteśmy już uzależnieni od jednego monopolisty na lokalnym rynku i możemy wybierać spośród wielu sprzedawców. Grunt, żeby wybierać mądrze i zanim podejmiemy decyzję rozeznać się w zasadach obowiązujących na rynku. Zachęcamy także do skorzystania z naszych zestawień: porównywarka sprzedawców prądu i porównywarka sprzedawców gazu dla domu oraz gazu dla firm – da to nam niemal pełny przegląd dostępnych ofert.

Całość procesu służy temu byśmy mieli wybór, ale również ponosili konsekwencje swoich decyzji – jedni będą płacić mniej, bo porównali ceny prądu, inni natomiast nie byli tym zainteresowani. Jednocześnie prawo chroni konsumentów przed niewłaściwym i ukrywającym opłaty przedstawianiem oferty. Im więcej jednak sami wiemy, tym mniej później mamy ewentualnych komplikacji.

fot. pixabay.com

Najnowsze aktualności / recenzje

    • Twój komentarz pachnie kryptoreklamą.
      Nie napisałeś, jaką dostałeś cenę kWh gazu i w jakiej taryfie.
      Ani przy jakim zużyciu i w jakim okresie wyszła Ci taka oszczędność (miesiąc, rok, 3 lata).

      P.S. Warto zaznaczyć, że obecnie oferta łączona w Deltis = 2 faktury za energię (umowa rozdzielona na sprzedaż i dystrybucję – faktury od Deltis i lokalnego OSD) i jeszcze jedna za gaz (umowa kompleksowa – faktura tylko od Deltis).
      Nie dla każdego może być wygodna zmiana 2 faktur na 3.

Dodaj komentarz