“Małe” TSUE – Banki robią problemy ze zwrotem prowizji?

5 /5
(Ocen: 2)

Wrześniowy wyrok określany jako “małe” TSUE przypieczętował prawo konsumentów do odzyskania prowizji i odsetek za wcześniejszą spłatę kredytu gotówkowego. Jednak banki lepiej lub gorzej dostosowują się do tego orzeczenia. Niektóre w większości respektują “małe” TSUE, ale znajdziemy też instytucje, które liczą, że uda im się prześlizgnąć ze swoim tłumaczeniem. Dlaczego niektóre banki nie przyjmują reklamacji od klientów? Co konsumenci mogą z tym zrobić? Sprawdzamy!

Małe TSUE przekonało większość banków

We wrześniu 2019 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jednoznacznie wskazał, że banki muszą – gdy klient dokonał wcześniejszej spłaty – zwracać proporcjonalną część odsetek, prowizji i innych kosztów związanych z okresem kredytowania.

Małe TSUE to nic innego jak potwierdzenie zapisów ustawy o kredycie konsumenckim z maja 2011 roku. W art. 49 znajdziemy:

W przypadku spłaty całości kredytu przed terminem określonym w umowie, całkowity koszt kredytu ulega obniżeniu o te koszty, które dotyczą okresu, o który skrócono czas obowiązywania umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą.

To samo tyczy się sytuacji, gdy konsument ureguluje tylko część zobowiązania. O co zatem cały hałas? Sęk w tym, że zapis nie wymienia dokładnie o jakie opłaty chodzi. Dla banków była to okazja do uniku. Dopóki nie pojawiło się “małe TSUE”, instytucje finansowe traktowały reklamacje po macoszemu. Teraz wiadomo, że zwroty dotyczą prowizji oraz odsetek (choć tu banki dalej kręcą nosem).

Jak banki zareagowały na małe TSUE?

Instytucje finansowe w Polsce nie mają jednolitego podejścia do wyroku w sprawie zwrotu prowizji w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu gotówkowego. Większość banków przyjęła, że od “małego” TSUE, nowo zaciągnięte kredyty będą automatycznie rozliczane z kosztów wcześniejszej spłaty. Natomiast starsze zobowiązania muszą zostać zareklamowane lub w inny sposób zgłoszone do zwrotu przez konsumenta.

Zatem, jeżeli spłaciliśmy przed czasem kredyt gotówkowy, który zaciągnęliśmy po 18 grudnia 2011 roku (od wtedy obowiązuje ustaw o kredycie konsumenckim), to możemy domagać się od banku, aby zwrócił nam proporcjonalnie koszty odsetkowe i prowizję.

Niestety można już sporządzić listę zastrzeżeń do banków. Oto tylko najważniejsze nieuczciwe działania ze strony instytucji finansowych przy okazji małego TSUE:

  • długi czas na rozpatrzenie reklamacji i zwrot prowizji na konto konsumenta (np. w Millennium Bank i BNP Paribas – reklamacja do 30 dni i zwrot w ciągu 30 lub 14 dni. W PKO BP reklamacja może trwać nawet do 60 dni),
  • okres dla którego banki uznają reklamację. Zgodnie z ustawą proporcjonalny zwrot dotyczy umów o kredyt gotówkowy podpisanych po 18 grudnia 2011 roku, ale część instytucji przyjęła sobie inne daty. (np. Credit Agricole i BNP Paribas uznają reklamacje tylko dla umów podpisanych po 16 maja 2016 roku),
  • nieprawidłowe kwoty zwrotu za wcześniejszą spłatę zobowiązania. Konsumenci nie otrzymują informacji na podstawie jakich obliczeń otrzymali taką a nie inną kwotę rozliczenia.
  • brak uwzględnienia w rozliczeniu zwrotu odsetek,
  • zwrot prowizji tylko dla kredytów podpisanych po ogłoszeniu małego TSUE (Bank Pocztowy, Citi Handlowy, ING Bank Śląski i Santander, tłumaczą, że małe TSUE stworzyło coś w rodzaju “nowości normatywnej” i dlatego tylko od tego momentu uznawane są reklamacje konsumentów).

Prawo nie działa (wstecz) w Banku Pocztowym i Citi Handlowy?

Ta bardzo specyficzna linia obrony przed małym TSUE, jest chyba najsilniej podkreślana w Banku Pocztowym i Citi Handlowym. Pierwszy mówi o “nowości normatywnej”, drugi tak samo podkreśla istotny charakter prawny “małego” TSUE. Innymi słowy oba banki bronią się, że orzeczenie zmieniło sytuację prawną, a prawo nie powinno działać wstecz.

Czy wymówka będzie skuteczna? Byłaby, gdyby nie to, że wyrok małego TSUE nie jest źródłem prawa. We wrześniu TSUE tylko wytłumaczył jak należy rozumieć unijną dyrektywę, której implementacją jest właśnie ustawa o kredycie konsumenckim z 2011 roku. Banki po prostu nie stosowały się do prawa, które obowiązuje w Polsce od 18 grudnia 2011 roku.

Które banki respektują małe TSUE?

Spośród instytucji finansowych wyróżniają się na plus PKO BP, Pekao SA, mBank i Nest Bank i Alior Bank. Wszystkie zwracają prowizję przy wcześniejszej spłacie dla kredytów podpisanych po 18 września 2011 roku. PKO BP i Pekao SA robią to automatycznie dla zobowiązań ważnych od 11 września 2019 roku. W mBanku należy zgłosić chęć uzyskania zwrotu przez serwis transakcyjny, mLinię lub w oddziale. W Nest Bank potrzebna będzie reklamacja.

Proporcjonalny zwrot prowizji i odsetek dotyczy też kredytu hipotecznego?

Co ciekawe mBank wyszedł przed szereg i akceptuje również dyspozycje dotyczące zwrotu prowizji przy wcześniejszej spłacie kredytu hipotecznego. Rzeczywiście w ustawie z 21 lipca 2017 roku znajdziemy podobny zapis (art. 39) jak w artykule 49 ustawy o kredycie konsumenckim.

W przypadku spłaty całości kredytu hipotecznego przed terminem określonym w umowie o kredyt hipoteczny całkowity koszt kredytu hipotecznego ulega obniżeniu o odsetki i inne koszty kredytu hipotecznego przypadające za okres, o który skrócono obowiązywanie tej umowy, chociażby konsument poniósł je przed tą spłatą.”

Jednak kredyt hipoteczny to inny produkt niż pożyczka gotówkowa, dlatego dotychczas nie było wielu przykładów na to, że można przy obu starać się odzyskać prowizję oraz odsetki. W dodatku mBank uzasadnia takie działanie właśnie małym TSUE. A przecież trybunał wypowiadał się w sprawie kredytów konsumenckich.

Zwrot prowizji z małym TSUE – co zrobić, gdy bank nie chce oddać należności?

Kredytobiorcy, którzy wcześniej spłacili swoje zobowiązanie mają prawo domagać się od banku proporcjonalnego zwrotu kosztów związanych z okresem spłaty. Dotyczy to prowizji oraz odsetek. Niestety konsumenci napotykają różne problemy ze strony instytucji finansowych. Najczęściej spotykają się z odmową albo bank zwleka z odpowiedzią i przelewem środków. Co wtedy robić?

Najlepiej skontaktować się z Rzecznikiem Finansów. Sam Rzecznik Finansowy poleca, aby skontaktować się z pomocą, informując czy reklamacja trwa dłużej niż 60 dni lub zwrot prowizji nie nastąpił po 14 dniach. A może kontaktujemy się w sprawie odmowy ze strony banku. Te informacje ułatwiają planowanie działań dla Rzecznika Finansów.

W pierwszym przypadku, brak odpowiedzi od banku oznacza ustawowo uznanie reklamacji. Natomiast w drugim, kredytobiorcy należą się jeszcze odsetki karne za każdy dzień zwłoki.

Informacje o autorze

Mateusz Gwardecki

Absolwent Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Zwolennik biznesu odpowiedzialnego społecznie. Zainteresowany nowoczesną bankowością i znaczeniem pieniądza. W wolnych chwilach lubi czytać fantastykę naukową i przeszukiwać rynek idei.

Dodaj komentarz
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments