Oferty na fotowoltaikę przez internet? Uważaj gdzie składasz zapytanie o ofertę na montaż lub zakup instalacji fotowoltaicznej!

Ocena: 5 (ilość ocen: 3)

Ocena: 5
(ilość ocen: 3)

Boom na fotowoltaikę trwa w najlepsze. Codziennie setki klientów poszukują wykonawcy instalacji fotowoltaicznej. Z drugiej strony, jak grzyby po deszczu na rynku wyrastają podmioty świadczące usługę projektu i montażu fotowoltaiki. Dla klientów taka sytuacja jest pozornie idealna, bo większa konkurencja to niższe ceny, ale jak przy takiej klęsce urodzaju znaleźć dobrego wykonawcę? Na co zwrócić uwagę szukając w internecie ofert na fotowoltaikę? Gdzie lepiej nie zostawiać swoich danych osobowych?

Internet pęka w szwach…

O najczęstszych oszustwach związanych z fotowoltaiką już wspominaliśmy. Tym razem skupimy się na nieco innym aspekcie – zostawianiu danych w sieci…

Z racji tego, że na co dzień obracam się w tematyce energetycznej, to jestem w targecie reklamodawców i praktycznie, jakiej strony bym nie przeglądała (i mam wyłączonego AdBlocka) jestem bombardowana reklamami fotowoltaicznymi.

O portalach społecznościowych nawet nie będę wspominać, bo co druga reklama, która jest mi wyświetlana to właśnie ta z ofertą fotowoltaiki. Kreacje niektórych firm znam już na pamięć 🙂

Reklamodawcy docierają do mnie również poprzez firmowego i prywatnego e-maila – kilka razy w tygodniu wpada wiadomość z ofertą na instalację.

Nierzadko, w szczególności gdy nie kojarzę firmy, przeklikuję się na stronę instalatora, żeby sprawdzić co ciekawego znajduje się w ofercie. Generalnie większość stron jest w porządku, ale zdarzają się też takie, gdzie na pewno nie wysłałabym formularza kontaktowego. Dlaczego? O tym poniżej…

Oferty na instalacje fotowoltaiczne przez Internet – co sprawdzić przed wysłaniem formularza / zapytania?

Nie wiem jak Wy, ale ja gdy chcę nawiązać kontakt z jakąś firmą przez internet, to przede wszystkim chcę wiedzieć komu przekazuję dane, z kim mam przyjemność, do kogo będę mogła się zwrócić w razie czego 🙂 . Jeśli tego nie robicie, to powinniście jak najszybciej wyrobić w sobie taki nawyk, bo to jedna z podstawowych zasad bezpieczeństwa w sieci.

Jeśli jesteście zainteresowani instalacją fotowoltaiki w swoim domu, gospodarstwie rolnym czy firmie i chcecie szukać wykonawcy w internecie, to przed wysłaniem formularza zwróćcie uwagę na kilka elementów, które opisuję na przykładzie poniższej strony internetowej – link do niej otrzymałam na jeden z firmowych e-maili:

screen e-maila z ofertą fotowltaiki

Gdy zajrzałam do zawartości e-maila nic specjalnie nie wzbudziło moich podejrzeń, wszystko wyglądało OK – wiadomość była przekonująca znajdowały się w niej: zdjęcia, logotyp i nazwa firmy (chociaż wcześniej nie słyszałam o tej firmie), wyliczenia, opisy, gwarancje etc. Po kliknięciu w link zobaczyłam taką stronę:

strona na instalację fotowoltaiki - pełny wygląd

Abstrahując od jej walorów wizualnych (są różne gusta 😉 ), to na pierwszy rzut oka wygląda całkiem wiarygodnie – jest logotyp z nazwą firmy (zamazałam go na moim screenie na wszelki wypadek, wiadomo, prawa autorskie i takie tam 😛 ) i podstawowe informacje. Teoretycznie można byłoby się pokusić o wysłanie formularza kontaktowego, ALE warto zwrócić uwagę na kilka detali, które pozwolą nam przekonać się o wiarygodności danej oferty. Rozłóżmy więc przedmiotową stronę na czynniki pierwsze…

Certyfikat SSL

Pierwsza rzecz, która aż koli w oczy, to brak certyfikatu SSL:

brak certyfikatu ssl

Dlaczego jest on tak ważny? W bardzo dużym skrócie i uproszczeniu: szyfrowanie za pomocą SSL zapewnia bezpieczne przesyłanie danych użytkowników – Wasze dane personalne nie wpadną w niepowołane ręce. A w czasach RODO jest to obowiązek. Jeśli chcecie wiedzieć więcej o roli SSL to zerknijcie np. https://wp-opieka.pl/blog/co-to-jest-ssl-i-dlaczego-nie-mozesz-sie-bez-niego-obejsc/.

Informacja o ciasteczkach

Wchodząc na powyższą stronę nie dostaję informacji o tym, że używa ona ciasteczek, nie ma też podstrony z polityką prywatności. Według aktualnego prawa jest to obowiązek (https://publicystyka.ngo.pl/ciasteczka-na-stronie-kto-i-jak-musi-o-nich-informowac). Skąd wiem, że strona używa ciasteczek? Wystarczy sprawdzić za pomocą dostępnych i bezpłatnych narzędzi do ich wykrywania – ja skorzystałam z https://www.cookieserve.com/ i patrząc poniżej na załączony screen, strona ciasteczek używa:

cookie checker - screen z narzędzia

To kolejny poważny problem – niedopełnienie podstawowych wytycznych w zakresie informacji dla Użytkowników, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej…

Uwiarygodniające elementy

Na stronie są elementy, które mają ją uwiarygodnić, np. są odznaki czy informacje, sugerujące, że mamy do czynienia z JEDNĄ, rzetelną firmą. Niestety najłatwiej je spreparować i bardzo często są one w stanie uśpić naszą czujność. Serwis, który analizuję przygotował takie informacje:

1. Odznaki gwarancji:

strona na instalację fotowoltaiki - sekcja z gwarancjami

2. Korzyści i przybliżenie oferty:

strona na instalację fotowoltaiki - korzysci

3. Realizacje (do nich wrócę w dalszej części artykułu – pokażę Wam jak sprawdzić unikalność grafik):

strona na instalację fotowoltaiki - realizacje

Czy zapoznając się z powyższymi informacjami, przekonaliście się już do oferty firmy? To zaraz ostudzę Wasze pozytywne emocje (przepraszam 🙁 ).

Formularz kontaktowy

Skupmy się teraz na kluczowym elemencie strony, czyli formularzu kontaktowym, który wygląda bardzo standardowo:

strona na instalację fotowoltaiki - formularz kontaktowy

Możemy wysłać najważniejsze informacje na podstawie, których zostanie przygotowana dla nas oferta fotowoltaiki. Pytanie tylko takie: komu wysyłamy dane? Kto będzie administratorem naszych danych? Poniżej formularza jest krótka zgoda:

strona na instalację fotowoltaiki - zgody

W jej treści jest ta sama nazwa firmy, co w logotypie i informacja, że siedziba znajduje się w Warszawie. I to tyle. Zero adresu, zero informacji o inspektorze danych osobowych etc. Próżno szukać też informacji w innych częściach strony czy serwisu – nie mamy tutaj też żadnych regulaminów – nie wiemy do końca kto, gdzie i jak, przez jaki czas będzie przetwarzał nasze dane. Brakuje tu również pełnej klauzuli informacyjnej rzetelnie przedstawiającej podmiot, do którego składamy zapytanie.

Regulamin i polityka prywatności

Ten krok łączy się zarówno z punktem powyżej (Formularz kontaktowy), jak i tym poniżej (Dane firmowe). Wiarygodny i rzetelny serwis, zbierający dane kontaktowe, powinien mieć w widocznym i łatwo dostępnym miejscu umieszczone odnośniki do regulaminu i polityki prywatności. To dzięki informacjom zawartym w tych miejscach dowiemy się jaki podmiot jest odpowiedzialny za serwis, jakie są podstawowe zasady korzystania, czy jaki jest zakres odpowiedzialności tego podmiotu.

Odnośniki do regulaminu i polityki prywatności najczęściej są widoczne w stopce serwisu np.:

stopka strony enerad - regulamin i polityka prywatności

Kontakt i dane firmowe

Danych firmowych nie ma nie tylko w zgodach i przy formularzu kontaktowym, nie ma ich również w całym serwisie! A jest to jedna z podstawowych informacji, która powinna znaleźć się na stronie. Najczęściej znajduje się ona na osobnych podstronach np. https://enerad.pl/kontakt-z-enerad-pl/.

Zwracam uwagę, że dobrą praktyką, a nawet koniecznością przy dzisiejszych standardach, jest umieszczanie danych firmowych w sposób widoczny, na przykład w stopce strony:

stopka strony enerad

Informacje o stronie/firmie w oparciu o zewnętrzne źródła

Skoro na stronie nic nie znalazłam, to postanowiłam szukać informacji poza nią. Na początek chciałam się dowiedzieć, kto jest właścicielem domeny? W tym celu odwiedziłam https://www.dns.pl/whois i dowiedziałam się… niczego:

whois strony na instalację fotowoltaiki

Warto to podkreślić: żaden wiarygodny serwisy nie ukrywa danych abonenta. Samo ukrywanie danych abonenta domeny, wynikające ze standardów rejestracji domen, jest też w mojej ocenie reliktem przeszłości – NASK zdecydowanie powinien pomyśleć o ukróceniu tego procederu…. Niezależnie od tego – ja wiem już na pewno: właściciel tej domeny próbuje się ukryć, nie chce pokazać kim jest. Nie wróży to dobrze w zakresie przyszłej obsługi, nieprawdaż?

Oczywiście nie zostawiłam tak tej sprawy i postawiłam na stare i dobre google’owanie – próbowałam wyszukać jakichkolwiek informacji o tej firmie instalatorskiej. Niestety – śladu i informacji brak.

Wyszło na to, że firma z mailingu w ogóle nie istnieje (albo bardzo dobrze się ukrywa), jak w takim razie ma mi dać gwarancję na realizację usługi, a co dopiero posiadać własne ekipy montażowe???

Dalszy ciąg śledztwa – sprawdźmy jeszcze grafiki

Jeszcze jedna rzecz nie dawała mi spokoju – zdjęcia realizacji i ich autentyczność. Jeśli nie wiecie, to za pomocą Google’a, wyszukując obrazem możecie znaleźć podobne obrazy (czyli ustalić czy grafika zawarta np. na stronie jest unikalna czy już została gdzieś indziej wykorzystana). Sprawdziłam wszystkie 4 realizacje i dla 3 grafik miałam obraz unikalny, czyli wynik wyglądał tak:

wyszukiwanie podobnych obrazów przez google (1)

Ta ukryta nazwa to oczywiście firma z mailingu. Dla jednej grafiki Google wskazał mi dodatkową stronę:

wyszukiwanie podobnych obrazów przez google (2)

Weszłam na stronę twojepv.pl – tam również jest skąpo z informacjami, ale bez większego problemu ustaliłam właściciela domeny. Nie wiem też kto od kogo czerpie informacje, ani też jakie są powiązania (jeśli w ogóle są) między tymi podmiotami/stronami.

Brak informacji o firmie – co dalej?

Ustalanie wszystkich powyższych informacji nie zajęło mi wiele czasu (najwięcej czasu poświęciłam na robienie screenów). Jeśli efektem mojego czy Waszego śledztwa będzie niemożność namierzenia firmy, która stoi za danym serwisem/usługą, to najrozsądniej nie zostawiać tam danych.

Konsekwencje wysłania formularza z danymi mogą być różne – akurat na ten z mojego artykułu raczej nikt nie zaciągnie chwilówki, ale możemy dostać np. nierzetelną ofertę z prośbą o zaliczkę za przygotowanie projektu. W najlepszym przypadku możemy być bombardowani telefonami, SMS-ami czy e-mailami z różnymi reklamami.

Ja swoją styczność z powyższą stroną zakończyłam po sprawdzeniu z kim mam do czynienia. Nie ustaliłam tego, więc zrezygnowałam z pozostawiania danych – taką usługą nie jestem zainteresowana. Wam radzę to samo 🙂

Szybka instrukcja jak sprawdzić wiarygodność strony internetowej

Dla Waszej wygody poniżej zamieszczam krótką instrukcję szybkiego sprawdzenia strony internetowej:


1. Czy jest SSL?
2. Czy dane adresowe / kontaktowe / rejestrowe podane są jawnie i w przejrzysty sposób?
3. Czy wyświetlają się informacje o używaniu plików cookies i zgody na ich wykorzystanie?
4. Czy z poziomu nawigacji serwisu możemy uzyskać dostęp do polityki prywatności oraz regulaminu korzystania?
5. Czy przy formularzach kontaktowych dostępne są czytelne zgody, które w jasny sposób wskazują po co i komu powierzamy nasze dane? Czy widoczna jest klauzula informacyjna?
6. Czy właściciel domeny jest ujawniony w rejestrze NASK dostępnym na dns.pl?

Jeśli wszystkie powyższe punkty udało Wam się ustalić/zweryfikować, to jak najbardziej możecie wysłać formularz kontaktowy.

Uważajcie w sieci! Szukajcie i weryfikujcie informacje!

Znakomicie jest posiadać swoją sprawną i wymarzoną instalację fotowoltaiczną, ale nim do tego dojdzie musimy zmierzyć się z kilkoma wyzwaniami. Najtrudniejszym jest znalezienie i wybór firmy fotowoltaicznej, która będzie naszym rzetelnym partnerem na każdym etapie realizacji.

By tak się stało, to musimy poświęcić trochę czasu na znalezienie dobrego wykonawcy. Pozostawianie danych osobowych na przypadkowych stronach, niekoniecznie przybliży Was do znalezienia odpowiedniego instalatora. Pamiętajcie o tym, i koniecznie przed wysłaniem formularza online na ofertę fotowoltaiki sprawdźcie, te elementy, które wymieniłam w artykule.

Pamiętajcie też, że w enerad.pl chcemy Wam służyć pomocą przy wyborze docelowej firmy fotowoltaicznej, przygotowaliśmy dla Was informacje, które ułatwią Wam podjęcie decyzji – w serwisie znajdziecie m.in.: ranking firm fotowoltaicznych, opinie i recenzje o firmach (np. Fotowoltaika Tauron – opinie i recenzja, Columbus Energy – opinie i recenzja), a także aktualności o fotowoltaice i OZE.

Najnowsze aktualności / recenzje

  1. Specjalista od fotowoltaiki powinien znać się przede wszystkim na fotowoltaice a nie na stronach internetowych. Nie można na podstawie strony ocenić jego wiarygodności jako firmy fotowoltaicznej.

    • Panie Przemku, znanie się na stronach internetowych to jedno, a znajomość obowiązującego prawa to drugie. I ten drugi aspekt przede wszystkim poruszam w moim artykule. Dobry specjalista od fotowoltaiki powinien dbać o każdy element swojej działalności. Rozumiem, że czasami przy prowadzeniu działalności coś może umknąć, ale zawarcie na stronie internetowej podstawowych danych firmy nie wymaga specjalistycznej wiedzy.

      Proszę jeszcze zwrócić uwagę, że podmiot odpowiedzialny za stronę, którą analizowałam: potrafił zorganizować kampanię mailingową oraz ukryć dane abonenta domeny. To wszystko raczej świadczy o tym, że nie jest laikiem w internecie.

      Dlatego analiza strony internetowej, którą opisałam powyżej, jak najbardziej pomaga w ocenie wiarygodności firmy fotowoltaicznej.

      Pozdrawiam serdecznie
      Agnieszka
      enerad.pl

    • Pan nie rozumie? Ma Pan przykład firmy, która podszywa się pod firmę instalatorską, fotowoltaiczną, 10 lat gwarancji hahahaha, a robi to pewnie po to, żeby a) sprzedawać pana dane firmom fotowoltaicznym, b) sprzedawać pana dane wszystkim innym, c) wykorzystywać pana dane w inny niecny sposób. Czego Pan nie rozumiesz???

Dodaj komentarz