Oszuści sprzedający prąd – uważaj, bądź świadomy, porównaj oferty

Niepokojące sygnały o oszustach podających się za przedstawicieli największych firm energetycznych w Polsce docierają do nas regularnie. Uczestnicząc w evencie organizowanym przez PGE Obrót S.A. mieliśmy okazję wziąć udział w bardzo ciekawej wymianie zdań, dotyczącej nieuczciwych praktyk sprzedawców prądu oraz reprezentujących ich pośredników.

Mieliśmy również okazję porozmawiać między innymi z przedstawicielami mediów, a przede wszystkim z Marcinem Stadnickim, dziennikarzem Kulis Powiatu, zajmującym się sprawami oszustw na terenie ziemi wieluńskiej. Marcin pokazał nam kilka przykładów działań, które prezentujemy poniżej… Przyznajemy, to co się dzieje… po prostu nie jest przyjemne.

Przedstawiciel reprezentujący dotychczasowego sprzedawcę prądu

Swoje kroki kierują do określonej grupy „klientów”. Oszuści, bo o nich mowa, najczęściej pukają do mieszkań i domów osób starszych, które są najłatwiejszym celem. Działania zawsze są takie same – nieuczciwa osoba przedstawia się za firmę, której faktycznie nie reprezentuje (czyli dotychczasowego sprzedawcę prądu) i obiecuje swojej ofierze niższą cenę za energię. Oczywiście nie ma mowy o zmianie sprzedawcy – to rzekomo dotychczasowy dostawca, zapewne z troski o nasz stan portfela, oferuje nam zmianę ceny w taryfie G na korzystniejszą. W Wieluniu oraz okolicach regularnie odnotowuje się przypadki, w których tacy przedstawiciele zachęcają do skorzystania z „nowej, rewelacyjnej oferty”.

Jak czytamy w Kulisach Powiatu na obszarze powiatu najprężniej działają „przedstawiciele” PGE oraz Orange. Szkopuł w tym, że ani PGE ani Orange nie prowadzi takiej formy sprzedaży, a pod ich markę podszywają się po prostu zwykli oszuści. Ze swoimi ofiarami nieuczciwe firmy kontaktują się telefonicznie lub bezpośrednio odwiedzają je w domach.

Wieluńska działalność oszustów

Do odbiorcy prądu dzwoni konsultant rzekomo obecnego sprzedawcy z korzystniejszą ofertą – zmiana taryfy na niższą, któż by się nie skusił? Po kilku dniach przyjeżdża kurier z umową, którą klient podpisuje i teoretycznie może zacząć cieszyć się niższymi rachunkami. No właśnie, teoretycznie, bo w rzeczywistości nikomu do śmiechu raczej nie jest. Okazuje się, że owszem oferta może i jest korzystniejsza, ale umowa zawarta została nie z dotychczasowym sprzedawcą, a z inną firmą. Rezultat jest taki, że zmiana sprzedawcy podczas trwania umowy wiąże się z karami umownymi. Pokrzywdzona osoba ma do wyboru albo zapłaci karę u dotychczasowego dostawcy albo u nowego. Przed takim dylematem stanął oszukany mieszkaniec Wielunia, który myśląc, że zawiera umowę z Orange, faktycznie podpisał dokument wystawiony przez Polską Telefonię Stacjonarną (PTS). Teraz ma do wyboru albo zapłaci 660 zł albo 490 zł kary.

older woman signing the documentNieuczciwi przedstawiciele nie boją się również bezpośredniego kontaktu, o czym w sierpniu przekonała się 86-letnia mieszkanka Sulmierzyc. Trzeba zaznaczyć, że tutaj oszuści wykazali się nie lada tupetem, gdyż kobieta od razu zaznaczyła, że prąd ma praktycznie za darmo, ponieważ jej mąż pracował w branży energetycznej i w związku z tym przysługuje jej deputat, który praktycznie w całości pokrywa koszty związane ze zużyciem prądu. Po pierwszym zwątpieniu, oszust poprosił o wsparcie bardziej doświadczonego kolegi i w rezultacie umowa została podpisana. Na nic nie zdała się szybka reakcja córki poszkodowanej, gdyż naciągacze nie zostawili kopii umowy, co jest coraz częstszą praktyką i w rezultacie nie było wiadomo z jakim dostawcą została zawarta umowa, a tym samym problem w tym komu należy ją wymówić? Interwencja na policji nie dała efektów, na szczęście kobietom na pomoc przyszło same PGE. W tym przypadku wszystko skończyło się dobrze, gdyż licznik był przepisany na nieżyjącego męża kobiety…

Nie oszukujmy się, takie nieuczciwe firmy nie działają tylko w Wieluniu i okolicach. Powoli robi się z tego plaga całej Polski i całego rynku… Ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że tego typu działania przybierają formę… zorganizowanej mafii, której celem jest po prostu maksymalne wykorzystanie możliwości naciągnięcia ofiary…

Oszuści byli, są i będą

Trzeba przyznać, że kreatywność oszustów nie zna granic, niestety takie zjawiska były, są i będą – nie da się ich wyeliminować. Nie tylko branża energetyczna daje szerokie pole do naciągania odbiorców. Oszuści wykorzystują każdą lukę i działają w każdym sektorze. Wystarczy cofnąć się do lat 90-tych, gdzie na podobnych zasadach „działali” oszuści podszywający się za przedstawicieli TP S.A. i oferowali bardzo atrakcyjne taryfy. Oczywiście, prędzej czy później wychodziło na jaw, że z Telekomunikacją Polską owi przedstawiciele nie mieli wiele wspólnego i w rezultacie do płacenia dochodził kolejny rachunek. Wtedy poza nielicznymi artykułami w gazetach, czy wzmiankach znajomych lub sąsiadów nie można było sprawdzić jak faktycznie wygląda zmiana operatora, czy po prostu jak działają tacy oszuści.

Zwróćcie uwagę, że po fali afer „telekomunikacyjnych” z lat 90tych sytuacja na rynku ustabilizowała się. Ok – mamy też do czynienia z takim sytuacjami jak „przedstawiciele Orange” z Wielunia, jednak dziś wszyscy wiemy, że dostawcę usług telekomunikacyjnych możemy zmienić, możemy „przenieść” telefon do operatora, który ma po prostu niższe ceny. Możemy też bez problemu porównać oferty – Internet, strony operatorów, porównywarki ofert sieci komórkowych…

Edukujmy się, sprawdzajmy i w razie wątpliwości: nie podpisujmy!

Na rynku prądu jest nieco inaczej. Większość z nas wciąż po prostu nie wie o możliwości zmiany sprzedawcy… stąd kontakt z „Agentem ds. prądu” (naciągaczem…), który nachodzi nasze domostwo bywa niebezpieczny – no bo któż nie weźmie czegoś „taniej”?

Pamiętajmy: czasy się zmieniły, media, Internet, smartfony – dostęp do informacji. Istnienie enerad.pl ma przecież właśnie taki cel: dzięki nam każdy może dowiedzieć się jak wygląda proces zmiany sprzedawcy, czym kierować się przy wyborze oferty, czy na co trzeba uważać zawierając umowę z nowym dostawcą. No i najważniejsze: w enerad.pl można sprawdzić oferty prądu i porównać je – spokojnie w domu, bez nacisku, a po znalezieniu tej odpowiedniej oferty skontaktować się z właściwym sprzedawcą. Bez oszustw i przekrętów.

Na pewno nie powinniśmy bać się zmiany sprzedawcy prądu, a liberalizacja rynku to naprawdę nie jest nic złego (wręcz przeciwnie!) – to jest właśnie element, który realnie ma wpływ na cenę (no przecież możemy wybrać najtańszego!) oraz jakość obsługi Klienta (po prostu wybieramy tego sprzedawcę, który zapewni nam bardziej satysfakcjonującą ofertę). Jednak abyśmy faktycznie mogli zaoszczędzić i obronić się przed nieuczciwymi przedstawicielami, musimy być świadomymi konsumentami.

Podstawa: sprawdźmy jak wygląda procedura zmiany sprzedawcy i jakie wiążą się z tym korzyści i konsekwencje. Oszuści bardzo nie lubią, gdy wiemy więcej i to powinno być naszą tajną bronią w tej nierównej walce.

Jak obronić się przed oszustami?

Oprócz tego, że powinniśmy cały czas się edukować to musimy być przygotowani, że zadzwoni do nas lub zapuka do naszych drzwi rzekomy przedstawiciel naszego sprzedawcy. Co w tej takiej sytuacji należy zrobić? Oto nasze praktyczne wskazówki:

  • przed podpisaniem umowy sprawdźmy dokładnie przedstawiciela – poprośmy o jego dane;
  • zapoznajmy się z umową – w razie jakichkolwiek wątpliwości nic nie podpisujmy i poprośmy o czas do namysłu – uczciwy przedstawiciel z pewnością wróci;
  • nie prośmy, ale zawsze żądajmy kopii umowy.

Pamiętajmy również o starszych członkach rodziny – nawet jeśli mieszkają z nami, to naszą nieobecność skrupulatnie mogą wykorzystać nieuczciwi przedstawiciele. Edukujmy i ostrzegajmy najbliższych, którzy mogą stanowić łatwą ofiarę dla oszustów. Gdy stało się i my lub ktoś z naszej rodziny podpisał taką niekorzystną umowę to pamiętajmy, że w ciągu 10 dni możemy ją wymówić bez żadnych konsekwencji.

Na koniec: warto po prostu skorzystać z porównywarki i tam zweryfikować czy oferta, którą Wam przedstawiono jest faktycznie atrakcyjna. Ok, nie mamy (jeszcze 😉 ) wszystkich sprzedawców prądu w porównaniu, ale nasze narzędzie kompleksowo porównuje najaktywniejszych sprzedawców, dodatkowo kalkulując koszty dystrybucji, co pozwala np. zoptymalizować taryfę: np. skorzystać z oferty dwustrefowej.

    • Ja podpisałem z Pulsar Energia umowę w G12w, kolega mi polecił, dostałem dodatkowo 50 zł rabatu na fakturze, że byłem z polecenia. Jasne zasady i niedrogo. Mam też u nich drugą umowę – na działalność gospodarczą ojca 🙂 tu poleciłem ojca :)) Wg mnie warto ich zapytać o ofertę.

  1. PULSAR ENERGIA TO FIRMA, KTÓRA CHE SIĘ DOROBIĆ NA […].
    OBIECUJE STAŁĄ NISKĄ CENĘ KTÓRĄ PO KILKU MIESIĄCACH ZMIENIA NA NAJDROŻSZĄ.

    Komentarz edytowany przez Redakcję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *