Początek 2016 roku pod mniejszą liczbą zmian sprzedawców prądu

Twoja ocena

Ocena: 0
(ilość ocen: 0)

skarbonka na dłoniRynek gazu wystrzelił dynamicznie do przodu i w tym roku najprawdopodobniej padnie rekord zmian sprzedawców błękitnego paliwa. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja ze zmianą sprzedawców energii elektrycznej – pierwsze miesiące 2016 roku bardzo rozczarowały.

Według danych opublikowanych przez URE, do końca kwietnia br. łącznie swojego sprzedawcę prądu zmieniło ponad 584 tys. odbiorców – z czego 415,42 tys. to gospodarstwa domowe, natomiast 169,28 tys. to podmioty instytucjonalne.

Zmiana sprzedawcy prądu – taryfa G

W samym kwietniu sprzedawcę energii elektrycznej zmieniło 4.638 odbiorców taryfy G (w kwietniu 2015 roku przeprowadzono 10.348 zmian). Dla porównania w marcu br. na taki krok zdecydowało się 4.347 gospodarstw domowych (w marcu 2015 roku były to 10.363 zmiany). Liczba zmian od końca 2015 roku zwiększyła się o 24.064 i tym samym odnotowano wzrost na poziomie 6,15 proc. Zestawiając analogiczny okres z 2015 roku, to obecna liczba zmian sprzedawców wypada blado – w zeszłym roku wzrost był na poziomie 14,3 proc.

Klienci instytucjonalni również mniej chętni

Równie mało optymistycznie wygląda sytuacja w przypadku odbiorców taryf A, B i C. W kwietniu 2016 roku sprzedawcę zmieniło 761 klientów instytucjonalnych – w tym samym miesiącu 2015 roku było to 2.762 zmian. Liczba zmian od końca 2015 roku do końca kwietnia 2016 roku, wzrosła o 10.684 – wzrost na poziomie 6,7 proc. Dla porównania w 2015 roku w analogicznym okresie wzrost wyniósł 13,8 proc.

Mamy nadzieję, że nie zabraknie osób, które chcą oszczędzać na rachunkach za prąd. Jeśli należysz do tej grupy, to już teraz zajrzyj do naszej porównywarki cen prądu!

Najnowsze aktualności / recenzje

Komentarze

  1. O ile klientom indywidualnym się nie dziwię – poza Górnym Śląskiem i Warszawą ceny w gr. taryfowych G są zatwierdzane przez URE, alternatywni sprzedawcy oferują ceny zbliżone do taryfowych (jeżeli nie zużywa się dużo kWh, to oszczędność będzie minimalna), trzeba bardzo uważać, żeby nie podpisać umowy na mało korzystnych warunkach, do tego dochodzą wątpliwości związane z otrzymywaniem 2 faktur (zazwyczaj, wciąż mało firm oferuje umowy kompleksowe), rozliczenia są w często oparte na prognozach, a biorąc pod uwagę, że większość osób ma trudność ze zrozumieniem jednej „kompleksowej” faktury za energię albo gaz, to przy dwóch nie będzie wcale lepiej.
    Wpływ na decyzję mogą mieć także negatywne doświadczenia bliskich osób (które nie do końca świadomie dokonały zmiany np. poprzez akwizytora).
    Inną obawą może być konieczność kontaktowania się z 2 różnymi podmiotami (duże koncerny mają zazwyczaj wspólną infolinię i punktu obsługi, w których można załatwić zarówno sprawy dotyczące sprzedaży i dystrybucji – jest to bardzo wygodne dla przeciętnego Kowalskiego, który i tak słabo się orientuje).

    Co innego firmy – ceny u sprzedawców z urzędu, od czasu uwolnienia poszły mocno w górę, większość alternatywnych ofert jest tańsza, spokojnie można zaoszczędzić kilkanaście procent, płatności dotyczą zazwyczaj faktycznego zużycia (łatwiej sprawdzić po rachunkach, czy zmiana się opłaciła), a dodatkowa faktura nie jest jakimś problemem (w firmach większych niż jednoosobowe najczęściej płatnościami zajmuje się księgowa).
    Dziwię się, że tak mało przedsiębiorców zmienia sprzedawców.

Dodaj komentarz