Podwyżki cen prądu – dlaczego ceny rosną?

5 /5
(Ocen: 5)

Energia elektryczna drożeje coraz szybciej. Wiadomo już, że jesienią spółki energetyczne będą wnioskować do Urzędu Regulacji Energetyki o 10-15 proc. wyższe stawki. Jeżeli URE je zatwierdzi, to rachunki za prąd dla gospodarstw domowych wzrosną w 2022 roku nawet o 20 procent. Dlaczego ceny prądu rosną i czym spowodowane są te podwyżki?

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

Czeka nas kolejny wzrost cen prądu

To, że w przyszłym roku czekają nas kolejne podwyżki cen prądu jest już pewne. Jednak według wielu ekspertów i premiera Mateusza Morawieckiego podwyżki te nie wyniosą aż 40 proc., jak często się o tym wspomina. Szef rządu na antenie radia RMF FM dodał również, że ceny energii w Polsce wiążą się z polityką klimatyczną UE i jako członkowie Unii ponosimy jej koszty:

Dzisiaj ceny uprawnień do emisji CO2 oscylują wokół 50 euro, są bardzo drogie. To koszt polityki klimatycznej Unii Europejskiej, który znajdzie się w rachunkach klientów. Następnie firmy energetyczne biorą ten koszt UE, przedkładają propozycje taryf do niezależnego regulatora i gdybyśmy zrobili jakąś ingerencję wobec tego regulatora, byłoby to naruszenie przepisów.

Natomiast co do planowanych 40 proc. podwyżek za energię elektryczną premier dodał:

To jest oczywiście straszenie, ale jestem przekonany, że obywatele mają prawo wiedzieć, że koszt polityki Unii Europejskiej jest wysoki, tej polityki klimatycznej.

O ile zatem zdrożeje prąd? Szacuje się, że jeśli hurtowe ceny energii elektrycznej utrzymają się na obecnie obserwowanych pułapach, to rachunki klientów indywidualnych mogą wzrosnąć nawet o 20 proc. Jak niedawno zaznaczył w rozmowie z wnp.pl dr hab. Mariusz Swora (adwokat, były prezes URE, a obecnie m.in. członek Rady Odwoławczej ACER i Europejskiego Obserwatorium Ubóstwa Energetycznego):

Nie zdziwiłbym się, gdyby wzrosty na rachunkach były na następny rok wyższe niż kilkanaście procent.

Zauważył on również, że nawet bez planowanego uwolnienia cen prądu (do tej pory ustawodawca nie zdecydował się na powielenie w zakresie taryfikacji energii elektrycznej wzorca uwolnienia zastosowanego na rynku gazu, mimo kilku nowelizacji prawa energetycznego, które miały miejsce od 2019 roku), to i tak podwyżki w przyszłym roku są nieuniknione:

Teraz w Polsce, ale i w całej Europie, mamy do czynienia z dramatycznym wzrostem cen węgla w portach ARA, gazu ziemnego i uprawnień do emisji CO2. W Hiszpanii i Portugalii doszła do tego jeszcze fala upałów. Wszystko to spowodowało wywindowanie cen hurtowych prądu, co musi mieć przełożenie na ceny w detalu dla odbiorców przemysłowych i gospodarstw domowych.

Jak wynika również z nieoficjalnych informacji do których dotarł ‘’Dziennik Gazeta Prawna’’ – spółki energetyczne będą w tym roku wnioskować do Urzędu Regulacji Energetyki o 20-30 proc. wyższe stawki. W sytuacji, gdy URE je zatwierdzi, to wówczas podwyżki prądu dla gospodarstw domowych wyniosą 10-15 proc. Zdaniem ekspertów za rachunki za prąd będziemy płacić przeciętnie o 20 zł więcej w miesiącu (rocznie będzie to zatem 240 zł). Jak więc można zauważyć planowane podwyżki cen prądu będą na podobnym poziomie, co tegoroczne.


Rachunki za prąd coraz wyższe? Chcesz je skutecznie obniżyć? Sprawdź oferty fotowoltaiki i płać mniej za energię elektryczną!

W enerad.pl przygotowaliśmy dla Ciebie kompleksową usługę fotowoltaiczną. Wypełnij formularz, a skontaktują się z Tobą najlepsi fachowcy!

Sprawdź ofertę fotowoltaiki

Podwyżki cen prądu – co jest ich przyczyną?

Wpływ na tak drastyczne wzrosty cen prądu ma przede wszystkim:

  • rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną, za które odpowiada m.in. wzrost zamożności społeczeństwa, rozwój technologiczny czy też podniesienie komfortu życia (klimatyzacja mieszkań, inteligentne systemy sterowania, ogrzewanie elektryczne). Wzrost zapotrzebowania na surowce i energię generuje również wyższa niż przed pandemią produkcja przemysłowa (w Chinach, podobnie jak w wielu innych krajach na świecie jest ona wyższa niż rok czy dwa lata temu);
  • luźna polityka monetarna banków centralnych – “dodruk pieniądza” przez amerykański FED i utrzymywanie niskich stóp procentowych przez niemal wszystkie banki centralne (w tym również NBP), napędza inwestycje w nieruchomości, jak i surowce, akcje, kryptowaluty (co dodatkowo zwiększa zapotrzebowanie na energię), czy też papiery, takie jak uprawnienia do emisji CO2 (ich ceny są obecnie rekordowe i przekraczają koszty samej produkcji energii elektrycznej z węgla);
  • upały i susze – ceny energii zależne są bowiem od sytuacji hydrologicznej, a coraz częściej występujące upały i susze rzutują na koszt prądu w szerokiej perspektywie (wzrost cen z tego powodu widoczny jest zazwyczaj dwa, trzy lata później);
  • wysokie koszty jego wytwarzania (stałe wysokie koszty krajowego węgla, sprawiają, że produkcja energii w Polsce staje się coraz mniej konkurencyjna);
  • zwiększające się ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla w związku z polityką klimatyczną Unii Europejskiej, zmierzającą do zmniejszania opłacalności utrzymywania wysokoemisyjnych źródeł energii (czyli odejście od węgla).

Głównym bowiem problemem polskiej energetyki jest to, że pomimo tego, że produkcja energii z OZE jest coraz wyższa, to i tak nadal jej głównym źródłem są konwencjonalne źródła energii, przede wszystkim węgiel. Jego udział w miksie wytwórczym, wynosi obecnie ok. 70 proc.

źródła energii w naszym kraju w 2021 roku

Źródła energii elektrycznej w Polsce 2021 (opracowanie: enerad.pl, na podstawie danych ARE)

Przy czym warto tu od razu zaznaczyć, że udział paliw kopalnych, zarówno węgla jak i gazu w polskim miksie elektroenergetycznym jest najwyższy w UE. Zgodnie jednak z ostatecznie przyjętą wersja PEP 2040, ma on ulec zmniejszeniu do 56 proc. w 2030 roku i 28 proc. w 2040 roku. W dokumencie dodano jednak zapis, że w przypadku wysokich cen pozwoleń na emisję gazów cieplarnianych, udział ten zostanie radykalnie zmniejszony odpowiednio do 37 proc. i 11 proc. Jednak przy uwzględnieniu dalszego wzrostu cen uprawnień do emisji CO2 z 40 euro do ok. 90-100 euro w 2030 roku, raczej bardziej prawdopodobna wydaje się realizacja tego drugiego scenariusza.

Co jednak może wydawać się zaskakujące, to cele przyjęte przez Polskę, które dotyczą udziału OZE w końcowym zużyciu energii brutto do co najmniej 23 proc. w 2030 roku i 28,5 proc. w roku 2040 (w tym w końcowym zużyciu energii elektrycznej odpowiednio 31,8 proc. i 39,7 proc.). W porównaniu bowiem z Unią Europejską, która udział OZE w produkcji energii elektrycznej w wysokości 38 proc. osiągnęła już w 2020 roku, wydają się one dość mało ambitne.

polityka energetyczna

Źródło: Polityka energetyczna Polski do 2040 roku

Zwiększająca się cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla

Na ten moment jednak polskie elektrownie węglowe, które produkują ok. 70 proc. ogółu energii elektrycznej w celu dystrybucji i sprzedaży w krajowym systemie energetycznym, a których średni wiek wynosi 47 lat, są potężnymi emitentami dwutlenku węgla. Dla przykładu:

  • największa w Polsce elektrownia Bełchatów, opalana węglem brunatnym, wyemitowała w 2019 roku 33 Mt dwutlenku węgla;
  • natomiast druga co do wielkości elektrownia Kozienice na węgiel kamienny, w tym samym roku wyemitowała ponad 10 Mt CO2.

Za tak potężną emisję tego gazu cieplarnianego krajowe elektrownie ponoszą coraz wyższe opłaty. Bowiem ceny uprawnień do emisji CO2, szybują w niespotykanym dotąd tempie. Niestety, istnieje wiele przesłanek przemawiających za tym, że ten trend będzie z czasem nasilał się coraz bardziej, z uwagi na unijną politykę klimatyczną mającą na celu ograniczanie spalania paliw kopalnych.

Tylko w lutym tego roku, ceny uprawnień do emisji CO2 przebiły rekordowe 40 euro za tonę (na początku maja po raz pierwszy w historii cena uprawnień do emisji CO2 w Unii Europejskiej przekroczyła 50 euro za tonę, a w sierpniu wzrosły do nowego poziomu – 61,29 euro euro/t!). Gdzie jeszcze w analogicznym czasie 2020 roku:

  • oscylowały one wokół 20 – 25 euro;
  • dwa lata temu ich cena zbliżona była do 20 euro;
  • a trzy lata temu – do 10 euro.

Największy w Polsce producent prądu PGE rocznie wytwarza ok. 59 mln ton CO2, więc przy cenie uprawnień 41 euro za tonę, ich koszt wyniósłby 11,1 mld zł rocznie, co stanowi równowartość jednej czwartej przychodów grupy PGE. Tak drastycznie rosnące koszty uprawnień do emisji CO2 to przede wszystkim:

  • konsekwencje likwidacji od zeszłego roku przyznawania darmowych uprawnień dla elektrowni przez Komisję Europejską. W efekcie czego producenci energii są zmuszeni do kupienia ich na giełdzie European Energy Exchange w Lipsku. Dla przykładu, firma PGE w 2019 roku dostała darmowe uprawnienia na prawie 12 mln ton CO2, w 2018 – na 14 mln ton, a w 2020 jedynie na 681 tys. ton;
  • skutek tego, że w bieżącym roku fundusze inwestycyjne zostały dopuszczone do udziału w aukcjach uprawnień. Dyrektywa MIFID 2 klasyfikuje CO2 jako instrumenty finansowe, a przez to, że uprawnienia do emisji CO2 postrzegane są na równi z papierami wartościowymi (i to takimi, które zgodnie z założeniami analityków w miarę nowych, ostrzejszych celów klimatycznych będą rosły) zaczęła się więc spekulacja.

Tak szybko rosnące koszty uprawnień do emisji CO2 przekładają się na ceny energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii, a w dalszej kolejności – na rachunki za prąd dla gospodarstw domowych i firm. Tylko w lutym ceny energii na TGE w kontraktach na przyszły rok sięgnęły nawet 287,60 zł za megawatogodzinę (w ciągu miesiąca wzrosły o 14 proc.). Natomiast obecnie, kontrakty na energię z dostawą w całym przyszłym roku rozliczane są już po 386 zł/MWh, a w godzinach szczytowego zapotrzebowania po 428 zł/MWh. Tak drogiego prądu na giełdzie nie mieliśmy w Polsce jeszcze nigdy w historii. Oznacza to zatem, że w 2022 roku musimy być przygotowani na kolejne, duże podwyżki cen prądu.

Co z obiecanymi rekompensatami za podwyżki cen za prąd?

Warto tu jednak przypomnieć, że wzrost cen prądu tylko do 270 MWh doprowadził w Polsce w 2019 roku do zamrożenia cen prądu. Niedawno dopytywany o rekompensaty za podwyżki cen prądu, które zapowiadał wicepremier Jacek Sasin, szef rządu odpowiedział, że

Rekompensaty poprzez wiele naszych działań się odbywają. Zarówno rekompensaty bezpośrednie – my patrzymy na te w szczególności gospodarstwa domowe, które stracą najwięcej relatywnie w stosunku do swoich dochodów, bo to jest najważniejsze. Nie chcemy dawać znowu rekompensat tym osobom, które zarabiają po 20.000 czy 50.000 złotych.

By zatem nieco zamortyzować wzrost rachunków dla najuboższych gospodarstw domowych, Ministerstwo Klimatu finalizuje projekt wsparcia dla tzw. wrażliwych odbiorców energii. Przy czym, jak podkreślał to na początku roku w RMF FM minister Michał Kurtyka:

Granicą umowną tej sytuacji, którą się przyjmuje, to jest około 10 proc. Czyli jeżeli 10 proc. naszych dochodów płacimy na energię, to wtedy podpadamy pod taką umowną definicję odbiorcy wrażliwego. Ale nie ma w Polsce żadnych uregulowań prawnych, które by wspierały takich odbiorców wrażliwych i ograniczały zjawisko ubóstwa energetycznego.

Tylko transformacja energetyczna spowoduje spadek cen prądu

Niestety to dopiero początek drastycznych podwyżek cen prądu. Jak bowiem podkreślają eksperci – ceny prądu będą rosły tak długo, jak długo utrzymywać będziemy wysoki udział węgla w produkcji energii. Pocieszający jednak w tej sytuacji może być fakt, że w miarę przechodzenia na odnawialne źródła energii, sytuacja ma się stopniowo zmieniać na korzyść odbiorców. Jak bowiem wskazuje Instytut Jagielloński, transformacja energetyczna spowoduje spadek średnich cen hurtowych:

  • o 5 proc. względem obecnych poziomów w roku 2030;
  • o 26 proc. w 2050 roku.

Jednak zgodnie z Politykę energetyczną Polski, która stanowi odpowiedź na najważniejsze wyzwania stojące przed naszym krajem w zakresie pokrycia zapotrzebowania na energię oraz wyznacza kierunki rozwoju sektora energii, transformacja energetyczna nie będzie przebiegała w Polsce tak łatwo, ponieważ pociągnie za sobą ogromne nakłady finansowe. Inwestycje bowiem w sektorach paliwowo-energetycznych będą angażować środki finansowe w kwocie ok. 867-890 mld złotych (przy czym prognozowane nakłady w sektorze wytwórczym energii elektrycznej sięgać będą ok. 320-342 mld z czego ok. 80% zostanie przeznaczonych na moce bezemisyjne tj. OZE i energetykę jądrową).

Natomiast według Polskiego Instytutu Ekonomicznego, koszty utrzymania status quo w krajowym sektorze paliwowo-energetycznym do 2040 roku, wyniosłyby 1.064 mld zł. Co oznacza, że byłyby znacznie wyższe niż koszty realizacji scenariusza Polityki energetycznej Polski, która zakłada jednak stopniowe odchodzenie od węgla bez uwzględnienia zarówno kosztów zdrowotnych, jak i środowiskowych. Co więcej, nowe źródła energii podniosą ceny prądu ze względu na koszty ich budowy, a zdaniem wielu ekspertów, na stabilizację cen energii elektrycznej można liczyć dopiero za 9 lat. Jak jednak donosi “Rzeczpospolita”, z raportu Fundacji Instrat wynika, że jeżeli Polska będzie realizować rządową Politykę Energetyczną Państwa do 2040 roku, to w latach 2021-2030, koszt wytwarzania prądu wzrośnie aż o 61 proc.

To niewątpliwie przełoży się na podwyżki rachunków za prąd – może nawet o taki sam procent, ale wiele zależy też od innych czynników, takich jak stale rosnące koszty zakupu uprawnień do emisji CO2.

Zdaniem autorów raportu, szansą na obniżenie kosztów produkcji prądu nawet o połowę jest zwiększenie inwestycji w odnawialne źródła energii. Problem jednak w tym, że rządowe plany zakładają dalsze duszenie potencjału OZE zamiast jego uwalniania. Za przykład posłużyć może zarówno blokowanie rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, jak i nagła zmiana mechanizmów wsparcia dla właścicieli fotowoltaiki.

Informacje o autorze

Katarzyna Fodrowska

W kręgu jej zainteresowań leżą tematy związane z budownictwem, architekturą, naukami przyrodniczymi i bieżącymi wyzwaniami stojącymi przed polską energetyką. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących prądu, gazu, pomp ciepła i odnawialnych źródeł energii. Propagatorka zdrowego stylu życia i ekologicznych rozwiązań. Wolny czas lubi spędzać na czytaniu i spacerach, a także oddawaniu się swoim dwóm największym pasjom, jakimi są astronomia i flamenco.

Dodaj komentarz
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments