Tania energia elektryczna z zagranicy ze szkodą dla naszego rynku?

Twoja ocena

Ocena: 0
(ilość ocen: 0)

słupy wysokiego napięcia

Tania energia elektryczna eksportowana z Niemiec, czy Ukrainy pozwoliłaby obniżyć nasze rachunki. Niestety, niesie to też ze sobą wiele zagrożeń, które dostrzegł nasz rząd oraz polskie koncerny energetyczne.

Według informacji, które przekazał „Dziennik Gazeta Prawna” w pierwszych miesiącach aktualnego roku nadwyżki eksportu prądu wyniosły ponad 1 TWh. I moglibyśmy się z tego cieszyć, bo do naszych domów, czy firm mogłaby dotrzeć tania energia elektryczna, ale taki stan rzeczy może odbić się niekorzystnie na naszym rodzimym rynku energetycznym. Dlaczego?

Między młotem a kowadłem

Tani prąd z Litwy, Niemiec, czy Ukrainy mógłby docierać do nas już teraz – nasza infrastruktura podołałaby zadaniu. Jednak to idealne rozwiązanie na krótką metę, jak podkreśla w wywiadzie, Piotr Naimski, pełnomocnik ds. infrastruktury energetycznej, przy dłuższym eksporcie, stracilibyśmy własne źródła wytwórcze. Niskie ceny prądu dla naszych rodzimych firm oznaczałyby brak środków na nowe inwestycje.

Nasze firmy energetyczne mają, więc wszelkie powody, by obawiać się dostaw z zagranicy. Prezes PGE, Henryk Baranowski, nie jest za zamknięciem się na eksport energii elektrycznej, ale jego forma powinna mieć charakter zabezpieczenia w przypadku kryzysowych sytuacji.

Polski rząd ma trudny orzech do zgryzienia, ponieważ musi utrzymywać warunki konkurencyjne na rynku energetycznym, ale również musi pilnować, aby ceny prądu zapewniły możliwość realizacji inwestycji.

fot.: freeimages.com

Najnowsze aktualności / recenzje

Dodaj komentarz