Ustawa o kredycie konsumenckim a chwilówki

Ostatnia dekada dla sektora pożyczek to istny rollercoaster zmian i rewolucji. Powstały firmy specjalizujące się w chwilówkach przez internet. Kolejne ustawy uregulowały drapieżny rynek pożyczek. A jeszcze niedawno w kwestii chwilówek panował “dziki zachód”… no właśnie, co się zmieniło w branży i czy wszystko jest w porządku? Poznaj jakie prawa przysługują Ci jako pożyczkobiorcy, dzięki ustawie o kredycie konsumenckim!

Młoda historia regulacji prawnych instytucji pozabankowych w Polsce

Kryzys gospodarczy z 2008 roku zachwiał zaufaniem konsumentów do instytucji bankowych. Widać było, że sektorowi finansów puściły hamulce i zabrakło wyobraźni. Jakby tego było mało KNF w 2010 roku ustaliła wprowadzenie Rekomendacji T, która zamknęła dostęp do kredytów gotówkowych dla sporej części klientów. W interesie Komisji było zadbanie o to, żeby Polacy zbytnio się nie zadłużali. Zapomniano jednak, że regulacje KNF nie obejmują przecież całego sektora finansów i zrobiły one miejsce dla firm pożyczkowych. Zbiegło się to też z rozwojem rozwiązań technologicznych i chwilówki przestały kojarzyć się tylko z ulotkami na słupach, ale pojawiły się też w Internecie.

Dobre, złe i brzydkie praktyki firm pożyczkowych

KNF z poślizgiem zdała sobie sprawę, że wpuścił część pożyczkobiorców w ręce instytucji pozabankowych oferujących łatwe, szybkie, ale kosztowne chwilówki. W 2013 poluzował ustalenia Rekomendacji T, ale to już na niewiele się zdało. Firmy pożyczkowe jeszcze przed regulacjami prawnymi w postaci ustawy o kredycie konsumenckim i antylichwiarskiej działały niemalże na zasadach wolnej amerykanki. Klienci narażeni byli na nadużycia i oszustwa. Wiele osób padło ofiarą pseudo-pożyczkodawców. Właściwie pod pojęciem instytucji pozabankowych, można było znaleźć firmy uczciwe oraz takie, które wpędziły klienta w długi. To rodziło problemy.

Zanim zaczęto mówić o jakichś poważniejszych regulacjach branży, praktyka pokazywała, że panowała zasada “co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Później wiele firm, które narzucało sobie własny kodeks dobrych działań, zarzucały konkurencji nie tylko sięganie po “brzydkie” (jednak legalne praktyki), ale też stosowanie chwytów będących na granicy prawa. Przykładowo można było zawierać umowę pożyczki, której zabezpieczeniem był dom, z dopuszczeniem do przejęcia własności do czasu spłaty długu. Oczywiście taki nieuczciwy pożyczkodawca tak podwyższał koszty, że wierzyciel nie mógł uregulować zobowiązania. Poszkodowani, którzy wstępowali na drogę sądową mieli później problem z udowodnieniem, że zostali wprowadzeni w błąd.

Od samoregulacji firm pożyczkowych do ustawy “branżowej”

W roku 2012 doszło do słynnego upadku funduszu Amber Gold, co akurat zbiegło się w sektorze pożyczek z rozwojem chwilówek przez Internet, ale też i próbą “oczyszczenia” branży. Uczciwe instytucje pozabankowe chciały się wyraźnie odciąć od parabanków. Działania konsolidacyjne, przyniosły skutek w poprawie oferty i bezpieczeństwie klienta. Powstały zrzeszenia instytucji pozabankowych takie jak: Konferencja Przedsiębiorców Finansowych czy Polski Związek Instytucji Pożyczkowych.

Przy okazji rozpoczęły się prace nad tzw. ustawą antylichwiarska i innymi ustawami związanymi z sektorem finansów. Oczywiście większe firmy pożyczkowe starały się wpłynąć na kształt przepisów. Konkurowały przy tym między sobą a drobniejszymi firmami. Co z tego wyszło?

Pakiet ustaw, aby ucywilizować chwilówki

Mowa tu przede wszystkim o dwóch ustawach: ustawie o kredycie konsumenckim (z 22 maja 2011 roku; a właściwie dwóch jej późniejszych nowelizacjach) i ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustawach (przegłosowana przez Sejm w 2015 roku). Tę drugą określono jako tzw. ustawę antylichwiarską. Razem jednak wstrząsnęły rynkiem pożyczek i zmieniły m.in. sposób działania instytucji pozabankowych oraz ich ofertę. Oto ważniejsze zmiany:

ograniczenie pozaodsetkowych kosztów pożyczki

Dokładnie suma kosztów nie może przekroczyć 25% całkowitej kwoty pożyczki i 30% za każdy rok trwania umowy. Czyli w praktyce jeśli bierzemy chwilówkę na 1.500 zł, na okres 30 dni zapłacimy maksymalnie za wszystkie koszty: 424 zł (bo 1.500 x 25%= 375 zł, plus 1500 x (ilość dni trwania pożyczki/ilość dni w roku) x 30%, a to daje w zaokrągleniu 37 zł. Razem 412 zł do których dodajemy opłatę za odsetki za udzielenie kapitału (max. 10%), co daje ok. 12 zł i stąd wynik 424 zł);

zlikwidowanie procederu zwanego rolowaniem pożyczek

W rzeczywistości ustawa antylichwiarska jedynie go ograniczyła. O co chodzi z rolowaniem pożyczek? To nic innego jak pobieranie opłaty za przedłużenie spłaty pożyczki. W praktyce chwilówkodawca udzielał kolejnego zobowiązania na rzecz uregulowania poprzedniego.

Według ustawy, jeśli firma udziela następnej pożyczki w okresie do 120 dni od uzyskania poprzedniej to oba zobowiązania muszą w kosztach zmieścić się w wyznaczonym limicie opłat pozaodsetkowych. Nie wzięto pod uwagę, że limit ten “resetuje się”, gdy kolejnej pożyczki udzieli inna “zaprzyjaźniona” firma należąca do tego samego właściciela.

instytucje pożyczkowe muszą posiadać minimum 200 000 zł kapitału

Który w dodatku musi być pokryty wyłącznie wkładem gotówkowym. Poza tym prowadzona działalność musi przybrać formę spółki kapitałowej. Tym samym zlikwidowane zostały m.in. firmy pożyczkowe, funkcjonujące na zasadzie jednoosobowej działalności gospodarczej.

powstanie państwowego Rejestru Instytucji Pożyczkowych

Co prawda został on powołany do życia późno, bo dopiero w kolejnej nowelizacji, która weszła w życie 22 lipca 2017 roku. Wcześniej niezadowolone z takiego obrotu rzeczy, firmy pożyczkowe same założyły prywatny rejestr. Nic dziwnego, bo brak miejsca w którym konsument mógłby sprawdzić, czy dana instytucja spełnia właściwie standardy był dokuczliwy. Obecnie Rejestr Instytucji Pożyczkowych jest na stronie KNF.

udostępnienie wyraźnych i zrozumiałych informacji o pożyczce

To istotny punkt z perspektywy marketingu. Dzięki ustawie konsumenci mają możliwość lepszego zrozumienia prezentowanej oferty oraz jej porównania. Obowiązkiem pożyczkodawcy jest udostępnienie w reklamie danych o RRSO wraz z przykładem reprezentatywnym i informacji o całkowitym koszcie pożyczki. Poza tym w umowie musi się znaleźć np. zapis o dokładnej procedurze spłaty zobowiązania.

Skutki ustawy o kredycie konsumenckim i ustawy antylichwiarskiej

Jeżeli chodzi o klientów firm pożyczkowych mogą dzięki powyższym przepisom poczuć się bezpieczniej. Istnieje Rejestr Instytucji Pożyczkowych, który pozwala sprawdzić, czy pożyczkodawca od którego chcemy uzyskać chwilówkę jest uczciwy i rzetelny.

Także same pożyczki zmieniły się na lepsze. Są teraz tańsze i bardziej zrozumiałe. Łatwo poznać przy jakich warunkach, ile w sumie zapłacimy za zaciągnięty dług. Dowiemy się ile będzie też kosztować nas opóźnienie w spłacie lub jakie prawa nam przysługują w razie np. wcześniejszego uregulowania chwilówki. Reklamy pożyczek są bardziej przejrzyste, a dzięki temu łatwiej wybrać tę, która będzie nam lepiej odpowiadać.

Zniknęła też duża część drobnych pożyczkodawców, którzy np. nie mogli spełnić kryterium posiadania minimum 200.000 zł kapitału. Jak podają dane w 3 miesiące po wejściu w życie ustawy z prywatnego Rejestru Firm Pożyczkowych trzeba było wykreślić już 21 instytucji pozabankowych, co stanowiło ówcześnie 17% wszystkich firm pożyczkowych w bazie. Przed wprowadzeniem progu kapitałowego i powstaniem państwowego Rejestru Instytucji Pożyczkowych, szacuje się, że w Polsce działało około 1100 firm. Aktualnie (dane na 3 października 2018) w Rejestrze widnieje 403 pożyczkodawców.

Jak oceniają regulacje przedsiębiorcy?

Sami pożyczkodawcy określili jednak ustawy “pararegulacjami”. Przepisy według nich są zbyt kompromisowe, a przez to nadal wyraźnie nie widać, czy mamy do czynienia z uczciwą instytucją pozabankową czy parabankiem. Przedsiębiorcy wskazywali luki w prawie. Np. informowali o możliwości obejścia reguły 120 dni i refinansowania chwilówki na nowym progu kosztów pozaodsetkowych. Wystarczy rolowanie pożyczki w innej firmie, ale należącej do spółki. Także korzystanie z usług pośrednika jest dodatkowo płatne i może być wykorzystywany do ominięcia ustawowego limitu opłat.

Podczas konsultacji ustawy antylichwiarskiej instytucje pozabankowe podkreślały konieczność założenia niezależnego i państwowego rejestru firm, które realizują przepisy prawa. Ten został powołany dopiero w 2017 roku! Rozgoryczeni pominięciem ich uwag pożyczkodawcy, sami założyli własny rejestr, który później stał się podstawą dla państwowej bazy instytucji pożyczkowych.
Podobnie skrytykowano próg wymaganych 200.000 zł kapitału dla pożyczkodawców. Duże firmy wskazywały, że jest on zbyt niski, aby przedsiębiorca mógł zachować płynność finansową. Apelowano o zwiększenie limitu nawet do 1 mln złotych. Ten punkt budzi jednak ambiwalentne emocje, ponieważ tak wysoki próg kapitałowy oznaczałby, że na rynku zostaliby tylko najwięksi pożyczkodawcy. Nie trzeba tłumaczyć, że przy takich okolicznościach konkurencja w branży jest dysfunkcyjna.

Pożyczkodawcy chcieliby przedstawić się jako firmy działające etycznie, zgodnie z kodeksem dobrych praktyk, jednak jak wskazywałem już w innym miejscu, nie są tak krystaliczni jakby tego chcieli. W zbiorze prokonsumenckich zabiegów, znaleźć łatwo można i złe praktyki stosowane przez instytucje pozabankowe.

Jaka przyszłość czeka chwilówki?

Ustawa o kredycie konsumenckim i antylichwiarska nie są doskonałe. Posiadają dziury z których korzystają nieuczciwi przedsiębiorcy. Nadal istnieją pseudo-pożyczkodawcy, którzy tylko naciągają swoich klientów. A ci uczciwi mają jeszcze wiele do zrobienia, aby konsumenci nie wpadali w spiralę długów i byli jeszcze lepiej poinformowani o produkcie po który sięgają.

Nie można jednak ukryć, że wiele zmieniło się na lepsze dzięki omawianym regulacjom. Rynek pożyczek zmierza dzięki nim w dobrą stronę. Pożyczkodawcom zależy na odzyskaniu zaufania klientów i udowodnieniu, że są rzetelni oraz solidni. Oczywiście jest też wiele do poprawy. Brakuje np. mechanizmu kontroli instytucji pozabankowych, który nie byłby nadto inwazyjny. Trzeba w końcu pamiętać, o tym, że przeregulowany rynek pożyczek oznacza powiększenie się szarej strefy, do której uciekną wykluczeni konsumenci. Ustawodawca ma zatem ciężki orzech do zgryzienia.
Także przed firmami pożyczkowymi stoją kolejne wyzwania. Model biznesu zmienia się dzięki technologiom. Pojawia się nowa konkurencja, a chwilówki dla klientów stają się coraz bardziej indywidualnie dopasowane i “inteligentne”. Mając w pamięci to, że zysk pożyczkodawcy jest stratą konsumenta, trudno motywować “z góry” przedsiębiorców do kolejnych prokonsumenckich zachowań. Choć kilka z nich jest w zasięgu ich możliwości.

Chwilówki nie zmienią się same na lepsze bez odpowiedzialnych działań klientów. A tu według informacji podawanych przez pożyczkodawców, bywa różnie. Duża część osób nadal nawet nie czyta umowy przed jej podpisaniem. Ciągle nabieramy się na hasła reklamowe lub padamy łupem oszustów polujących na najbardziej potrzebujących.

Czy pożyczki będą się zmieniać? Na pewno. W końcu w samej ustawie są luki, które muszą zostać poprawione. Pytanie tylko kiedy. Za pewne póki nie uderzy kolejny kryzys gospodarczy i trzeba będzie znaleźć kozła ofiarnego.

enerad.pl

enerad.pl to pierwsza porównywarka cen energii w Internecie. Dzisiaj działamy dla Was nie tylko w branży energetycznej! Dostarczamy Wam porady, opinie i rankingi z branży finansowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *