Niemcy porzucają wodór? Essen utknęło z drogimi autobusami
Essen i Mülheim borykają się z problemem 19 autobusów wodorowych, które muszą pokonywać do 89 km na tankowanie. Po wycofaniu się dotacji miasta stanęły przed finansową katastrofą. To kolejny dowód na to, że wodór w transporcie publicznym przegrywa z elektrycznością.
Problemy z autobusami wodorowymi w Essen i Mülheim
W Essen i Mülheim pojawił się poważny problem z autobusami wodorowymi. Po wycofaniu się Nadrenii Północnej-Westfalii z dotacji na dalszą konwersję floty miasta pozostają z 19 pojazdami, którą aktualnie są drogie i mało użyteczne.
Autobus wodorowy kosztuje około dwa razy więcej niż standardowy autobus z silnikiem Diesla. Ruhrbahn płaci około 720000 euro za mniejsze modele z napędem wodorowym, a przegubowe wersje są jeszcze droższe. Również koszty eksploatacji są znacznie wyższe – zużycie paliwa jest trzykrotnie droższe niż w przypadku silników Diesla. Nowe autobusy wymagają około 10 kg wodoru na 100 km, co oznacza koszty paliwa rzędu 140 euro na 100 km, podczas gdy starsze autobusy spalały olej napędowy za około 40 euro na tę samą odległość. Ruhrbahn nie posiada własnej stacji tankowania wodoru, co zmusza autobusy do podróży do Düsseldorfu lub Herten w celu uzupełnienia paliwa. To generuje dodatkowe koszty związane z czasem pracy personelu i eksploatacją pojazdów. Planowana budowa własnej stacji tankowania wodoru na zajezdni przy Ruhrallee ma zostać ukończona do końca 2025 roku, lecz do tego czasu autobusy muszą codziennie pokonywać dodatkowe kilometry wyłącznie w celu tankowania. Zasięg nowoczesnych autobusów wodorowych wynosi około 350 km na pełnym baku.

Jest to szczególnie istotna informacja w obliczu aktualnych zmian w UE. W 2024 roku ponad połowa nowych autobusów miejskich była zeroemisyjna (wodorowa lub elektryczna).
Problemy autobusów wodorowych w Europie i na świecie
Problemy Essen i Mülheim nie są odosobnione. Wiesbaden zrezygnowało z wodoru na rzecz autobusów bateryjnych, a Londyn uznał, że koszt eksploatacji autobusów wodorowych jest niemal dwukrotnie wyższy niż w przypadku diesla. Transport for London (TfL) podał, że koszt na milę wynosi £1,50 dla wodoru, £0,80 dla diesla i £0,65 dla autobusów elektrycznych.
Również w USA wodorowe ambicje są ograniczane. Kalifornijskie AC Transit i SunLine odchodzą od wodoru ze względu na wysokie koszty i problemy infrastrukturalne. Według raportu California Air Resources Board (CARB) z 2022 roku całkowity koszt posiadania autobusów wodorowych jest o 50-100% wyższy niż w przypadku elektrycznych.
Europa stawia na autobusy elektryczne
Raport Transport & Environment (T&E) pokazuje, że w 2024 roku niemal połowa nowo sprzedanych autobusów miejskich w UE była elektryczna. W Holandii, Finlandii i Norwegii wskaźnik ten wynosi ponad 90%, a w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii przekracza 50%. Autobusy wodorowe stanowią jedynie 3% nowych zamówień.
Infrastruktura do tankowania wodoru to kolejny problem. Budowa stacji kosztuje miliony, a wodór jest często transportowany przez ciężarówki napędzane dieslem. W Essen autobusy muszą pokonywać do 44 km w jedyną stronę, by zatankować, co dodatkowo podnosi koszty.
Problemy z wodorowymi autobusami wystąpiły też w Aberdeen, gdzie koszty eksploatacji były o 40% wyższe niż w przypadku diesla. W Oslo zamknięto projekt autobusów wodorowych już w 2011 roku, ponieważ utrzymanie stacji tankowania było zbyt drogie. W Los Angeles wodorowe stacje wymagały ogromnych dotacji, a ich utrzymanie było nieopłacalne.
Dowiedz się więcej o awarii autobusów wodorowych w Poznaniu.
Wodór przegrywa z elektrycznością
Autobusy wodorowe tracą 70% energii w procesie elektrolizy, sprężania i konwersji w ogniwach paliwowych. Efektywność procesu wynosi zaledwie 30%, podczas gdy autobusy bateryjne osiągają 70-80%. Mniejsza liczba ruchomych części, brak skomplikowanej infrastruktury tankowania i niższe koszty sprawiają, że autobusy elektryczne są bardziej opłacalne.
Wodorowa wizja dobiega końca
Mimo lat inwestycji, wodór w transporcie publicznym okazuje się pułapką kosztową. Miasta, które wdrażają takie programy, często zmuszone są do ich porzucenia. Essen i Mülheim to kolejny przykład tego trendu.
Berlin i Hamburg stawiają na elektryczne autobusy, podobnie jak Chiny, które już teraz mają ponad 700000 takich pojazdów.
Na podstawie:
Może Cię również zainteresować
Nowe badania: chemikalia zastępujące freony powodują globalny wzrost trwałych zanieczyszczeń TFA
Najnowsze analizy naukowców z Lancaster University pokazują, że substancje używane jako zamienniki freonów przyczyniają się do wzrostu stężenia trwałego zanieczyszczenia – kwasu trifluorooctowego (TFA) – na całym świecie. Zanieczyszczenie to dociera nawet do Arktyki i może stanowić poważne wyzwanie dla środowiska.
Gwałtowny spadek Bitcoina zmusza górników do wyłączania sprzętu
Bitcoin notuje historyczne spadki poniżej 70 000 dolarów, co sprawia, że wydobycie kryptowaluty staje się nieopłacalne. Firmy górnicze zaczynają wyłączać swoje urządzenia, a część z nich rozważa zmianę profilu działalności.
EIB uruchamia 3 mld euro na wsparcie transformacji energetycznej gospodarstw domowych w UE
Europejski Bank Inwestycyjny zatwierdził 3 mld euro na tzw. Frontloading Facility. To środki, które mają pomóc państwom UE przygotować obywateli na wyższe koszty paliw wynikające z wprowadzenia ETS2. Wsparcie ma przyspieszyć inwestycje w zielone rozwiązania i ochronić najbardziej wrażliwe grupy społeczne.
Energa Oświetlenie modernizuje infrastrukturę: 30 tys. nowych opraw LED w 2025 roku
Energa Oświetlenie w 2025 roku przeprowadziła szeroko zakrojoną modernizację ponad 30 tys. opraw ulicznych, stawiając na technologię LED. Efektem jest znacząca redukcja zużycia energii i emisji CO₂ oraz poprawa komfortu mieszkańców wielu gmin.
Gminy krytykują program „Czyste Powietrze” – raport PAS wskazuje na głęboki kryzys
Według najnowszego raportu Polskiego Alarmu Smogowego, gminy oceniają nową wersję programu „Czyste Powietrze” bardzo negatywnie. Wskazują na skomplikowane procedury, wykluczenie najuboższych i wyraźny spadek zaufania do programu.
Pellet – bezpieczne i stabilne paliwo mimo sezonowych wahań rynku
Sezonowe wzrosty cen i lokalne braki pelletu nie oznaczają problemów z dostępnością tego paliwa w skali kraju. Pellet pozostaje przewidywalnym i bezpiecznym źródłem ciepła dla gospodarstw domowych.

Komentarze