Szkoda całkowita z OC czy AC?

5 /5
(Ocen: 4)
Nawet niegroźnie wyglądająca kolizja może sprawić, że ubezpieczyciel uzna, że nasz pojazd nie nadaje się do naprawy. Mamy wtedy do czynienia ze szkodą całkowitą. Niestety zakłady ubezpieczeń czasem wolą zezłomować auto, które w rzeczywistości można uratować. Dlaczego to robią? Oczywiście, aby zmniejszyć kwotę wypłaconego odszkodowania. U nas dowiesz się, na co uważać przy szkodzie całkowitej i jak poradzić sobie z trikami ubezpieczycieli!

Szkoda całkowita – co oznacza?

W polskim prawie nie znajdziemy definicji szkody całkowitej, ale ma ona swoje praktyczne zastosowanie w procesie likwidacji szkody oraz przyjęła się w orzecznictwie sądowym. Szkoda całkowita występuje wtedy, gdy pojazd uległ zniszczeniu w stopniu nienadającym się do naprawy lub jego naprawa jest ekonomicznie nieopłacalna.

Szkoda całkowita jest, gdy:

  • uszkodzenia samochodu są tak duże, że nie jest możliwa jego naprawa (np. w wyniku pożaru) lub,
  • koszty naprawy pojazdu przekraczają wartość rynkową sprzed powstania szkody (np. kosztorys naprawy pojazdu wynosi 20 tys. zł, podczas, gdy pojazd przed wypadkiem wart był 18 tys. zł).

Uwaga! Pojęcie szkody całkowitej może być mylące, bowiem nie chodzi w nim o to, że poszkodowany otrzyma odszkodowanie za pełną (całkowitą) wartość pojazdu. Szkoda całkowita rozliczana jest metodą dyferencyjną, czyli odszkodowanie wyniesie różnicę między wartością pojazdu sprzed wypadku a wartością wraku po wypadku.

Szkoda całkowita a częściowa

Szkoda częściowa oznacza, że pojazd może zostać naprawiony lub koszt naprawy nie przekracza wartości pojazdu. W sytuacji, gdy można przywrócić samochód do stanu sprzed wypadku, poszkodowany może wybrać dwie metody rozliczenia z ubezpieczycielem:

  • metodę kosztorysową, gdzie otrzymujemy odszkodowanie “do ręki”,
  • metodę serwisową (bezgotówkową), gdzie uszkodzony pojazd zostaje naprawiony w serwisie ubezpieczyciela.

Różnica przy szkodzie całkowitej polega na tym, że w praktyce metoda serwisowa jest niemożliwa. Nic dziwnego, że czasem pojawia się w naszej głowie pytanie co jest lepsze: szkoda całkowita czy częściowa? Nie zdziwmy się, gdy na to samo pytanie szukać będzie odpowiedzi zakład ubezpieczeń.

Tak przy szkodzie całkowitej jak i częściowej uważajmy, aby wycena naprawy pojazdu nie była korzystna tylko dla ubezpieczyciela. Przy szkodzie częściowej musimy uważać na zmniejszanie kosztów naprawy pojazdu. Natomiast przy szkodzie całkowitej spodziewajmy się, że ubezpieczyciel może zawyżyć wartość naszego auta – wszystko po to, aby uszkodzenia zostały wliczone jako szkoda całkowita, co przełoży się dla TU na niższą kwotę odszkodowania do wypłaty.

Jak liczona jest szkoda całkowita?

Wzór na obliczenie odszkodowania przy szkodzie całkowitej jest prosty. W związku z tym, że wysokość świadczenia obliczana jest metodą dyferencyjną (różnicową), należy podstawić wartości pod następujące kategorie:

Odszkodowanie = Wartość Rynkowa Pojazdu Przed Szkodą – Wartość Rynkowa Wraku Pojazdu (w tym części nieuszkodzonych)

Przykładowo wartość pojazdu wynosiła przed wypadkiem 50 tys zł. Po szkodzie wartość wraku wraz z częściami ocenia się na 10 tys. zł. Zatem odszkodowanie wyniesie 40 tys. zł. Dzięki temu wzorowi widzimy jak na dłoni, że ubezpieczycielowi na pewno będzie zależało na tym, aby wartość wraku była jak najwyższa.

Szkoda całkowita z OC

Posiadając ważną polisę OC, możemy w razie kolizji otrzymać rekompensatę za poniesione szkody. W przypadku, gdy staramy się o odszkodowanie z OC sprawcy wypadku, szkoda zostanie uznana za całkowitą, gdy koszt naprawy pojazdu wynosi więcej niż 100% wartości rynkowej przed wypadkiem.

Przykładowo nasz pojazd przed wypadkiem był wart 15 tys. zł. Po kolizji rzeczoznawca ocenił, że koszt naprawy auta będzie wynosił 16 tys. zł. Zatem w tej sytuacji jest to szkoda całkowita. Jeżeli w dodatku wrak wyceniany jest na 10 tys. zł to kwota odszkodowania wyniesie 5 tys zł.

Ryzyko przy szkodzie całkowitej z OC leży w tym, że ubezpieczyciel stosuje często zabieg w którym:

  • naprawa i wartość wraku są zawyżone,
  • wartość pojazdu przed wypadkiem jest zaniżona.

Gdyby okazało się, że np. samochód przed wypadkiem był wart 16,5 tys. zł, to nie można już mówić o szkodzie całkowitej. Ubezpieczyciel, zamiast wypłacić 5 tys. zł odszkodowania, musi wydać znacznie więcej, bo 16 tys. zł (choć tu kwota może być zawyżona, aby koszt naprawy przekraczał granicę 100% wartości rynkowej pojazdu).

Szkoda całkowita z AC

Autocasco jest ubezpieczeniem dobrowolnym. Warunki polisy AC bywają różne, dlatego trzeba dobrze zapoznać się z umową, aby poznać jaką ochronę daje nam autocasco. Na rynku znajdziemy wiele wariantów ubezpieczenia AC – może to być mini AC albo np. autocasco z określonym zakresem ochrony (np. w razie szkody całkowitej).

Tak samo jak w zakresie ochrony przy polisie AC, podobnie znajdziemy różne limity dla odszkodowania z AC przy szkodzie całkowitej. Zwykle uszkodzenia muszą przekraczać 70% wartości pojazdu sprzed zdarzenia. Dokładny limit znajdziemy w OWU polisy AC.

Jak widać, jeżeli tylko mamy taką możliwość, bardziej opłaca się nam likwidacja szkody całkowitej z OC sprawcy, niż z własnego AC.

Jak wygląda likwidacja szkody całkowitej?

Likwidacja szkody całkowitej nie różni się znacznie od szkody częściowej. Nawet jeżeli nikt nie ucierpiał i zdarzenie kwalifikuje się jako kolizja, to przy dużych uszkodzeniach pojazdu warto i tak wezwać na miejsce policję. Funkcjonariusz sporządzi na miejscu notatkę policyjną, która będzie dla ubezpieczyciela dokumentem określającym okoliczności zajścia zdarzenia oraz wskaże winnego kolizji.

Oczywiście musimy poinformować o zdarzeniu ubezpieczyciela (im szybciej, tym lepiej). Jeżeli szkoda nie przekracza wartości 30 tys. zł warto skorzystać z systemu BLS. Formalnościami będzie zajmował się wtedy zakład ubezpieczeń w którym, to my mamy ubezpieczenie. Inaczej likwidacja szkody komunikacyjnej odbywa się za pośrednictwem ubezpieczyciela u którego sprawca wypadku wykupił polisę OC.

Kolejny krok to oględziny pojazdu przez rzeczoznawcę (przedstawiciela TU). Do tego czasu lepiej nie wykonywać żadnych napraw – oprócz tych, które mają zapobiec powiększeniu się szkody. Rzeczoznawca sporządzi kosztorys naprawy samochodu. Zapoznajmy się z nim i sprawdźmy, czy wszystko się zgadza. Jeżeli mamy uwagi zgłaszamy je pełnomocnikowi, który powinien dopisać je do raportu. Dopiero wtedy możemy złożyć swój podpis pod wyceną.

W ostatnim kroku następuje wypłata odszkodowania… nie zdziwmy się jednak, gdy ubezpieczyciel prześle nam zaniżone odszkodowanie. Co wtedy możemy zrobić? Najlepiej złożyć reklamację. Wystarczy wysłać odwołanie od decyzji zakładu ubezpieczeń.

Szkoda całkowita – jak się odwołać od wyceny?

Zakłady ubezpieczeń stosują różne sztuczki, aby wypłacić nam niskie odszkodowanie. Ocena tego, gdzie tkwi haczyk w decyzji ubezpieczyciela, będzie się różniła dla każdej konkretnej sprawy. Można jednak opisać zestaw rzeczy na które powinniśmy zwrócić uwagę. Szczególnie, gdy uszkodzenia naszego pojazdu zostały zakwalifikowane jako szkoda całkowita. Od czego zacząć?

Po pierwsze sprawdźmy, czy rzeczywiście mamy do czynienia ze szkodą całkowitą. Przypomnijmy, że w takich sytuacjach TU mogą zwiększać koszty naprawy a zmniejszać wartość pojazdu przed wypadkiem. Przy szkodzie całkowitej z OC naprawa musi być droższa niż całkowita wartość auta. Natomiast przy szkodzie całkowitej z AC wystarczy, że naprawa przekroczy 70% rynkowej wartości pojazdu (dokładny limit znajdziemy w umowie).

A co, gdy pojazd rzeczywiście jest na tyle uszkodzony, że jego naprawa jest bezcelowa? Wtedy musimy przyjrzeć się wycenie wraku. O wartość wraku zostanie pomniejszone nasze odszkodowanie – dlatego TU zależy, aby pozostałości pojazdu były jak najdroższe. Wartości się nie zgadzają? To teraz zaczynamy walkę o sprawiedliwe odszkodowanie. Pierwszy krok to złożenie odwołania. Gotowy wzór znajdziemy poniżej:

Po 30 dniach powinniśmy dostać odpowiedź na nasze pismo. A co, gdy ubezpieczyciel ma w nosie nasze uwagi? Pora sięgnąć po pomoc. Najlepiej będzie poszukać solidnej kancelarii odszkodowawczej, która specjalizuje się w tego typu sprawach. Po darmowej analizie naszej sprawy przez firmę odszkodowawczą będziemy wiedzieć, ile odszkodowania nam się należy.

Szkoda całkowita, ile dostanę?

To jakie odszkodowanie nam się należy za szkodę całkowitą, obliczymy dzięki poniższemu wzorowi:

Odszkodowanie = Wartość Rynkowa Pojazdu Przed Szkodą – Wartość Rynkowa Wraku Pojazdu (w tym części nieuszkodzonych)

Jak na dłoni widać, że przy szkodzie całkowitej zakład ubezpieczeń może zmniejszyć odszkodowanie, zmniejszając obie wartości po prawej stronie równania. Odwołując się, warto zrobić niezależną ekspertyzę.

Gdyby doszło do sprawy w sądzie, możemy oprócz zwiększenia odszkodowania, żądać pokrycia kosztów wykonania ekspertyzy. Uwaga! Sąd nie zawsze musi się na to zgodzić! Dlatego, może być potrzebna pomoc doświadczonej kancelarii odszkodowawczej.

Dzięki alternatywnej analizie szkody dowiemy się na jakie odszkodowanie przy szkodzie całkowitej możemy liczyć. Przykładowo ekspertyza wskazała, że wartość pojazdu przed wypadkiem wynosi 50 tys. zł, naprawa jest niemożliwa, a wartość wraku wynosi 5 tys. zł. To oznacza, że należy nam się 45 tys. zł odszkodowania.

Czy można naprawić auto po szkodzie całkowitej?

Z definicji szkody całkowitej naprawa auta albo się nie opłaca, albo jest niemożliwa (np. auto doszczętnie spłonęło). Rzecz w tym, że bywają uszkodzenia pojazdów, które balansują na ostrzu noża między szkodą całkowitą a częściową.

Pojazd może zostać naprawiony po szkodzie całkowitej, ale musi spełnić jeden ważny warunek: samochód po naprawie przejdzie pozytywnie badania technicznie i nie będzie zagrażał innym uczestnikom ruchu.

Według badania przeprowadzonego przez UCE Research dla Helper CPP ponad połowa Polaków jest przeciwna, aby pojazdy po szkodzie całkowitej wracały na drogi. Z jednej strony zakaz wprowadzania takich pojazdów do ruchu ukróciłby proceder naprawiania takich aut za pomocą najtańszych części (czasem pochodzących z kradzieży). Z drugiej jest wiele przypadków w których ubezpieczycielom opłaca się zakwalifikować uszkodzenia jako szkodę całkowitą.

Co zrobić z pojazdami nietypowymi, których części są bardzo drogie? Auta nadające się do jazdy miałyby trafiać na złom? Zdarzają się sytuacje, gdy auto po szkodzie całkowitej, jest naprawione w serwisie ASO wraz z gwarancją.

Szkoda całkowita – co z wrakiem?

Pozostałości pojazdu są własnością poszkodowanego. Jeżeli istnieje taka możliwość, to może próbować naprawić samochód po szkodzie całkowitej. Albo sprzedać wrak. Co do zasady możemy swobodnie dysponować pozostałościami pojazdu. Musimy jednak pamiętać o obopólnych obowiązkach wobec siebie poszkodowanego i ubezpieczyciela.

Do obowiązków poszkodowanego należy zapobieganie szkodzie oraz zmniejszanie jej rozmiarów. Jeżeli zatem ubezpieczyciel oferuje nam wykupienie wraku po cenie wyższej niż wartość obliczona przez biegłego, to musimy się liczyć z tym, że odmowa oznacza uchylenie się od obowiązku minimalizacji rozmiarów szkody.

Przykładowo wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku z 2 marca 2017 r. (sygn. akt II Ca 1184/16) wskazuje, że poszkodowany powinien zaakceptować propozycję sprzedaży wraku na aukcji. Do innych wniosków prowadzi wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy z 19 września 2018 r. (sygn. akt VIII Ga 100/18). Tam z kolei podkreślone jest bezwarunkowe prawo właściciela pojazdu do dysponowania wrakiem. Taka decyzja wydaje się słuszna, gdy spojrzeć na wątpliwości jakie towarzyszą aukcjom internetowym wraków pojazdów po szkodzie całkowitej.

Sedno problemu z dysponowaniem wrakiem stanowią internetowe aukcje. W teorii aukcje internetowe pozwalają sprzedać wrak po cenie lepszej niż określona przez biegłego rzeczoznawcę. W praktyce poszkodowaniu wyliczają następujące problemy ze sprzedażą wraku na aukcjach internetowych:

  • licytacje wraków na aukcjach online nie są wiążące (nie stanowią oferty w świetle przepisów k.c.);
  • adresatem oferty jest ubezpieczyciel, a nie poszkodowany;
  • oferty mogą być nierzetelne, nieobiektywne;
  • praktyka windowania cen wraku, tylko po to, aby uzyskać możliwość oględzin pojazdu;
  • w aukcji uczestniczą zazwyczaj głównie “zaprzyjaźnione” z ubezpieczycielem warsztaty.

(więcej znajdziemy w publikacji Anny Wilk: „Wycena wysokości szkody całkowitej pojazdu mechanicznego z wykorzystaniem aukcji internetowej”, Wiadomości Ubezpieczeniowe 3, nr 2020/3 (1 marzec 2020))

Poza tymi punktami trzeba jeszcze wspomnieć o praktyce dodawania przez ubezpieczyciela hipotetycznej marży do najwyższej złożonej oferty zakupu wraku. Według Rzecznika Finansów jest to działanie nieuczciwe, którego celem jest pomniejszenie kwoty wypłaconego odszkodowania.

Samochód zastępczy przy szkodzie całkowitej i inne koszty

Przy szkodzie całkowitej mamy prawo do zwrotu takich dodatkowych kosztów jak:

W przypadku najmu pojazdu zastępczego, mamy prawo żądać pokrycia poniesionych kosztów do czasu, gdy mogliśmy nabyć inny pojazd mechaniczny. Z tym że nie mamy obowiązku wykładać własnych funduszy w celu zakupu innego pojazdu. W praktyce zatem koszty samochodu zastępczego powinny zostać zwrócone za okres, do dnia kiedy otrzymaliśmy wypłatę należnego odszkodowania.

Poza tym może jeszcze starać się o zwrot kosztów sporządzenia ekspertyzy oraz pomocy prawnej, z ważnym zastrzeżeniem – to nadal koszty, które nie zawsze (lub nawet rzadko) zasądzane są na korzyść poszkodowanego. Innymi słowy, musimy się w tym przypadku liczyć z tym, że nie zostaną one nam zwrócone.

Szkoda całkowita OC i AC – najważniejsze informacje

  • Szkoda całkowita oznacza, że naprawa pojazdu jest niemożliwa (np. auto spłonęło) lub nieopłacalna (naprawa przewyższa wartość pojazdu);
  • Odszkodowanie za szkodę całkowitą to różnica między wartością pojazdu sprzed wypadku a wartością tego, co z samochodu po wypadku pozostało;
  • Przy likwidacji z OC sprawcy wypadku, szkoda będzie zaklasyfikowana jako całkowita, gdy koszt naprawy przekroczy 100% wartości pojazdu;
  • Przy likwidacji z AC za szkodę całkowitą uznaje się, uszkodzenia, których naprawa przekracza 70% wartości pojazdu (limit ten waha się od 60% do 80% dla różnych ofert polisy AC);
  • Przy likwidacji szkody całkowitej ubezpieczyciele często zawyżają wartość pojazdu przed wypadkiem i koszty jego naprawy (aby uszkodzenia klasyfikowały się jako szkoda całkowita);
  • Inną sztuczką zakładów ubezpieczeń na którą trzeba uważać, to zawyżanie wartości wraku przy szkodzie całkowitej (cena wraku to kwota o jaką zmniejszy się odszkodowanie);
  • Mamy prawo naprawić pojazd po szkodzie całkowitej, ale musimy liczyć się z tym, że może nie zostać dopuszczony do ruchu, jeżeli nie spełnia standardów technicznych;
  • Wrak pojazdu należy w całości do naszej dyspozycji. To my decydujemy, co z nim możemy zrobić i komu sprzedać;
  • Mamy prawo do pokrycia przez zakład ubezpieczeń kosztów związanych z najmem pojazdu zastępczego, holowania i parkingu.