Zaniżone odszkodowanie – co dalej?

5 /5
(Ocen: 1)

„Ile?!” – jeśli kiedykolwiek ubiegaliście się o odszkodowanie od ubezpieczyciela, to pewnie znacie to uczucie, gdy po otrzymaniu wyceny szkody, komizm miesza się z tragedią. Zaniżone odszkodowanie nie jest żadnym novum. To częsta praktyka zakładów ubezpieczeń, mająca na celu zaspokojenie roszczenia najniższym, możliwym kosztem. Jeśli Wy również otrzymaliście kosztorys oderwany od realiów, musicie wiedzieć, że możecie i powinniście zawalczyć o więcej.

Od decyzji ubezpieczyciela możecie się odwołać

Poszkodowani często mają przekonanie, że jako ofiary wypadków drogowych, błędów medycznych czy innych zdarzeń z winy drugiej osoby, nie muszą robić nic, a wszelkie, poniesione przez nich koszty zostaną pokryte z kieszeni sprawcy lub z jego polisy. Jednak ubezpieczyciele nie są tak hojni i dobroduszni. Co więcej, procedura odszkodowawcza regulowana jest przez przepisy prawa cywilnego, które obliguje powoda (poszkodowanego) do udowodnienia szkody, jej rozmiarów oraz odpowiedzialności wskazanego podmiotu. Wiedząc to, pewnie domyślacie się już, dlaczego wypłaca się za niskie odszkodowania. Ubezpieczyciel da Wam tyle, ile bezwzględnie musi. Dlatego zamiast wierzyć w dobroć drugiej strony albo godzinami besztać konsultantów infolinii, weźcie 3 głębokie wdechy, odpalcie edytor tekstu na komputerze i zacznijcie pisać odwołanie od decyzji.

A może od razu iść do prawnika?

Zamiast pisać samodzielnie odwołanie albo negocjować z ubezpieczycielem na własną rękę, możecie od razu skorzystać z pomocy adwokata, radcy prawnego lub firmy odszkodowawczej – chociaż naszym zdaniem warto najpierw wyczerpać dostępne środki samodzielnie i do prawnika udać się dopiero, gdy druga strona nie pozostawia Wam wyboru. Czasem samo odwołanie wystarcza, żeby otrzymać dopłatę do zaniżonego świadczenia, więc po co narażać się na dodatkowe koszty dochodzenia odszkodowania.

Zaniżone odszkodowanie z OC – co dalej?

Mieliście wypadek. Nic przyjemnego. „Na szczęście” nie z Waszej winy. Zgłosiliście szkodę do ubezpieczyciela sprawcy. Po kilku dniach odwiedził Was miły pan i dokonał oględzin. Już zaczynacie opijać sukces (w końcu nie musicie prowadzić) i wtedy przychodzi kosztorys. Z tego, co się orientujecie, pieniędzy wystarczy na mniej więcej połowę potrzebnych części. Szacuje się, że nawet 90% wypłacanych odszkodowań jest zaniżonych. Poszkodowani często rezygnują z dochodzenia roszczeń, zadowalając się tym, co dostaną. Nie są świadomi swoich praw i zakładają, że walka z tak potężnym przeciwnikiem z góry jest skazana na porażkę. Zanim zrezygnujecie, upewnijcie się, czy odszkodowanie w żądanej kwocie rzeczywiście się Wam NIE należy.

Sprawdźcie, czy w otrzymanym kosztorysie nie zastosowano:

  • amortyzacji części (brak podstawy prawnej!),
  • tanich zamienników zamiast części oryginalnych,
  • najniższej stawki za roboczogodzinę – oderwanej od realiów rynkowych,
  • zaniżonej wartości rynkowej pojazdu lub zawyżonej wartości tego, co z niego pozostało (w przypadku szkody całkowitej),
  • pomniejszenia wysokości odszkodowania o kwotę podatku VAT.

Każda z powyższych sytuacji może być podstawą odwołania od decyzji ubezpieczyciela.

Jak napisać odwołanie od decyzji ubezpieczyciela?

Większość towarzystw ubezpieczeniowych udostępnia gotowe wzory odwołań na swoich stronach internetowych. Jednak nie jesteście nimi związani. Możecie odwołać się w innej, pisemnej formie. Unikajcie emocjonalnych sformułowań (np. wypowiedzi pełnej wykrzykników i znaków zapytania), pogróżek czy wulgaryzmów. Piszcie rzeczowo. W piśmie odwoławczym powinny się znaleźć następujące elementy:

  • Wasze dane,
  • numer szkody,
  • oznaczenie decyzji, od której się odwołujecie,
  • przyczyna odwołania, np. zaniżona wycena czy pominięcie w wycenie niektórych kosztów,
  • Wasze żądanie, np. dopłata określonej kwoty,
  • argumenty – konkretne, najlepiej poparte podstawą prawną oraz/lub wiarygodnymi dowodami, np. niezależną wyceną likwidacji szkody, sporządzoną przez serwis samochodowy w Waszej okolicy, cennikiem ASO etc.,
  • załączniki – wszelkiego rodzaju dokumenty, które przemawiają na Waszą korzyść (np. faktury i rachunki stwierdzające poniesione koszty, dokumentacja medyczna, otrzymane oferty, ekspertyza niezależnego rzeczoznawcy etc.).

Roszczenia odszkodowawcze przedawniają się, co do zasady, po 3 latach. Jeśli szkoda powstała wskutek przestępstwa, okres przedawnienia wynosi aż 20 lat. Jednak nie opłaca się zwlekać z odwołaniem od decyzji, ponieważ czas działa na Waszą niekorzyść. Udowodnienie rzeczywistego rozmiaru szkody z każdym, kolejnym dniem staje się trudniejsze. Dodatkowo ubezpieczyciel może zarzucić Wam, że pozostając biernymi, przyczyniliście się do powiększenia szkody. Działajcie od razu!

Odwołanie powinno zostać dostarczone do adresata w taki sposób, by ten mógł się z nim zapoznać. Najlepiej wysłać odwołanie listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru albo na adres e-mail wskazany przez ubezpieczyciela. Ubezpieczyciel ma obowiązek odnieść się do pisma w ciągu 30 dni od daty jego otrzymania, a w przypadku wyjątkowo skomplikowanej sprawy – w ciągu 60 dni (oczywiście musi Was o tym poinformować). Jeśli chcecie otrzymać odpowiedź w formie elektronicznej, koniecznie poinformujcie o tym adresata. Brak odpowiedzi w terminie skutkuje domniemaniem uznania Waszego roszczenia, co praktycznie gwarantuje wygraną w przypadku sporu sądowego. Ale raczej nie macie co się nastawiać, że dział prawny ubezpieczyciela zawali terminy 😉.

Za niskie odszkodowanie z AC – co dalej?

Nie tylko z OC sprawcy wypadku wypłacane są za niskie odszkodowania. Problem dotyczy także innych odszkodowań komunikacyjnych, w tym z AC. Pamiętajcie, że autocasco należy do ubezpieczeń dobrowolnych, więc ustawodawca nie narzuca konkretnych uregulowań stosunku prawnego, jak w przypadku obowiązkowej polisy OC. Jeśli wydaje się Wam, że wypłacone odszkodowanie z AC jest zaniżone, najpierw upewnijcie się, że ubezpieczyciel nie postąpił zgodnie z zaakceptowanymi przez Was warunkami umowy.

Najczęstsze przyczyny zaniżonego odszkodowania z AC albo odmowy wypłaty świadczenia (przy założeniu ważnej ochrony AC):

  • zdarzenie, za które ubezpieczyciel, zgodnie z OWU, nie ponosi odpowiedzialności (wyłączenia odpowiedzialności, np. szkoda wyrządzona w stanie nietrzeźwości),
  • zastosowanie amortyzacji części (wysokość potrąceń amortyzacyjnych według OWU),
  • pomniejszenie świadczenia o udział własny (według OWU),
  • zaniżenie wartości pojazdu,
  • uwzględnienie w kosztorysie naprawy przy użyciu tańszych zamienników,
  • zastosowanie niskiej lub uśrednionej stawki za roboczogodzinę,
  • niedopatrzenia w procesie likwidacji szkody,
  • nieterminowe zgłoszenie szkody,
  • niedostarczenie dokumentów wymaganych przez ubezpieczyciela.

Zaniżone odszkodowanie z polisy na życie – co dalej?

Kupując polisę na życie, podpisujecie umowę o charakterze adhezyjnym, czyli to ubezpieczyciel określa istotne warunki, a Wy możecie je w całości przyjąć albo nie zawierać umowy w ogóle. Nie macie możliwości negocjacji. Wykaz chorób i procentowa kwalifikacja różnego rodzaju uszczerbków na zdrowiu znajdują się w specjalnych tabelach, tworzonych przez ubezpieczycieli. Dane te są ogólnodostępne. Po zgłoszeniu szkody, ubezpieczyciel ma 30 dni, by zareagować i wypłacić świadczenie zgodnie z umową i danymi z tabeli. Jeśli nie jesteście zadowoleni z wysokości odszkodowania, również w tym przypadku możecie odwołać się od decyzji ubezpieczyciela. Szybkość działania, precyzja w opisywaniu poniesionych strat oraz rzetelność w gromadzeniu dokumentacji, są kluczowe dla rozstrzygnięcia sporu.


Przykład
Biegniecie rano do pracy. Nagle potykacie się i tracicie równowagę, upadając na chodnik. W wyniku upadku łamiecie sobie kość przedramienia. Macie wykupioną polisę NNW, więc zgłaszacie szkodę do ubezpieczyciela. Według tabeli norm oceny procentowej trwałego uszczerbku na zdrowiu, Wasze obrażenie zostanie ocenione w przedziale od 1% do nawet 30%.

Spora rozbieżność. Prawda? A wynika ona z rozmiaru szkody. Jednak zwykle bardzo trudna jest ocena, czy doszło do „standardowego” złamania, które będzie się goić jak na psie, czy do złamania skomplikowanego, skutkującego trwałym ograniczeniem ruchów i zmianami wtórnymi. Inne są też konsekwencje danego obrażenia dla poszczególnych osób. Jeśli zajmujecie się np. telemarketingiem, z pewnością złamanie ręki i jego ewentualne następstwa nie będą dla Was tak dotkliwe, jak dla kierowcy zawodowego, fryzjerki czy pracownika budowlanego. Przez rozbieżności w ocenie, a tym samym „przyznawanie” różnym uszczerbkom różnej ilości procentów, bardzo często dochodzi do sporów między ubezpieczycielami a poszkodowanymi.


Odwołanie nie przyniosło skutku?

Jeśli w odpowiedzi na odwołanie (reklamację) otrzymaliście decyzję odmowną, macie co do zasady 4 możliwości:

  • zwrócić się do Rzecznika Finansowego z wnioskiem o bezpłatną interwencję lub pozasądowe rozwiązanie sporu,
  • skorzystać z usług kancelarii odszkodowawczej, adwokackiej lub radcowskiej,
  • od razu rozpocząć spór sądowy,
  • złożyć broń (tego wiadomo nie zakładamy 😊).

Decyzja odmowna musi zawierać uzasadnienie prawne i faktyczne.

Jak może pomóc Wam Rzecznik Finansowy?

Rzecznik Finansowy (wcześniej Rzecznik Ubezpieczonych) stoi na straży prawa klientów podmiotów rynku finansowego, m.in. kierowców, którzy prowadzą spory z ubezpieczycielami. Możecie się do niego zwrócić, gdy:

  • zostaliście poszkodowani w wyniku wypadku lub kolizji i macie problem z likwidacją szkody z OC sprawcy;
  • nie jesteście zadowoleni z ochrony, np. ubezpieczyciel nie chce Wam wypłacić odszkodowania z polisy na życie albo zaniża rozmiary szkody.

Aby skorzystać z pomocy RF, musicie wyczerpać wszystkie dostępne możliwości reklamacyjne, czyli wcześniej złożyć reklamację do ubezpieczyciela i otrzymać decyzję o jej odrzuceniu. Inaczej odmówi on podjęcia działań. Wsparcie RF może przybrać 1 z 3 form:

  • postępowania interwencyjnego – po złożeniu wniosku o interwencję, RF zajmie się zbadaniem Waszej sprawy oraz zwróci się do ubezpieczyciela o niezbędne dokumenty i wyjaśnienia;
  • postępowania polubownego – jego celem jest wypracowanie ugody między stronami (oczywiście nie musi do niej dojść) oraz wydanie pisemnej opinii, która może bardzo ułatwić ewentualne dochodzenie roszczeń odszkodowawczych w sądzie (postępowanie polubowne wiąże się koniecznością wniesienia jednorazowej opłaty administracyjnej w wysokości 50 zł oraz pokrycia ewentualnych kosztów związanych z udziałem RF w postępowaniu, przy czym żadna ze stron nie ma obowiązku zwracania tych kosztów, niezależnie od wygranej);
  • pomocy sądowej – jeśli pozwaliście ubezpieczyciela, RF na Wasz wniosek wyrazi tzw. „istotny pogląd”, a dokument prześle wprost do właściwego sądu (sąd nie jest związany przedstawioną argumentacją, jednak powinien się do niej odnieść).

Panuje opinia, że pierwsza wycena ubezpieczyciela to nie decyzja, a zaledwie propozycja. Jeśli podejrzewacie, że szybko wypłacone odszkodowanie jest zaniżone, nie rezygnujcie z roszczenia. Nadal możecie (skutecznie) zawalczyć o swoje prawa.