Energia jako towar

Energia jest towarem, dopóki sobie tego nie uświadomimy, będziemy mieli problemy ze zrozumieniem funkcjonowania konkurencyjnego rynku energii. Jest to towar który przez kogoś został wytworzony (elektrownia), przez kogoś przetransportowany (dystrybutor), przez kogoś sprzedany (sprzedawca) oraz przez kogoś kupiony (odbiorca).

energia i prąd - gniazdkoGłówną zasadą zliberalizowanego rynku energii jest to, że każda z tych czynności jest realizowana przez inny podmiot. Tak więc elektrownia, która wyprodukuję energię elektryczną odsprzeda ją firmie zajmującej się obrotem (handlem) tym towarem. Za dostarczenie tego towaru od wytwórcy do odbiorcy końcowego (czyli nas) odpowiada dystrybutor, który posiada niezbędną infrastrukturę, aby tą usługę zrealizować.

Tak więc: energię i usługę jej dostarczenia kupujemy od dwóch różnych firm, energię od sprzedawcy, usługę dostarczania od dystrybutora.

Drugą ważną zasadą jest to, że możemy zmienić jedynie sprzedawcę energii, natomiast jeżeli chodzi o usługę dostarczania jesteśmy niejako przywiązani do naszego dystrybutora i usługę dystrybucji musimy kupować od firmy na terenie której jesteśmy zlokalizowani. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że dystrybutorzy mają lokalny monopol na swoje usługi i jest to w pełni uzasadnione, jeżeli bliżej przyjrzymy się modelowi konkurencyjnego rynku energii.

Rynku energii wciąż jeszcze nie można nazwać w pełni konkurencyjnym, gdyż przed niekontrolowanym wzrostem cen energii dla klientów indywidualnych (gospodarstw domowych) chroni nas ciągle Prezes URE, który poprzez zatwierdzanie taryf na energię ma możliwość kontroli wzrostu cen dla tej grupy odbiorców. W przeciwieństwie do klientów biznesowych (odbiorcy przemysłowi), gdzie o cenie energii decydują tylko i wyłącznie siły popytu i podaży.