System opustów i bilansowanie energii z fotowoltaiki – co musisz wiedzieć?

4 /5
(Ocen: 10)
Odnawialne źródła energii, w tym m.in. fotowoltaika, rozwijają się w Polsce w błyskawicznym tempie. Na koniec 2018 roku liczba prosumentów (czyli producentów i konsumentów energii elektrycznej) wynosiła 51 tysięcy. Rok później, wzrosła niemal trzykrotnie do ok. 149 tysięcy. Jak wynika z danych URE, na koniec 2020 roku w Polsce było już nieco ponad 459 tysięcy takich podmiotów. We wrześniu 2021 roku ich liczba sięgnęła 700 tysięcy, i co znamienne, niemal wszyscy oni korzystali z energii słonecznej. Dynamiczny wzrost liczby prosumentów to wypadkowa wielu czynników – m.in. większej świadomości ekologicznej obywateli, spadku kosztu produkcji energii z OZE, licznych dofinansowań, ale również sprzyjających rozwiązań prawnych. Funkcjonujący w Polsce system opustów należy bowiem do najkorzystniejszych w całej Europie i sprawia, że fotowoltaika w Polsce naprawdę się opłaca. Niestety, już niebawem, bo na początku 2022 roku czeka go radykalna zmiana. Na czym właściwie polega wspomniany już system opustów i co ma go zastąpić? Jak odbywa się bilansowanie energii z fotowoltaiki? Na czym polega bilansowanie międzyfazowe? W naszym artykule odpowiemy na te inne pytania.

Fotowoltaika – Bezpłatne Porównanie Ofert

Szeroko wykorzystywane konwencjonalne źródła energii (m.in. węgiel) mają sporo wad, jednak mają również jedną dużą zaletę – energia z nich mogła być dostarczana w sterowalny sposób, w dowolnym momencie. Energię ze źródeł odnawialnych okiełznać jest dużo trudniej. Produkcja energii z OZE nie zawsze pokrywa z profilem zapotrzebowania na tę energię. Dla przykładu, fotowoltaika najwięcej prądu wytworzy latem, w godzinach porannych i południowych, gdy wielu z nas, nie ma w domu. Zaś największe zużycie przypada w godzinach popołudniowych i wieczornych, w szczególności zimą – czyli wtedy, gdy instalacje PV działają mało wydajnie lub wcale.

Konieczne było więc opracowanie systemu, który pozwoli prosumentom elastyczniej korzystać z generowanej energii i zwiększy atrakcyjność OZE. Tak właśnie pojawił się net-metering.

Net-metering – czym jest?

Net-metering to mechanizm mierzenia i rozliczania energii, dzięki któremu prosument (jednoczesny producent i konsument energii elektrycznej) może korzystać z niej w dowolnej chwili, a nie tylko w momencie jej wytworzenia. Jeśli zapotrzebowanie na prąd jest mniejsze niż produkcja, nadwyżki energii są oddawane do sieci energetycznej, skąd mogą zostać pobrane, gdy zużycie przekroczy produkcję. Rozliczeń energii dokonuje się w pewnym okresie rozliczeniowym (np. w ciągu miesiąca lub roku).

Pierwsze rozwiązania prawne opierające się na net-meteringu pojawiły się w USA, na przełomie lat 70’ i 80’ ubiegłego wieku. Z czasem, wraz z rozwojem OZE, system ten zaczęto implementować również w innych krajach. Na chwilę obecnę, zasady net-meteringu mają zastosowanie m.in. w Kanadzie, Japonii, Meksyku, Portugalii, Hiszpanii, Belgii, Holandii, a także we Włoszech, Francji oraz na Litwie i Węgrzech.

Rozwiązanie to pojawiło się również nad Wisłą. Funkcjonujący w Polsce system opustów, opiera się właśnie na net-meteringu i sprawia, że OZE takie jak chociażby fotowoltaika, staje się wygodną i opłacalną alternatywą dla energii wytwarzanej z paliw kopalnych.

Jak zatem działa net-metering w Polsce?

Fotowoltaika – Bezpłatne Porównanie Ofert

Net-metering po naszemu, czyli jak działa system opustów w Polsce?

Net-metering w Polsce po raz pierwszy został wprowadzony nowelizacją ustawy o OZE z 1 lipca 2016 roku i ma funkcjonować nie dłużej niż do 30 czerwca 2039 roku. Ze względu na swoją konstrukcję nazywany jest systemem opustów.

Jak działa system opustów?

Prosumenci w Polsce mogą oddawać naddatek energii, niewykorzystany na bieżąco, do “wirtualnego” magazynu w sieci energetycznej. Stamtąd mogą go potem pobrać w okresach, gdy instalacja OZE nie działa lub pracuje w ograniczonym zakresie. Na jakich zasadach się to odbywa?

Obowiązujący obecnie system opustów, opisany w art. 4 ustawy o odnawialnych źródłach energii zakłada, że nadwyżki energii wyprodukowane przez instalacje OZE, wprowadzone do sieci, mogą zostać z niej odebrane w stosunku:

  • 1 do 0,8 – dla instalacji o mocy nie większej niż 10 kW. A zatem, oddając do sieci 1000 kWh nadwyżek energii z instalacji o mocy 5 kW, będziemy mogli odzyskać 800 kWh.
  • 1 do 0,7 – dla instalacji fotowoltaicznych o mocy większej równej 10 kW, jednak nie większej niż 50 kW (granica mocy mikroinstalacji). W tym przypadku wprowadzając 1000 kWh energii z instalacji o mocy 15 kW będzie mogli odzyskać 700 kWh.

Co istotne, zarówno za rozliczenie energii, jak i ponowne pobranie nie są naliczane żadne dodatkowe opłaty, ani też opłaty za dystrybucję – obowiązek ich uiszczenia leży na sprzedawcach prądu, sam prosument dostaje na nie opust. Jedyną rekompensatą dla dystrybutora jest potrącone 20% lub 30% energii.

Prosument na ich odbiór oddanej energii ma 12 miesięcy od daty wprowadzenia do sieci, licząc od ostatniego dnia miesiąca kalendarzowego, w którym ta energia została wprowadzona do sieci. Niewykorzystana energia może zostać wykorzystana w następnych miesiącach – przy czym wspomniany okres 12 miesięcy musi zostać zachowany.

Uwaga! Energia oddana do sieci, niewykorzystana w ciągu 12 miesięcy od daty wprowadzenia przepada – dlatego ważne jest właściwe dobranie mocy instalacji.

System opustów – dla kogo?

System opustów w Polsce, po nowelizacji ustawy o OZE z 2019 roku, jest przewidziany dla podmiotów, które:

  • rozliczają się na podstawie umowy kompleksowej,
  • produkują energię elektryczną wyłącznie na potrzeby własne i działalność ta nie stanowi przeważającej części działalności gospodarczej,
  • korzystają z mikroinstalacji OZE, czyli instalacji o mocy do 50 kW przyłączonej do sieci elektroenergetycznej o napięciu niższym niż 110 kV.

W praktyce, taka konstrukcja przepisów pozwala korzystać z systemu opustów niemal każdemu podmiotowi – m.in. gospodarstwom domowym, firmom, jednostkom samorządu terytorialnego, a także związkom wyznaniowym czy stowarzyszeniom.

System opustów – zasady korzystania

Punktem wyjścia do korzystania z net-meteringu w Polsce jest budowa i podłączenie do sieci instalacji fotowoltaicznej (lub innej instalacji OZE). Instalacja, posiadająca układy zabezpieczające oraz urządzenia pomiarowo-rozliczeniowe, zgodnie z ustawą Prawo energetyczne musi zostać bezpłatnie podłączona do sieci dystrybucyjnej w ciągu 30 dni od zgłoszenia. W zależności od wielkości zestawu fotowoltaicznego, przyłączenie odbywa na podstawie zgłoszenia (gdy instalacji zawiera się w moc określonej przez warunki przyłączenia) bądź na podstawie umowy o przyłączenie do sieci (gdy moc instalacji przewyższa moc określoną w warunkach przyłączenia). Szczegółowe zasady podłączania fotowoltaiki do sieci znajdziecie w naszym artykule: “Jak podłączyć fotowoltaikę do sieci? Formalności krok po kroku

Uwaga! OSD ma prawo ograniczyć pracę lub nawet odłączyć mikroinstalację o mocy zainstalowanej większej niż 10 kW, jeśli zagraża ona bezpieczeństwu sieci.

Na prosumencie ciąży obowiązek poinformowania OSD o ewentualnych modyfikacjach związanych z instalacją – np. zmianie rodzaju lub mocy instalacji PV oraz zawieszeniu (na okres dłuższy niż 30 dni) lub zakończeniu działalności związanej z wytwarzaniem energii.

Co z systemem opustów po 2021 roku?

W połowie 2021 roku pojawiła się nowelizacja ustawy o OZE, która wprowadziła niemały popłoch na rynku fotowoltaiki. Opracowane przez Ministerstwo Klimatu zmiany, zakładają, że system opustów już niebawem (według aktualnych planów – po 1 stycznia 2022 roku) może zastąpić sprzedaż energii elektrycznej. Jak wyglądałby proponowany system?

Nadprodukcja energii nadal byłaby odprowadzana do sieci energetycznej, jednak zamiast “magazynowania”, byłaby wyceniana po średniej cenie energii na Rynku Dnia Następnego, z miesiąca. Wartość wyprodukowanej energii byłaby potem rozliczana z wartością energii pobranej z sieci, na podstawie tzw. depozytu konsumenckiego, czyli specjalnego konta prowadzonego przez sprzedawcę zobowiązanego (lub wybranego przez prosumenta). Na wykorzystanie środków zgromadzonych na depozycie byłoby 12 miesięcy. Ewentualne nadwyżki byłyby częściowo zwracane na koniec 13 miesiąca – prosument odzyskałby jednak nie więcej niż 20% wartości energii wprowadzonej do sieci w danym miesiącu (ze względu na ograniczenia wynikające z pomocy publicznej).

Nowy system, stanowiący przeciwwagę dla opierającego się na ilości energii net-meteringu, określa się net-bilingiem – tu bowiem istotą jest wartość wprowadzonej energii.

Dlaczego bilansowanie energii z fotowoltaiki i system opustów w Polsce ma ulec zmianie?

Jak już wspominaliśmy, system net-meteringu w Polsce należy do najkorzystniejszych w całej Europie. Dla przykładu w Belgii prosument musi uregulować koszty stałe (wynikające z taryfy dystrybucyjnej) oraz koszty zmienne wynikające z bilansu energii wprowadzonej i pobranej (system 1:1). W Portugalii, prosumenci z instalacją o mocy ponad 1,5 kW płacą stałą, miesięczną opłatę za każdy kilowat mocy zainstalowanej. We Francji z kolei prosument uzyskuje opust 1:1, ale tylko na cenie detalicznej energii) i musi pokryć pełne opłaty dystrybucyjne związane z ilością energii wprowadzonej do sieci.

Obecny model bazujący na systemie opustów będzie zatem trudny do utrzymania, w kontekście lawinowo rosnącej liczby prosumentów oraz związanych z tym wyzwań. Dlaczego?

Według sprzedawców energii elektrycznej rozliczających prosumentów, na każdej takiej mikroinstalacji tracą ponad 430 zł rocznie (ok. 150 zł/MWh), co przy ponad 700 tysiącach działających instalacji daje zawrotne koszty. Skąd straty? Również operatorzy sieci dystrybucyjnych mają mieć problemy z lawinowo rosnącą liczbą mikroinstalacji, które podnoszą napięcie w sieci doprowadzając do niestabilności w ich działaniu. Infrastruktura energetyczna w kraju, pomimo ustalonych lata temu celów OZE, nadal nie jest przystosowana do obsługi rozproszonych, odnawialnych źródeł energii – stąd konieczność zmian w systemie i zachęcenie prosumentów do stawiania na autokonsumpcje. Rząd, zamiany dodatkowo argumentucje koniecznością dostosowania przepisów do unijnych wytycznych.

Powyższe sprawia, że system opustów najprawdopodobniej zostanie zakończony wraz z końcem 2021 roku. Warto jednak podkreślić, że wszystkie osoby, które zdecydują się na fotowoltaikę do końca roku będą mogły przez kolejnych 15 lat cieszyć się net-meteringiem na starych zasadach.

Jak wygląda bilansowanie energii z fotowoltaiki?

Zgodnie z art. 4 ust. 2 i 3 ustawy o OZE, rozliczanie energii z fotowoltaiki odbywa się na za pomocą urządzeń pomiarowych – bezpośrednio dla każdej mikroinstalacji. W praktyce, wygląda to tak, że podłączenie instalacji PV wiąże się z wymianą licznika energii na dwukierunkowy – czyli taki, który jest w stanie monitorować energię oddawaną oraz energię pobieraną.

Po nowelizacji ustawy o OZE, od 1 grudnia 2019 roku roku, energia odsyłana do sieci zapisywana jest oddzielnie dla każdego miesiąca, w postaci porcji. Później, przy odbiorze nadwyżek, z każdej miesięcznej porcji energii pobierany jest określony procent energii – obliczany na podstawie ilości energii posiadanej w wirtualnym magazynie oraz energii, którą należy stamtąd pobrać.

Jeśli zastanawiacie się, w jaki sposób przeliczana jest energia oddana i odebrana, sprawdźcie nasz artykuł:”Rozliczenie energii z fotowoltaiki 2021 – co musisz wiedzieć?”, gdzie znajduje się szczegółowe wyjaśnienie zasad rozliczania.

Bilansowanie energii z fotowoltaiki a taryfy prądu

Zastosowanie systemu opustów w przypadku taryfy jednostrefowych jest dość proste. Sprawa może wyglądać jednak nieco bardziej skomplikowanie w przypadku taryf takich jak np. G12, gdzie występują strefy czasowe.

OSD stara się bilansować energię z fotowoltaiki w ramach jednej strefy, tak by energia pobierana przez prosumenta była zaspokajana z nadwyżek w danej strefie. Tych może jednak w pewnym momencie zabraknąć. Co w takim przypadku? Wówczas nadwyżki z jednej strefy są przenoszone do strefy, w której pojawiło się zapotrzebowanie na energię w proporcji 1:1.

Fotowoltaika – Bezpłatne Porównanie Ofert

Na czym polega bilansowanie międzyfazowe?

Sytuacja robi się zawiła również w temacie bilansowania międzyfazowego. Zanim jednak przejdziemy do tego, na czym w kontekście fotowoltaiki polega bilansowanie międzyfazowe, warto wyjaśnić kilka kwestii.

W budynkach mieszkalnych stosowany jest jeden z dwóch typów instalacji – instalacja jedno lub trójfazowa. Instalacja jednofazowa przeznaczona jest dla budynków o przeciętnym zużyciu energii, gdzie prąd służy głównie zasilaniu podstawowych urządzeń (TV, lodówka, oświetlenie). Instalacja trójfazowa (tzw. siła) stosowana jest natomiast wtedy, gdy konieczne jest rozłożenia obciążenia instalacji – w przypadku stosowania urządzeń “prądożernych”. Jakie znaczenie ma to w kontekście fotowoltaiki?

Instalacja PV generuje prąd, który trafia następnie do falownika. Ten wytworzone napięcie kieruje do instalacji – w zależności od tego, z jakim typem urządzenia mamy do czynienia, na jedną fazę lub po równo na wszystkie trzy fazy. Jak wygląda bilansowanie energii z fotowoltaiki w każdym z przypadków?

Bilansowanie międzyfazowe – instalacja 1-fazowa

Ustawa o OZE nie odnosi się w żaden sposób do instalacji 1-fazowej. W tym przypadku systemów nie ma więc żadnego problemu, gdyż energia pobierana i oddana bilansuje w ramach tej fazy. Prosument jest zatem po prostu rozliczany z energii pobranej i oddanej (pomniejszonej o współczynnik bilansowania – 0,7 lub 0,8).

Bilansowanie a instalacja 1-fazowa

Bilansowanie międzyfazowe – instalacja 3-fazowa

Niestety w przypadku instalacji trójfazowych sytuacja jest już dość mocno skomplikowana. Zgodnie z ustawą o OZE, art. 4 ust. 2a, operator sieci dystrybucyjnej ma obowiązek rejestrować i bilansować energię dla wszystkich faz, w przypadku instalacji trójfazowych.

Obciążenie w instalacjach trójfazowych jest niesymetryczne – zwykle jest tak, że jedna faza obsługuje np. oświetlenie i urządzenia o niskim zużyciu energii, kolejna – urządzenia “prądożerne”, a trzecia pozostałe urządzenia. I na części faz może występować bardzo niskie obciążenie, podczas gdy na innych – bardzo duże.

I teraz wyobraźmy sobie sytuację, gdy w domu z instalacją trójfazową zainstalowany jest falownik jednofazowy. Jeśli jest on podłączony do jednej z mało obciążonych faz, nadmiarowa energia zostanie oddana nawet, gdy na pozostałych fazach pojawia się pobór, który mógłby tę nadwyżkę wykorzystać. A skoro zostanie oddana, to przy jej odbiorze zostanie odliczona część energii, zgodnie ze współczynnikiem bilansowania (20% lub 30%), przez co prosument będzie stratny.

Straty dla prosumenta mogą się pojawić również wtedy, gdy zarówno instalacja PV, jak i instalacja domowa działa w systemie trójfazowym. Wówczas może bowiem nastąpić jeden z dwóch typów bilansowania międzyfazowego:

  • bilansowanie międzyfazowe wektorowe, gdzie pobór i odbiór energii jest sumowany między fazami i dopiero nadwyżki energii niewykorzystane przez żadną z faz trafiają do sieci energetycznej,
    Bilansowanie międzyfazowe wektorowe.
  • bilansowanie międzyfazowe arytmetyczne, gdzie licznik rejestruje akcję poboru i odbioru oddzielnie dla każdej z faz. W efekcie, prosument znów jest stratny, gdyż mają zapotrzebowanie na energię na poziomie 1 kW i oddając nadwyżkę 1 kW, będzie mógł odebrać jedynie 0,8 kW.
    Bilansowanie międzyfazowe arytmetyczne.

Jak widać, ilość faz i zasady ich bilansowania mają znaczący wpływ na opłacalność inwestycji w instalację fotowoltaiczną. Niestety, przepisy ustawy o odnawialnych źródłach energii nie wyczerpują tej kwestii, przez co operatorzy i sprzedawcy energii mogą stosować mniej korzystną, arytmetyczną metodę bilansowania międzyfazowego. Właściciele instalacji fotowoltaicznych oraz eksperci już od kilku lat walczą o doprecyzowanie przepisów.

Bilansowanie międzyfazowe w 2021 – czeka nas zmiana?

W 2020 roku pojawiły się projekty rozporządzeń, które miały wreszcie uporządkować i ujednoznacznić zasady bilansowania międzyfazowego prosumentów. Ministerstwo Klimatu, za pomocą trzech rozporządzeń miało by jasno określić zasady zapisu, bilansowania i przekazywania danych pomiarowych i samym rozliczeń.

Zgodnie z nowymi ustaleniami, ilości energii pobieranych czy oddawanych fizycznie na poszczególnych fazach przestałaby mieć znaczenie. Podstawą do bilansowania byłyby bowiem sumaryczne wartości energii wprowadzonej i pobranej w ciągu godziny. Obliczenia odbywałyby się na podstawie wzoru:

Er(t) = Ep(t) – Ew(t)

gdzie:
t</strongoznacza jednostkę czasu – godzinę,
Er – ilość rozliczanej energii,
Ep – ilość pobranej energii,
Ew – ilość energii wprowadzonej.

W nowych zasadach uwzględniono również przypadek jednofazowej instalacji fotowoltaicznej podłączonej do trójfazowej instalacji elektrycznej. Zgodnie ze zmienionymi zasadami, instalacja taka będzie traktowana identycznie, co instalacja trójfazowa, a energia obliczana zgodnie z powyższym wzorem.

Bilansowanie odbywałoby się zatem wektorowo, czyli korzystniej dla prosumenta. Niestety, jak na razie utknęły w machinie legislacyjnej.

Bilansowanie energii z fotowoltaiki 1:1 – nowość na rynku

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że bilansowanie energii z fotowoltaiki ze współczynnikiem 0,7 lub 0,8 to nie jedyna opcja. Na rynku fotowoltaicznym pojawiły się bowiem oferty opustów 1:1, w ramach których do odbioru byłoby 100% nadwyżek wprowadzonych do sieci. Dzięki temu, którzy skorzystaliby z tej opcji nie musieliby przewymiarowywać swoich instalacji, co przełożyłoby się na niższe koszty inwestycji.

Warto jednak podkreślić, że bilansowania energii z fotowoltaiki 1:1 jak na razie nie jest rozwiązaniem będącym elementem funkcjonującego w Polsce systemu opustów. W 2021 roku propozycję wprowadzenia bilansowania 1:1, jako alternatywy dla systemu opustów, zaprezentowała grupa posłów, z Jadwigą Emilewicz na czele. Ostatecznie jednak zapisy dotyczace tego systemu rozliczeń zniknęły z projektu nowelizacji ustawy o OZE, a ich miejsce zajął wspominany już wcześniej net-biling. Na chwilę obecną, bilansowanie 1:1 obowiązuje zatem wyłącznie na warunkach komercyjnych, w ofertach firm takich jak np. Columbus Energy oraz Esoleo.

Bilansowanie w Columbus – Prąd jak powietrze

Usługa proponowana przez jedną z największych w Polsce firm fotowoltaicznych – Columbus Energy nosi nazwę “Prąd jak powietrze”. W jej ramach firma miałaby pozwolić swoim klientom odebrać 100% energii oddanej do sieci, co istotne – bezterminowo. Bilansowanie w Columbus Energy nie byłoby więc ograniczone 12-miesięcznym okresem rozliczeniowym, standardowym dla systemu opustów.

Oferta Columbus “Prąd jak powietrze” w pierwszym etapie skierowana byłaby do właścicieli mikroinstalacji korzystających z taryfy G12w. W ich przypadku odbiór nadwyżek byłby możliwy codziennie, w taryfie II – w godzinach poza szczytem, czyli 13:00 – 15:00 oraz 22:00 – 06:00, a także w weekendy i dni wolne od pracy.

Docelowo, produkt miałby objąć jednak również pozostałe strefy oraz pozostałe taryfy (m.in. z grupy B i C) oraz poszerzyć się o usługę tokenizacji energii.

Columbus bilansowanie 1:1 – dla kogo?

Oferta skierowana jest do nowych i obecnych klientów firmy, korzystających z usługi Columbus Care, którzy są gotowi podpisać umowę kompleksową z Columbus. Jak twierdzi producent, na chwilę obecną korzysta z niej ok. 95% klientów. By móc zawierać z klientami umowy kompleksowe, firma Columbus kupiła spółkę Vortex Energy.

Esoleo – 100% energii

Z podobną ofertą wystartowała też firma Esoleo we współpracy z Plusem. Zgodnie z tym rozwiązaniem, osoby, które zdecydują się na montaż instalacji fotowoltaicznej od Esoleo i podpiszą umowę kompleksową na prąd z Plusem, będą mogli przez 2 lata odbierać całość energii oddanej do sieci. Okres rozliczeniowy w tym przypadku będzie wynosić jednak 12 miesięcy, tak jak w przypadku standardowego systemu opustów.

Aby skorzystać z oferty Plusa i Esoleo “100% energii”, trzeba spełnić kilka warunków:

  • instalację musi zaprojektować i wykonać firma Esoleo,
  • moc zestawu fotowoltaicznego nie może przekroczyć 10 kW,
  • konieczne jest podpisanie umowy kompleksowej z firmą Plus (taryfa G12w) z aneksem na promocję,
  • trzeba posiadać inną umowę abonamentową z Plusie lub Cyfrowym Polsacie – wówczas opłata handlowa wyniesie jedynie 1 zł, zamiast 11 zł.

Po upływie tego okresu promocyjnego, klient będzie mógł dalej korzystać z usługi magazynowania lub wrócić do poprzedniego sprzedawcy.

Fotowoltaika – Bezpłatne Porównanie Ofert

Opusty 1:1 – korzystna oferta czy chwyt reklamowy?

Zanim przejdziemy do analizy ofert “Opust 1:1” warto omówić przepływ finansowy między prosumentem, sprzedawcą zobowiązanym oraz operatorem sieci dystrybucyjnej.

Jak już wspominaliśmy, prosument otrzymuje opust na opłatach z energię czynną oraz na stawkach zmiennych opłat dystrybucyjnych. Jednak sprzedawca zobowiązany, ma obowiązek rozliczyć się z OSD z całości należnych operatorowi opłat. W efekcie sprzedawcy zobowiązani odnotowują ujemne marże – co oznacza nic innego jak straty.

W teorii, rekompensatą dla nich miałoby być te 20% lub 30% energii utrącanej z każdej porcji nadwyżek energii odbieranej z sieci. Zysk ze sprzedaży tej energii miałby równoważyć różnice w opłatach otrzymywanych przez sprzedawcę zobowiązanego i należnościach uiszczanych do OSD. Jednak praktyka pokazuje, że koszty rozliczeń są zwykle większe od zysków ze sprzedaży.

Jak wyliczano w 2017 roku, bezpośrednia strata sprzedawcy wynosiła 150 zł/MWh. Deficyt będzie zaś rósł, wraz z przyrostem liczby prosumentów. Tych w 2017 roku było ok. 30 tysięcy. Na koniec 2020 roku już 459 tysięcy. Czy zatem skoro już bilansowanie 1:0,7 lub 1:0,8 przynosi straty sprzedawcom, opcja opustów 1:1 ma rację bytu?

Według specjalistów, w przypadku zaoferowania opustu 1:1 strata sprzedawców będzie się jeszcze bardziej powiększać. A to oznacza, że będzie musiała ona zostać pokryta w inny sposób. Z jednej strony może pomóc np. obniżenie narzutu firmy instalacyjnej, jednak docelowo większość kosztu i tak zapewne zostanie przerzucone na klienta końcowego – prosumenta. W efekcie będzie musiał on musiał najprawdopodobniej zapłacić drożej np. za wykonanie instalacji bądź za produkty i usługi z nią związane.

Według innych ekspertów, pozostaje jeszcze pytanie, czy odstępstwa od rozliczeń określonych przez ustawę dla systemu opustów nie będzie powodowało pojawienia się zobowiązań podatkowych (m.in. związanych z akcyzą czy nieopodatkowanym przychodem prosumenta z tytułu nienaliczonych opłat).

Informacje o autorze

Emila Biernaciak

Ukończyła Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ekspertka w zakresie fotowoltaiki. Zapalona badaczka zagadnień związanych z finansami, energetyką oraz marketingiem w sieci. Szczera fanka i propagatorka ekologicznych rozwiązań, które mogą zmienić świat na lepsze. Niespokojny duch, wciąż szukający nowej wiedzy i doświadczeń. W wolnym czasie czyta powieści Stephena Kinga i śledzi trendy motoryzacyjne.

Dodaj komentarz
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments