Koniec ekogroszku – czy jego dni są policzone?

5 /5
(Ocen: 5)

Ekogroszek jest jednym z najczęściej stosowanych materiałów opałowych na rynku, którego dni wydają się być jednak policzone. Wszystko przez projekt rozporządzenia Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które wyrzuca go z katalogu paliw stałych. Co równie zaskakujące, wszyscy zainteresowani wymianą starego kotła na piec na ekogroszek nadal mogą ubiegać się o dofinansowanie z rządowego programu “Czyste Powietrze”. Dlaczego jednak nie są informowani o tym, że niedługo urządzenie te zostaną wycofane z użytku? Co również z osobami, używającymi ich na co dzień do ogrzewania domów?

Ekogroszek to niekwestionowany lider wśród materiałów opałowych

Ekogroszek jest nazwą handlową określającą paliwo stałe, które dzięki wysokiej kaloryczności węgla kamiennego (powstaje on wyłącznie przy wykorzystaniu najwyższej jakości tego surowca), cechuje się bardzo wysoką wartością opałową i pozostaje po nim znacznie mniej popiołów. Ponadto dzięki wyrównanej, niewielkiej wielkości ziaren węgla (od 5 do 25 mm) bez miału i dużych brył, zastosowany w jego przypadku piec z podajnikiem, nie wymaga regularnego dosypywania opału, jak to najczęściej ma miejsce w przypadku tradycyjnych kotłów na węgiel kamienny. Nie dziwi zatem fakt, że to właśnie ekogroszek jest niekwestionowanym liderem w Polsce wśród innych materiałów opałowych. Takie wnioski płyną z ankiety przeprowadzonej przez Ceneo.pl:

popularność opałów w Polsce

Źródło: biznes.ceno.pl

W 2021 roku ekogroszek ma aż 47 proc. udział we wszystkich materiałach opałowych, drugie miejsce zajmuje pellet drzewny z wynikiem 35 proc., podium natomiast zamyka brykiet – 6 proc. Dalsze pozycje należą natomiast do węgla (5 proc.), biopaliwa (4 proc.) i drewna (2 proc.). Przy czym warto tu podkreślić, że mimo tego, że w poprzednich latach zarówno ekogroszek, jak i pellet również zajmowały czołowe pozycje w rankingu najpopularniejszych materiałów opałowych w Polsce, to ich udział w całości systematycznie rośnie (głównie kosztem biopaliwa i drewna).

Koniec ekogroszku oznacza rewolucję na polskim rynku paliw

Dlatego tak ogromnym zaskoczeniem jest projekt rozporządzenia Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które z katalogu paliw stałych wyrzuca ekogroszek. Pomysł resortu klimatu jest przy tym wyjątkowo kuriozalny, przede wszystkim ze względu na fakt, że to właśnie obecny rząd zachęcał wszystkich do wymiany “kopciuchów” na piece piątej klasy. Niestety okazuje się, że właściciele gospodarstw domowych, którzy dopiero co zdecydowali się na instalację tych nowoczesnych pieców, muszą przygotować się na kolejne wydatki. Zmuszeni oni bowiem zostaną do korzystania z pomp ciepła, czy gazu, którego ceny biją w Europie kolejne rekordy i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja ta uległa w najbliższym czasie poprawie.

Śląsko-dąbrowska Solidarność w swoim stanowisku skierowanym do premiera Mateusza Morawieckiego, zapowiada “każdą możliwą formę protestu” w razie wejścia w życie proponowanego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska zakazu sprzedaży ekogroszku. Jak wyliczają bowiem związkowcy, zakaz ten oznaczałby nie tylko dla Polskiej Grupy Górniczej utratę 500 mln zł przychodu (tylko w tym roku PGG ma sprzedać ok. 700 tys. ton ekogroszków Karlik, Pieklorz i Retopal oraz Ekomiału Greenpal), ale okazałby się pułapką dla osób, które w miejsce kopciuchów, kupiły kotły 5 klasy z podajnikiem (dzięki m.in. różnym dotacjom na wymianę starego pieca).

Jak wskazuje bowiem Bogusław Hutek, przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego, rozporządzenia przewidującego likwidację “ekogroszków” nie skonsultowano, jak powinno mieć to miejsce, ze związkami zawodowymi, czy sygnatariuszami “umowy społecznej”, ale jedynie z radykalnymi, skrajnymi organizacjami ekologicznymi:

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska działa pod dyktando tzw. „zielonego lobby”, ignorując nie tylko organizacje związkowe, ale również umowy społeczne podpisywane przez najwyższych przedstawicieli polskiego rządu.

Ponadto wskazuje on również na trzeci aspekt sprawy – “umowę społeczną”, gdzie przewidziano rozwój technologii “blue coal”, którą podpisała delegacja tego samego rządu (i to z wicepremierem na czele), w skład której wchodził także minister Klimatu i Środowiska, który z węglem chce walczyć. Jak zaznacza on w swoim felietonie w Solidarności Górniczej:

Dziwnym trafem, kiedy trwają już rozmowy odnośnie sfinansowania przewidzianego “umową społeczną” rozwoju technologii związanych z “błękitnym węglem” (“blue coal”), górnictwo otrzymuje poważny cios od Ministerstwa Klimatu i Środowiska kierowanego przez ministra Michała Kurtykę. Oto resort klimatu postanowił zlikwidować wszystkie “ekogroszki”. To poważny krok ku całkowitemu zakazowi korzystania z węgla w segmencie komunalno-bytowym. A skoro rządzący zaczynają walkę z węglem w każdej możliwej postaci, bezcelowe stają się również prace nad “błękitnym węglem”. Na decyzji o likwidacji “ekogroszków” w oczywisty sposób stracą spółki węglowe, które sprzedawały ponad milion ton produktu rocznie, jednak nie tylko one.

W ramach programu “Czyste Powietrze” nadal można dostać dofinansowanie na piec na ekogroszek

Jak wskazują związkowcy, projekt rozporządzenia przygotowany przez resort Michała Kurtyki uderza także w wiele gospodarstw domowych, które w ostatnich latach wymieniły przestarzałe instalacje grzewcze na nowoczesne kotły węglowe 5 klasy, które spełniają założenia dyrektywy Ecodesign, stworzonej w 2015 roku przez Parlament Europejski (dzięki temu nabywcy pieców mogli liczyć na dofinansowanie ich zakupu lub też inne rodzaje wsparcia, takie jak chociażby ulga termomodernizacyjna). Dla wielu z tych gospodarstw domowych znacznie trudniej jest bowiem podłączyć się do sieci gazowej (nie zawsze jest to również możliwe), czy też nabyć wysokiej jakości pellet, niż co roku kupować wartościowy ekogroszek. Jak czytamy w stanowisku zaadresowanym do premiera Morawieckiego:

Kotły te są przystosowane do spalania ekogroszków, czyli paliwa, które resort klimatu zamierza wyeliminować z rynku. Co warte podkreślenia, w zdecydowanej większości przypadków zakup niskoemisyjnych kotłów węglowych przez gospodarstwa domowe był współfinansowany ze środków publicznych w ramach programu Czyste Powietrze.

Rząd chce więc, zabronić ekogroszku, który jest paliwem używanym w nowych kotłach wymienianych za pieniądze z programu “Czyste Powietrze”! A w sytuacji, gdy nowe rozporządzenie resortu klimatu i środowiska wejdzie w życie, to nowoczesne piece tego typu staną się po prostu bezużyteczne. Przy czym najciekawsze jest jednak fakt, że niczego nieświadomi beneficjenci tego rządowego programu, którego istotą jest poprawa jakości powietrza w Polsce, jeszcze do końca 2021 roku mogą ubiegać się o dofinansowanie na nowy piec na ekogroszek. Pomimo tego, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej już od dawna wie o planowanych zmianach. Należy tu przypomnieć, że w trakcie trwania programu, z możliwości takiej skorzystało ok. 15 proc. beneficjentów. Jeszcze w maju tego roku, w rozmowie z PAP, szef resortu klimatu i środowiska, wyjaśniał, że:

Wycofanie się z dotowania kotłów węglowych w “Czystym Powietrzu” było oczekiwane przez Komisję Europejską, a także wynika z reform zapisanych w Krajowym Planie Odbudowy oraz “Polskim Ładzie”. Minister wskazał ponadto, że zmiany w programie podyktowane są również uchwałami antysmogowymi przyjmowanymi przez samorządy, które nakazują wymianę starych kotłów węglowych i ograniczają możliwość stosowania paliwa stałego – węgla.

Od 1 stycznia 2022 roku NFOŚiGW, jak i wojewódzkie fundusze nie będą już udzielać dopłaty do kotła opalanego węglem. Program “Czyste Powietrze” przewiduje, że inwestycję można rozliczyć do pół roku od jej zakończenia, czyli de facto 31 grudnia 2021 roku będzie ostatnim dniem, kiedy można jeszcze rozliczyć zamontowany piec węglowy w ramach tego rządowego programu.

Ekogroszek nie jest taki eko- jak sądzono to dotychczas

O co więc tyle hałasu? Otóż w opublikowanym 20 września br. na stronach Rządowego Centrum Legislacji projekcie rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska ws. wymagań jakościowych dla paliw stałych, nie tylko zaostrzono normy dla tych z nich, które stosowane są do ogrzewania domów, ale i pojawiła się propozycja zmiany nazewnictwa ekogroszku, które już nie będą wprowadzać w błąd, sugerując jakąkolwiek ekologiczność tego paliwa.

Jak wyjaśniono w ocenie skutków regulacji opublikowanego przez resort klimatu – przeglądu dotychczasowych przepisów dotyczących norm jakościowych paliw stałych dokonał specjalny zespół (składający się nie tylko z odpowiednich ministerstw, ale i przedstawicieli UOKiK, strony społecznej, a także pełnomocnika rządu ds. programu “Czyste Powietrze”), który po kilku miesiącach pracy zarekomendował potrzebę zmiany dotychczasowych przepisów. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że:

W celu poprawy stanu środowiska, w szczególności jakości powietrza, zdrowia i życia Polaków w projekcie rozporządzenia zaproponowano zmianę niektórych parametrów – wymagań jakościowych dla paliw stałych, określonych w załączniku do rozporządzenia. Propozycja przewiduje zaostrzenie norm dla paliw stałych stosowanych do ogrzewania domów.

Ze względu na to, że skład ekogroszku nie gwarantuje podczas spalania w kotłach 5 klasy energetycznej uzyskania poziomów emisji określonych w rozporządzeniu Komisji Europejskiej, zaproponowano dla niego określenie wymagań jakościowych, tak aby w jak największym stopniu umożliwiały one ograniczanie ilości zanieczyszczeń uwalnianych do środowiska podczas jego spalania w sektorze komunalno-bytowym. W projekcie rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska zaostrzone zostały więc wymagania dla węgla typu ekogroszek do standardów spójnych z europejską normą EN 303-5:2012.

Dopuszczalna wilgotność sprzedawanego w Polsce ekogroszku nie będzie mogła być zatem wyższa niż 11 proc. Zawartość popiołu określono w przedziale 2 do 7 proc., z kolei minimalna wartość opałowa wzrośnie w tym przypadku z 21 MJ/kg do 28 MJ/kg. Co istotne, poziom siarki w ekogroszku ma spaść z 1,7 proc. do 1,2 proc. (podczas jego spalania pierwiastek ten w znacznej części uwalniany jest do atmosfery w postaci tlenków siarki, które są szkodliwe dla środowiska i przyczyniają się m.in. do powstawania pyłów w atmosferze). Jak argumentuje resort klimatu:

Tylko w takim przypadku spełniony może zostać warunek oczekiwanego efektu ekologicznego jakim jest poprawa jakości powietrza w Polsce.

Jak widać, na pozór zmienia się niewiele, jednak jest to różnica bardzo znacząca. Dlaczego? Ponieważ przy tych parametrach jest niewielki dostęp do surowca i nie ma go w tak dużych ilościach. Rodzime kopalnie bowiem co do zasady mają problem z dostarczeniem na rynek surowca, który spełniałby rygory proponowane w nowym rozporządzeniu. Przy czym to nie jest tak, że nie produkują one surowca wysokiej jakości, ten jednak z reguły nie trafia na rynek, do odbiorców indywidualnych, posiadających w domach piece na ekogroszek. Na ten moment cena za 1 tonę ekogroszku wynosi zależności od kaloryczności 900 – 1.100 zł. Natomiast gdy nowe normy zaczną już obowiązywać jego koszt może wynieść nawet do 1.300 zł za tonę. Oznacza to zatem, że wiele osób nie będzie mogło pozwolić sobie na jego zakup. Ponadto autorzy projektu proponują również zaostrzenie wymiaru ziarna dla sortymentu określanego obecnie jako “ekomiał”:

  • z poziomu 3,00 mm (wartość minimalna) do wartości 5,00 mm;
  • oraz zaostrzenie parametru zawartości podziarna z poziomu 15 proc. do poziomu 10 proc.

Zmiana nazwy „ekogroszek” i „ekomiał”

Co ważne, resort chce również, by dotychczasowe nazwy “ekogroszek” i “ekomiał” zostały zastąpione przez odpowiednio – “groszek III” i “paliwo drobne”. Po co? Ponieważ mają one nie wprowadzać w błąd konsumentów, sugerując im jakąkolwiek ekologiczność tego surowca. Co zresztą wynika, z badania firmy Kantar, przeprowadzonego na zlecenie Fundacji ClientEarth prawnicy dla Ziemi, w którym:

  • 25 proc. ankietowanych ogrzewających domy węglem (różnego rodzaju) i aż 44 proc. badanych ogrzewających domy ekogroszkiem, spontanicznie określiło ekogroszek jako produkt ekologiczny;
  • 66 proc. badanych zgodziło się, że spalanie węgla może być przyjazne dla środowiska, jeśli używa się produktu wysokiej jakości;
  • natomiast zaledwie tylko 8 proc. badanych ogrzewających domy węglem i tylko 4 proc. użytkowników ekogroszku stwierdziło spontanicznie, że ekogroszek nie jest produktem ekologicznym.

Jak wyjaśnia Minister Klimatu i Środowiska, zarówno nazwa „ekogroszek” i „ekomiał” są zwyczajowo używane w Polsce od lat 90-tych, dlatego też określenia te zostały użyte w obowiązującym rozporządzeniu Ministra Energii w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych. Jednak, co należy podkreślić, użycie przedrostka „eko” w odniesieniu, czy to do groszku, czy do miału, sugeruje, że paliwo to jest ekologiczne, czego kompletnie nie potwierdzają ich parametry jakościowe.

Na początku bowiem 2021 roku Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi zamówiła u naukowców Politechniki Warszawskiej pod kierownictwem dr. hab. Artura Badydy analizę pyłów, które powstają przy spalaniu dostępnego na rynku ekogroszku w piecu 5. generacji, posiadającego rekomendację UOKiK-u. Uzyskane wówczas wyniki nie pozostawiały złudzeń, bowiem wszystkie serie pomiarowe zrealizowane przez naukowców wykazały, że emisje szkodliwych dla zdrowia pyłów zostały przekroczone nawet czterdziestokrotnie. Ponadto przebadane wówczas ekogroszki:

  • nie spełniły deklarowanych parametrów w zakresie zawartości popiołu;
  • emitowały rakotwórczy benzo(a)piren, którego stężenia osiągają w Polsce rekordowe wartości;
  • posiadały parametry niezgodne z deklaracją producenta, co wprowadzało kupujących w błąd (greenwashing);
  • emitowały ponadnormatywną ilości tlenku węgla oraz tlenków azotu.

Jak podkreślała wówczas Kamila Drzewicka, radczyni prawna w Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi:

Wyniki badania potwierdzają nasze obawy. Produkt reklamowy jako ekologiczny i wskazywany jako paliwo, które pomaga walczyć z zanieczyszczeniem powietrza, emituje de facto znaczne ilości pyłu zawieszonego. To podręcznikowy przykład greenwashingu. Mamy nadzieję, że wyniki naszego badania skłonią rząd do niezwłocznego usunięcia wprowadzającej w błąd nazwy „ekogroszek” z załącznika do rozporządzenia w sprawie wymogów jakościowych dla paliw stałych oraz do wycofania się z dotowania kotłów na „ekogroszek” w ramach programu Czyste Powietrze, a producentów do rezygnacji z „zielonego” marketingu. Powiedzmy to jasno – czysty węgiel nie istnieje.

Ekogroszek to według prawników ClientEarth ekościema wprowadzająca klientów w błąd

Sama Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi prowadzi działalność w ponad 50 krajach, wykorzystując siłę prawa w celu wprowadzenia systemowych zmian, które chronią planetę i jej mieszkańców. Natomiast jej działalność możliwa jest dzięki dotacjom celowym przyznawanym przez organizację ClientEarth, zarejestrowaną w Anglii i Walii i działającą na podstawie prawa brytyjskiego. Po uzyskaniu wyników, odnośnie dużej szkodliwości stosowania ekogroszek Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi pozwala jedno z wiodących na polskim rynku przedsiębiorstw sprzedających węgiel do ogrzewania gospodarstw indywidualnych typu „ekogroszek”, wzywając firmę do:

  • zaniechania nieuczciwej praktyki rynkowej, która polega na sprzedaży nieekologicznego opałowego produktu węglowego pod nazwą zawierającą przedrostek „eko”;
  • zaprzestania wprowadzających w błąd działań promocyjnych, mogących sugerować klientom, że spalanie węgla może być przyjazne dla środowiska.
  • zaprzestania sprzedaży „ekogroszku” w opakowaniach wykorzystujących motywy przyrodnicze (takie jak liście czy zwierzęta);
  • usunięcie ze stron internetowych producentów informacji, które mogą sugerować ekologiczny charakter „ekogroszku”.

Fundacja uważa, że produkt „ekogroszek” powinien być wycofany ze sprzedaży pod taką nazwą ponieważ jest to przykład greenwashingu (w wolnym tłumaczeniu „ekościemy”, “zielonego kłamstwa”), czyli nieuczciwej praktyki rynkowej, która w nieuzasadniony sposób kreuje ekologiczny wizerunek produktu lub firmy wprowadzając tym samym odbiorców w błąd. Jak tłumaczyła wówczas Kamila Drzewicka, Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi już od wskazuje na szkodliwe dla zdrowia Polek i Polaków skutki spalania węgla:

Według bowiem raportu Europejskiej Agencji Środowiska z 2020 roku pył zawieszony, którego istotny źródłem jest spalanie węgla w domowych piecach, powoduje liczne choroby, a także przyczynia się do 46 tys. przedwczesnych zgonów w naszym kraju. Źródłem tych szkodliwych pyłów jest także węgiel reklamowany jako ekologiczny.

Po licznych więc publikacjach dowodów na to, że węgiel, nawet ten z przedrostkiem „eko”, nie jest czystym paliwem i zwróceniu się do producentów i dystrybutorów węgla typu „ekogroszek” o zaprzestanie stosowania tej nazwy, fundacja najpierw złożyła formalne zawiadomienie do UOKiK o podejrzeniu stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów korzystających z węgla typu „ekogroszek”. Następnie, po odmówieniu przez UOKiK wszczęcia postępowania, złożyła ona pozew przeciwko jednemu z wiodących na polskim rynku przedsiębiorstw sprzedających węgiel do ogrzewania gospodarstw indywidualnych typu „ekogroszek”.

Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi w badaniu opinii publicznej, które przeprowadziła dla niej firma Kantar, spytała też osoby ogrzewające domy węglem o kwestie związane z wymianą starych źródeł ciepła. Wynika z niego, że aż 83 proc.respondentów przyznaje, że władze w niewystarczającym stopniu lub wręcz w ogóle nie pomagają mieszkańcom, którzy chcieliby wymienić swój piec węglowy. Wynik ten potwierdza, zatem głosy krytyki kierowane pod adresem programu “Czyste Powietrze”, dotyczący tego, że ludzie, którym jest on dedykowany, często nie wiedzą o jego istnieniu. Co czwarta bowiem osoba (27 proc.) zadeklarowała w badaniu, że chciałaby wymienić swój piec węglowy, jednak nie wie jak to zrobić.

Rozporządzenie rządu dotyczące wycofania ekogroszku może wywołać społeczną awanturę

Jak niedawno podkreślał prof. Robert Zajdler, ekspert ds. energetycznych Instytutu Sobieskiego:

Transformacja energetyczna powodująca odchodzenie od paliw kopalnych, w tym węgla, jest procesem długofalowym, w które zaangażowały się wszystkie kluczowe państwa świata. Odchodzenie od paliw negatywnie oddziałujących na środowisko, jak ekogroszek, jest dobrym kierunkiem. Jeżeli podwyższenie jakości wiązałoby się z faktycznie wyższym realnym kosztem dla konsumenta, są inne sposoby, jakie ma państwo, aby taką ewentualną lukę wypełnić.

Górnicy uważają jednak, że spodziewany koniec ekogroszku poważnie zaszkodzi transformacji górnictwa i całemu regionowi Górskiego Śląska. W liście wysłanym przez działaczy związkowych do premiera Mateusza Morawieckiego napisano:

Projekt (…) stoi w jawnej sprzeczności z umową społeczną podpisaną przez delegację rządu RP, która miała rzekomo być fundamentem prawdziwie sprawiedliwej transformacji sektora wydobywczego oraz regionu Górnego Śląska.

Opublikowany projekt rozporządzenia wskazuje, że Ministerstwo Klimatu przychyliło się do opinii skrajnych środowisk ekologicznych, z powodu czego związkowcy nie kryją rozżalenia. Zarówno przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz, jak i szef Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „S”, w przesłanym do premiera dokumencie nazywają projekt resortu klimatu skandalicznym i żądają jego wycofania:

Jednocześnie przestrzegamy, że kontynuacja konfrontacyjnej polityki prowadzonej przez ministra Michała Kurtykę i jego podwładnych spowoduje gwałtowny wzrost niepokojów społecznych wśród pracowników sektora wydobywczego i jego otoczenia, co zmusi nas do podjęcia wszelkich przewidzianych prawem działań protestacyjnych.

Działania ministra klimatu przekreślą bowiem warte setki milionów złotych inwestycje spółek węglowych w budowę infrastruktury pozwalającej na produkcję ekogroszków. Co równie istotne, działania te uniemożliwiają realizację projektów inwestycyjnych zapisanych w umowie społecznej dotyczącej transformacji górnictwa, a która podpisana została przez delegację rządową i związki zawodowe 28 maja 2021 roku (mowa tu o budowie instalacji do produkcji paliw niskoemisyjnych – E-coal, ECOCOAL, z przeznaczeniem na rynek komunalno-bytowy.

Jak podkreślał niedawno szef Solidarności Górniczej, póki co, związki spokojnie podchodzą do tematu, zwłaszcza, że trwają konsultacje społeczne projektu rozporządzenia:

Ale jeśli się z tego nie wycofają, to siądziemy i porozmawiamy. Będziemy musieli wyjść do ludzi powiedzieć, że jest zagrożenie ich miejsc pracy. Wtedy zdecydujemy, czy wychodzimy na ulice, czy będziemy protestować w zakładach. Jeśli dojdzie do eskalacji, możliwa będzie każda forma protestu. Nie może być tak, że podpisujemy umowę, a jednocześnie pracuje zespół Kurtyki, który chce nas dobić. Tak się nie robi.

Za decyzje rządu zapłacą również zwykli obywatele, którzy skuszeni możliwością dopłat, w tym z programu “Czyste Powietrze” zdecydowali się na zakup pieca na ekogroszek, z którego po wdrożeniu proponowanych zmian nie będą mogli korzystać, ponieważ podniesienie norm oznacza w praktyce koniec ekogroszku i ekomiału produkowanych w Polsce. Zwraca na to uwagę także Bogusław Hutek, którego zdaniem, rozporządzeniem tym mają prawo być zdezorientowani ci wszyscy, którzy zlikwidowali kopciuchy inwestując w kotły 5 klasy z podajnikiem:

Po co im kotły, skoro nie będzie do nich paliwa? Ludzie mają teraz wymieniać te kotły na gazowe?

Oburzenia nie kryje również Bogdan Tkocz, szef Solidarności w Tauron Serwis:

To bandyctwo. To kolejne uderzenie w nas wszystkich i podwyższenie cen. W ten sposób dowodzimy, że interes własnego kraju nas nie interesuje.

Informacje o autorze

Katarzyna Fodrowska

W kręgu jej zainteresowań leżą tematy związane z budownictwem, architekturą, naukami przyrodniczymi i bieżącymi wyzwaniami stojącymi przed polską energetyką. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących prądu, gazu, pomp ciepła i odnawialnych źródeł energii. Propagatorka zdrowego stylu życia i ekologicznych rozwiązań. Wolny czas lubi spędzać na czytaniu i spacerach, a także oddawaniu się swoim dwóm największym pasjom, jakimi są astronomia i flamenco.

Dodaj komentarz
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments