Net-biling: nowy system rozliczenia Prosumentów w 2022 roku

5 /5
(Ocen: 3)
Od 2016 roku, prosumenci w Polsce mogą korzystać z tzw. systemu opustów, działającego na zasadzie net-meteringu. Według rządu, rozwiązanie to wyczerpało jednak swoją formułę i dlatego już od 2022 roku w Polsce zacznie obowiązywać tzw. net-biling. Czym jest? Czy net-biling oznacza dla prosumenta zyski czy straty? Oto (prawie) wszystko, co powinniście wiedzieć przed wprowadzeniem nowych przepisów!

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

Co to jest net-biling?

Net-biling to alternatywna metoda rozliczenia energii z odnawialnych źródeł energii, takich jak fotowoltaika. W przypadku net-bilingu rozrachunek opiera się na wartości wyprodukowanego prądu. Ważna cechą, charakterystyczną dla net-bilingu jest to, że energia eksportowana (oddawana do sieci) i energia importowana (pobierana z sieci) są mierzone osobno i mają różną cenę.

Zgodnie z definicją przedstawioną w dokumencie “Net Billing Schemes. Innovation Landscape Brief” opracowanym przez Międzynarodową Agencję Energii Odnawialnej IRENA, net-billing to “sposób na obciążanie oraz wynagradzanie prosumentów, na podstawie rzeczywistej, rynkowej wartości energii elektrycznej; bilansowanie tego, co konsumują i tego, co wstrzykują do sieci.

Net-biling - schemat działania.

Źródło: IRENA, Net Billing Schemes. Innovation Landscape Brief

Net-biling zastąpi system opustów

Rozwiązaniem, które obecnie służy do rozliczania energii z fotowoltaiki, jest wspominany już system opustów, działający w ramach net-meteringu. Jest to mechanizm, który pozwala na zmierzenie i rozliczenie ilości energii z OZE oraz dostęp do niej w dowolnym momencie, nie tylko podczas wytworzenia. Co istotne, w przypadku net-meteringu wartość energii oddawanej i pobieranej jest zbliżona, przez co rozwiązanie to nie oddaje zależności rynkowych.

System opustów zakłada, że nadwyżki energii wyprodukowane przez instalację on-grid (podłączoną do sieci energetycznej kraju) mogą być do niej odesłane, a następnie odebrane w tych momentach, w których produkcja w instalacji nie pokrywa zapotrzebowania na energię – czyli np. nocą lub zimą.

Oto główne zasady obecnego systemu rozliczeń – net-metering w Polsce:

  • Moc mikroinstalacji prosumenckiej nie może przekroczyć 50 kW.
  • Nadwyżki z systemu o mocy nie większej niż 10 kW są oddawane w stosunku 1:0,8 (oddając 1.000 kWh, odzyskujemy 800 kWh).
  • Nadwyżki z instalacji o mocy większej lub równej 10 kW są zwracane w stosunku 1:0,7 (odsyłając 1.000 kWh, odzyskujemy 700 kWh).
  • Na odbiór odesłanej energii prosument ma 12 miesięcy licząc od ostatniego dnia miesiąca kalendarzowego, w którym energia została wprowadzona do sieci.
  • Energia produkowana w mikroinstalacji musi być wykorzystywana na potrzeby własne i nie może stanowić przeważającej części działalności gospodarczej (w przypadku podmiotów biznesowych).
  • Odsyłanie energii nie wiąże z żadnymi opłatami bezpośrednimi dla prosumentów. Obowiązuje jedynie potrącenie w wysokości 20% lub 30% nadwyżek (wynikające z rozliczenia 1:0,8 lub 1:0,7) i stanowi ono wynagrodzenie dla sprzedawców (którzy muszą uregulować opłaty dystrybucyjne operatorom sieci).
Net-metering w pigułce.

Źródło: opracowanie enerad.pl

Z różnych względów, o których napiszemy nieco później, system ten ma być zastąpiony net-bilingiem. Jak konkretnie ma działać nowy system sprzedaży nadwyżek energii?

Net-biling w Polsce – już od 2022 roku. Jak będzie wyglądać?

Pierwsze zapowiedzi dotyczące likwidacji systemu opustów i zastąpienie go sprzedażą energii do sieci pojawiły się w czerwcu 2021 roku. Zaprezentowany wówczas projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii zakładał odsprzedaż nadwyżek energii po średniej cenie obowiązującej w poprzednim kwartale na Towarowej Giełdzie Energii. W toku prac, koncepcja ta kilkukrotnie uległa modyfikacji. Pojawiły się też nowe pojęcia związane z net-bilingiem w polskim wydaniu. Ostateczny projekt ustawy o OZE uwzględniający sprzedaż nadwyżek energii z fotowoltaiki został złożony w Sejmie 28.10.2021 roku z inicjatywy Marka Suskiego. I to właśnie on został przegłosowany przez Sejm 02.12.2021 roku wprowadzając od 2022 roku net-biling. Co zakłada?

Net-biling – ustawa: nowelizacja z 02.12.2021

Zgodnie z przegłosowaną nowelizacją ustawy, nadwyżki energii elektrycznej wyprodukowane przez mikroinstalację prosumencką będą wprowadzane do sieci i wyceniane przez sprzedawcę zobowiązanego lub sprzedawcę wybranego, po cenie rynkowej. Do rozliczeń, w pierwszym etapie wprowadzania ustawy, będzie służyć średnia miesięczna cena energii na TGE z Rynku Dnia Następnego.

Obliczona wartość energii będzie wpływać na specjalne konto prosumenckie i będzie stanowić tzw. depozyt prosumencki. Energia pobierana z sieci zostanie następnie rozliczona zgodnie z cennikiem sprzedawcy, a jej wartość zostanie pomniejszana o zawartość depozytu prosumenckiego.

Okres rozliczeniowy w tak skonstruowanym modelu net-bilingu ma wynosić 12 miesięcy. Jeśli depozyt prosumencki nie zostanie w pełni wykorzystany, 20% pozostałej wartości energii wprowadzonej w danym miesiącu będzie zwracana do końca 13 miesiąca.

Warto jeszcze dodać, że od 2024 roku do wyliczania wartości energii wykorzystywana będzie nie miesięczna, ale godzinowa stawka z TGE.

Oto posumowanie najważniejszych zasad net-bilingu w Polsce:

  • Nadwyżki energii będą wyceniane po cenie rynkowej – początkowo według średniej ceny miesięcznej z TGE, a od 2024 po giełdowej stawce godzinowej.
  • Wycena energii pobranej z sieci po stawce detalicznej.
  • Do rozliczeń będzie służyć tzw. depozyt prosumencki, czyli specjalne, prosumeckie konto rozliczeniowe.
  • Na wykorzystanie wartości energii będzie 12 miesięcy. 20% nadwyżek wartości energii z każdego miesiąca zostanie zwrócona.
  • Sprzedaż nadwyżek energii nie będzie objęta podatkiem VAT ani PIT.
  • W przypadku ujemnych cen energii na giełdzie prosument będzie miał obowiązek wyłączyć instalację.
Net-biling w pigułce.

Źródło: opracowanie enerad.pl

Net-biling – od kiedy nowy system rozliczeń?

Net-biling na powyższych zasadach zacznie obowiązywać już od II kwartału 2022 roku, a konkretnie od 1 kwietnia 2022 roku. Zatem wszystkie instalacje, które będą skutecznie zgłoszone do podłączenia do 31 marca 2022 roku (zgłoszenie byłoby kompletne) mogłyby “załapać” się na stary system opustów.

Przyszłość net-bilingu została już przesądzona, bo 02.12.2021 roku Senat zagłosował za wdrożeniem nowelizacji ustawy o OZE, wprowadzającej sprzedaż nadwyżek energii z OZE. Po podpisaniu ustawy przez Prezydenta, będzie mogła wejść w życie i zakończyć erę systemu opustów dla nowych instalacji fotowoltaicznych.

Uwaga! Instalacje zgłoszone do sieci przed 1 kwietnia 2022 roku będą mogły korzystać z systemu opustów przez 15 lat od momentu pierwszego wytworzenia energii.

Skąd konieczność wdrożenia net-bilingu?

Obowiązujący w Polsce system opustów, bazujący na net-meteringu cieszył (i nadal cieszy się) ogromną popularnością wśród rodzimych prosumentów. Skąd zatem wziął się pomysł na zastąpienie go net-bilingiem? Przyczyn, według przedstawicieli rządu, było kilka.

  • Brak elastyczności net-meteringu – jak wielokrotnie przekonywali przedstawiciele rządu, m.in. wiceminister Ireneusz Zyska, system opustów wyczerpał już swoją formułę i konieczne jest zastąpienie go rozwiązaniem, które będzie lepiej równoważyć energię produkowaną przez OZE z bieżącym zapotrzebowaniem na rynku. Obecnie, duże nasycenie instalacji OZE (głównie fotowoltaicznych) sprawia, że w godzinach szczytowej produkcji podaż energii nie pokrywa się z popytem. Innymi słowy, w czasie gdy wszystkie instalacje PV działają z pełną mocą istnieje duża dysproporcja między energią wytworzoną, a zapotrzebowaniem na nią. Z racji tego, że w przypadku OZE produkcją nie da się sterować, stanowi to ogromne ryzyko dla bezpieczeństwa sieci energetycznej. Konieczne jest zatem wdrożenie systemu, który zachęcałby do przesuwania oddawania energii poza godziny szczytu. Pomóc w tym miałoby m.in. zwiększenie autokonsumpcji, ale również net-biling, w którym cena energii kształtowana jest przez popyt na nią.
  • Wymogi unijne – kolejnym argumentem, wyjaśniającym konieczność wdrożenia net-bilingu są unijne dyrektywy: tzw. dyrektywa rynkowa (Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/944 z dnia 5 czerwca 2019 r. w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego energii elektrycznej) oraz dyrektywa RED II. W obu dokumentach, Unia Europejska nakłada na kraje członkowskie obowiązek ustalenia takiego systemu prosumenckiego, który pozwalałby na oddzielne rozliczanie energii wprowadzonej i pobranej z sieci. Co więcej, prosumenci muszą mieć “uczciwy udział” w kosztach: produkcji, dystrybucji i zużycia energii. Kraje mają czas na dostosowanie się do 1 stycznia 2024 roku. Tymczasem w obecnym systemie rozliczenia prosument otrzymuje opust na koszty dystrybucji, przez co zasada ta nie zostaje zachowana.
  • Problemy sprzedawców i operatorów sieci – obecna konstrukcja systemu prosumenckiego sprawia, że dwaj kluczowi uczestnicy rynku energetycznego w Polsce: sprzedawcy i operatorzy energii mierzą się z problemami natury ekonomicznej i infrastrukturalnej. Wraz z dynamicznym wzrostem liczby osób korzystających z net-meteringu (a obecnie w Polsce liczba prosumentów przekracza 700 tysięcy) sprzedawcy mają tracić kilkaset złotych rocznie na każdym z nich. Wszystko właśnie przez opust na opłatach dystrybucyjnych – sprzedawca, choć od prosumenta nie dostaje pełnej sumy, musi uregulować całą należność względem operatora. Pokryciu deficytu miały służyć środki ze sprzedaży owych 20% lub 30% potrąconych nadwyżek, jednak – jak przekonują sprzedawcy energii, kwota ta jest niewystarczająca. Problemy mają również operatorzy, ponieważ wzrastająca liczba prosumentów (w połączeniu w przewymiarowaniem w celu pokrycia potrąceń) wiąże się ze wzrostem napięcia w sieci. Dostępna infrastruktura nie jest w stanie sobie z tym poradzić, przez co dochodzi do odłączeń mikroinstalacji.

Dlaczego net-biling nie powinien być wprowadzony w takiej formie? Zarzuty branży PV

Powyższe argumenty za wprowadzeniem net-bilingu są często krytykowane. Jakie zarzuty mają oponenci jego wdrożenia?

  • Gorsze zasady rozliczenia – jak wynika z analiz przeprowadzonych na zlecenie Polskiego Alarmu Smogowego przez dr Jana Rączkę, nowy system rozliczeń wydłuży czas zwrotu z inwestycji o 50-80%. O ile system opustów sprawiał, że instalacja PV bez dotacji zwracała się w ok. 6-7 lat, o tyle net-biling może wydłużyć ten okres do kilkunastu lat.
  • Niepewność inwestycyjna dla Prosumentów – net-biling w obecnym kształcie sprawia, że inwestycja w fotowoltaikę będzie wiązać się z dużą dozą nieprzewidywalności. Cen energii, w dłuższej perspektywie nie sposób przewidzieć, dlatego prosumentom niezwykle trudno będzie wyliczyć czas zwrotu z inwestycji oraz opłacalność przedsięwzięcia. To może zniechęcić wielu potencjalnych inwestorów i powstrzyma rozwój OZE w Polsce.
  • Termin wprowadzenia – wątpliwości budzi przede wszystkim tempo prac nad nowymi rozwiązaniami. Net-biling to swego rodzaju rewolucja w branży energetycznej. Tak drastyczne zmiany powinny być przeprowadzane stopniowo, przez kilka lat, tak, by rynek miał czas się do nich dostosować. Ostatecznie, graniczny termin nałożony przez unijne przepisy to 1 stycznia 2024 roku – do tego momentu mógłby więc obowiązywać okres przejściowy.
  • Pogorszenie sytuacji branży PV – nagła zmiana przepisów może doprowadzić do załamania rynku i utraty tysięcy miejsc pracy (według szacunków, z rynku może zniknąć ok. 13,5 tysiąca firm i ok. 86 tysięcy stanowisk). Za tym pójdą kolejne konsekwencje w postaci niższych wpływów do budżetu – szacunki mówią o ok. 2,6 mld różnicy względem 2021 roku.
  • Faworyzowanie spółek energetycznych – projekt ustawy zawierający zasady net-bilingu dyskryminuje prosumentów. Wątpliwości budzi m.in. zapis o odbiorze wyłącznie 20% nadwyżek z depozytu prosumenckiego. To jednak nie wszystko, bo spółki energetyczne posiadają dostęp do wiedzy eksperckiej, wpływ na kształtowanie polityki, dostęp do taniego kapitału oraz gwarantowane, waloryzowane stawki na zakup energii z OZE. Inwestorzy indywidualni nie mogą liczyć na to wszystko.

Oprócz tego, przeciwnicy wprowadzanych modyfikacji zauważają, że zmiana sposobu rozliczania prosumentów na net-biling w obecnym kształcie będzie mieć negatywny wpływ na walkę ze smogiem w Polsce. Oponenci nie zgadzają się również, z uzasadnieniem, jakoby to rozwijająca się energetyka prosumencka była źródłem problemów, z którymi mierzą się OSD. W istocie, źródłem utrudnień i wyzwań są wieloletnie zaniedbania w zakresie modernizacji infrastruktury tak, by była w stanie poradzić sobie z narastającą liczbą mikroinstalacji prosumenckich.

Net-biling vs net-metering w Polsce – porównanie.

Jak już wspominaliśmy, net-biling mógłby stanowić alternatywę dla obowiązującego w Polsce systemu net-meteringu. Zestawmy kluczowe cechy obu systemów.

Net-metering Net-biling
Sposób rozliczania Ilościowy – barter Wartościowy – sprzedaż
Wartość energii Energia eksportowana do sieci ma dokładnie taką samą wartość jak energia importowana z sieci. Innymi słowy, stosunek kosztów między importem a eksportem energii wynosi 1:1. Ceny energii oddawanej i pobieranej są różne. Cała energia eksportowana do sieci jest sprzedawana, zwykle po cenie hurtowej. Cała energia importowana z sieci jest natomiast kupowana po stawce detalicznej.
Opłaty dystrybucyjne Opust na opłaty dystrybucyjne w zakresie elementów zmiennych. Uiszczanie pełnych opłat stałych i zmiennych (z wyjątkiem opłaty OZE i kogeneracyjnej).
Okres rozliczeniowy 12 miesięcy. 12 miesięcy.
Niewykorzystane nadwyżki wprowadzone do sieci Po upływie 12 miesięcy – przepadają. Po upływie 12 miesięcy, 20% wartości nadwyżek z każdego miesiąca jest oddawane prosumentowi.
Godziny szczytowej produkcji Ryzyko odcięcia instalacji przez falownik (zbyt wysokie napięcie). Ryzyko konieczności wyłączenia instalacji – ceny na giełdzie mogą być ujemne.
Autokonsumpcja Ważna, ale nie decyduje o opłacalności inwestycji. Kluczowa dla zachowania rentowności przedsięwzięcia.

Jak widać, zmiany są istotne. Przede wszystkim, net-biling ze względu na swój kształt będzie kładł ogromny nacisk na autokonsumpcję i przesunięcie oddawania energii poza godziny szczytu – z racji dużej dysproporcji między ceną hurtową a ceną detaliczną (szczególnie po 2024 roku, gdy ceny będą ustalane co godzinę). Inaczej niż w przypadku net-meteringu, net-biling nie będzie zachęcał do nadmiernego przewymiarowywania instalacji – większość nadwyżek będzie bowiem przepadać.

Porównanie opłacalności: net-biling vs. net-metering

Wiceminister Ireneusz Zyska przekonywał, że “Twierdzenie, że nowy system rozliczeń będzie niekorzystny dla prosumentów, jest nieprawdą”. Prawdą jest jednak, że zmiany w sposobie rozliczenia prosumentów będą miały bezpośrednie przełożenie na korzyści finansowe wynikające ze stosowania fotowoltaiki. Jak wygląda porównanie opłacalności obu tych systemów?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, odnieśmy się do wspomnianego już wcześniej raportu opracowanego przez dr Jana Rączkę. W swoich obliczeniach ekspert wykorzystał dane dotyczące instalacji o mocy 5,5 kW, produkującej rocznie ok. 5.500 kWh energii, korzystającej z taryfy G11. Autokonsumpcja to 25%, a koszt instalacji: 25.300 zł.

Fotowoltaika - czas zwrotu a nowy system rozliczenia, ceny 2020.

Źródło: dr Jan Rączka, raport “Analiza propozycji systemów rozliczania energii produkowanej przez prosumentów”, dla Polskiego Alarmu Smogowego

Uwzględniając ceny z 2020 roku, instalacja działająca w systemie opustów zwróci się w przeciągu 6,7 – 9,5 lat, co zapewnia inwestorowi bardzo dobrą stopę zwrotu. Co więcej, jeśli dodatkowo skorzystałby on z dowolnej formy wsparcia finansowego (np. ulgi podatkowej lub dofinansowania do fotowoltaiki) czas też mógłby się jeszcze skrócić o ok. 1-2 lata. Jednocześnie raport jasno wskazuje, że w przypadku net-bilingu czas zwrotu z inwestycji mógłby sięgać od 12,68 do nawet 16,35 lat.

Przyjmując do obliczeń ceny z 2022 roku, sytuacja ulega nieznacznej poprawie, jednak net-biling nadal sporo traci względem systemu opustów. W przypadku wyższych cen energii, jakie można zobaczyć w prognozie na 2022 rok, instalacja PV działająca w systemie net-meteringowym, w najgorszym wypadku zwróci się po ok. 6,5 latach, w najlepszym – po 5,28 latach. Tymczasem w net-bilingu najlepszy wariant zakłada zwrot po 8,69 latach, najgorszy zaś po 9,93 latach.

Fotowoltaika - zmiana przepisów a czas zwrotu z inwestycji (prognozowane ceny prądu 2022) .

Źródło: dr Jan Rączka, raport “Analiza propozycji systemów rozliczania energii produkowanej przez prosumentów”, dla Polskiego Alarmu Smogowego

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

Net-biling: szanse i zagrożenia dla Prosumentów

Choć net-biling w obecnym kształcie spotkał się z ogromną krytyką, nie ulega wątpliwości, że dalsze utrzymywanie systemu upustów będzie nie tylko trudne, ale będzie też wiązało się z ryzykiem dla stabilności polskiego systemu energetycznego.

Wartość energii powinna być powiązana z mechanizmami rynkowymi, gdyż dzięki temu możliwe jest zachowanie elastyczności Krajowego Systemu Energetycznego. Ta elastyczność jest niezbędna, by móc podłączać w przyszłości duże instalacje OZE – m.in. farmy fotowoltaiczne. Zmiana obecnego systemu opustów jest potrzebna również po to, by dostosować przepisy do unijnych regulacji, szczególnie tych dotyczących “uczciwego udziału” w kosztach dystrybucji.

Nie zmienia to jednak faktu, że proponowany wygląd net-bilingu w Polsce ma sporo wad i budzi uzasadnione obiekcje. Jakie problemy w szerszej perspektywie wiążą się z tym rozwiązaniem?

  • Duża różnica między cenami energii oddawanej i odbieranej – choć odniesienie do rynku hurtowego jest ważne, w przypadku zaproponowanego systemu rozliczeń różnica między ceną sprzedaży i zakupu jest niezwykle duża. W cenie detalicznej (zakupu) zaszyty jest bowiem szereg opłat – koszt praw majątkowych (certyfikatów białych, zielonych i innych), koszty bilansowania, profilowania, a także akcyzę i marżę. Dla prosumenta to bezpośrednia strata na poziomie ok. 15-20%.
  • Podatek VAT – kolejny problem to podatek VAT, który dla prosumenta jest naliczany dla całego wolumenu energii pobieranej z sieci, bez względu na ilość nadwyżek wprowadzonych do sieci. Ponieważ gospodarstwa domowe nie są podatnikami VAT, nie będzie mógł dokonać jego odliczenia. A jak wyjaśnia dr Jan Rączka “Jeśli nie będzie można odliczać VAT-u, to prosument traci 23% od tej ilości energii, którą oddaje do sieci, a następnie odbiera z sieci w okresie jednego roku”.
  • Niestabilność cen – to jedno z największych zagrożeń czyhających na prosumentów. Na chwilę obecną ceny na Rynku Dnia Następnego są bardzo wysokie, a ceny zakupu energii względnie niskie (do ich ustalenia służył indeks BASE_Y, opierający się na cenie z 2020 roku, która była znacznie niższa od obecnych cen) To poprawia opłacalność net-bilingu. Bardzo prawdopodobny jest jednak scenariusz odwrotny, w którym ceny energii służące do ustalenia ceny detalicznej będą wysokie, a ceny Rynku Dnia Następnego niskie. W takiej sytuacji prosument bardzo dużo straci.
  • Spadające ceny energii – choć jak na razie ceny prądu drastycznie rosną, wraz ze wzrostem mocy zainstalowanej w fotowoltaice zaczną spadać (nawet do momentu cen ujemnych, kiedy to producent dopłaca do odkupienia wyprodukowanej energii). Tym samym pojawia się ryzyko systematycznego spadku opłacalności instalacji PV w przyszłości.

Zmiana systemu opustów jest potrzebna i net-biling może być dla niego alternatywą. Jasne jest jednak to, że jego wprowadzenie w obecnym kształcie i ustalonych obecnie terminach będzie niosło ze sobą przykre konsekwencje na całego rynku PV. Przemodelowanie systemu rozliczenia prosumentów wymaga czasu i szeroko zakrojonych konsultacji przeprowadzonych z interesariuszami – m.in. przedstawicielami branży. Zmiany będą niosły ze sobą różnego rodzaju skutki, dla dobra prosumentów i całego sektora należy ocenić ich zakres oraz próbować przeciwdziałać tym negatywnym. Po przegłosowaniu nowelizacji uwzględniającej net-biling można mieć jedynie nadzieję, że w toku wdrażania, nowe przepisy będą jeszcze udoskonalane tak, by przybrały bardziej przystępną i korzystną dla prosumentów formę.

Informacje o autorze

Emila Biernaciak

Ukończyła Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ekspertka w zakresie fotowoltaiki. Zapalona badaczka zagadnień związanych z finansami, energetyką oraz marketingiem w sieci. Szczera fanka i propagatorka ekologicznych rozwiązań, które mogą zmienić świat na lepsze. Niespokojny duch, wciąż szukający nowej wiedzy i doświadczeń. W wolnym czasie czyta powieści Stephena Kinga i śledzi trendy motoryzacyjne.

Dodaj komentarz
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments