Czy znowu w lato zabraknie prądu? Blackout nie jest wykluczony!

Ocena: 5 (ilość ocen: 1)

Ocena: 5
(ilość ocen: 1)

dwa słupy wysokiego napięciaChyba każdy pamięta zeszłoroczne upały i… problemy z dostawami energii elektrycznej. W tym roku historia może się powtórzyć, wystarczy tylko kulminacja kilku niekorzystnych czynników.

10 sierpnia 2015 roku w Polsce wprowadzono ograniczenia w dostawach prądu do największych odbiorców. Energię elektryczną oszczędzały zarówno przedsiębiorstwa, jak i centra handlowe (więcej tu). Apelowano też do gospodarstw domowych, aby ograniczyły pobór prądu. Niestety, taka sytuacja może się powtórzyć w tym roku. Nie jest to żadne zaskoczenie, gdyż już w ubiegłym roku, eksperci wskazywali, że 2016 rok może być jeszcze trudniejszy dla naszej energetyki.

Czerwona wyspa…

Wydawać się może śmieszne, że w XXI wieku kraj z aspiracjami ma problem w postaci ciągłości dostaw tak podstawowej rzeczy, jak energia elektryczna. Niestety, fakty i liczby nie kłamią – według różnych publikacji, Polska jest czerwoną wyspą energetyczną. Co to oznacza?

Według danych zaprezentowanych przez portal wysokienapiecie.pl, w naszym kraju może być wymagany import energii, ale zdolności importowe nie zawsze pokryją zapotrzebowanie. Zła wiadomość jest taka, że jesteśmy niechlubnym wyjątkiem na tle Europy. W nieco lepszej sytuacji są Węgry, Łotwa i Macedonia – tam import również może być niezbędny, ale pokryje on zapotrzebowanie na energię elektryczną.

Niekorzystne zjawiska kontra polska energetyka

Nad Polską wisi widmo blackoutu, by sprawdził się najczarniejszy scenariusz musi dojść do kumulacji niekorzystnych czynników. Wbrew pozorom, o taki zbieg niefortunnych okoliczności wcale nie jest trudno. Wystarczą: upały, niski poziom wód oraz brak możliwości uzyskania pomocy od sąsiadów.

Dlaczego warunki atmosferyczne mają taki wpływ na naszą energetykę? 80 proc. prądu w Polsce pochodzi z węgla – podczas upałów elektrownie potrzebują większego chłodzenia, czyli wody. Przy jej niskim poziomie jest to bardzo utrudnione.

Kolejnym gwoździem do trumny są przestarzałe bloki energetyczne, a także brak alternatywnych źródeł wytwórczych. Chodzi tutaj głównie o elektrownie słoneczne, które mogłyby dostarczać prąd nie tylko w upalne dni. Jednak w Polsce fotowoltaika to tylko 120 MW…

Eksperci energetyczni wskazują, że wina może leżeć też po stronie systemu energetycznego opartego tylko na dużych jednostkach wytwórczych. Dlatego tak ważne jest inwestowanie w mniejsze jednostki takie jak np. elektrownie słoneczne, czy wiatrowe. W związku ze zmianami, które chce wprowadzić rząd, zadanie może być aktualnie bardzo utrudnione (więcej o tym tutaj).

Czy czeka nas znowu ograniczenie dostaw prądu?

PSE zapewnia, że ma przygotowane awaryjne scenariusze – w gotowości utrzymywane są bloki energetyczne przeznaczone do likwidacji. Są również podpisane umowy na awaryjny import energii. Ponadto operator wskazuje, że w najbliższych latach sytuacja powinna ulec poprawie – do użytku zostaną oddane nowe bloki w Kozienicach, Opolu, czy Jaworznie.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne podkreślają, że sytuacja jest pod kontrolą, ale nie wykluczają one wystąpienia niekorzystnych zdarzeń.

Najnowsze aktualności / recenzje

Dodaj komentarz