Program Mój Prąd ma już rok! Jakie są jego efekty i czy będzie kontynuowany?

Ocena: 5 (ilość ocen: 3)

Ocena: 5
(ilość ocen: 3)

Fotowoltaika prosumencka przeżywa w Polsce prawdziwy boom, a wszystko za sprawą programu Mój Prąd, który niedawno obchodził swoje pierwsze urodziny. Jakie są jego efekty i czy będzie on kontynuowany?

Program “Mój Prąd” cieszy się ogromną popularnością

Jeszcze rok temu, gdy premier Mateusz Morawiecki wraz z ministrem energii i ministrem środowiska ogłosili nowy program “Mój Prąd”, z pewnością nikt nie przypuszczał, że okaże się on aż tak wielkim sukcesem. Celem programu jest zwiększenie produkcji energii elektrycznej z instalacji fotowoltaicznych. Z uzyskanej w ten sposób bezzwrotnej dopłaty w wysokości do 5.000 zł skorzystać mogą osoby fizyczne, które są właścicielem nowej instalacji o maksymalnej mocy do 10 kWp. Program “Mój Prąd” ma przyspieszyć spełnienie międzynarodowych zobowiązań Polski w zakresie rozwoju OZE, zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne oraz poprawić jakość powietrza, przede wszystkim na obszarach słabo zurbanizowanych.

Program “Mój Prąd”, jest uzupełnieniem Czystego Powietrza, będącego ogólnopolskim programem wsparcia finansowego na wymianę źródeł ciepła i zaplanowany został na lata 2019 – 2024 lub do wyczerpania funduszy. Pierwszy nabór wniosków trwał od 30 sierpnia do 20 grudnia 2019 roku. Program cieszył się ogromną popularnością, która przerosła oczekiwania Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. NFOŚiGW przeznaczył wtedy 132 mln zł na udzielenie dofinansowania do ponad 27.000 instalacji fotowoltaicznych. Zainstalowana natomiast moc PV wyniosła 152 MW, a uzyskana redukcja CO2 to ok. 122 tys. ton/rok.

Drugi nabór wniosków o dofinansowanie osobom fizycznym mikroinstalacji fotowoltaicznych rozpoczął się 13 stycznia i potrwa do 18 grudnia 2020 roku (każdy wniosek złożony po wyznaczonym terminie zostanie automatycznie odrzucony). Nie zmieniły się zasady programu, a uzyskane dofinansowanie można łączyć z ulgą termomodernizacyjną (o ile koszty przedstawione do rozliczenia zostały pomniejszone o otrzymaną dotację).

Jakie są efekty programu “Mój Prąd”?

Polacy włączyli się w zieloną rewolucję energetyczną, świadczą o tym m.in. wyniki jakie uzyskał do tej pory program “Mój Prąd”. I tak, tylko od 30.08.2019 do 30.08.2020 roku, czyli przez 366 dni jego trwania, złożono łącznie 131.420 wniosków, co dziennie daje 359, a miesięcznie 10.951sztuk. Tylko do końca sierpnia wypłacono 68 tys. dotacji na łączną kwotę 339 mln zł. Oznacza to więc, że 52% beneficjentów, którzy złożyli wniosek otrzymało dofinansowanie.

Pozostałe zaś osoby czekają na rozpatrzenie wniosku, co średnio, od jego złożenia, do wypłaty pieniędzy trwa ok. 3 miesięcy. Dlaczego tak długo? Jak podaje NFOŚiGW, spowodowane jest to głównie dużą ilością składanych wniosków, których dziennie wpływa średnio ok. 600, a bywają również dni gdzie ich liczba przekracza nawet 1.000 sztuk.

Łączna kwota dotacji, które zostaną wypłacone z tytułu złożonych obecnie wniosków wynosi 651 mln zł. Warto tu przypomnieć, że budżet całego programu wynosi 1 mld zł, oznacza to więc, że do wykorzystania zostało niespełna 35% przeznaczonych na ten cel środków. Warto się więc pospieszyć, zwłaszcza, że nie ma jeszcze stuprocentowej pewności na to czy program będzie kontynuowany po wyczerpaniu przeznaczonego na ten cel budżetu.

Czy program “Mój Prąd” będzie kontynuowany?

Jeszcze na początku czerwca minister klimatu Michał Kurtyka, zapowiedział, że w programie pojawić ma się opcja dodatkowego wsparcia na zakup przydomowych ładowarek do samochodów elektrycznych. Natomiast pod koniec lipca tego roku, podczas konferencji prasowej na farmie wiatrowej Jarocin-Koźmin, na pytanie redakcji GLOBEnergia, wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz odpowiedziała:

Mamy nadzieję, że kolejna perspektywa finansowa pozwoli nam także wygospodarować środki na kontynuację programu, co więcej, chcielibyśmy go wzmocnić, bo wiemy, że pompa ciepła jest najczęściej następnym krokiem dla każdego kto ma na dachu instalację fotowoltaiczną.

Natomiast podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej Grzegorz Wiśniewski wskazywał, że polska fotowoltaika nie straciła na impecie w czasie kryzysu związanego z epidemią, a wartość inwestycji wygenerowanych przez polski rynek PV powinien wynieść w 2020 roku nawet 5 mld zł (w 2019 roku było to ok. 4 mld zł). Przy czym podkreślał także, że żadna branża energetyki nie generuje obecnie takiej wartości społecznej jak właśnie fotowoltaika.

Obecnie mamy już ponad 260 tys. mikroinstalacji, a w efekcie szybkiego rozwoju rynku PV przyrost mocy w krajowej fotowoltaice może być szybszy niż ten prognozowany przez rząd w krajowym planie na rzecz energii i klimatu (według którego w 2030 roku Polska ma mieć zainstalowane w fotowoltaice 7,2 GW, a w 2040 już 16 GW). Jak ocenia wicepremier klimatu Ireneusz Zyska:

Te wielkości mogą być nawet większe. Jeśli utrzymamy obecny stan jeśli chodzi o legislację i programy, to ten poziom możemy osiągnąć już w 2026 roku, może nawet wcześniej.

Podkreślił także, że program “Mój Prąd” to była iskra, która spowodowała eksplozję. Oszacował, że jego budżet może zostać wyczerpany już w pierwszych miesiącach 2021 roku. Nie odniósł się jednak do tego, czy budżet Mojego Prądu zostanie zwiększony, co mogłoby zasygnalizować, że Ministerstwo Klimatu zdecydowało już o jego kontynuacji.

Co złożyło się na sukces programu?

Polacy coraz więcej zalet widzą w odnawialnych źródłach energii i coraz mniej im po drodze z węglem. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS), aż 87% respondentów uznało, że przyszłość energii należy do OZE, a 75% wskazuje na to, że polski miks energetyczny powinien w większości być zbudowany właśnie z odnawialnych źródeł energii (obecnie w ponad 70% uzależniony jest od węgla).

Nie powinien zatem dziwić fakt, że urządzenia do pozyskiwania energii odnawialnej, jakimi są panele fotowoltaiczne i pompy ciepła cieszą się w Polsce coraz większą popularnością. Połączenie obu tych urządzeń jest obecnie jednym z najbardziej efektywnych energetycznie rozwiązań, które nie tylko jest przyjazne środowisku, ale i skutecznie uniezależnia ich właściciela od rosnących cen prądu 2021. Wybór tego rodzaju inwestycji wiąże się z dużym wydatkiem, który może przekraczać możliwości finansowe wielu osób. Obecnie jednak dostępnych jest wiele różnych form zarówno dofinansowania na pompę ciepła, jak i dofinansowania na panele fotowoltaiczne.

Jednym z nich jest dotacja z programu “Mój Prąd”, który bez wątpienia w znacznej części przyspieszył rozwój fotowoltaiki prosumenckiej w Polsce. Sukces tego jednego z największych w Europie programów finansowania mikroinstalacji fotowoltaicznych dla osób fizycznych wytwarzających energię elektryczną na własne potrzeby, polega przede wszystkim na prostocie i szybkich procedurach. Jak na jego prezentacji podkreślał Piotr Woźny, prezes NFOŚiGW:

Przejrzysty interface strony internetowej pozwala intuicyjnie odnaleźć podstawowe informacje o programie „Mój Prąd”. Znajdziemy tam między innymi instruktaż składania wniosków – zarówno w wersji elektronicznej, jak i papierowej – oraz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Myślę, że nasi beneficjenci docenią też przygotowaną wyszukiwarkę statusu złożonych wniosków.

Jednym z wprowadzonych ułatwień jest również m.in. możliwość składania wniosku o dofinansowanie za pośrednictwem instalatorów PV, którzy podpisali z NFOŚiGW porozumienie o współpracy. Obecnie jest to już 49 firm, których liczba sukcesywnie wzrasta. Zestawienie przedsiębiorstw oferujących wysokiej jakości kompleksowe usługi znajdziecie w naszym rankingu firm fotowoltaicznych 2020.

Najnowsze aktualności / recenzje

Dodaj komentarz