Dwa projekty: jakość węgla i OZE

Zdjęcie wiatraka - na dżwigu jest jeszcze niezamontowana turbina wiatrowaOstatnio odnawialne źródła energii nie miały dobrej passy. Przypomnijmy tylko, że ostatnia nowela OZE została okrzyknięta “antywiatrakową”. Teraz rząd przyjął dwa projekty: o odnawialnych źródłach energii i o jakości węgla. Sprawdzamy, co dokładnie chcą zmienić rządzący!

Co nowego w OZE?

Zacznijmy od bardziej obszerniejszego tematu, czyli od odnawialnych źródeł energii. Przyjęty projekt zakłada zmiany w trzech ustawach: o OZE, inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych oraz Prawo budowlane (zmiana opodatkowania turbin wiatrowych).
Zobaczmy, co konkretnie chcą uzyskać posłowie.

system aukcyjny: ma on być zmodyfikowany – również pod kątem dostosowania małych hydroelektrowni oraz biogazowni,
możliwość monitorowania oraz oceny rozwoju generacji rozproszonej,
nowe mechanizmy wsparcia dla małych wytwórców energii elektrycznej OZE (w wybranych technologiach: biogaz i hydroenergetyka) – mają one pomóc funkcjonować wytwórcom w zmieniającym się świecie.

Resztę zmian postanowiliśmy opisać w osobnych podgrupach.

Odświeżenie definicji

Niektóre pojęcia mają mieć odświeżoną definicję. Chodzi między innymi o:

  • biomasę,
  • biomasę pochodzenia rolniczego,
  • biowęgiel,
  • dedykowaną instalację spalania biomasy,
  • hybrydową instalację oze,
  • instalację oze,
  • małą instalację,
  • mikroinstalację,
  • modernizację,
  • spółdzielnię energetyczną,
  • stałą cenę zakupu,
  • toryfikat (czyli wysokoenergetyczne paliwo stałe).

Energetyka wiatrowa

Ustawa antywiatrakowa wprowadza niejasność w zakresie opodatkowania farm wiatrowych. No mocy jej zapisów możliwe były dwie interpretacje: podatek ma być zapłacony on części budowlanej lub podatek naliczany jest od części budowlanej i od części technologicznej. Wiele samorządów korzystało z drugiej wersji, ponieważ gwarantowało to większe wpływy do budżetu gmin.

W tej sytuacji inwestycje w wiatraki przestały być opłacalne. A ponieważ wiele firm powstało na kredyt, to stratni byli zarówno właściciele farm, jak i banki inwestycyjne, do których zaczęły spływać wnioski o przesunięcie terminu spłaty zobowiązania.

Projekt zakłada, że wadliwe zapisy (a do tej pory tak bronione) zostają potraktowane, jakby nigdy nie istniały. Samorządy nie będą więc mogły domagać się powiększonego podatku, a będa musiały dokonać korekty wyliczeń. Za to właściciele wiatraków już za chwilę będą mogli odetchnąć z ulgą (profilaktycznie lepiej z tym poczekać, aż do wejścia w życie zmian).

Co jeszcze zmieniają nowe propozycje? Na przykład nakazują inwestorowi, żeby dzierżawiony grunt po ustaniu umowy dzierżawy został oddany w stanie, który nie obniży jego wartości. Chodzi dokładniej o przywrócenie stanu pierwotnego.

W ten sposób chronione są interesy właścicieli gruntów. Gdyby farma wiatrowa skończyła działalność, to zostaliby oni z ogromną konstrukcją do demontażu (i wysokimi kosztami tych prac). Czy to skuteczny zapis? Życie pokaże. Przecież firma, do której należy wiatrak może ogłosić upadłość i po prostu później nie będzie miał kto wywiązać się z tego obowiązku. Ale nie kraczmy…

Przedłużony jeszcze został okres (z 3 do 6 lat), w którym można stawiać konstrukcje wiatrowe (które już mają ważne pozwolenie na budowę) na terenach objętych ochroną na mocy ustawy z 2016. Nowe inwestycje można realizować do 2022 roku. Później zacznie działać ustawa odległościowa i niektórych terenach nie będzie można stawiać wiatraków.

Biomasa

Rządzący dostrzegli też, że warto aktywniej korzystać z odpadów organicznych i wspomóc biogazownie. Skąd pochodzą te odpady? Z oczyszczalni ścieków, ścieków i resztek rolnych lub produktów ubocznych rolnictwa.

Korzystnym rozwiązaniem dla rolników ma być zagwarantowanie, że w funkcjonujących instalacjach współspalania ma być wykorzystane co najmniej 85% biomasy pochodzenie rolniczego, a w pozostałych instalacjach ten próg ustalono na 10%.

Co dzięki temu uzyskamy? Przede wszystkim lepsze zagospodarowanie odpadami. Ich wykorzystanie zmniejszy też odór wokół oczyszczalni ścieków, które często składowały odpady na swoim terenie. Mieszkańcy takich okolic doskonale rozumieją wagę tego problemu, tym bardziej, że ich działki straciły na wartości przez sąsiedztwo oczyszczalni. Jeśli nieprzyjemny zapach zostanie ograniczony, to może się to zmienić.

Zasady rozliczenia

W projekcie wprowadzono też zasady rozliczeń: niewykorzystana energia elektryczna ma być kupowana po stałej stawce. Ma ona wynosić 90% ceny referencyjnej dla danego typu instalacji. Cena ma być waloryzowana co roku na podstawie średniorocznego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem za poprzedni rok kalendarzowy.

Ze strony rządu to zachęta do powstawania nowych małych instalacji OZE, które nie miałyby szans na aukcjach OZE.

Wytwórcy (zakwalifikowanie do zakupu prądu po stałej cenie) mają dodatkowo dwie możliwości sprzedaży energii elektrycznej: do sprzedawcy zobowiązanego albo sprzedaż do podmiotu innego niż sprzedawca zobowiązany (z prawem wytwórcy do pokrycia ujemnego salda).

Wsparcie publiczne

Dla inwestorów najważniejsza jest nowa zasada kumulacji pomocy publicznej: pomoc operacyjna będzie pomniejszona o pomoc inwestycyjną. Chodzi o to, zeby pomoc dla jednego przedsięwzięcia miała charakter proporcjonalny. A zaproponowany warunek, pozwoli na stosowanie zachęt do tworzenia inwestycji, jak i pomoże utrzymać ich rentowność w trakcie funkcjonowania.

W projekcie przyjęto również zmiany, które mają na celu usunięcie zbędnych informacji w oświadczeniach składanych przez wytwórców energii w instalacjach OZE. Chodzi między innymi o wartości otrzymanej pomocy publicznej czy proponowanej w ofercie aukcyjnej wysokości ceny sprzedaży energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii. A przypomnijmy, że oświadczenia są składane pod rygorem odpowiedzialności karnej.

Ostatni element zmian w zakresie OZE to doprecyzowanie raportu rocznego prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

Jakość węgla

Zmiany w zakresie OZE nie mają wpływu na ogólną politykę energetyczna naszego kraju – stawiamy na węgiel. Problem smogu sprawia jednak, że rządzący pochylili się nad jakością paliwa stałego (a wcześniej powstała taryfa antysmogowa). Znowelizowana ma być ustawa o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, wsparciem mają być też cztery rozporządzenia wykonawcze.

Celem projektu jest przede wszystkim wyeliminowanie z rynku: mułów węglowych i flotokoncentratów oraz węgla niesortowanego. Ostatnie paliwo pochodzi z importu. Nowelizacja ma wprowadzić świadectwo pochodzenia węgla (z informacją o wartości opałowej paliwa stałego). Mają je otrzymywać kupujący węgiel. A jaki jest tego cel? Ma to ograniczyć działania nieuczciwych sprzedawców, którzy handlują gorszymi gatunkami lub dodają do opału odpady.

Szczegółowo też określone będą normy zasiarczenia węgla. Warto zwrócić uwagę na to, że proponowane zmiany nie obciążają w żaden sposób kopalni. Teraz i tak muszą one badać wydobywany surowiec laboratoryjnie. Kontrolą jakość węgla zajmować się będzie Inspekcja Handlowa.

Co nam dadzą te zmiany?

Najistotniejsze pytanie to te dotyczące tego, jak przedstawione nowelizacje wpłyną na życie przeciętnego Kowalskiego. Modyfikacje w zakresie OZE dadzą raczej pozytywny skutek. Ułatwienia dla małych i mikroinstalacji zachęcą do inwestycji w OZE.

Co jednak z węglem? Tutaj obawiamy się, że zmiany podniosą ceny surowca na rynku. Czyli ogrzewanie tym paliwem będzie droższe niż dotychczas. I chociaż wszystkim na zależy na czystości powietrza, to warto zwrócić uwagę, że są też inne sposoby dbania o środowisko. Ciekawym rozwiązaniem a na przykład specjalne filtry na kominy (koszt zakupu to około 4 tysięcy złotych). Urządzenia te skutecznie wyłapują zanieczyszczenia powstałe podczas palenia. Co więcej, gdyby było ich więcej, to wyłapana sadza mogłaby być odsprzedawana. To surowiec bardzo poszukiwany np. w branży oponiarskiej. Założenie filtra jest też tańsze niż wymiana pieca.

Oczywiście można też zmienić system grzewczy na przykład na pompę ciepła i zainwestować dodatkowo w fotowoltaikę. Obniży to rachunki za prąd. O trzeba pamiętać, że jeśli ceny węgla wzrosną, to i najpewniej energia elektryczna podrożeje.

Szczerze mówiąc jesteśmy bardzo ciekawi, jakie rzeczywiste efekty przyniosą przyjęte przez rząd projekty.

Komentarze

  1. Kolejne genialne pomysły! A cena prądu w Polsce w stosunku do siły nabywczej pieniądza jest najdroższa w Europie (ew. tylko jedno państwo nas wyprzedza). Toć to skandal! Pchają nas w ogrzewanie prądem, nie chcą inwestować w nowoczesną energetykę, tylko ożywiają trupy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *