Rząd stawia na elektrownie jądrowe. Wiatrakom mówi: nie!

Twoja ocena

Ocena: 0
(ilość ocen: 0)

SejmRząd stosunkowo długo nie precyzował swojego planu względem rozwoju polskiej energetyki. Trochę bez echa, władza opublikowała z końcem lipca dokument „Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju”, w którym poruszono najważniejsze cele energetyczne.

Trochę przyszło nam czekać na strategię rządu w sprawie energetyki. Poniekąd ujawniła się ona w stosunku chociażby do energetyki wiatrowej, czy biomasy. Dzisiaj plany rządu są trochę bardziej precyzyjne. Dokąd, więc zmierza nasza energetyka?

Przyszłość polskiej energetyki – cele

Rząd postawił przed naszą energetyką kilka celi. Przede wszystkim ma być zwiększona efektywność energetyczna. Ważnym celem do realizacji ma być wzrost bezpieczeństwa energetycznego, które będzie można osiągnąć m.in. poprzez dywersyfikację źródeł energii.

Na stronie Ministerstwa Rozwoju czytamy również, że ma być zapewniona ciągłość i stabilność dostaw prądu oraz planuje się dalsze zwiększanie OZE w miksie.

Nie zapomniano również o najmniejszych odbiorcach prądu, czyli gospodarstwach domowych. Tutaj rząd chce zmniejszyć lub zahamować wydatki na energię elektryczną. Brzmi dobrze, prawda?

Realizacja rządowego planu

Chociaż w dokumencie brakuje wielu szczegółów odnośnie realizacji planów – przede wszystkim nie wiadomo skąd rząd chce wziąć środki na finansowanie. Ale z ogólnej analizy można wywnioskować, jak będzie wyglądać przyszłość naszej energetyki.

1. Węgiel, węgiel, węgiel

Tutaj raczej nie ma wielkiego zaskoczenia – rząd stawia na węgiel, który będzie głównym źródłem energii. Zadanie nie będzie łatwe, bo tradycyjne elektrownie muszą stać się nie tylko wydajniejsze, ale przede wszystkim ekologiczniejsze. Patrząc globalnie – w tym punkcie idziemy pod prąd, bo większość państw odchodzi od tradycyjnych elektrowni. Nie poruszymy już tutaj wątku górników i rentowności kopalni.

2. Nie jedna, a dwie elektrownie atomowe

Plan bardzo ambitny, zważywszy na to, że jest problem z realizacją projektu dotyczącego jednej elektrowni. W dokumencie nie ma konkretów, wiadomo, że do 2020 roku ma nastąpić przygotowanie pierwszego reaktora HTR. Łączna moc dwóch elektrowni ma wynieść ok. 6000 MW netto. Rząd chce również wspierać polskie firmy przy realizacji projektów. Co ciekawe elektrownie mają również produkować ciepło technologiczne.

Władza chce też postawić na rozwój energetyki jądrowej i w związku z tym ma powstać specjalne laboratorium do badań.

3. Nie dla wiatraków, tak dla energetyki wodnej i biomasy

To, że rząd nie jest zainteresowany dalszym rozwojem energetyki wiatrowej wiadomo od dawna – świadczy o tym chociażby tzw. ustawa antywiatrakowa (więcej tutaj). Jednak czy chcemy czy nie, musimy zwiększać udział OZE. Plan rozwoju OZE, według rządu, powinien być zgodny z terytorialnym potencjałem – tutaj nie ma zaskoczenia, bo pojawia się faworyzowana od początku biomasa oraz hydroenergetyka.

4. Powrót łupków, Baltic Pipe i drugi gazport

Rząd nigdy nie krył się z tym, że chce uniezależnić się w kwestii gazu od Rosji. Strategia ta ma być realizowana w dalszym ciągu, a Polska ma stać się centrum przesyłu i handlu w Europie Środkowej i Wschodniej.

Tutaj rząd stawia na dwa fundamentalne filary: budowę nowej infrastruktury oraz zwiększenie pojemności magazynowej.

5. Energooszczędne rozwiązania dla gospodarki

Parametry naszej energochłonnej gospodarki mają być poprawione poprzez inwestycje w np. ciepłownictwo, czy zwiększenie efektywności energetycznej budynków mieszkalnych i komercyjnych.

Ponadto, rząd chce budować nowe linie energetyczne, a do 2020 roku ma być przyjęta strategia dotycząca smart power grid.

W dokumencie przewinął się też, słynny już, wątek elektromobilności – wiadomo jedynie, że rząd chce postawić na niskoemisyjne tramwaje, elektryczne autobusy, czy samochody elektryczne, których ma być za 10 lat aż milion (więcej: Milion aut elektrycznych w Polsce w ciągu 10 lat?).

Najnowsze aktualności / recenzje

Dodaj komentarz