Dopłaty do węgla. Kto i kiedy będzie mógł się o nie ubiegać?

4.52 /5
(Ocen: 66)

Sejm przyjął rządowy projekt ustawy w sprawie dopłat do węgla, który ma chronić niektórych odbiorców przed wysokimi cenami węgla. Co należy wiedzieć o dopłatach do węgla i kto jeszcze będzie mógł liczyć na to dofinansowanie?

Sprawdź bezpłatnie oferty na pompę ciepła

Ceny węgla mocno w górę

Już w 2021 roku ceny węgla były wysokie, jednak 2022 rok przyniósł kolejne drastyczne podwyżki. Jak wynika z badań zleconych przez Polski Alarm Smogowy, tylko w ciągu ostatniego roku wzrosły one w handlu detalicznym średnio o 100 proc. (mocno w ostatnim czasie podrożał też pellet i drewno kawałkowe). Jeszcze w styczniu ubiegłego roku za tonę węgla trzeba było zapłacić średnio 881 zł, równo rok później – już ponad 1.400 zł, zaś na początku kwietnia 2022 roku średnia cena węgla orzech sięgnęła 1.771 zł. Obecnie natomiast na internetowych aukcjach ceny węgla dochodzą nawet do 4.000 zł za tonę. Za tak horrendalnie drogi węgiel, producenci obwiniają spekulantów, czyli nieuczciwych pośredników, którzy kupują węgiel po 1.000 – 1.100 zł za tonę, a następnie sprzedają 200 – 250 proc. drożej.

Wszystko wskazuje jednak na to, że to nie koniec podwyżek i wkrótce za ogrzewanie węglem Polacy będą musieli płacić jeszcze więcej. Największych bowiem wzrostów cen tego surowca można spodziewać się w sierpniu i we wrześniu. Jak przewidują Związkowcy z „Sierpnia 80”, szczęście będą mieli ci wszyscy, którzy zimą kupię ekogroszek za 5.000 zł za tonę (dla przypomnienia jeszcze w latach 2020 – 2021 kosztował on kilkaset złotych za tonę). Ponadto ogromne trudności są również z dostępnością węgla, które mają wszyscy odbiorcy – od klientów indywidualnych, po elektrownie i ciepłownie, zgłaszające do URE obniżony poziom zapasów.

Sprawdź bezpłatnie oferty na pompę ciepła

Drogi węgiel uderzy głównie w najuboższych

Wiele osób stoi więc dziś przed dylematem – czy kupować teraz węgiel po tak astronomicznych cenach, czy też może zaufać obietnicom rządzących, że surowca wystarczy dla wszystkich, a jego cena będzie niższa. Zapewniała o tym chociażby Anna Moskwa minister klimatu i środowiska, twierdząc, że płyną do nas statki z zagranicznym czarnym paliwem i “jesteśmy po bezpiecznej stronie”. Powiedziała również dziennikarzom “Dziennika Gazety Prawnej”:

Węgiel zapewnimy, gazu nie zabraknie. Chcemy, aby cena węgla dla gospodarstw domowych spadła do około 1.000 zł za tonę.

Przy czym pytana o to, czy to oznacza, że cena za węgiel będzie regulowana, odparła:

I tak, i nie, bo taka właśnie cena jest w sklepie PGG i innych krajowych producentów, a nasze działania są odpowiedzią na zaburzenia rynku węgla spowodowane wojną w Ukrainie.

Z drugiej jednak strony Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, alarmuje, że

Węgla opałowego tej zimy zabraknie i trzeba o tym otwarcie mówić.

Takiego zdania jest również wielu specjalistów prognozujących, że w najbliższym sezonie grzewczym może nawet zabraknąć węgla opałowego w Polsce. Co zatem ma zrobić ok. 3 mln Polaków, którzy ogrzewają nim domy? Węgiel to bowiem nadal jedno z najpopularniejszych źródeł ciepła dla gospodarstw domowych w kraju

Zgodnie z informacjami Głównego Urzędu Statystycznego, aż 1/3 Polaków ogrzewa swoje mieszkania i domy węglem, który jest najpopularniejszym, zaraz po ogrzewaniu sieciowym, źródłem ciepła.

Jak wynika z badania Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla (IGSPW), na zakup tego właśnie surowca w sezonie grzewczym 2021/2022 wydały one średnio 2.992 zł, co stanowiło ok. 8 proc. ich dochodów. W tym czasie również o 31 proc. wzrósł odsetek gospodarstw znajdujących się w sytuacji ubóstwa energetycznego (czyli takich, w których wydają one powyżej 10 proc. swoich dochodów na ogrzewanie).

Jak wynika z danych Instytutu Badań Strukturalnych problem ten może dotyczyć już blisko 4,6 mln Polaków, zamieszkujących głównie małe miejscowości oraz wsie. Przy czym, jak zaznacza Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, w tym ostatnim przypadku:

Nie chodzi tylko o ogrzewanie domów. W sektorze rolniczym nadal np. wiele szklarni i kurników ogrzewanych jest węglem. Do tej pory był on tańszy i bardziej dostępny niż gaz. Teraz wielu rolników ma z tego powodu duży problem, bo tak naprawdę nie mają alternatywy. Przestawianie się na gaz, który ciągle drożeje jest z kolei dla nich bardzo ryzykowne.

Wzrost cen węgla może najmocniej dotknąć nie tylko najuboższych rolników, ale i innych mieszkańców wsi, w tym np. emerytów oraz osoby o najniższych dochodach. Należy jednak przypomnieć, że w 2022 roku zarówno podwyżki ceny prądu, jak i cen gazu oraz węgla mają teoretycznie zrekompensować specjalne dodatki osłonowe. Wsparciem tym objętych ma być docelowo blisko 6,8 mln gospodarstw domowych, na co rząd przeznaczył 4,7 mld zł.

Rząd będzie dopłacać do węgla

To jednak nie jedyna pomoc, na którą mogą liczyć osoby najuboższe. W zeszłym tygodniu bowiem premier Mateusz Morawiecki potwierdził, że przygotowywany jest też plan zrekompensowania rosnących cen węgla. Jak zaznaczył szef rządu:

Pani minister Anna Moskwa, pan minister Jacek Sasin, budują dzisiaj program, który będzie gwarantował, że ceny węgla będą cenami sprzed tej gwałtownej zwyżki cen z ostatnich kilku miesięcy.

Jak się jednak okazuje, 23.06.2022 roku Sejm uchwalił ustawę, która ma chronić niektórych odbiorców przed wysokimi cenami węgla. Przy czym za głosowało 298 posłów, 15 było przeciw, a 136 wstrzymało się od głosu.

Dopłata do węgla – dla kogo?

Jeszcze do niedawna Mateusz Morawiecki, podkreślał, że skala rekompensat będzie uzależniona od dochodów członków rodziny:

W zależności od poziomu dochodu dla członka rodziny będziemy refinansować tę różnicę lub jej część, względem tych cen, które były kilka miesięcy temu, przed gwałtowną podwyżką cen węgla na rynkach światowych. (…)

Dopłaty do węgla uzyskać miały więc gospodarstwa domowe, których nie stać na zakup węgla do ogrzania domu. Przy czym obiecanej dopłaty do surowca mogli spodziewać się Polacy o najniższych dochodach na osobę w rodzinie. Ponadto premier zobowiązał się, że wraz z rekompensatą cen węgla przygotowany zostanie taki jego system dystrybucji, aby każdy mógł go kupić w niższej cenie blisko swojego miejsca zamieszkania, co ma stanowić ułatwienie zwłaszcza dla osób nie korzystających z internetu.

Jak się jednak okazuje, rekompensaty nie będą przysługiwać bezpośrednio kupującym, tylko przedsiębiorcom, którzy sprzedawać będą węgiel gospodarstwom domowym. Ponadto, aby kupić węgiel w cenie preferencyjnej:

Co istotne, dopłaty do węgla będą wypłacane na wniosek sprzedawcy, z Funduszu Wypłaty Różnicy Ceny, na który przekazane zostaną dodatkowe środki z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Maksymalnie na dopłaty Skarb Państwa będzie mógł przeznaczyć 3 mld zł.

Dopłaty do węgla – jaka wysokość?

Maksymalna cena za jedną tonę węgla została ustalona na poziomie nie większym niż 996,60 zł. Przy czym jest to cena maksymalna. Oznacza to zatem, że oferowany konsumentom węgiel może być tańszy. Jak również wynika z przepisów – członkowie gospodarstwa domowego będą mogli kupić maksymalnie 3 tony węgla w tej cenie.

Dopłaty do węgla – od kiedy?

Po decyzji Sejmu czas jeszcze jednak na Senat, a następnie podpis prezydenta oraz 14 dni vacatio legis. Oznacza to zatem, że nowe rozwiązanie zacznie obowiązywać od przełomu lipca i sierpnia 2022 roku.

Dopłaty do węgla również dla sprzedawców

Rząd wprowadza również dopłaty do cen węgla dla podmiotów, które zdecydują się sprzedawać węgiel odbiorcom po cenach, jaki ma aktualnie Polska Grupa Górnicza:

W praktyce system dopłat umożliwi importerom sprowadzanie węgla z kierunków alternatywnych do rosyjskiego i wprowadzenie go na rynek (…). To ma być bardziej zachęta do sprzedaży w takiej samej cenie dla gospodarstw domowych – one będą adresatem tej pomocy. Przedsiębiorca dostanie jedynie różnicę między ceną, po jakiej sprowadza węgiel do Polski, a tą, którą ustalimy na podstawie danych GUS i cen węgla z wydobycia krajowego.

Rozwiązania te mają na celu zwiększyć dostępność węgla dla nabywców indywidualnych. W trakcie jednak prac nad projektem zwiększona została wysokość rekompensaty dla przedsiębiorców, z dotychczasowych 750 zł brutto do kwoty nie wyższej niż 1073,13 gr brutto za tonę węgla dla jednego gospodarstwa domowego.

Rekompensaty mają dotyczyć paliw stałych wydobytych i wyprodukowanych w Polsce lub importowanych w okresie od dnia 16 kwietnia 2022 roku do dnia 31 grudnia 2022 roku. Przy czym jak napisano w projekcie, rekompensata może wynosić nie więcej niż 1073,13 gr brutto za tonę przy sprzedaży nie więcej niż 3 ton paliwa stałego na jedno gospodarstwo domowe. Warunkiem jej uzyskania przez przedsiębiorcę jest sprzedaż paliw stałych dla gospodarstw domowych po cenie nie wyższej niż 996 zł 60 gr brutto za tonę (zgodnie z Komunikatem prezesa GUS z dn. 13 stycznia 2022 roku jest to przeciętna średnioroczna cena detaliczna za tonę węgla kamiennego w 2021 roku).

Ile będą kosztować dopłaty do węgla i skąd będą pochodzić pieniądze?

Beneficjentem systemu będą gospodarstwa domowe, dla których węgiel będzie sprzedawany w akceptowalnej cenie. Jak się jednak okazuje, PiS pieniądze na dopłaty do węgla chce zabrać z funduszy, które powinny iść na ochronę środowiska, a ich przekierowanie na energetykę rządząca partia wpisała w projekt nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Jak podkreśla senator Stanisław Gawłowski:

PiS kolejny raz, zamiast rozwiązywać źródło i przyczynę problemu, łata jego skutki. To jest pudrowanie rzeczywistości. Takie działanie nie rozwiąże problemu, tylko jeszcze bardziej go pogłębi, bo przecież pieniądze na dopłaty do węgla nie spadną z nieba.

dopłaty do węgla Twitter

Źródło: Twitter

Chodzi tu o punkt, w którym zapisano, że umożliwione zostanie przekierowanie środków z Funduszu Zapasów Interwencyjnych oraz Funduszu Rozwoju Dróg do Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, która będzie mogła wykorzystać je na zakup surowców energetycznych. Jak zaznacza Stanisław Gawłowski:

Kuriozum polega na tym, że rząd zaproponował de facto, że zakup węgla i dopłaty do węgla, czyli najbardziej brudnego, zanieczyszczonego surowca, będą pochodzić ze środków, które pochodzą z opłat za korzystanie ze środowiska i kar za korzystanie z niego. Te pieniądze powinny iść na ochronę środowiska, na poprawę jakości powietrza, na walkę ze smogiem, na rozwój odnawialnych źródeł energii. Zamiast tego pójdą na węgiel.

Jak również ocenia senator:

Pieniądze z opłat za korzystanie ze środowiska nie mogą iść na jego zanieczyszczanie, ale PiS zrobił sobie by-pass: pieniądze z opłat za korzystanie ze środowiska przekazuje do Funduszu Rozwoju Dróg, teraz przekaże je do Agencji Rezerw i stamtąd bezkarnie będzie finansować węgiel. Czyli robi sobie powoli kampanię wyborczą i zdobywa głosy wyborców, którzy muszą dziś płacić za węgiel kilka razy więcej niż przed rokiem.

Budżet Funduszu Rozwoju Dróg to ok. 2 mld zł. Przy czym, jak wynika z nieoficjalnych zapowiedzi – dopłaty do węgla mogą wynosić w granicach 900 zł.

Sprawdź bezpłatnie oferty na pompę ciepła

Dlaczego ceny węgla rosną?

Na tak drastycznie rosnące ceny węgla w ostatnim czasie wpływ ma wiele czynników. Do tych długoterminowych, należy przede wszystkim malejący popyt na ten surowiec, co spowodowane jest zieloną transformację (zarówno gospodarstwa domowe, jak i przedsiębiorstwa przechodzą na gaz). Jednocześnie spada też podaż węgla – ze względu na decyzje polityczne, zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Chinach nie otwiera się nowych kopalni, a dotychczas działające, są zamykane.

Również boom w gospodarce spowodował ogromny wzrost popytu na surowce, w tym baryłki ropy naftowej i gaz, którego ceny wzrosły o kilkaset procent. Natomiast wśród najczęściej wymienianych czynników krótkoterminowych, które mają wpływ na ceny węgla znajdują się te związane m.in. z:

  • toczącą się za naszą wschodnią granicą wojną i sankcjami jakie nakładane są na sektor energetyczny Federacji Rosyjskiej;
  • ograniczoną dostępnością węgla z USA, Kolumbii, Australii i RPA, zakaz importu węgla z Australii do Chin oraz ograniczenia eksportowe węgla z Indii;
  • zimą 2020/2021, która była najmroźniejsza od lat i w trakcie której, zapasy węgla przy kopalniach i elektrowniach zmalały praktycznie do zera;
  • zaspokojeniem potrzeb energetycznych w Europie, przez zwiększony popyt na węgiel, co związane było z wytworzeniem mniejszej ilości energii przez elektrownie wiatrowe;
  • coraz wyższymi kosztami transportu węgla do Europy.

Ceny węgla w Polsce są oczywiście mocno powiązane z cenami na rynku globalnym, dlatego także u nas ceny tego surowca (nadal stanowiący podstawowe paliwo do produkcji prądu i jeden z kluczowych surowców do ogrzewania polskich domów) wystrzeliły w ostatnim czasie mocno w górę. Pomimo tego, że nasz kraj posiada bogate zasoby węgla kamiennego, z których zamierza korzystać w energetyce do 2049 roku, jego wydobycie w polskich kopalniach systematycznie spada. Dla przykładu, jeszcze w 2000 roku, jego krajowa produkcja sięgała 103 mln ton, a w 2021 roku wynosiła już zaledwie do 55 mln ton. Przyczyniły się do tego głównie:

  • zamknięcie wielu kopalń (jeszcze w 1990 roku czynnych było w Polsce 71 kopalń, zatrudniających prawie 400.000 osób, natomiast obecnie w Polsce działa czynnie tylko 20 kopalni węgla kamiennego, a liczba osób zatrudnionych w górnictwie wynosi poniżej 80.000 osób);
  • problemy z wypracowaniem przez kopalnie zysków (nawet przy znakomitej koniunkturze na rynku węgla). Efektywność polskiego górnictwa jest obecnie najniższa od dekady:
efektywność polskiego górnictwa najniższa od dekad

Źródło: wysokienapiecie.pl

Informacje o autorze

Katarzyna Fodrowska

W kręgu jej zainteresowań leżą tematy związane z budownictwem, architekturą, naukami przyrodniczymi i bieżącymi wyzwaniami stojącymi przed polską energetyką. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących prądu, gazu, pomp ciepła i odnawialnych źródeł energii. Propagatorka zdrowego stylu życia i ekologicznych rozwiązań. Wolny czas lubi spędzać na czytaniu i spacerach, a także oddawaniu się swoim dwóm największym pasjom, jakimi są astronomia i flamenco.

Dodaj komentarz
guest
1 Komentarz
Najnowsze
Najstarsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
View all comments
Frugo
Frugo
21 czerwca 2022 16:31

Gaweł niech się zajmie swoimi agencjami tow. , kiedyś immunitet się skończy tak jak i kopercie