Ustawa odległościowa – projekt do końca 2020 roku?

Ocena: 5 (ilość ocen: 1)

Ocena: 5
(ilość ocen: 1)

Wiceminister Rozwoju, Jadwiga Emilewicz w rozmowie z Gazetą Wyborczą przyznała, że do końca 2020 roku ma nadzieję zakończyć projekt ustawy odległościowej. Jest to aspekt niezwykle istotny dla dalszego rozwoju farm wiatrowych w Polsce, gdyż obecnie obowiązujące przepisy nakładają pewne ograniczenia w tym zakresie. Jakie zapisy ma zawierać ustawa odległościowa i czy konsekwencje jej wdrożenia rzeczywiście przyczynią się do rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce?

Jakie przepisy zawiera ustawa wiatrakowa z 2016 roku?

Punktem wyjścia dla opracowywanego projektu ustawy odległościowej są przepisy, które zostały zawarte w tzw. ustawie wiatrakowej wdrożonej w lipcu 2016 roku. Jednym z przyjętych w tym dokumencie zapisów było określenie minimalnej odległości, w jakiej dopuszczalne jest instalowanie turbin wiatrowych od gospodarstw domowych.

Zasada 10H wskazuje, że wiatraki mogą być stawiane w odległości nie mniejszej niż 10- krotność ich wysokości od zabudowań mieszkalnych. W praktyce oznacza to dystans od 1,5 do 2 km. Zasada ta obowiązuje również w przypadku instalowania turbin w pobliżu parków narodowych, krajobrazowych, rezerwatów oraz obszarów Natura 2000.

Zastępca dyrektora departamentu gospodarki niskoemisyjnej ministerstwa rozwoju Przemysław Hofman, podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego zauważył, że sztywne narzucenie wskazanego wyżej dystansu, w jakim dopuszczalne jest stawianie nowych wiatraków w zabudowie rozproszonej, hamuje rozwój tej technologii. Dodatkowo sprawia, że wiele lokalizacji na terenie całego kraju wyłączonych jest z możliwości korzystania z farm wiatrowych. Obowiązujące obecnie przepisy przejściowe już niedługo stracą moc ustawową, co spowoduje powstanie luki inwestycyjnej blokującej możliwość instalowania turbin w lokalizacjach, których mieszkańcy chcieliby mieć udział np. w pobieraniu podatków z takich przedsięwzięć.

Ustawa odległościowa – co znajdzie się w projekcie?

Wskazane powyżej ograniczenia, to najważniejszy aspekt, dla którego resort rozwoju zdecydował się na wprowadzenie zmian w ustawie odległościowej. Choć zasada 10H będzie zachowana, to nowelizacja zakłada jej uelastycznienie. Samorządy gmin, które zdecydują się na przyjęcie w swojej lokalizacji inwestycji opierającej się na pozyskiwaniu energii z wiatru, będą mogły zdecydować o zmniejszeniu odległości farmy wiatrowej od zabudowań. Warunkiem jest tu przestrzeganie założeń obowiązkowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz wpływu inwestycji na środowisko. Nowelizacja ustawy odległościowej nie pozostawia jednak kwestii dystansu pomiędzy wiatrakami, a zabudowaniami do całkowicie swobodnej decyzji gminy. Minimalną odległością, jaka ma dzielić te obiekty, będzie 500 m i dotyczy do zarówno instalacji nowych turbin, jak i budowy nowych nieruchomości. Zmiany te powinny wpłynąć na zwiększenie udziału OZE w polskiej energetyce. Obecnie energetyka wiatrowa odpowiedzialna jest za nieco powyżej 6 tys. megawatów.

Większa elastyczność w odniesieniu do zasady 10H, to jednak nie jedyna zmiana, jaka ma znaleźć się w projekcie ustawy odległościowej. Resort rozwoju planuje bowiem przekazanie istotnej kontroli nad regionalnymi inwestycjami, mieszkańcom gminy, w której realizowane mają być przedsięwzięcia. Chodzi tu przede wszystkim o obowiązkowe konsultacje społeczne w trybie zagospodarowania przestrzennego, tak aby każdy zainteresowany obywatel miał wgląd w plany inwestycyjne gminy i mógł brać czynny udział w podejmowaniu ważnych dla społeczności decyzji. Dodatkowo, ministerstwo zakłada możliwość partycypowania w kosztach inwestorów, którzy chcieliby współfinansować tworzenie lokalnych planów zagospodarowania przestrzennego oraz oceny wpływu podejmowanych przedsięwzięć na dobrostan środowiska naturalnego.

Nowością w projekcie ustawy odległościowej ma być także wprowadzenie okresowych kontroli inwestycji, przeprowadzanych przez Urząd Nadzoru Technicznego. Planowane są one raz na cztery lata i mają swoim zakresem obejmować:

badanie natężenia hałasu generowanego przez turbiny wiatrowe,
sprawdzenie prawidłowego funkcjonowania instalacji odgramiania,
testowanie działania hamulców hydraulicznych.

Planowane kontrole miałyby być finansowane ze środków inwestora i wstępnie wyceniane są na ok. kilkanaście tysięcy złotych. Jak przekonywał jednak Przemysław Hofman koszty, jakie będą mieli ponosić właściciele wiatraków nie powinny przekraczać ich możliwości finansowych i negatywnie wpływać na założenia biznesplanu. Kontrole ze strony UNT mają za zadanie zapewnienie bezpieczeństwa i bezawaryjnej pracy farm wiatrowych, a także nadzór nad ich wpływem na środowisko i życie okolicznych mieszkańców.

Wdrożenie ustawy odległościowej – stanowisko URE

URE, jako regulator rynku energii odniósł się do planów dotyczących liberalizacji ustawy odległościowej. Dyrektor departamentu źródeł odnawialnych Katarzyna Szwed-Lipińska stwierdziła, że założenia projektu ustawy są jak najbardziej uzasadnione, jednak pewne wątpliwości budzą planowane konsultacje i analizy, które mogą znacznie opóźniać uzyskanie niezbędnych pozwoleń lokalizacyjnych i budowlanych. Takie czasowe przesunięcia w procesie legislacyjnym nowego kształtu ustawy odległościowej mogą skutkować tym, że inwestorzy nowych projektów nie zdążą wziąć udziału w aukcjach OZE, których termin planowany jest na czerwiec 2021 roku. Z tych przyczyn dyrektor departamentu OZE wskazała, że wiążące stanowisko URE w sprawie ustawy odległościowej będzie możliwe do przedstawienia dopiero po wypracowaniu konkretnych zapisów legislacyjnych dokumentu.

Katarzyna Szwed-Lipińska odniosła się także do projektu ministerstwa klimatu dotyczącego wydłużenia aukcji OZE o kolejne pięć lat. Oceniła te plany pozytywnie:

Uważamy, że to rozporządzenie będzie dobrze korelowało ze zmianami ustawy odległościowej. Muszą być jednak sprawne procedury. Jeśli konsultacje społeczne będą się przedłużać, to nowe projekty nie trafią do systemu aukcyjnego. Rozporządzenie dotyczące aukcji do 2026 roku pozwoli firmom sprawnie planować inwestycje, a nam pozwoli uniknąć nadmiaru wniosków, które pojawią się przed kolejną aukcją każdego roku.

Przemysław Hofman zadeklarował natomiast, że aby skrócić proces legislacyjny ustawy odległościowej, jej projekt może zostać przekazany URE do zaopiniowania, jeszcze przed etapem konsultacji społecznych.

Co jeszcze zapowiedziało Ministerstwo Rozwoju?

W rozmowie z Gazetą Wyborczą Jadwiga Emilewicz wspomniała także o innych rządowych planach dotyczących sukcesywnego zwiększania udziału OZE w polskiej energetyce. Zaznaczyła między innymi fakt, że resort zdecydował się przedłużyć funkcjonowanie programu Mój Prąd, a zarówno ten projekt, jak i program Czyste Powietrze mają zostać wpisane do Krajowego Planu Odbudowy. Dzięki temu kontynuacja wypłacania dofinansowań będzie możliwa do zagwarantowania. Już wcześniej natomiast znane były plany resortu dotyczące rozszerzenia udzielania dotacji, które od przyszłego roku mają obejmować nie tylko panele fotowoltaiczne, ale także pompy ciepła.

Czy w związku z liberalizacją ustawy odległościowej, energetyka wiatrowa będzie miała szansę się w Polsce rozwinąć? Wielu analityków rynkowych i specjalistów z branży OZE na chwilę obecną przewiduje, że to fotowoltaika zastąpi farmy wiatrowe. Warto jednak trzymać kciuki za powodzenie inicjatyw dotyczących energii pozyskiwanej z wiatru, gdyż Polska ma w tym obszarze spory potencjał. Dość wspomnieć możliwości wykorzystania morskich farm wiatrowych, które przez niesprawne procesy legislacyjne nie mogą skutecznie się rozwinąć. Jeżeli jedynym słusznym kierunkiem w energetyce jest całkowite odejście od węgla, to należy zrobić wszystko, aby każda dostępna gałąź OZE mogła pracować w naszym kraju na poczet pozyskiwania zielonej energii.

Najnowsze aktualności / recenzje

Dodaj komentarz