Czy warto teraz zakładać fotowoltaikę? Oto 9 argumentów za!

5 /5
(Ocen: 5)
Fotowoltaika w ostatnich latach bije rekordy popularności, szczególnie w sektorze mikroinstalacji. Jak wynika z danych z PTPiREE z 30 czerwca 2021 roku, liczba prosumentów w Polsce przekroczyła już 600 tysięcy. Silnym bodźcem do rozwoju energetyki słonecznej w Polsce były kolejne edycje programu Mój Prąd – w 2021 roku skorzystało z niego blisko 180 tysięcy beneficjentów. Co ciekawe, wielu z nich to właśnie ze względu na bezpośrednie dopłaty zdecydowało się na inwestycję. Nabór został już jednak zamknięty. Czy warto zakładać fotowoltaikę, teraz, pod koniec 2021 roku? A może lepiej odłożyć inwestycję na później?

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

Czy i dlaczego warto zakładać fotowoltaikę? Wyniki badań

Jak wynika z badania “OZE Index – Fotowoltaika oczami Polaków”, przeprowadzonego przez Alians OZE w kwietniu 2021 roku, są 3 główne przyczyny, dla których Polacy decydują się instalować fotowoltaikę.

Darmowe źródło energii

Aż 62% osób zadeklarowało, że do montażu zachęciła ich darmowa energia. I faktycznie. Polskie warunki klimatyczne, wbrew pozorom, doskonale nadają się do produkowania energii ze słońca. Jak wynika z danych SolarGIS, nasłonecznienie w Polsce waha się od ok. 950 do 1.200 kWh/m2 na rok. To oznacza, że z 1 kW instalacji PV jest w stanie dostarczyć nam średnio ok. 1.000 kWh darmowej energii każdego roku. W połączeniu z funkcjonującym obecnie systemem opustów, zapewnia nam to dostęp do wyprodukowanej przez nas energii przez cały rok, po minimalnych kosztach. W ramach systemu opustów, nadwyżki energii możemy odesłać do sieci, a potem odebrać je, gdy nasza produkcja bieżąca nie będzie wystarczająca, czyli np. zimą, z niewielkim potrąceniem (20% w przypadku instalacji do 10 kW i 30% w przypadku instalacji powyżej 10 kW).


Oczywiście trzeba pamiętać, że nawet fotowoltaika nie jest w stanie całkowicie wyzerować naszego rachunku za prąd – niemniej ograniczenie go nawet o 90%, do wysokości opłat stałych, nadal jest wyjątkowo opłacalnym rozwiązaniem.

Jako przykład, niech posłuży nam gospodarstwo domowe, które rocznie zużywa ok. 3.000 kWh energii, wartej 2.220 zł. Z dedykowaną instalacją fotowoltaiczną, o mocy +/- 3,6 kWp rachunek za energię może spaść o ok. 89%, do 240 zł… rocznie! Właściciel oszczędza blisko 2.000 zł.

Dofinansowania do fotowoltaiki

Drugim kluczowym czynnikiem wpływającym na decyzję o montażu fotowoltaiki, jak wynika z badań, są wspomniane już wcześniej dofinansowania – dla 50% respondentów było to decydujące kryterium. Szczególnie popularny był (i nadal jest) program “Mój Prąd”, o którym według innego badania, przeprowadzonego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska słyszało aż 86% badanych Polaków. Jego ogromną zaletą są proste warunki i minimalne wymagania – wystarczyło zamontować fotowoltaikę o mocy od 2 do 10 kW, złożyć w terminie wniosek i można było liczyć na zwrot za część inwestycji (5.000 zł w I i II edycji oraz 3.000 w III edycji z 2021 roku). Strumień środków na instalacje PV płynął jednak również z innych programów i narzędzi – dostępne były m.in. ulgi podatkowe, ale też bezzwrotne dotacje i nisko oprocentowane pożyczki, o których napiszemy szerzej w dalszej części artykułu. Skorzystanie ze wszystkich dostępnych dofinansowań sprawia, że czas zwrotu z fotowoltaiki skraca się z ok. 10 lat do nawet 3-5 lat.

Kwestie ekologiczne

Dlaczego jeszcze warto zakładać fotowoltaikę? W badaniu, Polacy wskazywali również często na aspekt ekologiczny. To niezwykle ważna kwestia, bo niestety, ok. 70% energii w Polsce powstaje ze spalania węgla. Z badań NREL – National Renewable Energy Laboratory (Krajowego Laboratorium Energii Odnawialnej) wynika, że 1 kWh takiej energii jest obarczony ogromnym śladem węglowym. Zużywając 1 kWh prądu z węgla, przyczyniamy się do uwolnienia ok. 1.000 g dwutlenku węgla do atmosfery. Zmiany są więc niezbędnie potrzebne, bo Polska, emitując ok. 400 mln ton dwutlenku węgla, odpowiada za ok. 10% emisji w całej UE.

Fotowoltaika, podczas produkcji prądu nie wydziela absolutnie żadnych pyłów czy gazów. Oczywiście cykl życia modułów fotowoltaicznych (od wyprodukowania, do zutylizowania) jest obciążony śladem węglowym, jednak z wyliczeń NREL wynika, że 1 kWh energii z fotowoltaiki to jedynie 50 g dwutlenku węgla w atmosferze. Prąd ze słońca jest 20-krotnie przyjaźniejszy środowisku, niż prąd z węgla. Co warto podkreślić, współczynnik ten będzie się zmieniał, na korzyść modułów. Producenci paneli fotowoltaicznych dokładają bowiem wszelkich starań, by ograniczyć ślad węglowy modułów – np. poprzez produkcję z wykorzystaniem energii… ze słońca!

Czy warto montować fotowoltaikę? 6 pomijanych argumentów!

Powyższe trzy argumenty za instalacjami fotowoltaicznymi są oczywiste i na tyle popularne, że istnieje szansa, że już je znacie. Enerad.pl znalazł jednak aż 6 innych ważnych przesłanek, które mogą wpłynąć na Waszą odpowiedź na pytanie, czy warto zakładać fotowoltaikę. Warto, i to jak najszybciej!

Koniec opustów jest blisko

Gdy nabór tegorocznej edycji programu Mój Prąd został zamknięty, wielu z Was zapewne zwątpiło w to, że warto teraz zakładać panele fotowoltaiczne.

Nie zapominajcie jednak, że fotowoltaika to inwestycja długoterminowa. I choć dotacja zwiększa jej opłacalność, nie determinuje jej całkowicie. Nawet ważniejsze jest to, co się dzieje z wyprodukowaną przez Was energią. W Polsce mamy obecnie system rozliczeń, który pod względem korzyści dla prosumenta wyróżnia się na tle Europy. Tzw. system opustów, w głównej mierze odpowiada za możliwość obniżenia rachunków za prąd o 90% i zachowania krótkiej stopy zwrotu z inwestycji. Niestety, już niebawem (najprawdopodobniej wraz z końcem 2021 roku) może on zniknąć. Jak zapowiadał wiceminister klimatu i środowiska, Ireneusz Zyska:

Na dłuższą metę system opustów jest nie do utrzymania. Eksperci wskazują na to, że bodziec dla rynku w postaci opustów był potrzebny, ale wyczerpał swoją formułę. Przede wszystkim jednak model ten jest niezgodny z dyrektywą rynkową, którą musimy wdrożyć. Wymaga ona osobnego rozliczania energii wprowadzonej i pobranej z sieci oraz ponoszenia adekwatnych opłat za użytkowanie sieci. Dziś prosumenci nie ponoszą zaś opłaty zmiennej dystrybucyjnej

W czerwca 2021 roku pojawił się projekt nowelizacji ustawy o OZE przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, który zakłada zastąpienie systemu opustów na system sprzedaży nadwyżek – najprawdopodobniej po średniej cenie z giełdy energii, z miesiąca. A to bez wątpienia będzie mniej opłacalne. O ile? Zróbmy małe porównanie, na przykładzie gospodarstwa domowego z instalacją o mocy ok. 6 kWp, która rocznie wyprodukuje ok. 6.000 kWh energii. Autokonsumpcja (bieżące zużycie) w tym przypadku to 20%.

  • Koszt energii czynnej brutto – 0,37 gr
  • Koszty dystrybucji brutto – 0,29 gr
  • Cena razem: 0,66 gr
  • Opust: 1:0,8
  • Cena energii na giełdzie (II kwartał 2021): ok. 0,256 zł/kWh

System opustów i system sprzedaży - oszczędności.

Na nowym sposobie rozliczenia, właściciel takiej instalacji straciłby ok. 1.300 zł. Szczególnie niekorzystnie odbije się to m.in. na osobach, które planowały montaż paneli fotowoltaicznych i pompy ciepła – zimą, gdy zapotrzebowanie będzie największe, produkcja, jak i zyski ze sprzedaży będą znikome.

Dlatego, jeśli planowaliśmy inwestycję w najbliższym czasie, warto się pospieszyć, by skorzystać jeszcze z systemu opustów. Dzięki niemu przez 15 lat będziemy mieli zagwarantowane korzystniejsze rozliczenie.

Ceny prądy wzrosły o 90% (i będą rosnąć dalej!)

Rosnące rachunki to temat rzeka, który w ostatnich miesiącach jeszcze bardziej przybrał na sile. Na giełdzie energii (rynek dnia następnego) średnia ważona cena energii wyniosła we wrześniu 2021 roku 465,70 zł/MWh. To o 20% więcej niż w sierpniu tego roku i aż o 91% więcej niż we wrześniu 2020 roku. Państwowe spółki energetyczne już zapowiedziały, że będę wnioskować do URE o zwiększenie cen energii na 2022 rok o 40%. Przełoży się to na 20% podwyżki rachunków za energię. Na czym polega problem z cenami prądu?

Źródło: (Opracowanie: enerad.pl na podstawie danych URE)

Jak już wspominaliśmy, w Polsce aż 70% energii pochodzi z węgla, co wiąże się ze sporą produkcją dwutlenku węgla. Tymczasem uprawnienia do jego emisji systematycznie drożeją. We wrześniu 2020 roku emisja tony CO2 kosztowała w granicach 30 euro. We wrześniu tego roku, za tonę trzeba było już zapłacić ponad 60 euro.

Sam węgiel, jako surowiec również jest przyczyną wzrostów. Jego ceny na światowych rynkach poszły ostro w górę, co dla Polski jest fatalną informacją, z racji tego, że więcej go importujemy, niż eksportujemy. Według GUS, w ciągu siedmiu miesięcy 2021 roku, osiągnęliśmy bilans ok. 1 mld zł na minusie.

Oczywiście same ceny energii to tylko jedna strona medalu. Problemem są wzrastające opłaty związane z dystrybucją. Dla przykładu, w 2021 roku na rachunkach pojawiła się opłata mocowa, która podniosła rachunki gospodarstw domowych zużywających rocznie ponad 2.800 kWh o 10,46 zł miesięcznie. W 2022 roku jej wysokość wzrośnie o 27%, do 13,25 zł miesięcznie. W 2022 roku, z całą pewnością możemy więc spodziewać się wyższych rachunków. O ile? Eksperci stawiają na przedział 10-20%. Jeśli chodzi o przyszłość, analitycy Goldman Sachs przewidują, że o ile ceny prądu w Europie będą spadać (wraz ze wzrostem OZE w miksie energetycznym), o tyle w Polsce przez najbliższe lata nadal czekają nas wyższe rachunki.

I tu scenę wkracza fotowoltaika, która pozwala zaoszczędzić nie tylko na energii czynnej, ale również opłatach dystrybucyjnych – produkując i zużywając własną energię, będziemy m.in. płacić niższą opłatę mocową (pisaliśmy o tym w naszym artykule “Opłata mocowa a fotowoltaika – czy Prosument też zapłaci więcej?”).

Czy warto inwestować w fotowoltaikę po Mój Prąd 2021? Tak, bo będzie kolejna edycja. Są też inne dofinansowania

Po zakończeniu III naboru Mój Prąd, wielu inwestorów zastanawia się, czy warto zakładać fotowoltaikę, teraz gdy środki zostały już rozdysponowane.

Odpowiedź na to pytanie jest prosta – tak, bo w 2022 roku Mój Prąd znów będzie dostępny i będzie działał w rozszerzonym zakresie. Jak mówi Paweł Mirowski, wiceprezes NFOŚiGW:

Ta czwarta edycja będzie znacznie różnić się od poprzednich. Chcemy postawić na to, aby zachęcać prosumentów do autokonsumpcji energii, którą wytworzą u siebie w gospodarstwie, żeby jak najmniej tej energii trafiało do sieci elektroenergetycznej. To pozwoli przede wszystkim uchronić sieci niskiego napięcia przed przeciążeniami, które powstają przy tak dużej liczbie prosumentów. Skorzysta też na tym beneficjent, bo dostanie dofinansowanie na dodatkowe komponenty.

Oprócz pieniędzy na fotowoltaikę będzie można zatem otrzymać wsparcie finansowe np. na magazyny energii, systemy do zarządzania energią w domu czy ładowarki do samochodów elektrycznych.

Dotacja Mój Prąd, to jednak nie wszystko jeśli chodzi o źródła dofinansowań do fotowoltaiki. Oprócz tego inwestorzy (w zależności od miejsca zamieszkania, dochodów i typu) mogą skorzystać z:

  • Ulgi termomodernizacyjnej – która przysługuje osobom fizycznym, właścicielom i współwłaścicielom istniejących budynków jednorodzinnych, którzy ponieśli wydatki na mikroinstalację po 2019 roku, kiedy to wprowadzono ulgę. Wartość inwestycji (po odjęciu ewentualnych dotacji) można odpisać od podstawy opodatkowania – limit odliczeń to 53.000 zł na jednego właściciela. Skorzystać mogą podatnicy opodatkowani podatkiem liniowym, według skali podatkowej bądź ryczałtem od dochodów ewidencjonowanych.
  • Programu “Czyste powietrze” – przewidzianego dla osób fizycznych, których dochód nie przekracza 100 tysięcy złotych rocznie. Maksymalna kwota dofinansowania na mikroinstalację fotowoltaiczną (o mocy 2-10 kW) w tym przypadku wynosi 5.000 zł.
  • Dotacja warszawska – przewidziana jest dla podmiotów (m.in. osób fizycznych i prawnych) posiadających nieruchomość na terenie Warszawy. Maksymalna wysokość wsparcia to aż 15.000 zł, jednak nie więcej niż 1.500 zł za 1 kW.
  • Program “Stop smog” – skierowanego do osób fizycznych, ubogich energetycznie, mieszkających w najbardziej zanieczyszczonych rejonach kraju. Dofinansowanie może objąć nawet 100% kosztów inwestycji, jednak nie więcej niż 53.000 zł.
  • Ulgi podatkowej na fotowoltaikę w podatku rolnym – przeznaczonej dla rolników. Zakłada zwrot maksymalnie 25% kosztów inwestycji. Odliczeń można dokonywać przez 15 lat.
  • Programu Agroenergia – również przeznaczonego dla rolników, posiadających 1-300 ha. Środki na fotowoltaikę w projekcie są przyznawane w formie bezzwrotnej dotacji. Wysokość wsparcia uzależniona jest od mocy instalacji oraz zakresu inwestycji.
  • Program “Energia Plus” – dedykowanego przedsiębiorstwom. Wsparcie w tym przypadku może przyjąć formę pożyczki lub dotacji – minimalna kwota to 0,5 mln zł.

Fotowoltaikę warto montować teraz, bo drożeją podzespoły

O tym, czy warto zakładać fotowoltaikę teraz, mogą też powiedzieć aktualne i prognozowane ceny podzespołów fotowoltaicznych.

Jeszcze do 2019/2020 roku ceny urządzeń fotowoltaicznych i samych instalacji systematycznie spadały. Jak wynika z danych Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA) w okresie od 2010 do 2019 roku, średni całkowity koszt montażu instalacji fotowoltaicznej zmniejszył się aż o 80%.

Coraz tańsza fotowoltaika.

Źródło: (Opracowanie: enerad.pl na podstawie danych IRENA)

Duża zasługa była w tym spadających cen paneli fotowoltaicznych, które stanowią ok. 50% kosztów całej instalacji. W 2020 roku ceny modułów dwustronnych spadły o ponad 20%, a ceny klasycznych modułów o 11-16%.

Niestety, aktualne doniesienia z rynków sugerują, że czasy spadających kosztów instalacji fotowoltaicznych mamy już za sobą. Jak wynika z danych pvXchange, ceny paneli są obecnie o ok. 20% wyższe niż jeszcze rok temu i to właśnie one będą odpowiadać za zwyżki. Poniżej znajdziecie wykres porównujący ceny modułów z września 2020 roku do cen z września 2021 roku. Trend wzrastający jest bardzo widoczny, szczególnie jeśli chodzi o moduły full black, wysokiej efektywności, dwustronne oraz tzw. mainstreamowe.

Rosnące ceny modułów PV

Źródło: pvxchange.com

Co wpływa na taki stan rzeczy? Czynników było kilka:

  • rosnące ceny polikrzemu – w ciągu roku odnotowany wzrost sięgnął niemal 300%. Chiny, które zdominowały produkcję tego surowca, musiały zamknąć część fabryk. Swoje dołożył też kryzys energetycznych w tym kraju.
  • rosnące ceny frachtów – produkty z Azji podbiły rynek fotowoltaiczny. Chińskie panele fotowoltaiczne należą do najbardziej cenionych i najbardziej wydajnych. Ich popularność stała się problemem, gdy zjawiła się pandemia. Ogromny popyt, w połączeniu z utrudnieniami logistycznymi i produkcyjnymi sprawiły, że ceny frachtów skoczyły z 1.500-2.000 dolarów do 15.000-20.000 dolarów (tak, nie przewidziało Wam się). O ile przed pandemią koszt transportu stanowił 2% moduły, teraz stanowi ok. 20%.
  • rosnące ceny pozostałych surowców – podwyżki nie ominęły też pozostałych materiałów niezbędnych do produkcji. Dla przykładu srebro, według danych Rystad Energy, zdrożało o ok. 300 dolarów za kilogram (do 850 dolarów). Warto przy tym wspomnieć, że branża PV odpowiada za zużycie 10% światowej produkcji srebra. Drożeje też aluminium (wykorzystywane do produkcji ram modułów) oraz szkło fotowoltaiczne.

Niestety, nie zapowiada się, by tendencja wzrostowa wyhamowała, a przynajmniej nie w najbliższych miesiącach. Szansą mogą być co prawda perowskity, ale ta technologia potrzebuje jeszcze czasu na okrzepnięcie.

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

Czy warto zakładać fotowoltaikę? Tak, by chronić pieniądze przed inflacją!

Kolejnym argumentem za montażem fotowoltaiki, który szczególnie w ostatnich miesiącach nabrał wagi, jest wysoka inflacja w Polsce. Według oficjalnych danych z GUS, ceny w Polsce wzrosły o 5,5%. To najwyższy wynik na przestrzeni ostatnich 20 lat. A ma być gorzej. Eksperci z Goldman Sachs (to jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie), przewidują, że do końca roku inflacja w Polsce przekroczy 6%.

Co to w praktyce oznacza? Jeśli macie jakieś oszczędności, to z dnia na dzień tracą one na wartości – kupicie za nie po prostu mniej. Sposobem na powstrzymanie tego niekorzystnego trendu jest bezpieczna, ale i opłacalna inwestycja. I tu pojawia się problem, bo tradycyjne opcje finansowe nie zapewnią Wam obu tych parametrów.

Lokaty i konta oszczędnościowe są bezpieczne, jednak przez niskie stopy procentowe (na dzień 14.10.2021 referencyjna stopa procentowa wynosi 0,5%), zapewniają znikomy zysk. Podobnie jest w przypadku obligacji indeksowanych – by osiągnąć zysk w granicach 2%, trzeba zamrozić kapitał na 12 lat. Na akcjach czy popularnych ostatnio kryptowalutach, choć można dużo zarobić, można też dużo stracić – ryzyko jest tu ogromne, konieczna są więc odpowiednia wiedza.

Na fotowoltaice stracić będzie naprawdę trudno. Szczególnie jeśli zdecydujecie się na ubezpieczenie instalacji fotowoltaicznej (jedyne ryzyko jest wtedy, gdy traficie na niekompetentnego wykonawcę, który po prostu zniszczy Wam instalację). Jeśli wybierzecie rzetelną ekipę montującą (taką znajdziecie w naszym rankingu firm fotowoltaicznych), inwestując w fotowoltaikę, możecie liczyć na korzystną stopę zwrotu.

Jako przykład niech posłuży nam fotowoltaika o mocy ok. 3,6 kW z przykładu powyżej. Koszt takiej instalacji to ok. 20.000 zł brutto. Oszczędności wynikające z montażu to ok. 1.980 zł rocznie. To oznacza, że prosta roczna stopa zwrotu w tym wypadku wyniesie 9,9%. To mało?

Pamiętajcie, że powyższy rachunek nie uwzględnia wzrostu cen prądu w czasie, a także dostępnych ulg czy dotacji. Gdyby od ceny instalacji odliczyć ulgę termomodernizacyjną (ok. 3.400 zł) prosta roczna stopa zwrotu wzrośnie do 11,93%.

W obu przypadkach inwestor zyskuje, bo stopa zwrotu jest zdecydowanie większa od inflacji. A korzyści będą rosły wraz z rosnącymi cenami energii (o których za chwilę).

Z fotowoltaiką zwiększysz wartość nieruchomości

Wśród przesłanek, które miałyby wykluczać opłacalność montażu modułów, często można natrafić na chęć sprzedaży danej nieruchomości. Czy warto zakładać fotowoltaikę, jeśli w przyszłości chcesz zmienić miejsce zamieszkania? Badania z USA pokazują, że… tak!

Jak wynika z badania Zillow, jednego z największych serwisów nieruchomości w Stanach, dom z instalacją fotowoltaiczną jest wart o ok. 4% więcej od porównywalnej nieruchomości bez systemu PV.
Fotowoltaika a cena nieruchomości.

Co więcej, z danych NREL wynika, że domy z fotowoltaiką sprzedają się dwa razy szybciej niż te bez niej.

Dzięki instalacji fotowoltaicznej, cena 100-metrowego domu wartego ok. 550.000 zł może wzrosnąć przy sprzedaży o ok. 22.000 zł. Łatwiej też będzie znaleźć kupca.

Zatem, czy warto teraz zakładać fotowoltaikę? Zdecydowanie. Nie do końca wiadomo, w jakim kierunku i w jakim tempie będą m.in. zachodziły zmiany w prawie, rosły ceny prądu czy koszty podzespołów. Warto zatem już teraz zabezpieczyć się przed ewentualnymi problemami, inwestując środki w instalację fotowoltaiczną, chroniąc przy tym oszczędności przed inflacją.

Informacje o autorze

Emila Biernaciak

Ukończyła Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ekspertka w zakresie fotowoltaiki. Zapalona badaczka zagadnień związanych z finansami, energetyką oraz marketingiem w sieci. Szczera fanka i propagatorka ekologicznych rozwiązań, które mogą zmienić świat na lepsze. Niespokojny duch, wciąż szukający nowej wiedzy i doświadczeń. W wolnym czasie czyta powieści Stephena Kinga i śledzi trendy motoryzacyjne.

Dodaj komentarz
guest
2 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
View all comments
Erwin
Erwin
19 października 2021 15:10

Myślałem że urządzenia do fotowoltaiki będą co raz tańsze a nie co raz droższe. Może nie ma co się zastanawiać dłużej i trzeba montować fotowoltaikę.

kinmi
kinmi
19 października 2021 11:43

mnie przekonały rosnące ceny prądu, lepszej motywacji do podjęcia decyzji o założeniu fotowoltaiki nie potrzeba, tym bardziej że załapałam się na dotacje i edison energia nie tylko montowała instalację ale pomogła też w jej uzyskaniu