Koronawirus a rachunki za prąd i gaz – będzie odroczenie płatności?

Ocena: 5 (ilość ocen: 4)

Ocena: 5
(ilość ocen: 4)

Od kilku miesięcy tematem numer jeden jest koronawirus, który może wpłynąć na naszą przyszłość bardziej niż się tego spodziewaliśmy. Straty z jego powodu na całym świecie, sięgają miliardów dolarów tygodniowo. Jak z tą trudną sytuacją chce poradzić sobie polski rząd? Otóż przygotowany już został program antykryzysowy, a premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że możliwe będzie także odroczenie płatności za prąd i gaz. Kiedy i na jak długo?

Koronawirus zaraził globalną gospodarkę

Koronawirus (COVID-19) jest najnowszą i jedną z najszybciej rozprzestrzeniających się chorób zakaźnych wywołanych wirusami pochodzącymi od zwierząt, które zdołały przekroczyć barierę międzygatunkową i zainfekować ludzi. Pierwsze zachorowania pojawiły się w mieście Wuhan, w środkowych Chinach już w grudniu. Natomiast 24 stycznia zdiagnozowano pierwszy przypadek choroby w Europie (w Polsce zakażenia wirusem SARS-CoV-2 notowane są od 4 marca). Dalej wszystko potoczyło się lawinowo. Na ten moment chorzy zarejestrowani są już na wszystkich kontynentach (z wyjątkiem Antarktydy). Na całym świecie potwierdzony jest obecnie ponad 225 tys. przypadków zachorowań, z czego ponad 9 tys. zgonów (W Polsce 378 chorych i 6 zgonów). Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) 11 marca 2020 roku, chorobę COVID-19 wywołaną przez wirusa SARS-CoV-2, uznała oficjalnie za pandemię.

Niestety, wciąż nie wiadomo, jak długo i w jakim tempie będzie postępować rozwój epidemii w kraju i kiedy w końcu wszystko wróci do normy. Jednak jedno jest już pewne – może zmienić ona prawie każdy aspekt naszego życia. Jak wynika z symulacji opublikowanych ostatnio przez przez renomowaną grupę naukowców (której przewodzi Neil M. Ferguson z Imperial College London) przez najbliższych 18 miesięcy, dopóki nie będzie dostępna powszechnie szczepionka, nie będzie możliwe również zwalczenie koronawirusa. Tak odległe widmo końca pandemii nie napawa optymizmem zarówno polityków, jak i przedsiębiorców. Obecnie straty zakażonej koronawirusem globalnej gospodarki sięgają miliardów dolarów tygodniowo. Jak wynika z najnowszych prognoz Komisji Europejskiej:

Im dłużej trwa epidemia koronawirusa, tym większe jest prawdopodobieństwo efektu domina na nastroje gospodarcze i globalne warunki finansowania.

Jak z obecną sytuacją planuje sobie poradzić polski rząd?

Komisja Europejska szacuje, że czas trwania epidemii oraz wprowadzone środki, które mają ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, stanowią kluczowe ryzyko dla unijnej gospodarki. Premier Mateusz Morawiecki we wczorajszym wywiadzie udzielonym dla amerykańskiej stacji CNN, mówiąc o tym jakie środki bezpieczeństwa wprowadzono w Polsce z powodu pandemii koronawirusa, wspomniał także co oznacza ona dla polskiej i światowej gospodarki:

Niestety sądzę, że szczyt zachorowań jest wciąż przed nami i będziemy mieć kilka tysięcy, jeśli nie więcej przypadków. Dla naszej gospodarki to jak prawdziwe trzęsienie ziemi.

Jak szacuje wielu ekonomistów, kryzys związany z koronawirusem (COVID-19) spowoduje ubytek w polskich finansach rzędu nawet 120 mld zł! Jeszcze kilka dni temu, premier odnosząc się do do różnych form wsparcia, jakie przewidziane są w ustawie, powiedział:

Wiemy, jak działa rynek i wiemy, że w tej sytuacji najważniejsze są gwarancje, dopłaty, wakacje kredytowe, ale też wakacje dla płatności ZUS. Niektórzy przedsiębiorcy mogą mieć problemy z regulowanie rachunków za prąd czy gaz, więc będziemy negocjowali z przedsiębiorstwami.

Pakiet antykryzysowy przygotowany przez rząd opiera się wyłącznie na mobilizacji dodatkowych środków krajowych. Ponieważ na razie nie są dostępne nowe środki unijne (poszczególne kraje mają jednak większą elastyczność w wykorzystaniu przyznanych już funduszy na ten rok). Przedstawiony w środę program pomocy podzielony jest na pięć głównych części, a jego szacunkowa wartość wynosi ok. 212 mld zł. Obejmuje on następujące filary:

Bezpieczeństwo pracowników (o wartości 30 mld zł) – pomoc będzie polegać m.in. na:

wypłacie jednorazowego świadczenia w wysokości ok. 2 tys. zł dla samozatrudnionych i zatrudnionych na umowy cywilno-prawne;

wsparciu wypłat wynagrodzeń w firmach najbardziej dotkniętych epidemią;

prolongacie opłat za media;

przesunięciu rocznego rozliczenia PIT za 2019 o 2 miesiące.

Ochrona zdrowia (7,5 mld zł) – 80% wszystkich wydatków zostanie przeznaczone na bezpośrednią walkę z koronawirusem.

Finansowanie przedsiębiorstw (74,2 mld zł) – pomoc polegać będzie na:

udzielaniu bezzwrotnych mikropożyczek do 5 tys. zł (jeśli firmy nie zwolnią pracowników przez pół roku);

odroczeniu płatności składek ZUS o 3 miesiące i rozłożenie jej na raty;

przesunięcie terminów składania deklaracji podatkowych;

rozszerzenie poziomu gwarancji de minimis BGK dla MŚP z 60% do 80%;

refinansowanie leasingu operacyjnego dla firm transportowych przez ARP.

Wzmocnienie systemu finansowego (70,3 mld zł), który polegać będzie na wsparciu płynności finansowej ze strony NBP.

Program inwestycji publicznych (30 mld zł). Powstać ma nowy fundusz inwestycji publicznych na budowę infrastruktury, cyfryzację i transformację energetyczną.

Kiedy zatem możemy spodziewać się, że tarcza antykryzysowa zacznie działać? Otóż ustawa ma być gotowa do piątku 20 marca. Jak doprecyzowała na antenie TVN24 minister rozwoju – Jadwiga Emilewicz:

W piątek zaprezentujemy ustawę, na prośbę pana prezydenta. Umówiliśmy się z Radą Dialogu Społecznego na konsultacje między piątkiem a poniedziałkiem. We wtorek ustawa stanie na Radzie ministrów.

Możliwe będzie także odroczenie płatności za prąd i gaz

Należy tu podkreślić, że na pomoc mogą liczyć również osoby z kredytami hipotecznymi, które mają problem z ich spłatą. Bowiem już pierwsze banki mają w swojej ofercie wakacje kredytowe (więcej na ten temat dowiesz się z naszego artykułu kredyt hipoteczny a koronawirus). Na środowej konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki przypomniał, że prezydent Andrzej Duda wynegocjował z sektorem bankowym prolongatę. Zapowiedział również, że rząd chce zaproponować przedsiębiorstwom oferującym prąd i gaz podobne rozwiązania, jak w przypadku odraczania kredytów. Rozmawiał już na ten temat m.in. z prezesem PGNiG Jerzym Kwiecińskim, który jak zapewnił premier, jest gotowy do takiego działania. Podkreślił, że:

„Są to podmioty rynkowe, podmioty niezależne, nie chcemy tego narzucać, wierzymy, że może to być wypracowane ze wszystkimi przedsiębiorstwami z tego sektora zarówno w pełni prywatnymi, jak również z częściowym udziałem Skarbu Państwa na zasadzie kompromisu, bo to jest wspólny interes”.

Kiedy i na jak długo możliwe będzie odroczenie płatności za prąd i gaz? Tego jeszcze dokładnie nie wiadomo, ale ma to być ustalone w ciągu kilku najbliższych dni. Na ten moment wiadomo jedynie tyle, że nadal trwa batalia o wyższe ceny prądu w 2020 roku dla gospodarstw domowych. Ponieważ firmy energetyczne złożyły do URE kolejne wnioski o zmianę taryfy na sprzedaż energii dla gospodarstw domowych. Co oznacza istotne podwyżki cen prądu nawet o kolejne kilkadziesiąt punktów procentowych. Jednak tak samo jak w zeszłym roku, również i w tym, gospodarstwa domowe będą mogły ubiegać się o rekompensaty za prąd (jednak już na innych).

Najnowsze aktualności / recenzje

Dodaj komentarz