Inwestycja w fotowoltaikę i farmy fotowoltaiczne – warto?

5 /5
(Ocen: 5)
Niestabilna sytuacja gospodarcza wywołana m.in. kryzysem pandemicznym sprawia, że Polacy zaczynają szukać bezpiecznych i opłacalnych sposobów na ulokowanie wolnych środków. Słusznym wyborem może być inwestycja w fotowoltaikę. Inaczej niż nisko oprocentowane lokaty i ryzykowne akcje czy kryptowaluty, systemy fotowoltaiczne zapewniają atrakcyjną i stabilną stopę zwrotu. Jakie są opcje na inwestowanie w fotowoltaikę? Ile można na niej zarobić?

Sprawdź bezpłatnie oferty fotowoltaiki

W 2020 roku inwestycje w fotowoltaikę wyniosły blisko 10 mld zł

Rok 2020 dla wielu sektorów gospodarczych nie należał do najłatwiejszych. Większość branż boleśnie odczuła ograniczenia związane z lockdownami i zanotowała spore spadki. Wyjątkiem na tym tle był sektor energetyki słonecznej, który w czasie pandemii zaczął rozwijać się jeszcze szybciej.

Łączna moc zainstalowana w fotowoltaice w 2021 roku wzrosła o 193%, na koniec grudnia osiągając ok. 7,67 GW. Jak wynika z raportu “Rynek fotowoltaiki w Polsce 2021” opracowanego przez Instytut Energetyki Odnawialnej, inwestycje na rynku PV sięgnęły 9,5 mld zł.

Wynik ten wydaje się jeszcze bardziej imponujący, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że większość podzespołów fotowoltaicznych jest produkowanych w Azji. A w czasie pandemii, m.in. chińskie fabryki modułów fotowoltaicznych musiały ograniczyć działalność, co w obliczu rosnącego popytu windowało ceny urządzeń. Dodatkowym utrudnieniem były problemy logistyczne, związane m.in. z dostępnością kontenerów. Pomimo tego, fotowoltaice w Polsce (ale i na całym świecie) udało się zanotować rekordowe wyniki.

Dlaczego inwestowanie w fotowoltaikę teraz to dobry pomysł?

Za sukcesem fotowoltaiki stało i nadal stoi kilka czynników napędzających:

  • wysokie ceny energii – jak wynika m.in. z badania przeprowadzonego na zlecenie firmy Sunday, niższe koszty energii to jeden z głównych motorów do montażu instalacji fotowoltaicznej. Taki powód podało aż 60% respondentów. I faktycznie, obowiązujący do kwietnia 2022 roku system opustów pozwala ograniczyć rachunki o kilkadziesiąt procent. To, w dobie rekordowych cen energii (w listopadzie 2021 roku 1 MWh prądu kosztował na TGE ponad 700 zł) niezwykle kuszące rozwiązanie;
  • proekologiczna polityka – dynamiczny wzrost odnawialnych źródeł energii nie byłby możliwy bez zmiany polityki w Polsce i na świecie na bardziej “zieloną”. Jeszcze do niedawna Polska skupiała się przede wszystkim na paliwach kopalnych – m.in. węglu. Pogarszająca się sytuacja klimatyczna wymusiła jednak na krajach Unii Europejskiej rezygnacją z “brudnej energii” i szukanie alternatyw. Sprzyjają temu przyjmowane regulacje prawne – takie jak np. dyrektywa RED II (mająca na celu promowanie energii z OZE);
  • dostępność dofinansowań do fotowoltaiki – z powyższym punktem dotyczącym przyjaznego otoczenia prawnego wiąże się kwestia programów wspierających. Proekologiczna polityka poskutkowała pojawieniem się długiej listy dotacji na rozwój fotowoltaiki (i nie tylko). W Polsce bodźcem zachęty do inwestycji w fotowoltaikę jest m.in. program “Mój Prąd”, ale też “Agroenergia” czy “Energia Plus”. Oprócz tego możliwe jest odliczenie fotowoltaiki od podatku przez osoby fizyczne, rolników i przedsiębiorstwa. Co więcej, w najbliższym miesiącach można też spodziewać się pojawienia nowych dotacji, bowiem aż 30% nowego budżetu Unii Europejskiej ma zostać przeznaczona na klimat.

Nic nie wskazuje więc na to, by w najbliższych miesiącach zainteresowanie OZE miało osłabnąć. Wręcz przeciwnie – coraz wyższe koszty tradycyjnej energii oraz pogłębiające się wyzwania klimatyczne sprawiają, że fotowoltaika (jako najbardziej uniwersalne rozwiązanie) będzie rozwijać się dalej. Obserwując rynki o bardziej zaawansowanym udziale OZE, można zakładać, że już niebawem panele fotowoltaiczne przestaną być nowinką technologiczną, a staną się koniecznością. Przykład? W stolicy Niemczech (jednego z europejskich liderów jeśli chodzi o przyrost mocy zainstalowanej w OZE), od 2023 roku będzie obowiązywał nakaz montowania instalacji PV na dachach wszystkich nowych budynków bądź budynków, które przeszły remont dachu.

Dlaczego lepiej inwestować w panele słoneczne, zamiast trzymać pieniądze na koncie bankowym?

Ogólnoświatowe trendy i polityka proekologiczna, dla wielu to za mało, by wyciągnąć pieniądze z konta bankowego i wydać je na fotowoltaikę. Jest to jednak jeden z najlepszych pomysłów, jaki może Wam przyjść do głowy. Dlaczego?

Według danych z lutego 2022 roku, inflacja w Polsce sięgnęła pułapu 8,5%. To jeden z najgorszych wyników, jakie możemy obserwować od 20 lat, a i tak jest lepszy od stycznia 2022 roku, gdy wskaźnik ten przekroczył 9% (inflacja w styczniu 2022 roku wynosiła dokładnie 9,2%). Co to oznacza w praktyce?

Posiadane przez nas oszczędności np. na koncie bankowym bardzo szybko tracą na wartości. Jedynym sposobem na zatrzymanie tego niekorzystnego trendu jest znalezienie inwestycji, która zapewni nam stopę zwrotu wyższą niż inflacja.

Możecie być jednak pewni, że standardowe konto oszczędnościowo-rozliczeniowe, na którym trzyma się śrdoki Wam go nie zagwarantuje. Nawet najlepsze konta ROR posiadają oprocentowanie na poziomie 3% i to tylko przez pewien okres od otwarcia (np. 3 miesiące). Przez większość czasu, oprocentowania na rachunku oszczędnościowym nie przekracza ono jednak 0,1%.

Inaczej jest jednak z fotowoltaiką – korzystanie z niej przynosi wymierne korzyści co miesiąc, w postaci zdecydowanie niższych rachunków. Oszczędności są tym większe, im bardziej rosną ceny prądu. Praktyka pokazuje, że fotowoltaika może zapewnić stopę zwrotu na poziomie nawet 10-11% (dokładniejsze wyliczenia znajdziecie w dalszej części artykułu). Przy założeniu 8% inflacji i 10% stopy zwrotu z fotowoltaiki, realna stopa zwrotu wyniesie +2%. Dla porównania, w przypadku konta bankowego realna stopa zwrotu wynosi -7,9%.

To nie powinno jednak nikogo dziwić, bo trzymanie pieniędzy na koncie bankowym (właśnie ze względu na inflację) nigdy nie jest dobrym pomysłem. Co jednak z lokatą bankową? Czy fotowoltaika może stanowić dla niej konkurencję?

Inwestycja w fotowoltaikę czy lokata w banku?

Czy warto zamrażać środki, kupując sprzęt elektryczny, zamiast wpłacić je np. na lokatę? Odpowiedzi na to pytanie bardzo szybko dostarczą Wam oferty lokat bankowych, które znajdziecie na rynku.

Te najkorzystniejsze, zapewniają inwestorowi oprocentowanie nie większe niż 3-4%, a i to dopiero po spełnieniu szeregu dodatkowych warunków (np. posiadanie konta w danym banku, wpłata wynagrodzenia o określonej wysokości, wykonanie pewnej liczby transakcji). Gdy weźmiemy pod uwagę inflację przekraczającą 8-9%, wynik jest mało imponujący. Korzystanie z lokaty bankowej ma jeszcze jedną wadę – podatek od zysków kapitałowych, w wysokości 19%.

Tymczasem nie istnieje żaden podatek od fotowoltaiki czy też od wyprodukowanej przez nią energii (szczególnie gdy mowa o prosumentach, czyli właścicielach mikroinstalacji o mocy do 50 kW – zarówno osobach fizycznych, jak np. firmach). Prąd z paneli PV nie jest objęty podatkiem PIT ani VAT. Stopa zwrotu jest natomiast tym wyższa, im bardziej rosną ceny energii. A te według ekspertów, przez najbliższe lata będą zwiększały się wyjątkowo dynamicznie (w samym tylko 2022 roku cena prądu wzrosła aż o 24%).

Fotowoltaika, jako przyszłościowa branża jest zatem doskonałym pomysłem na inwestycję. Jak można na niej zarabiać? Wszystko zależy od skali.

Inwestycja w fotowoltaikę na użytek własny

Pierwszym wyjściem, jeśli chodzi o inwestycję w fotowoltaikę jest system na użytek własny – czyli np. fotowoltaika dla domu, ale też fotowoltaika dla firm, która będzie produkować energię na pokrycie zapotrzebowania własnego budynku.

W Polsce, instalacje tego typu mogą korzystać z przywilejów, jakie daje im specjalna konstrukcja prawna zawarta w ustawie o odnawialnych źródłach energii. Mowa tu o koncepcji prosumeryzmu.

Zgodnie z przepisami, instalacje OZE o mocy do 50 kW, produkujące energię na użytek własny mogą:

  • do kwietnia 2022 roku korzystać z systemu opustów, pozwalającego na “magazynowanie” prądu w sieci przez 12 miesięcy, z potrąceniem na rzecz sprzedawcy 20% nadwyżek przy instalacji do 10 kW lub 30% przy instalacji od 10 do 50 kW;
  • po 1 kwietnia 2022 roku działać w systemie tzw. net-bilingu, który z kolei umożliwi sprzedaż nadwyżek energii po średniej cenie z ubiegłego miesiąca z TGE. Uzyskana kwota będzie obniżać wysokość rachunków, a część ewentualnych naddatków (20%) będzie zwracana;
  • w obu przypadkach, prosument może obracać wyprodukowaną energią bez obowiązku podatkowego związanego z VAT, PIT czy akcyzą (w przypadku przedsiębiorstw produkcja energii nie może jednak stanowić przeważającej części działalności).

By stać się prosumentem, należy również dysponować umową kompleksową na zakup i dystrybucję energii. Oprócz tego, instalacja musi zostać podpięta do sieci dystrybucyjnej, a licznik musi zostać wymieniony na dwukierunkowy. Ile można zaoszczędzić (czyli de facto zarobić) na fotowoltaice na użytek własny?

Jak zarabiać na fotowoltaice dla domu? Stopa zwrotu – przykład

Jako przykład niech posłuży nam budynek, który rocznie zużywa ok. 4.000 kWh energii. Nieruchomość jest wyposażona w instalację fotowoltaiczną o mocy ok. 3,8 kW, która rocznie jest w stanie wyprodukować ok. 3.800 kWh energii. Roczny rachunek za prąd w tym przypadku wynosi ok. 2.480 zł. Autokonsumpcja (bieżące zużycie wyprodukowanej energii) to ok. 30%. Instalacja korzysta z systemu opustów – 20% nadwyżek wprowadzonych do sieci oddaje sprzedawcy.

0,3 x 3.800 kWh = 1.140 kWh (tyle energii zużyje na bieżąco)
3.800 – 1.140 kWh = 2.660 kWh (nadwyżka oddana do sieci)
0,8 x 2.660 = 2.128 kWh (energia do odebrania, po potrąceniach)

Po uwzględnieniu ok. 3.268 kWh energii ze słońca, rachunek w tym domu spadnie z 2.480 zł do ok. 550 zł. Roczne oszczędności w tym przypadku to aż 1.930 zł.

Instalacja o mocy ok. 3,8 kW, w zależności od preferencji i użytych podzespołów to wydatek rzędu ok. 21.000 zł. Prosta stopa zwrotu w tym przypadku to zatem ok. 9,2%. Korzyści mogą być jednak większe. Inwestorowi przysługuje bowiem m.in. ulga termomodernizacyjna, która przy progu podatkowym 17% wyniesie ok. 3.500 zł. Po skorzystaniu z niej prosta stopa zwrotu z tej inwestycji wyniesie już 11,03%. Uwzględniając inflację na poziomie 8%, realna prosta stopa zwrotu wyniesie od ok. +1,2% (bez dotacji) do ok. +3,03% (z dotacją).

Dla porównania, inwestując 21.000 zł w lokatę bankową, po roku możemy liczyć na maksymalnie ok. 515 zł odsetek (po odliczeniu podatku Belki). Daje to prostą stopę zwrotu na poziomie 2,45% – bez uwzględniania inflacji. Gdy weźmiemy ją pod uwagę, stopa zwrotu wyniesie -5,55%. Jeśli chodzi o konto bankowe, zyski będą marginalne i w całości zostaną pochłonięte przez inflację.

Inwestowanie w fotowoltaikę dla domu – jak robić to mądrze?

Powyższe obliczenia przemówiły do Was i zastanawiacie się, jak zarabiać na fotowoltaice? Decydując się na montaż, pamiętajcie o kilku ważnych kwestiach, które mają bezpośrednie przełożenie na opłacalność inwestycji:

  • Nadmierna oszczędność szkodzi – choć w teorii może się wydawać, że tania fotowoltaika pomoże zwiększyć zysk, w praktyce bywa wręcz odwrotnie. Instalacja PV to dość skomplikowany system elektryczny, przewidziany do pracy w trudnych warunkach – w deszczu, mrozie, śniegu, przy wysokich temperaturach i napięciu. Tanie podzespoły, niestety, bardzo często są niskiej jakości, co w połączeniu z wymagającym otoczeniem prowadzi do częstszych awarii. Koszty serwisu fotowoltaiki oraz czasowe przestoje w produkcji mogą zdecydowanie zmniejszyć korzyści z posiadania własnego generatora energii.
  • Więcej nie znaczy lepiej – nie mniej ważny od jakości urządzeń jest właściwy projekt instalacji. Nadwyżki energii nie są przechowywane w nieskończoność – w systemie opustów po 12 miesiącach przepadają, dlatego warto dobrze dobrać moc instalacji PV. Zbyt duża nie przyniesie nam wymiernych zysków, będzie się spłacać dłużej, bo będzie nas kosztować więcej.
  • Rzetelny instalator – podstawą wydajnej (a tym samym opłacalnej) instalacji fotowoltaicznej w dużej mierze jest również profesjonalny wykonawca. By system działał poprawnie, musi być zamontowany zgodnie z wytycznymi technicznymi i elektrycznymi. Błędy popełnione podczas instalacji mogą nie tylko ograniczyć produkcję, ale również doprowadzić do awarii poszczególnych elementów zestawu fotowoltaicznego. Jeśli szukacie solidnego wykonawcy, to koniecznie zapoznajcie się z naszym rankingiem firm fotowoltaicznych.

Inwestycja w farmę fotowoltaiczną – nie tylko dla profesjonalistów

Oczywiście, fotowoltaika jest nie tylko dla tych, których interesuje produkcja energii na użytek własny. Zarabiać na fotowoltaice można również w większej skali, za pomocą farmy fotowoltaicznej.

Nie istnieje żadna konkretna definicja farmy fotowoltaicznej, jednak przyjmuje się, że farma fotowoltaiczna to system PV o dużej mocy, najczęściej zamontowany na gruncie.

Za farmę fotowoltaiczną pod względem funkcjonalnym można uznać już instalację o mocy przekraczającej 50 kW. Takiej nie obowiązuje bowiem już system prosumencki, a wyprodukowana przez nią energia może być tylko i wyłącznie sprzedawana:

  • sprzedawcy zobowiązanemu, jeśli moc instalacji jest większa niż 50 kW i nie większa niż 1 MW;
  • w ramach systemu aukcyjnego, zgodnie z ustawą o OZE – instalacje o dowolnej mocy;
  • zgodnie z zasadami rynkowymi, na podstawie umów PPA – instalacje o dowolnej mocy.
Uwaga! Szczegółowe zasady powstawania farmy fotowoltaicznej opisaliśmy w naszym artykule “Budowa farmy fotowoltaicznej – krok po kroku”. W dużym skrócie, inwestycja w farmę fotowoltaiczną, będzie jednak wymagać: prowadzenia działalności gospodarczej, odpowiedniej wielkości miejsca montażu, projektu, pozwolenia na budowę, warunków przyłączenia do sieci oraz pozwolenia na produkcję energii (wpisu MIOZE lub koncesji). Oprócz tego, w pewnych przypadkach potrzebna może być decyzja środowiskowa lub warunki zabudowy.

Jak zarabiać na fotowoltaice wielkoformatowej? Jakie są opcje?

Jak już wspominaliśmy, prąd z farmy fotowoltaicznej można jedynie sprzedawać. Warunki transakcji mogą się znacząco różnić, w zależności od stron umowy.

  • Sprzedaż na podstawie umów PPA – innymi słowy jest to sprzedaż na zasadach wolnorynkowych. Odbywa się ona między kupującym (osoba fizyczna, prawna), a producentem energii elektrycznej. Zasady transakcji reguluje umowa cywilnoprawna (nie istnieje żaden prawnie przyjęty wzór takiej umowy). Z tego rozwiązania może skorzystać każdy typ instalacji – od mikrosystemu o mocy do 50 kW (niekorzystającego oczywiście z systemu opustów), po duże instalacje o mocy ponad 1 MW.
  • Sprzedaż do sprzedawcy zobowiązanego – energia jest sprzedawana po średniej cenie rynkowej z poprzedniego kwartału. Przykładowo, w II kwartale 2021 roku stawka ta wyniosła 256 zł/MWh. Sprzedawca zobowiązany ma obowiązek odkupywać energię z instalacji o mocy do 1 MW przez 15 lat (licząc od wyprodukowania energii po raz pierwszy), jednak nie dłużej niż do 31 grudnia 2039 roku. Warunkiem odkupu jest jednak posiadanie wpisu do rejestru MIOZE oraz “zaoferowanie sprzedaży całej wytworzonej i wprowadzonej do sieci przesyłowej lub sieci dystrybucyjnej energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii w instalacji odnawialnego źródła energii, w okresie co najmniej 90 następujących po sobie dni kalendarzowych.” Oznacza to, że odsprzedaż energii sprzedawcy zobowiązanemu nie wyklucza skorzystania równocześnie np. z umowy PPA.
  • Sprzedaż na aukcji OZE – alternatywą dla dwóch powyższych rozwiązań jest udział w systemie aukcyjnym. Jest to system wsparcia, w którym producenci energii rywalizują ze sobą o możliwość sprzedawania energii do sieci po stałej cenie, przez 15 lat. Jeśli jednak cena na giełdzie energii jest niższa niż stawka zatwierdzona podczas aukcji, jej organ rozliczeniowy aukcji (Zarządca Rozliczeń) wypłaca producentowi tzw. saldo ujemne. Jeśli jest większa, nadwyżka musi zostać zwrócona do Zarządcy Rozliczeń S.A. Opcja ta jest o tyle korzystna, że stanowi zabezpieczenie przed fluktuacjami kursu energii i zapewnia stały, określonej wysokości przychód, co w inwestycjach jest pożądane.

Inwestycja w farmy fotowoltaiczne. Ile można zyskać?

Ile można zarobić na farmie fotowoltaicznej? Jako przykład niech posłuży nam system o mocy 1,1 MW, który rocznie wyprodukuje ok. 1100 MWh energii. Instalacja wzięła udział w aukcji OZE, w której stawka wyniosła 320 zł/MWh. Przychód z farmy wyniesie ok. 352 tysięcy zł rocznie. Po odliczeniu kosztów eksploatacyjnych, obsługi, ubezpieczenia etc., zostaje zysk na poziomie ok. 280 tysięcy zł rocznie (inwestor może jednak liczyć na waloryzację o stawkę inflacji).

Koszt farmy fotowoltaicznej 1,1 MW to wydatek rzędu ok. 2,5 mln złotych netto. A skoro zysk na czysto to ok. 280 tysięcy zł rocznie, instalacja powinna się zwrócić po ok. 8-9 latach.

A skoro fotowoltaika może działać nawet 30 lat (w Szwajcarii wciąż działa farma uruchomiona w 1982 roku), przez kolejnych kilkanaście, kilkadziesiąt lat będzie nam przynosić czysty zysk.

Jak jeszcze można inwestować w fotowoltaikę?

To jasne, że nie każdy, z różnych względów może pozwolić sobie na montaż pełnowymiarowej instalacji fotowoltaicznej czy też budowę farmy PV. Na szczęście to nie jedyne opcje. Możliwa jest bowiem inwestycja w fotowoltaikę na zasadzie wykupu udziałów w farmie. Coraz częściej podmioty chcące realizować farmy fotowoltaiczne zwracają się o środki przez platformy crowdfundingowe. Jak to działa?

W finansowaniu społecznościowym środki na budowę farmy fotowoltaicznej wykładają rozproszeni inwestorzy z całej Polski. W zamian otrzymują konkretny udział w farmie, a zatem również i w zyskach – proporcjonalny do wniesionego wkładu.

Na podobnej zasadzie można inwestować też m.in. w rozwój firm fotowoltaicznych – czy to na platformie crowdfundingowej, czy też na giełdzie (NewConnect lub Giełdzie Papierów Wartościowych).

Uwaga! Inwestycja w fotowoltaikę za pomocą platform crowdfundingowych czy też giełdy wiąże się z większym ryzykiem, niż inwestycja we własne systemy. Nie mamy bowiem bezpośredniego wpływu na zarządzanie projektem.

Nie tylko pieniądze. Dlaczego jeszcze warto inwestować w fotowoltaikę?

Choć wysoka stopa zwrotu i stabilne zyski wydają się dostatecznie dobrą motywacją do inwestowania w fotowoltaikę to nie jedyne przyczyny, dla których powinniśmy rozważyć to rozwiązanie.

Ekologia

Pieniądze to jednak nie wszystko. Nie mniej ważna powinna być troska o środowisko naturalne. W Polsce energia wciąż produkowana jest w głównej mierze z węgla, co wiąże się z emisją szkodliwych gazów i pyłów. Są one jedną z przyczyn smogu, przyczyniającego się do ok. 12% zgonów w Polsce. Korzystając z energii słonecznej i produkując ją, mamy więc realny wpływ na poprawę jakości powietrza w Polsce. Każde 1.000 kWh prądu z fotowoltaiki to ok. 800 kg dwutlenku węgla mniej w atmosferze.

Zabezpieczenie przyszłości

Instalacja fotowoltaiczna to inwestycja na lata, która jest w stanie zapewnić Wam stały dostęp do taniego i przyjaznego środowisku prądu, czyli obecnie podstawowego nośnika energii. Może być on wykorzystany m.in. do ogrzewania budynków, CWU oraz zaspokajania bieżących potrzeb energetycznych. Koszty utrzymania gospodarstw domowych, wykorzystujących do powyższych celów energię słoneczną są nieporównywalnie niższe od alternatyw.

Warto dodać, że instalacja PV podnosi także wartość nieruchomości. Choć danych z polskiego rynku brakuje (ostatecznie fotowoltaika intensywnie rozwija się od ok. 3 lat), według statystyk z USA, domy z panelami słonecznymi kosztują ok. 4% więcej od domów, które fotowoltaiki nie posiadają. System PV to zatem dobre rozwiązanie, w szczególności gdy nie wykluczasz sprzedaży domu w przyszłości.

Informacje o autorze

Emila Biernaciak

Ukończyła Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu. Ekspertka w zakresie fotowoltaiki. Zapalona badaczka zagadnień związanych z finansami, energetyką oraz marketingiem w sieci. Szczera fanka i propagatorka ekologicznych rozwiązań, które mogą zmienić świat na lepsze. Niespokojny duch, wciąż szukający nowej wiedzy i doświadczeń. W wolnym czasie czyta powieści Stephena Kinga i śledzi trendy motoryzacyjne.

Dodaj komentarz
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments