Ceny prądu 2021 – czekają nas wyższe rachunki za energię elektryczną

3.71 /5
(Ocen: 14)
linia-energetyczna-ceny-pradu-2021

Wielu Polaków znajduje się w gorszej sytuacji finansowej niż przed pandemią koronawirusa, przy czym koszty życia są coraz wyższe. Mowa tu nie tylko o rosnących cenach produktów w sklepach, kosztach usług, ale i rachunkach, również tych za energię elektryczną. Średni wzrost cen prądu 2020 dla grup taryfowych w gospodarstwach domowych wyniósł ok. 12%. Podwyżek możemy spodziewać się również od nowego roku. O ile wzrosną rachunki za energię elektryczną w 2021 roku i czym jest to spowodowane?

Ceny prądu 2021 dla gospodarstw domowych

Ceny energii elektrycznej rosną nie tylko w Polsce ale również w całej Europie. Dzięki ustawie zamrażającej ceny prądu w 2019 roku, mniejsze rachunki za prąd płaciły gospodarstwa domowe, mikro- i małe firmy, szpitale, a także jednostki sektora finansów publicznych. Podwyżki natomiast nie ominęły klientów indywidualnych w 2020 roku. Średni wzrost cen prądu 2020 dla grup taryfowych w gospodarstwach domowych wyniósł bowiem ok. 12%. Przy czym należy podkreślić, że wzrosły ceny nie tylko energii czynnej, ale również dystrybucji, w przypadku której podwyżka cen wyniosła średnio 3,1%. Jak wynika z naszych obliczeń, przeciętne polskie gospodarstwo domowe zużywające miesięcznie 200 kWh energii elektrycznej, zapłaciło w 2020 roku o 160 – 180 zł więcej.

Niestety, wiadomo już, że podwyżki nie ominą nas również w 2021 roku, ponieważ Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził taryfy dla kilku firm energetycznych. Nowe stawki na sprzedaż energii dla odbiorców w gospodarstwach domowych, korzystających z oferty tzw. sprzedawcy z urzędu stosować zaczną od stycznia 2021 następujące spółki – Enea, PGE Obrót, Tauron oraz Energa Obrót. Warto przypomnieć, że postępowania taryfowe prowadzone są co roku, o tej samej porze przez Prezesa URE i i mają na celu zapewnienie odbiorcom końcowym tego, żeby ceny energii elektrycznej miały racjonalne uzasadnienie w kosztach ponoszonych przez przedsiębiorców. Przy czym, jak podkreśla Rafał Gawin, Prezes URE, jego urząd stoi na straży tego procesu:

Dbając, by ostateczne ceny płacone przez odbiorców odzwierciedlały jedynie uzasadnione koszty działalności firm energetycznych i odpowiadały aktualnym warunkom rynkowym.


Prąd ze słońca? Niższe rachunki za energię elektryczną? Nawet 5.000 zł dopłaty do fotowoltaiki z programu Mój Prąd?

W enerad.pl przygotowaliśmy dla Ciebie kompleksową usługę fotowoltaiczną. Skontaktuj się z naszym Specjalistą, który przeprowadzi Cię przez cały proces!

Sprawdź ofertę fotowoltaiki

O ile więcej zapłacimy za energię elektryczną?

Otóż w przypadku każdego z czterech sprzedawców energii elektrycznej (Enea, PGE Obrót, Tauron i Energa Obrót) ceny samego prądu w przypadku odbiorców indywidualnych o przeciętnym zużyciu energii elektrycznej (grupa G11) wzrosną w 2021 roku średnio ok. 3,5%, a więc o ok. 1,5 zł miesięcznie (co w skali roku daje ok. 18 zł). Natomiast w przypadku odbiorców w grupie taryfowej G12, zużywających średnio znacznie więcej energii elektrycznej niż przeciętny odbiorca, nominalny wzrost opłat będzie odpowiednio wyższy.

Oto zmiany netto płatności od 1 stycznia 2021 roku (w części rachunku płaconej sprzedawcy dla odbiorców w najpopularniejszej grupie taryfowej G11):

Sprzedawca z urzędu Zmiana na rachunku płaconym przez odbiorców w grupie G11 (%) Wzrost rachunku płaconego sprzedawcy przez odbiorców w grupie G11 (zł/miesiąc)
PGE Obrót 3,6 1,55
Enea 3,5 1,51
Tauron 3,55 1,54
Energa Obrót 3,6 1,50

W 2021 roku na rachunkach pojawią się nowe pozycje

To jednak nie koniec podwyżek, bowiem od nowego roku na rachunkach za prąd pojawią nowe pozycje:

  • opłata za odnawialne źródła energii (OZE), czyli opłata równoważąca produkcję energii w mikro- i małych instalacjach. Przez trzy ostatnie lata opłata ta miała zerową wartość, jednak od 2021 roku wyniesie ona 2,20 zł/MWh (zgodnie z danymi URE w 2019 roku przeciętne gospodarstwo domowe zużywało 1.777 kWh rocznie, a więc niespełna 1,8 MWh);
  • opłata mocowa, której celem jest zebranie pieniędzy na modernizację elektrowni, a także zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii (wpływy z nowej daniny mają wynieść w 2021 roku 5,4 mld zł). Wartość nowej opłaty dla gospodarstw domowych będzie naliczana co miesiąc w zależności od rocznego zużycia energii elektrycznej (od 1,87 zł przy zużyciu poniżej 500 kWh energii elektrycznej, do 10,46 zł przy zużycie powyżej 2.800 kWh energii elektrycznej). Dla przeciętnego gospodarstwa domowego wyniesie ona ok. 7,50 zł miesięcznie, a więc ok 90 zł rocznie). Natomiast w przypadku odbiorców innych niż gospodarstwa domowe opłata ta wyniesie 0,0762/kWh, czyli 76,20 PLN/MWh, a więc będzie dwa razy wyższa niż szacowano wcześniej).

Natomiast zgodnie z opublikowanym 23 listopada 2020 roku rozporządzeniem Ministra Klimatu i Środowiska, z rachunku za prąd zniknie opłata kogeneracyjna, która ma wspierać bardziej efektywny i proekologiczny sposób wytwarzania energii i ciepła. W 2020 roku wynosiła ona 1,39 zł MWh (dla przeciętnego gospodarstwa domowego stanowiło to roczne obciążenie na poziomie ok. 3,48 zł). W dotychczasowej wysokości, pozostaną zaś stawki opłaty przejściowej, która obniżona została ustawą z 2018 roku o 95%. Dla przypomnienia, w 2020 roku wynosiła ona w zależności od dostawcy około 30 gr. miesięcznie. Ponadto wciąż trwa postępowanie dotyczące taryf dystrybucyjnych prowadzone w URE, które także będą miały wpływ na łączną wysokość naszego rachunku (w ich przypadku również można się spodziewać podwyżki).

O ile wzrosną rachunki za prąd dla gospodarstw domowych?

Tak więc, nowe stawki na sprzedaż energii dla odbiorców indywidualnych korzystających z oferty tzw. sprzedawcy z urzędu, to nie wszystko. Rachunki dla tej grupy odbiorców bowiem będą w 2021 roku jeszcze wyższe, za sprawą chociażby takich nowych pozycji jak opłata mocowa, czy tzw. opłata za OZE. Trudno podać, o ile dokładnie zwiększy się rachunek za prąd, ponieważ zależeć to będzie oczywiście od zużycia energii elektrycznej w danym gospodarstwie domowym. Specjaliści szacują jednak, że uwzględniając nowe taryfy URE oraz nowe opłaty (mocową i OZE), nasze rachunki za prąd wzrosną średnio o 11 -12%. Rocznie daje to więc dla przeciętnego gospodarstwa domowego podwyżkę rzędu 200 – 300 zł (miesięcznie jest to zatem od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych).

Co z obiecanymi rekompensatami cen prądu 2021?

Jeszcze w styczniu 2020 roku, Jacek Sasin Wiceprezes Rady Ministrów i Minister Aktywów Państwowych zapowiedział:

W ostatecznym rozrachunku Polacy nie zapłacą więcej za prąd, czyli dokładnie wypełniamy to, co było obiecane, a obietnica była taka, że indywidualni odbiorcy, polskie rodziny, nie poniosą kosztów wzrostu cen energii.

Okazało się jednak, że pandemia koronawirusa zweryfikowała te plany i nawet gdyby rząd chciał pomóc odbiorcom indywidualnym w zredukowaniu rachunków za prąd w czasie tegorocznego kryzysu, to i tak nie ma z czego. Ponieważ w okresie prosperity wykorzystana została większość sposobów na interwencyjne obniżki. Na ten moment, nie tylko ze względu na brak odpowiednich narzędzi, ale i z racji konieczności zaciskania pasa oraz zwiększenia wydatków na ratowanie służby zdrowia i miejsc pracy, jest to najzwyczajniej niemożliwe. Jednak rząd długo szedł w zaparte. Jeszcze we wrześniu Jacek Sasin pytany o rekompensaty za podwyżki cen prądu odpowiedział:

Zgodnie ze swoją zapowiedzią mój resort przygotował stosowny projekt ustawy wprowadzający właśnie rekompensaty dla tych, którzy płacą więcej za prąd. Ten projekt został przejęty przez Ministerstwo Klimatu w związku z tym, że cały dział +energia+ został przeniesiony do Ministerstwa Klimatu i dzisiaj Ministerstwo Klimatu jest dysponentem tego projektu. Ja namawiałbym rząd i ministra klimatu, żeby ten projekt stał się faktem.

Zgodnie z założeniami, z początkiem 2021 roku, rekompensaty mieli otrzymać odbiorcy indywidualni z pierwszego progu podatkowego. Nieoficjalnie wiadomo już jednak, że nie będzie zapowiadanych przez Jacka Sasina powszechnych rekompensat za prąd, ponieważ Ministerstwo Klimatu i Środowiska wycofało z prac legislacyjnych projekt zakładający powszechne rekompensaty za rosnące ceny prądu. Ruszyły natomiast prace nad nowym projektem, tym razem nakierowanym wyłącznie na pomoc dla najuboższych.

Ministerstwo Klimatu zakłada bowiem, że mechanizm ulg powinien służyć ochronie najsłabszych odbiorców energii elektrycznej przed zjawiskiem ubóstwa energetycznego. Przy czym pomoc ta ma być systemowa i zaplanowana nie jednorazowo, ale na lata. Oznacza to więc, że na rekompensaty cen prądu w 2021 roku będą mogły liczyć wyłącznie osoby uprawnione do dodatku mieszkaniowego. Planowana nowelizacja Prawa energetycznego zakłada zmiany w zasadach przyznawania i w wielkości dodatku energetycznego. Na ten moment jednak nieznana jest jego wysokość, wiadomo zaś, że projekt ten ma docelowo wejść w życie pod koniec pierwszego półrocza 2021 roku.

Polacy tak na razie płacą za prąd mniej niż większość Europejczyków

Mimo tego, że Polacy narzekają na rosnące ceny prądu, to i tak płacą za energię elektryczną mniej niż większość Europejczyków. Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny, największe rachunki za prąd płacą obecnie Niemcy (460 euro za MWh) i Duńczycy (420 euro za MWh). Natomiast wysokość polskich rachunków to średnio 190 euro za MWh, co plasuje nasz kraj w dziesiątce najtańszych państw. Przy czym, najmniej za prąd płacą Bułgarzy, bo średnio tylko 110 euro z MWh, zaś unijna średnia to 190 euro.

Warto podkreślić, że większość składowych rachunku za prąd stanowią dodatkowe opłaty i podatki (więcej informacji na ten temat uzyskacie z artykułu cena prądu – za co tak naprawdę płacisz), podobnie zresztą, jak w Niemczech, Danii, Szwecji, czy Hiszpanii. Tylko w biedniejszych europejskich krajach, takich jak np. Bułgaria, Litwa i Węgry, większość ceny prądu to koszty produkcji energii. Jednak już porównanie tego, ile przeciętna polska rodzina “2+2” mogłaby kupić za swój miesięczny dochód netto z wynagrodzeń i świadczeń rodzinnych (zakładając, że każde z rodziców otrzymuje średnią pensję) nie napawa już tak dużym optymizmem.

Okazuje się bowiem, że byłoby to jedynie 13.300 kWh. Dla porównania, luksemburska rodzina kupiłaby 36.853 kWh, holenderska 36.308 kWh, a niemiecka 17.766 kWh. Gorszy wynik od Polski uzyskało jedynie dziesięć państw UE, w tym: Litwa (12.795), Hiszpania (12. 483 kWh), Chorwacja (12.418 kWh), Słowenia (11.872 kWh), Bułgaria (10.145 kWh), Portugalia (9.883 kWh), Łotwa (9.684 kWh), Słowacja (9.658 kWh), Czechy (9.192 kWh) i Rumunia (9.57 kWh). Jak widać poziom cenowej dostępności prądu związany jest z rozwojem gospodarczym analizowanych państw:

liczba kWh prądu które przeciętne gospodarstwo domowe w krajach Europy mogło kupić za swój dochód netto

Opracowanie: enerad.pl, źródło PIE

Ceny prądu 2021 będą rosnąć

Na początku 2020 roku kontrolowane przez państwo koncerny energetyczne podniosły ceny prądu o ok. 12 %, wyższe stawki wprowadziła też firma Innogy, która sama ustala cennik. Średnia cena prądu dla gospodarstw domowych po podwyżkach wynosiła 62 zł za sto kilowatogodzin. Rząd obiecywał wówczas, że część pieniędzy wróci do gospodarstw domowych w formie rekompensat, na co początkowo planował przeznaczyć ok 3 mld zł. Obecnie wiadomo już jednak, że w 2021 roku pomoc udzielana będzie jedynie osobom dotkniętym ubóstwem energetycznym, które dotyka aż 12% Polaków, czyli blisko 4,6 miliona osób (z czego 2 miliony żyje w ubóstwie dochodowym).

zmiana ceny energii elektrycznej na przestrzeni ostatnich 20 lat

Opracowanie: enerad.pl

Jak widać na powyższym wykresie, ceny prądu do 2012 roku systematycznie rosły, a do 2018 roku były na porównywalnym poziomie. Natomiast w 2019 roku miała miejsce mocna ingerencja władzy w wolny rynek. Nie tylko zamrożenie cen prądu, ale i obniżenie opłat za dystrybucję spowodowały, że rachunki za energię były niższe. Jednak coraz wyższe koszty związane z wydobyciem węgla i emisją CO2 oraz konieczność inwestowania w nowe moce wytwórcze powoduje, że wyższe ceny prądu są w kolejnych latach nieuniknione. Również tegoroczne podwyżki będą skutkowały wzrostem średniej ceny prądu, obecnie jest to już ok. 0,62 kWh.

Według wyników analiz opublikowanych przez Instytut Energii Odnawialnej w raporcie „Prognoza cen energii elektrycznej do 2040 roku” (w którym wykorzystane zostały dane zawarte w następujących rządowych projektach: „Krajowy plan na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030” oraz scenariuszach Polityki Energetyczno-Klimatycznej) wzrost kosztów produkcji energii elektrycznej jest nieunikniony i będzie trwałym trendem w branym pod uwagę okresie.

Naturalnie będzie to miało również wpływ na wzrost wysokości taryf dla wszystkich grup odbiorców, w tym początkowo najbardziej dla MŚP. Zdaniem jednak analityków IEO, największego wzrostu kosztów energii spodziewać można się w latach 2020-2025, z 284 do 318 zł’18/MWh w cenach stałych, bez inflacji (wzrost taryf dla niektórych odbiorców będzie jeszcze wyższy). Niestety trzeba być przygotowanym na to, że ceny energii elektrycznej w Polsce będą rosnąć, przynajmniej dopóki nie przestawimy się na inne jej źródła niż węgiel.

Ceny prądu 2021 dla firm

O ile celem Urząd Regulacji Energetyki jest pilnowanie tego, aby ceny prądu dla odbiorców końcowych były “uzasadnione i racjonalne” o tyle taryfy dla przedsiębiorców nie podlegają już takiej ochronie. Ceny prądu dla firm reguluje bowiem rynek. I tak w zależności od wielkości firmy, klienci biznesowi korzystają z taryf A, B i C. Przy czym pierwsza taryfa A dedykowana jest największym jednostkowym odbiorcom końcowym energii elektrycznej, druga B – średnim i dużym firmom (podłączonym do sieci średniego napięcia), natomiast trzecia C – małym przedsiębiorstwom i gospodarstwom rolnym (podłączonym do sieci niskiego napięcia).

Ceny energii elektrycznej na rynku hurtowym w Polsce należą do najwyższych w Europie, jednak sytuacja przedstawia się inaczej, gdy przyjrzymy się rachunkom za prąd dla odbiorcy końcowego, w które wliczone są różnego rodzaju podatki i opłaty. Z raportu na temat detalicznych kosztów energii w pierwszym kwartale 2020 roku opublikowanego przez Komisję Europejską, wynika, że w tym czasie zużycie energii na terenie UE było niższe o 3% w porównaniu do zużycia w tym samym okresie rok wcześniej. Wpływ na to miała nie tylko ciepła zima (średnia temperatura była wyższa o 2,7 st. C wyższa niż w 2019 roku).

Średnia cena energii dla przedsiębiorstw w Polsce wyniosła w tym czasie 92,5 EUR/MWh i była zbliżona do cen na Węgrzech, w Hiszpanii i we Francji. Najwyższe wartości KE odnotowała w pierwszym kwartale tego roku w Niemczech (163,6 EUR/MWh), we Włoszech (160,9 EUR/MWh), na Słowacji (143,3 EUR/MWh) i w Irlandii (142,3 EUR/MWh). Najniższe natomiast w Szwecji (61,7 EUR/MWh), Danii (68,1 EUR/MWh) i Finlandii (73 EUR/MWh).

średni koszt energii dla przędsiebiorstw w UE w I kwartale 2020 roku

Opracowanie: enerad.pl, źródło: Komisja Europejska

Porównując ceny energii elektrycznej obowiązujące dla odbiorców indywidualnych z grupy taryfowej G (G11 i G12) z cenami dla przedsiębiorstw, można stwierdzić tylko jedno – prąd dla firm jest droższy niż dla gospodarstw domowych. Dlaczego tak się dzieje? Otóż wynika to z dwóch głównych czynników:

  • pierwszym z nich jest to, że stawki za prąd dla odbiorców końcowych korzystających z taryf: A, B, C, R ustalane są indywidualnie przez spółki obrotu energią elektryczną tj. PGE, Tauron, ENERGA, Enea, Innogy i nie podlegają już wcześniej wspomnianej regulacji przez URE;
  • drugim natomiast jest moc umowna, która zależy od liczby i rodzaju sprzętu elektrycznego oraz od sposobu i intensywności korzystania z urządzeń i maszyn. Jest ona większa w porównaniu z mocą umowną, która ustalana jest dla odbiorców indywidualnych (co spowodowane jest dużą liczbą urządzeń elektrycznych pracujących jednocześnie w tym samym czasie). Tak więc, dla firm wymagana jest dużo większa moc, aby uniknąć przeciążenia sieci prowadzącego do wybijania korków.

Ceny prądu dla firm ustalane są w sposób indywidualny, a sytuacja na rynku energii dla klientów biznesowych, jest taka sama jak np. na rynku usług telekomunikacyjnych, gdzie każdy przedsiębiorca może wybrać dowolnego operatora sieci komórkowej. Tak samo jak, w przypadku gospodarstw domowych mogą oni zmniejszyć opłaty za prąd zmieniając dostawcę energii elektrycznej, na takiego, który zaproponuje dużo bardziej atrakcyjne warunki umowy (warto w tym celu skorzystać z rankingu sprzedawców prądu i gazu 2020, w którym znalazły się wyróżnione przez nas firmy). Przedsiębiorcy na wolnym rynku energii mogą otrzymać stawki nawet o 30% niższe niż te oferowane przez największe koncerny energetyczne w cennikach podstawowych. Alternatywni sprzedawcy prądu często bowiem nie tylko w bardziej wydajny sposób pozyskują klientów, ale obsługując ich działają na dużo niższej marży.

Ceny prądu urosną z obrotami gospodarki

W wyniku pandemii COVID-19 wiosną polska gospodarka wyhamowała, a zużycie prądu zmniejszyło się, to zaś wpłynęło na spadek cen energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii. Stawki spadły przede wszystkim na rynku spotowym, na którym średnia cena za megawatogodzinę w kwietniu była mniejsza o 21% niż w styczniu (wynosiła 150,15 zł za MWh). W tym czasie o 11% uległy również obniżeniu ceny w kontraktach rocznych, które uzależnione są głównie od kosztów emisji CO2. Dzięki temu wiele firm miało szansę na zakup tańszej energii. Jednak po tym jak w maju, czerwcu i lipcu gospodarka zaczęła się rozpędzać, w górę poszybowała cena uprawnień do emisji CO2. Pod koniec sierpnia cena emisji osiągnęła poziom prawie 30 euro (obecnie natomiast wynosi już 30,57 euro), co jest sytuacją, która nie miała miejsce już od kilku lat (tylko w skali jednego miesiąca daje to podwyżkę o 14,7%, a od stycznia 2020 roku, wzrost 19,8%).

Ekonomiści spodziewają się, że w kolejnych miesiącach sytuacja w gospodarce będzie się poprawiać. Jeśli faktycznie tak będzie, to znowu będziemy mieli do czynienia z wysokimi cenami energii, zwłaszcza dla biznesu i przemysłu energochłonnego. Jest to zła wiadomość zwłaszcza dla gospodarek, które w znacznym stopniu uzależnione są od węgla. Z komunikatu Europejski Zielony Ład, jednoznacznie wynika, że jeśli Bruksela pozostanie przy dotychczasowej polityce o redukcji emisji dwutlenku węgla, na poziomie 50%, to skończy się to wzrostem cen uprawnień na poziomie 34 euro w 2025 roku i 52 euro w 2030 roku. Natomiast w przypadku gdy UE zdecyduje się na redukcję emisji o 55% to wówczas emisja tony CO2 będzie w 2025 roku kosztować 41 euro, a 2030 – 76 euro.

Opłata mocowa dla firm

Należy podkreślić, że to co gospodarstwa domowe zaoszczędzą na rachunkach za energię, będą musiały i tak zapłacić w jeszcze wyższych cenach dóbr i usług. Dlaczego? Ponieważ firmy nie tylko będę płacić więcej za prąd, ale również za opłatę mocową, która wejdzie w życie 1 stycznia 2021 roku. O ile dla klientów indywidualnych wynosić będzie ona maksymalnie nieco ponad 10 zł, to dla firm będzie wiązać się już z o wiele wyższymi wydatkami. Jak się bowiem okazuje, to właśnie przedsiębiorcy zapłacą ok. 80% całego wolumenu nowej opłaty, czyli ok. 4,5 mld zł rocznie. 30 listopada 2020 roku Prezes URE opublikował informację, na którą większość przedsiębiorstw czekało od wielu miesięcy, czyli określił wysokość stawki opłaty mocowej, która okazała się znacznie wyższa niż przewidywano to wcześniej.

Wstępne szacunki Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii zakładały bowiem, że opłata mocowa wyniesie średnio około 45 zł/MWh, jednak Prezes URE ustalił jej wysokość w roku 2021 na 76,20 zł/MWh. Dla części przemysłowych odbiorców końcowych oznaczać to może podwojenie kosztów dystrybucji energii, co będzie mieć wpływ na wzrost kosztów energii elektrycznej w przemyśle. Kwota opłaty mocowej jest dla wszystkich taka sama, powiązana jest jednak z wolumenem pobranej energii elektrycznej. W związku z tym dla odbiorców prądu w taryfie A i B oznaczać będzie potężny wzrost procentowy. Opłata mocowa uderzy więc głównie w przemysł energochłonny (huty i odlewnie, które będą musiały na nowo przemyśleć godziny pracy dla procesów technologicznych).

Wzrostem rocznego rachunku za energię elektryczną mogą być również zaskoczeni mniejsi przedsiębiorcy, którzy nie śledzą na bieżąco tematów związanych z energetyką. Dla nich opłata mocowa w skali roku wynieść może kilka, a nawet kilkanaście tysięcy złotych. Dla przykładu, mała firma przy zużyciu rocznym 50 MWh musi liczyć się z dodatkową opłatą w wysokości 3.810 zł, natomiast już większe przedsiębiorstwo np. przy zużyciu rocznym 12.000 MWh będzie zmuszone zwiększyć swoje wydatki na energię elektryczną o ponad 900.000 zł. Opłata mocowa staje się więc poważnym problemem, jeśli chodzi o konkurencyjność polskich firm. Warto tu bowiem zaznaczyć, że na innych rynkach Unii Europejskiej nie ma tego typu dodatkowych opłat.

Dlaczego ceny prądu dla gospodarstw domowych i firm są coraz wyższe?

Popyt na energię elektryczną w Polsce z roku na rok jest coraz większy (od początku dekady większym apetytem na prąd wykazali się tylko Litwini). Elektryfikacji podlega już bowiem chociażby ciepłownictwo czy transport, gdzie coraz popularniejsze są auta elektryczne. Energia pozyskiwana z nieodnawialnych źródeł energii drożeje jednak w zawrotnym tempie. O tym jaki będzie miało to wpływ na ceny prądu w krajach uzależnionych od węgla przedstawiają Dave Sandbag i Agora Energiewende w raporcie podsumowującym zmiany w europejskiej energetyce w 2019 roku. Jak wyjaśniają jego autorzy:

Elektrownie na węgiel brunatny zmieniły się z aktywów w zobowiązania, ponieważ niższe ceny energii elektrycznej i wyższe ceny emisji dwutlenku węgla w 2019 roku zmiażdżyły ich opłacalność.

Przy czym, na tak dużym przywiązaniu do węgla najwięcej ucierpią takie kraje jak Polska, Bułgaria, Czechy i Rumunia. Nie opracowały one bowiem jeszcze planów stopniowego odchodzenia od tego surowca, a czasu na to nie zostało dużo. Biorąc pod uwagę fakt, że zgodnie z polityką klimatyczną Unii Europejskiej udział OZE w zużyciu energii ma wynieść 23% w 2030 roku i 28,5% w 2040 roku. Ostatnia strategię przyjęto w 2009 roku, jednak robocza wersja „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku” autorstwa Ministerstwa Klimatu do tej pory poddawana jest konsultacjom społecznym. Ponadto „Krajowy plan na rzecz energii i klimatu”, który został przedstawiony zgodnie z wymogami Unii Europejskie nie ma kompletnie nic wspólnego z dokumentem, nad którym do tej pory pracuje Ministerstwo Klimatu.

Aby zahamować wzrost cen prądu należy jak najszybciej ograniczyć wpływ najdroższych źródeł energii. Jak podaje Greenpeace, tylko w pierwszym półroczu 2020 roku Polska wyprodukowała tyle energii z węgla, ile wytwarza łącznie 25 krajów UE (oprócz Niemiec). Komisja Europejska oczekuje od nas bardziej wzmożonych działań w zakresie efektywności energetycznej, co oznacza m.in. zwiększenie udziału energii z OZE, obecnie bowiem prawie 78% energii produkuje się z węgla kamiennego.

Podczas debaty “Wyzwania dla polskiego sektora energetycznego – zielona transformacja” na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, minister klimatu Michał Kurtyka, zaznaczył, że pierwsze wyzwanie, przed jakim stoimy to obniżenie emisyjności naszego miksu. Musi to być jednak przeprowadzone w sposób bezpieczny, tak, by zapewnić ciągłość dostaw. Przy czym, krytycznym punktem procesu przechodzenia na zieloną energię będzie rozwój sieci energetycznych niskiego i średniego napięcia. Jak podkreślał minister, Polska stoi teraz przed ogromną transformacją, która sprawi że w ciągu 10 lat, 1 na 3 MWh, będzie pochodził z jednostek odnawialnych.

Polacy chcą OZE

Rozwój OZE wymaga jednak znacznych nakładów inwestycyjnych. Szacuje się bowiem, że przejście Polski na energetykę bezwęglową przy utrzymaniu stabilności sieci kosztowałoby nasz kraj około 900 mld euro. Jak wynika z raportu „Zielony potencjał społeczny. Polska i Europa Środkowo-Wschodnia” przeprowadzonego niedawno przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS), sami Polacy nie chcą już węgla i zdecydowanie bardziej wolą OZE. Aż 87% ankietowanych uważa, że odnawialne źródła energii oznaczają korzyści dla wszystkich mieszkańców kraju, a 82% uznało, że przyszłość energii należy właśnie do OZE.

Polacy coraz chętniej korzystają z odnawialnych źródeł energii, dzięki czemu nie tylko mogą uniezależnić się od rosnących cen prądu, ale również dbać o środowisko naturalne. Różnorodność dostępnych obecnie rozwiązań powoduje, że gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa coraz chętniej inwestują w fotowoltaikę i pompy ciepła. Szacuje się, że jeśli tempo instalacji się utrzyma, to na koniec 2020 roku panele fotowoltaiczne pojawią się już na 6% domów w kraju. Warto tu podkreślić, że o ile do 2015 roku w Polsce powstało jedynie ok. 4,5 tysiąca mikroinstalacji fotowoltaicznych, to na ten moment jest ich już ponad 260 tys. W Polsce tylko zamieszkałych budynków jednorodzinnych jest 5,5 mln, w związku z tym, rynek jest jeszcze bardzo daleki od nasycenia.

Jak wskazuje wiceminister klimatu Ireneusz Zyska, w efekcie szybkiego rozwoju rynku PV, przyrost mocy w krajowej fotowoltaice może być szybszy niż prognozowany przez rząd w krajowym planie na rzecz energii i klimatu (zgodnie z którym w 2030 roku zainstalowane ma być w fotowoltaice 7,2 GW, a w roku 2040 już 16 GW). Boom na fotowoltaikę wynikał do tej pory przede wszystkim z systemu opustów i korzystnego współczynnika. Tylko w ciągu 15 miesięcy trwania rządowego programu Mój Prąd, wyczerpany został budżet w wysokości 1,1 mld zł. Przy czym w obu naborach złożono łącznie ok. 258.000 wniosków (część z nich z powodu błędów została odrzucona), dzięki czemu można było dofinansować montaż nawet 200.000 domowych mikroinstalacji PV (z dodatkowej puli możliwe będzie dofinansowanie kolejnych 20.000 mikroinstalacji fotowoltaicznych). Co ważne, wiadomo już, że zgodnie z zapowiedziami wiceministra Ireneusza Zyski, program “Mój Prąd” będzie kontynuowany, a przyjmowanie wniosków na kolejny III nabór ruszy w pierwszej połowie 2021 roku (więcej na ten temat dowiecie się z art. nie zdążyłem złożyć wniosku na Mój Prąd 2020 – co dalej).

Informacje o autorze

Katarzyna Fodrowska

W kręgu jej zainteresowań leżą tematy związane z budownictwem, architekturą, energetyką i naukami przyrodniczymi. Wolny czas lubi spędzać na czytaniu i spacerach, a także oddawaniu się swoim dwóm największym pasjom, jakimi są astronomia i taniec flamenco.

Dodaj komentarz
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze Najpopularniejsze
Inline Feedbacks
View all comments
sławomir
sławomir
13 stycznia 2021 14:38

Dostałem na e-mail część danych o podwyżkach za energię w 2021 roku w PGE. Na razie jest to około 21% więcej niż w 2020 roku za 1kWh, ale nie mogę się doprosić o szczegółowe dane i ceny wszystkich pozycji w 2021 roku.
Może uda się zrobić tak, aby dostawcy umieszczali pełne cenniki za energię na swoich stronach internetowych. Wszystkie prognozy i zapowiedzi w 2020 roku są kłamliwe.

Wojtek
Wojtek
30 grudnia 2020 19:26

PIS KŁAMIE KŁAMIE I KŁAMIE. Miał być zwrot za prąd w 2020 r za podwyżki ale rząd się Czytaj SASIN wycofał. Teraz dowalili nowe podwyżki energii. Na każdym kroku oszukują naród – podobno ich suwerena. Życzę powodzenia na 2021 r tym co głosowali na PIS szczególnie tym z małymi płacami bo myśleli że władza im nawali forsy.

Zenek
Zenek
10 grudnia 2020 15:04

Znowu drożej i drożej, nic tylko wyjechać do Niemca!!!